IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Forumowy Discord

Share | 
 

 Ulice Seireitei

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-01-28, 19:18

- Trochę nerwowo - rzekła Midori rozglądając się po placu z pewnym respektem. Niezwykła rzecz dla szeregowca żeby widzieć na żywo dwóch kapitanów na raz.
- Co z Hideo? - Zapytał Saburo ściągając plecak, z którego wyciągnął okrągły radar wykrywający reiatsu. - Mam to, kilka przynęt reiatsu, dwie bomby dymne i jedną kaczkę. Dowiedziałeś się czy możemy tego wszystkiego użyć?
Midori również pokazała co ze sobą przyniosła.
- Apteczka, lina i trochę prowiantu w razie czego. Tak jak sugerowałeś Natsuo-san przyjrzałam się owocom swojego zanpakuto i odkryłam, że zachowują swoje właściwości przez około dwanaście godzin. Wstałam dzisiaj wcześniej i stworzyłam po trzy dla każdego.
Tymczasem schodzili się członkowie pozostałych drużyn. Osobliwie prezentowała się grupa Hachiro, która składała się z członków Stowarzyszenia mężczyzn shinigami. Poznać to było, po ciemnych okularach, które nosił każdy z nich. Oprócz Taro, Hachiro mógł liczyć na potężnie zbudowanego Ryosuke, członka siódmej dywizji górującego nad każdym shinigami znajdującym się na placu. Przy nim niepozornie wyglądał Mifune, szczupły młodzian o myszowatych włosach z  trzynastej dywizji. Natsuo nie zdążył wejść z nimi w głębszą konfidencję dlatego nie wiedział czego mógł się po nich spodziewać.
Więcej wiedział o drużynie Kasumi, chociaż ujrzenie kogo to zgromadziła jego konkurentka mogło być dla Shihouin'a pewnym szokiem. Ryuu nie zmienił się zbytnio. Twarz ogorzała mu może trochę bardziej, ale w jego odrobinę lekceważącej, odrobinę znudzonej postawie wyrażonej między innymi przez żucie w ustach źdźbła trawy rozpoznawał ponurego współlokatora niestroniącego od sake. Największe zaskoczenie przyniósł ze sobą jednak widok stojącej obok Kasumi kuzynki Airi, która nie omieszkała pokazać krewniakowi języka. Nie wyglądała przy tym jakby robiła to dla żartu. Wydawała się z jakiegoś powodu obrażona.
Ostatniej członkini drużyny Kasumi nie znał. Drobna shinigami o włosach niecodziennej morskiej barwy spiętych w kok nie rzuciła mu się wcześniej w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-01-29, 19:13

- Nie pytaj i bez tego jego nieobecność mnie stresuje. - powiedział Natsuo z głupawym uśmiechem drapiąc się po tyle głowy. Miał nadzieje, że rudzielec niczego nie odwalił i zaraz tu przybędzie, bo jak nie to dostanie opieprz. Na drugie pytanie Saburo szlachcic miał znacznie konkretniejszą odpowiedź.
- Nie było sensu pytać, byłem w oddziale dopiero wczoraj, nawet jakbym wiedział nie zdążyłbym Wam tego przekazać. Niedługo się pewnie przekonamy. Nie mniej dziękuje Wam za przybycie. - powiedział siląc się o spokój, który mąciła u niego nieobecność pewnego Rukończyka. Po tym wysłuchał wypowiedzi Midori, która okazało się, iż zaangażowała się w całą sprawę całkiem solidnie co szczerze mówiąc Shihouina bardzo cieszyło.
- Świetnie, dziękuje Ci za ten dodatkowy wysiłek... Tobie Saburo-san też. Oby nie okazało się, że to daremny trud, bo ja też coś przyniosłem. - tu wyjął dwa słoiczki z pigułkami podając je dwójce towarzyszy - Pigułki regenerujące energię. Dzięki nim i zdolności zanpakto Midori-san powinniśmy mieć reiatsu pod dostatkiem, więc nie będziemy musieli się oszczędzać, ani przez chwilę. - wyjaśnił swój prezent. Po tym przyszedł czas na drużyny. Z zażenowaniem Natsuo zauważył, iż jego drużyna jest jedyną, która do tej pory nie jest kompletna.
- No proszę, brakuje tylko Shiro-sana i cały nasz pokój, by się zebrał ale ten świat mały. - powiedział do Saburo. Nie zamierzał do nikogo pokrzykiwać ani machać rękoma, to byłoby niekulturalne, a opuszczać w tej chwili swej drużyny nie chciał. To był czas na ostatnie szlify.
- Ta dziewczyna o ciemnej karnacji to Airi-san, moja kuzynka. Z tego co mi się wydaje to jest w dwójce... nie wiem za wiele o jej umiejętnościach, także pozostaje wnioskować po jej budowie i oddziale, w którym jest. Macie jakieś informacje, o którymś z tu obecnych, które mogłyby nam ułatwić konkurowanie z nimi? - zapytał szlachcic zdając sobie sprawę, że znajomość zdolności wroga przed walką była ogromną przewagą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-01-29, 20:43

Towarzysze przyjęli zatkane korkiem słoiczki.
- Ciekawe jak dobrze przygotowane są pozostałe drużyny - zastanawiała się głośno Midori.
Saburo spojrzał pochmurnie na Ryuu, lecz nie skomentował widoku byłego współlokatora, z którym tym razem przyjdzie mu konkurować.
Midori przyjrzała się konkurencji. Pokręciła głową.
- Niestety nikogo nie znam.
- Ja słyszałem o tamtej. - Wskazał podbródkiem shinigami o zielononiebieskich włosach. - Aiba Mai, córka byłego kapitana XII dywizji. Sama jest w IV dywizji. Jakiś rok... może dwa lata temu ktoś ją porwał i potem znaleziono ją w świecie żywych. Dużo o tym mówiono w moim oddziale.
Tymczasem u szczytu schodów akademii pojawił się w końcu Hideo. Podszedł niespiesznie do kolegów szczerząc się przy tym wesoło.
- W końcu nastał ten czas, co? Noo, widzę, że sporo szych się tutaj nagromadziło. - Zerknął przelotnie na parę kapitanów, po czym na dłuższą chwilę skupił uwagę na pośladkach pani porucznik.
- No więc, przyniosłem ze sobą zestaw przetrwania jakby w jakąś dzicz nas wyrzucili - rzekł wciąż gapiąc się w jedno konkretne miejsce.
Jak się chwilę potem okazało Hideo zameldował się w ostatniej chwili, bo oto kapitan piątki przywołał do siebie wszystkie trzy drużyny. Stali teraz przed dwójką kapitanów i dyrektorem akademii. Shinigami pokłonili się z szacunkiem przed jednymi z najpotężniejszych żołnierzy Seireitei.
- Gotowi? Mam nadzieję. - Kapitan Otani wydawał się być w bardzo dobrym humorze. - Będziecie uczestniczyć w przełomowym projekcie. Kapitan Osaka powie wam o tym w jakimś ludzkim języku.
- He? Innego niż ludzki nie znam. - Dowódca dwunastej dywizji podrapał się po głowie z zaoferowaną miną. - A więc... tak. Brama za naszymi plecami połączona jest ze sztucznym wymiarem stworzonym przez moją dywizję. Chociaż bardziej precyzyjnie byłoby powiedzieć, że mamy do czynienia z kieszenią między wymiarową stworzoną przy udzia... - Kapitan Otani zakasłał. - Ach... o to chodziło z tym ludzkim językiem! No więc, w skrócie zostaniecie przeniesieni do sztucznego obszaru, który został uformowany na podobieństwo miasta w świecie żywych. Nie musicie się o nic martwić, jesteśmy w 98% procentach pewni, że kieszeń nie zapadnie się z powodu napięcia między sferycznego.
Otani szturchną kolegę kapitana.
- Ej, ej. Nie mów takich rzeczy. Po to stworzyliście to cudo żeby młodziki miały bezpieczne miejsce do odbywania egzaminów.
- Cóż... jeśli ta próba generalna przebiegnie pomyślnie moja pewność co do niezawodności projektu wzrośnie niemalże do stu procent.
Dyrektor nie włączał się do rozmowy zajęty podziwianiem porucznikowych pośladków.
- Dobra, dobra, bo zaczynamy zaliczać opóźnienie. - Kapitan strzepnął połami swego haori. - Zaraz dostaniecie mapy gdzie kolorami zostały oznaczone miejsca, do których będziecie się musieli udać. Każda drużyna uda się do innego punktu wewnątrz którego znajdziecie obiekty, które będziecie musieli obronić. Oprócz tych trzech obiektów w mieście znajdują się jeszcze kolejne sześć i zwycięży ta drużyna, która po dwunastu godzinach będzie mieć w swojej bazie ich najwięcej. Dodatkowe punkty będzie można zdobyć pomagając spotkanym duszom, a i miejcie na uwadze, że rozpuściliśmy po okolicy sporo sztucznych pustych. O reszcie atrakcji mówić nie będę żeby nie psuć niespodzianki. Po za tym dobry oficer powinien odnaleźć się w każdych warunkach. Co ja jeszcze miałem... a! Sprawdzimy teraz co przynieśliście ze sobą na misję.
Następne kilka chwil minęło na inspekcji ekwipunku poszczególnych drużyn. Konkurencja również nie zaspała i solidnie się przygotowała.
- Specjalnie nie mówiliśmy wam czy macie coś ze sobą zabrać żeby sprawdzić waszą czujność. Widzę, że wszyscy dobrze się spisali, ale niestety każdy z was będzie mógł zabrać ze sobą tylko pojedynczą rzecz, także zastanówcie się dobrze.
- W wybranych miejscach ukryliśmy dodatkowy ekwipunek - dodał kapitan dwunastki.
- Dokładnie! Także będzie mogli się dobrze dozbroić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-01-30, 21:36

Jak się okazało nie wiedzieli o swoich przeciwnikach praktycznie nic. Coś tam wiedzieli wszyscy poza Hideo, którego jeszcze nota bene nie było, o Ryuu, który chodził z nimi na zajęcia, więc z grubsza mieli ogląd na jego wady i zalety (choć nie tak wielki jakby się myślało, w końcu wystarczy przypomnieć, iż Natsuo myślał, że Midori jest prawdziwym działem Kidou). Natomiast informacje o Airi i Mai przekazane przez szlachcica oraz Saburo właściwie nie zawierały w sobie zbyt wielu pożytecznych kwestii tyczących się ich umiejętności, raczej więcej można było wymyślić na podstawie oddziałów, w których byli, niż słów wypowiedzianych przez obu panów. Po tym Shihouin odsapnął, oto na horyzoncie pojawił się pewien rudzielec.
- Cześć Hideo-san, co tak późno? - zapytał z lekkim wyrzutem w głosie Shinigami z piątki. - Przyjrzyj się naszym rywalom, może kogoś kojarzysz i masz jakieś przydatne informacje na ich temat. - dodał jeszcze na tyle cicho, by przeciwnicy na pewno tego nie usłyszeli. W jego głosie czuć było lekko stresik. Jak się okazało na te chwilę nie mogli o tym porozmawiać, bo szybko zostali ściągnięci do odprawy. Nastąpiła dość komiczna scena rozmowy dwóch kapitanów, w których jeden za bardzo wdawał się w szczegóły oraz podchodził z naukową nieufnością do swego tworu, a drugi starał się uspokajać całą resztę, aby Ci nie odczuwali, że mogą zostać zamknięci w innym świecie czy coś w tym stylu. Pomysł treningów czy egzaminów w takim osobnym świecie wydawał się Shihouinowi świetny, przynajmniej zostaną oddzieleni od różnych wrogich istot, które będą silniejsze oraz bardziej krwiożercze, niż na danym etapie powinny. Dalej nadeszła kwestia ich zadań tu Natsuo słuchał z niezbędną pełną uwagą, której nie mógł odciągnąć od niego nawet tyłek pani porucznik... w odróżnieniu od dyrektora oczywiście. Przy tym chłopak uśmiechnął się. Po części miał racje mówiąc o tym, iż możliwe że zadanie będzie polegało na bronieniu czegoś. Co prawda nie w pełni, bo on mówił o punkcie, a w tym wypadku sprawa tyczyła się przedmiotów. Nie mniej mogli być świetnie do tego przygotowani, wiedzieli że czeka ich inny wymiar oraz zgadli pi razy drzwi jakie będzie zadanie, więc mentalnie nie powinno być problemów. Czy dadzą radę umiejętnościami to była zupełnie inna kwestia. Natsuo o tym nie pomyślał wcześniej, ale teraz zauważył, że nie tylko on jest niedoświadczonym dowódcą, ale ogólnie cała jego drużyna złożona jest z stosunkowo świeżych Shinigami. Takie rozmyślania przerwał mu kapitan Otani postanawiając sprawdzić ich ekwipunki, jak się okazywało z jednej strony dobrze, że wzięli, bo zostali pochwaleni tak jak i reszta, ale z drugiej nie było to potrzebne, bo i tak ich pozbawiano sprzętu poza jednym przedmiotem. Pomyślał przez chwilę co im się najbardziej przyda, a co należy odrzucić. W końcu westchnął i powiedział stwierdzając, że to jest czas na jego stanowczość:
- Saburo-san weź ten przyrząd do wykrywania reiatsu, Midori-san Ciebie proszę o apteczkę, Hideo-san i ja weźmiemy pigułki, które przyszykowała Midori-san... chyba, że macie inne sugestie? - zapytał chcąc, być otwartym na dobre pomysły towarzyszy, w końcu to oni mieli racje z tym, że nei będzie można przynosić sprzętu. Jeśli nie mieli to zgłosił swoją drużynę i przedmioty, który wnosi każdy po kolei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-01-31, 19:24

Poszczególne drużyny oddaliły się od siebie. W zbitych kręgach dyskutowali o wyborze najprzydatniejszego ekwipunku. W drużynie Natsuo to Hideo zgłosił zastrzeżenia co do wyboru dowódcy.
- Z apteczką i urządzonkiem się zgodzę, ale czy te jagódki są lepsze od pigułek?
Midori pokiwała bezradnie głową.
- Nie wiem. Trudno mi jest je porównać.
- W trakcie misji będziemy mogli wytworzyć ich więcej - dodał Saburo.
- No właśnie, chociaż w sumie nie mamy jakichś wyraźnie lepszy opcji. Żarcie się za bardzo nie przyda, jak tylko dwanaście godzin będzie impreza trwać. Zamiennikiem liny może być hainawa, a jak to będzie miasto to zestaw przetrwania raczej też niekoniecznie potrzebny. Hmm. Czyli w sumie może być jak szef powiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-01-31, 19:53

Natsuo zamyślił się, rzeczywiście dla niego też wybór między pigułkami Midori, a tymi rodem z oddziału dwunastego był najtrudniejszy. Pod wpływem niepewności swych towarzyszy postanowił zmienić swoje stanowisko.
- Dobra to ja wezmę jagódkę, a Hideo-san zwykłą pigułkę. - dzięki takiemu podejściu jeśli któraś z pigułek jest znacznie lepsza od drugiej to będą mieli najmniejsze straty, więc i ryzyko podjęcia błędnej decyzji było minimalne. Był to wybór dość asekurancki, ale Shihouin uznał, że słuszny. Na koniec postanowił szybko skorzystać ze swego daru retorycznego i rypnąć krótką mówkę motywacyjną:
- Wiecie zanim się zacznie chciałem Wam jeszcze raz podziękować, że przybyliście. Wszystkim naraz i każdemu z osobna. Nie podchodzimy do tego konkursu, jako faworyci i ja jestem najświeższym Shinigami, wśród kandydatów, a i ogólnie mamy dość niedoświadczoną grupę, ale nie zapraszałbym Was tu gdybym nie wierzył, że jeśli się naprawdę postaramy to możemy to wygrać. Uważam, że stanowimy silną, dobrze zbilansowaną grupę, która ma wszystko, żeby załatwić mi podwyżkę. Co, by się jednak nie stało, czy mielibyśmy wygrać czy przegrać dajmy z siebie wszystko, żebyśmy potem niczego nie żałowali. No to... do dzieła. - zakończył z uśmiechem po czym odwrócił się przełykając głośno ślinę, starał się ukrywać tremę, więc ruszył dziarskim krokiem w kierunku kapitana Otaniego.
- Jesteśmy gotowi. - powiedział siląc się o spokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-02-06, 14:18

Natsuo zaszczycił swoją drużynę kolejną przemową motywacyjną, która została odebrana całkiem pozytywnie. O ile Saburo miał minę jakby myślami powędrował do czekających ich wyzwań, tak wyszczerzony Hideo nie mógł się już doczekać rozpoczęcia zabawy. Wypośrodkowana Midori skinęła głową uśmiechając się nieśmiało.
Podeszli do kapitanów i dyrektora, który w końcu odlepił wzrok od pośladków pani porucznik i teraz dla odmiany zezował na biusty Midori i Kasumi. Lżejsze gabarytowo Airi i Mai uniknęły spojrzenia staruszka.
- Noo, świetnie! Kochani możemy zaczynać.
Kapitan dwunastki podszedł po bramy, gdzie zamienił kilka słów z jednym ze shinigami w kitlu. Podeszła pani porucznik. Obdarzyła pretendentów olśniewającym uśmiechem (uwaga dyrektora znowu przeniosła się na drugą osobę w piątej dywizji) i po kolei złożyła na ręce kapitanów drużyn podłużne bambusowe pojemniki, do których przytwierdzony był sznurek umożliwiający przewieszenie ładunku przez ramię. W środku znaleźli zrulowaną mapę.
- Oto mapa obszaru, w którym odbędzie się wasza próba - przemówiła porucznik. - Zaraz przeniesiemy się w pobliże tej żółtej kropki na środku. To jedna z wież podtrzymujących stabilność wymiaru.
- Także postarajcie się nie posyłać w jej kierunku kido. - Doradził kapitan.
- Hmm, efekty mogłyby być ciekawe - kontynuowała porucznik. - Ale idźmy dalej. Kolorowe kwadraty to wasze bazy. Odpowiednio czerwony jest bazą drużyny Kasumi-san, fioletowy Natsuo-san i w końcu zielony Hachiro-san. Do czasu, aż tam dotrzecie wszystkie niespodzianki będą nieaktywne, a drużyny nie mogą między sobą walczyć. Wszystko to zmienia się, gdy dojdziecie na miejsce. Widzicie pomarańczowe kropki? To budynki, w którym znajdują się obiekty, o których wspominał wam kapitan. Szare prostokąty oznaczają budynki mieszkalne, a te nieco jaśniejsze różne inne budynki, które można spotkać w świecie żywych. W niektórych z nich będziecie mogli znaleźć przydatny wam ekwipunek. I cóż... to byłoby chyba na tyle.
- Jakieś pytania? - Zapytał kapitan.
Mapa:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-02-06, 18:52

Natsuo przewrócił oczyma widząc jak dyrektor obłapia wzrokiem kolejne osoby. Jego pomysł, który napisał w swojej magicznej liście, aby usunąć go ze stanowiska wydawał mu się coraz bardziej zasadny... a w sumie to nie. Już pisząc ten dokument nie miał wątpliwości co do zasadności tego punktu. Gdy nadszedł, jednak czas na przemowę pani Porucznik to przestał skupiać się na tym jak żałosną personą jest gość, który go uratował, ale w stu procentach na tym co mówiła znacznie przyjemniejsza osoba. Przy tym rozwinął mapę i na bieżąco analizował to co powiedziała kobieta na pergaminie, by wszystko zrozumieć w praktyce. Już podczas przemowy przełożonej nasunęło mu się pare pytań, z nimi, jednak zamierzał poczekać na stosowny moment, który rzeczywiście nadszedł wywołany przez samego Kapitana Otaniego. Wówczas Shihouin podniósł rękę i powiedział:
- Ja mam pytanie. - gdy udzielono mu głosy kontynuował - Pani Porucznik wspomniała o tym, iż do dotarcia do punktu wszelka walka między drużynami jest zakazana... a jak jest z tym po starcie? Do jakiego stopnia dozwolone są starcia między nami? - było to dla niego bardzo ważne. Troche miał skrupuły przed atakowaniem kolegi czy koleżanki z takim samym zaangażowaniem co wroga, by zabić, więc miał nadzieje że będzie to konkretnie ograniczone w samych zasadach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-02-06, 19:26

Gdy Natsuo zadał pytanie twarz kapitana pogrążyła się w cieniu. Powoli obrócił głowę w stronę Shihouin'a.
- Do stopnia, który uznacie za konieczny żeby odnieść zwycięstwo - rzekł z uśmiechem błąkającym się po ustach.
Kasumi uniosła rękę.
- To znaczy, że możemy się tam zabijać?
- Hmm. Jeśli uznacie to za konieczne. Aczkolwiek byłbym wdzięczny gdybyście mieli jakąś namiastkę skrupułów. Musiałby... to znaczy nasza kochana pani porucznik miałaby górę papierkowej roboty, gdyby któryś z waszych kolegów z innej dywizji spotkał swój koniec tam za bramą senkai.
Porucznik westchnęła i rozłożyła bezradnie ręce. Przy tym ruchu jej biust podskoczył lekko zaprzeczając znanym prawom fizyki, co też skrzętnie wychwyciło czujne oko dyrektora.
- Będę wdzięczna jeśli o mnie pomyślicie. Nienawidzę papierkologii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-02-07, 12:23

*Cholera, tego się nie spodziewałem. Możemy się mordować? Jakoś nie za bardzo mi to w smak, Hachiro-san i Taro-san to ludzie, których znam, w porządku faceci, nie potrafiłbym walczyć z nimi z taką determinacją jak z wrogiem.* Pomyślał Natsuo głośno przełykając ślinę. Spojrzał po twarzach dowódców dwóch pozostałych drużyn, jakby z ich twarzy próbując wyczytać co oni o tym myślą, czy są tak negatywnie nastawieni do tego pomysłu jak on czy też może wręcz odwrotnie. Nie znał tej Kasumi, nie wiedział co jej chodzi po głowie, choć wiedział że ludzie z morderczymi zamiarami w piątce rzadko się pojawiali.
- Rozumiem, dziękuje za odpowiedź, nie mam więcej pytań. - powiedział starając się mimo wszystko silić o spokój, albo żeby chociaż sprawiać wrażenie wyluzowanego i przyjmującego to bez uczuć, które rzeczywiście się w nim pojawiły. Szczerze mówiąc, bowiem miał ogromną nadzieję, że nie przyjdzie mu walczyć z którąś z drużyn, a jedyne co będą eliminowali to sztucznych pustych oraz wykonywali inne zadania niezwiązane z walką na śmierć i życie między kolegami, a także koleżankami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-02-11, 21:09

Hachiro promieniował pogodnym spokojem, natomiast Kasumi twarz miała zaciętą, jakby postanowiła sobie ze wszelką cenę odnieść sukces.
Skrzydła bramy senkai rozwarły się ukazując skrywaną za nimi biel. Pierwsi weszli kapitanowie, porucznicy i dyrektor, po nich dwunastka shinigami, których czekały pracowite dwanaście godzin.
Przez chwilę znajdowali się w świecie nieskończonej bieli, gdy kilka metrów przed nimi otwarło się okno na inny świat, w które szybko weszli i oto Natsuo ujrzał widok znajomy.

http://bleach.forumpolish.com/t2189-sfera-treningowa#64105
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-08-07, 19:04

Shirotori

Przechadzka nie należała niestety do najprzyjemniejszych, bo co prawda słońce świeciło, ale młoda wiosna powitała ich dość chłodnym porankiem. Dla innych temperatura mogła być znośna, ale Shirotori ze swoją awersją do zimna trząsł się lekko. Być może po dotarciu do świątyni bogini słońca zrobi mu się cieplej.
- Masz dziwną energię duszo. - Będąc na pustej ulicy usłyszał męski głos prosto ze swojej głowy. - A właściwie dziwne jest to co masz przy sobie. Rozsądne dusze nie chodzą z czymś takim tak po prostu po ulicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-08-08, 17:52

Momentami wiosna potrafiła zaskoczyć każdego. Niby rośliny budziły się do życia, zwierzęta odbywały tańce godowe, a pogoda bywała w kratkę. Shiro właśnie teraz doświadczał tych niedogodności. Właściwie żałował, że wcześniej nie sprawdził temperatury na dworze. Może wtedy zdołałby wydobyć swój szalik albo pożyczyć apaszkę od jakiejś damy. Obecnie pozostawał mu szybszy marsz dla rozgrzania ciała... "Ciekawe jak się czują te osoby, które nienawidzą letnich upałów..." Mimo wszystko eksperyment był ważniejszy od osobistych odczuć. Międzyczasie białowłosy stanął jak wryty, gdy usłyszał tajemniczy głos. W pierwszym odruchu rozejrzał się po najbliższej okolicy. Jednak raczej nie zauważył osoby, która go zaczepiła. Dopiero później zrozumiał, że rozmówca przekazał swoją wiadomość telepatycznie...
-Więc co byś mi doradził drogi panie? Mógłbyś się ujawnić?- Shiro zadał te pytania specjalnie, aby nieco zaskoczyć niewidzialną istotę. Oczywiście mówił szeptem, bo raczej nie pragnął wzbudzać sensacji czy podejrzeń wśród przypadkowych gapiów. Przede wszystkim nieproszony gość wyczuł Amulet Kami, więc sklepikarka mówiła prawdę. Szkoda tylko, że tak szybko został odkryty. Oby męski głos należał do dobrego bóstwa. Neutralny byt również ujdzie... Generalnie chłopak postanowił dotrzeć jakoś do świątyni. Gdyby sytuacja uległa pogorszeniu, to zawsze zostawała opcja porzucenia Amuletu albo powrotu do akademii. Chyba, że rozmówca będzie łaskawy i podpowie mu kilka rzeczy. Na chwilę obecną pozostawała gra słowna, jak również odkrycie zamiarów mężczyzny...


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 43/100
PR 10/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-08-08, 20:06

- Och? - Nieznajomy wydawał się rozbawiony. - Jestem przecież tuż przed tobą. Przypatrz się uważnie.
Rzeczywiście, jakieś pięć metrów przed Shirotorim, na samym środku drogi pojawił się czarny kształt z dwoma niebieskimi punkcikami, które po chwili stały się oczyma, a mroczna forma nabrała wyraźnych konturów i przeistoczyła się w lisa. Zwierz był dość dużym przedstawicielem swojego gatunku, miał lśniącą czarną sierść i co najważniejsze: dwie puchate kity o białych końcówkach.
- Radziłbym się tego pozbyć, ale tak żeby wyciągnąć z tego zysk... chociaż w sumie noszenie czegoś takiego w tym konkretnie miejscu nie powinno sprowadzić żadnego nieszczęścia. Mało tutaj moich krewnych, a już takich co mogliby zdziałać coś więcej niż zwykłą psotę w ogóle już brakuje.
Jeśli Shirotori chciał ruszyć dalej do świątyni musiał wpierw wyminąć lisa, tudzież znaleźć inną drogę. Póki co nikt inny na ulicy się nie pojawił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-08-09, 16:38

Najwyraźniej niewidzialna istota lubiła pogaduszki. Ewentualnie czerpała przyjemność z ich niepozornej wymiany zdań. W sumie większość czasu egzystowała jedynie słuchając opowieści innych. Jeśli miała wybudowaną kapliczkę, to prawdopodobnie spełniała prośby pojedynczych dusz i tyle. Przynajmniej tak uważał Shiro. Niespodziewanie na jego drodze wyrósł ciemny kształt. Początkowy cień przyjął formę dorodnego lisa. Niestety białowłosy nie pałał wielkim optymizmem. Raczej próbował wyciągnąć jakieś racjonalne wnioski. "Cholera... Czy lisy nie są przypadkiem rude? Te naturalne owszem. Obecnie mam przed sobą kami. Jak dobrze pamiętam, to bogini Inari wolała kolor biały... Czy ten czarny nie zwiastuje przypadkiem nieszczęścia? Przestań wilku... Nie wina kota, że urodził się czarny." Chłopak przerwał swoje przemyślenia, gdy istota zaczęła wspominać o współtowarzyszach. Tak naprawdę poczuł coś podobnego do żalu, jak również nostalgii. Czy zapomniane kami umierały i znikały bezpowrotnie?
-Przepraszam za swoje zuchwalstwo, ale masz jakieś imię? Byłoby łatwiej nam rozmawiać. Należysz do orszaku bogini Inari? Masz bardzo nietypowy kolor futra.- Właściwie Shiro sam nie wiedział dlaczego dalej gawędził z czarnym lisem. Może jego wilczy instynkt odpowiadał na samotność tej mitycznej bestii? Poza tym białowłosy zerknął ukradkiem w kierunku podwójnego ogona drapieżnika. "Gdzieś chyba czytałem, że ogony lisa odpowiadają jego wiekowi. Czy mój rozmówca przekracza właśnie próg dwustu lat? Gdybym był kami, to uznałbym go za młodzika... Może u nich czas płynie inaczej... Cholera! Mam mnóstwo pytań, a ściągam na siebie zbytnią uwagę..." W końcu młodzian nie mógł mieć pewności co do zamiarów lisiego towarzysza. Według wiedzy z dzieciństwa, głównie przekazywanej przez matkę, niektóre duchy lubiły psocić na przykład koty. Węże namawiały do złego, a wodne stwory kusiły i topiły swe ofiary. Cóż za subtelne opowieści... Może dlatego wyrósł na chłodnego młodzieńca.
-Czy mogę ciebie dotknąć?- Shiro miał cichą nadzieję, że tym pytaniem nie obraził stworzenia. Po prostu był ciekaw czy stworzenie miało obecnie fizyczną formę.


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 43/100
PR 10/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-08-09, 18:15

- Pytasz o imię samemu się nie przedstawiając. Nieładnie. - Kitsune przekrzywił głowę. - Nieładnie, szczególnie dlatego, że rzeczywiście jestem sługą Inari. I nietypowy to znaczy jaki? Piękny, brzydki? Oj, stąpasz na cienkim lodzie duszyczko. - Lis zachichotał. - Jednak nawet jakby tak nie było to i tak nie dałbym się tobie dotknąć. Wolę raczej czuły dotyk kobiecych palców niż szorstkie łapy mężczyzny... także odmawiam i to nawet pomimo tego, że trochę jak niewiasta wyglądasz.
W uliczkę weszła dwójka studentów. Chłopcy rozmawiali z przejęciem o planach wakacyjnej wyprawy do Rukongai, gdzie mieli spędzić parę nocy nad jeziorem.
- Spokojnie, postanowiłem pokazać się tylko tobie, także zachowuj się naturalnie jeśli nie chcesz być posądzony o szaleństwo. Jeśli chcesz możesz przemawiać w myślach i tak cię usłyszę.
Studenci minęli Shirotori'ego zaszczycając go tylko przelotnym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-08-10, 18:24

Cenny czas mijał nieubłaganie, a sytuacja zaczęła przybierać dość nieoczekiwany obrót. Przynajmniej lisi towarzysz wreszcie zaczął uchylać rąbka tajemnicy. Oczywiście Shiro przyjął do wiadomości swoje błędy i postanowił wziąć poprawkę na wiatr. Niestety dwójka studentów wcale nie ułatwiała zadania. Białowłosy całkowicie zignorował intruzów. Raczej udawał, że czeka na swoich towarzyszy. Może się spóźniali? Ewentualnie pomylili drogi bądź wystawili kompana... Całe szczęście pozostawała telepatyczna opcja rozmowy.
-Wybacz moje kiepskie maniery... Pierwszy raz spotykam lisie bóstwo. Jestem Hayato. Pisane znakami sokół i osoba.- Młodzian postanowił zdradzić istocie swoje prawdziwe imię. Zazwyczaj używał pseudonimu, jednak podświadomie uznał szczerość za wartościową walutę. No cóż... Niby bóstwa wiedziały wszystko, bo wędrowały wśród duszyczek o wiele dłużej. Może Shiro właśnie popełnił największy błąd w swoim krótkim życiu.
-Według mnie twój kolor futra jest nietypowy... Po prostu unikalny, niepowtarzalny. Zazwyczaj uczą nas, że posłańcy bogini Inari mają białą sierść. Twoja natomiast przypomina nocne niebo. Gdybym był kobietą, to ponawiałbym prośbę o dotknięcie ciebie. Wyglądasz majestatycznie, tajemniczo i przyciągasz wzrok. Jednak nie przez próżność, a raczej zachwyt czy podziw. Przepraszam... Pewnie nie umiem wyrażać swych uczuć tak pięknie, jak niewiasta. Mimo wszystko dziękuje za twój komplement odnośnie mojej dość nietypowej urody.- Może tym razem Shiro zaskoczy bestię swym zachowaniem. Gdyby lisi towarzysz rozmawiał z prawdziwym szlachcicem, to pewnie wszystko zakończyłoby się kłótnią. Ewentualnie duszyczka zostałaby przeklęta. Tymczasem chłopak potraktował słowa istoty jako dziwne, jednak miłe stwierdzenie. W końcu niejednokrotnie oglądał swoją twarz przed lustrem. Chwilowo ślepota także mu nie groziła. Praktycznie akceptował siebie takim, jakim natura naprawdę go stworzyła. Matka często powtarzała, że białe włosy, jasna cera, fiołkowe oczy, delikatne rysy twarzy sprawiają mylne wrażenie. Czy odziedziczył część cech od ojca? Może głównie dlatego gadają o nim te pierdoły dotyczące zaginionego królestwa, szlachetnej krwi itp. Pewnie Kaguya także uważa go za ciepłą kluchę...
-Czy często rozmawiasz z duszami? Wiem, że spotkał mnie prawdziwy zaszczyt. Po prostu kieruje mną ciekawość... Pierwotnie planowałem odwiedzić kapliczkę bogini Amaterasu...- Skoro ominięcie lisa chwilowo było niemożliwością, to może futerkowiec potowarzyszy mu w dalszej wędrówce. Chyba, że gość odradzałby tę możliwość. W końcu bestia widziała więcej niż on.


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 43/100
PR 10/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-08-11, 16:22

- Och? Czyli jesteś człowiekiem sokołem? - Lis znowu zachichotał. - Ja swoje imię na razie zachowam dla siebie. Zobaczymy czy uznam cię za godnego żeby je poznać.
Studenci szli dalej ulicą nie zdając sobie sprawy, że właśnie mijają kitsune o dwóch ogonach.
- Możesz być pewien, że gdybyś był niewiastą to nie musiałbyś ponawiać podobnej prośby. Hmpf, skoro uznałeś to za kompletem to chyba dobrze dla ciebie. Ale widzę, że jesteś dość dobrze ułożoną duszą. Mogłoby się wydawać, że w tym miejscu tylko takie można znaleźć, ale niestety różnie z tym bywa... Kaplica Amaterasu powiadasz? Mogę ci tam towarzyszyć, bo naszedł mnie kaprys na rozmowę.
Lis wstał patrząc wyczekująco na Shirotori'ego, aby ruszyć w drogę wraz z białowłosym.
- Czasami do jakiejś przemówię - przyznał, gdy już szli obok siebie. - Ale rzadko kiedy otrzymuję zadowalającą odpowiedź. Tubylcy uznają słyszenie głosów za przejaw szaleństwa i trudno im wytłumaczyć, że nie jest się wyłącznie omamem chorego umysłu. A może po prostu miałem pecha trafiając na takich? W każdym razie zawsze ciekawiło mnie to miejsce zbudowane przy współpracy kami i shinigami. Po twoim przyodziewku poznaję, że chcesz zostać jednym z nich i żywię nadzieję, iż po fakcie nie stracisz do nas szacunku. - Lis westchnął ciężko. - Pierwszy shinigami z jakim wszedłem w kontakt okazał się wielkim grubianinem godnym potrójnego przeklęcia, ale ze względu na jego uroczą przyjaciółkę okazałem łaskę. Czy słusznie? Nie jestem pewien, bo jak wiadomo dobra klątwa skłania do podjęcia pewnych refleksji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-08-16, 20:58

Wreszcie lisi towarzysz okazał trochę dobrej łaski oraz szczyptę optymizmu. Oczywiście podobny przepis nie gwarantował udanego dnia, jednak według Shiro obrali dobrą drogę. No cóż... Żarty niewidzialnej istoty wyraźnie poprawiały mu humor. Brzmiały niczym niegroźne, dziecięce zaczepki. Mimo wszystko białowłosy pamiętał, że obok niego kroczy mityczna bestia. Prawdopodobnie czarny stwór widział więcej niż młodzian mógłby sobie wyobrazić. Niestety uwagi odnośnie urody czy imienia zaowocowały u Shirotoriego delikatnym uśmiechem. Może prawdziwy szlachcic zaraz rozprawiałby o honorze, ale on często ignorował gorsze zaczepki. Poza tym rozmowa z kami stanowiła całkiem ciekawe doświadczenie…
-Chyba już wiem, gdzie leży główny problem. Przede wszystkim większość osób Ciebie nie widzi czcigodny Lisie… Poza tym niektórym rodzinom brakuje wiedzy odnośnie kami oraz ich pochodzenia. Dla ciebie upływ czasu nie jest taki sam. Ludzkie dusze żyją o wiele krócej. Ja natomiast studiowałem książki oraz zakupiłem „Boski Amulet”. Spodziewałem się spotkać jakąś istotę… Jednak usłyszałem dopiero Ciebie. Potrzebuje pewnych wyjaśnień...- Shiro przez dłuższą chwilę myślał nad jakąś sensowną odpowiedzią. Właściwie pragnął jedynie potwierdzenia swoich przypuszczeń albo całkowitego ich obalenia. Może naznaczeni przez „bogów” uczniowie rzeczywiście przebywali obecnie w lepszych klasach. Mimo wszystko białowłosy wiedział, że Haru lubił drzemać sobie przy kapliczce. Oby jakiś sługa Amaterasu wysłuchał próśb blondyna przed zaginięciem. Wtedy Shirotori mógłby podpytać o to i owo...
-Mój niedoszły znajomy jakiś czas temu zaginął. Niektórzy mówią, że dostał awans do lepszej klasy… Po prostu chciałbym porozmawiać ze sługą Amaterasu. Może go widzieli albo nawet składał jakieś ofiary na poczet swych próśb… W końcu Czcigodny Lisie widzicie więcej niż my...- Shiro westchnął cicho i spojrzał w kierunku lisiego towarzysza. Następnie objął kierunek "Kapliczka Amaterasu". Niestety młodziana niepokoił jeden, dość istotny fakt. Czy wilki będą chciały z nim rozmawiać, kiedy zobaczą czarnego posłańca bogini Inari... Może boginie niezbyt za sobą przepadały, a ludzie raczej o podobnych sprawach nie wiedzieli...


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 43/100
PR 10/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-08-22, 15:49

- Och, akurat z niskiego poziomu wiedzy wśród tubylców zdaję sobie doskonale sprawę. Podglądałem czego się uczycie w tej waszej małej akademii i nawet nie macie dedykowanego przedmiotu poświęconego kami. Skąd potem macie wiedzieć jakie ofiary nam składać? - Poskarżył się, aczkolwiek z lekkim tonem, jakby w rzeczywistości nie przykładał do omawianego problemu większej wagi.
Shirotori pomału przyzwyczajał się do niecodziennego wrażenia kiedy w głowie rozbrzmiewał obcy głos, a tymczasem w oddali ujrzał kapliczkę, do której zmierzał. Właśnie opuszczał ją niski, czarnowłosy student. Hayato nawet go kojarzył, był to jeden z biedaków, który ze względu na brak większego talentu trafił do najgorszej klasy. Wyglądał jednak na zadowolonego, więc egzaminy chyba nie poszły mu źle.
- A może bogini doceniła samotną pobożną duszę żyjącą w tym niebożnym mieście i w nagrodę obdarzyła go lepszym życiem? O wiernych wyznawców trzeba dbać, aczkolwiek gdybym był duszą modliłbym się raczej do mniej znanych kami. Im bardziej zależy na zadowalaniu swych popleczników. Niestety Shirotori nie miał szczęścia, gdyż przy kapliczce nie dostrzegł mnicha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-08-30, 18:51

Najwyraźniej lisiemu towarzyszowi naprawdę doskwierała samotność, bo gadał niczym katarynka albo zawodowy handlarz. Oczywiście Shiro domyślał się czym podobny stan rzeczy był spowodowany. Generalnie chłopak wiedział o istnieniu kami tuż obok ludzkich wiosek. Jednak wiedzieć, a wierzyć oraz wyobrazić sobie coś abstrakcyjnego to bardzo różne kwestie. Prosty chłop prosi Inari tylko o dobre plony, ale nie wyczekuje jej posłańca wśród pól ryżu. Dodatkowo wznosi modły, ponieważ tak został nauczony przez rodziców. Według białowłosego prawdziwa wiara powinna polegać bardziej na opiece bądź zaufaniu. Mimo wszystko młodzian nie dysponował żadnym porównaniem. Czarny lis stanowił pierwszy, prawie realny obiekt obserwacji. Właściwie szczerze go zastanawiało co tak dorodny kami robi wśród prostego narodu...
-Czy kami rozmawiają między sobą? Na przykład zawiązują sojusz, żeby mieć tych samych wyznawców? Czy może macie kilka imion pod którymi występujecie? Czy bóstwa naprawdę rodzą się z pragnień dusz?- Shiro naprawdę pragnął poznać niecodzienne zwyczaje bóstw. Oczywiście miał pełną świadomość, że "Pan Lis" odpowie wyłącznie na część pytań. Choć poprzez zwykły kaprys mógł opuścić chłopaka w każdym dogodnym momencie. Międzyczasie szukanie jakichkolwiek śladów czy wskazówek odnośnie zniknięcia Haru właśnie zakończyły się fiaskiem. Shirotori westchnął cicho i powoli pokręcił głową. Zupełnie tak, jakby właśnie analizował życie swojego, ulubionego kota. Choć prawdę powiedziawszy rówieśnik miał mało wspólnego z podobnym zwierzęciem...
-Pewnie czcigodny Lis ma całkowitą rację i niepotrzebnie wciąż szukam poszlak. Po prostu według mnie Haru był dobrym, prostym i nieco naiwnym kolegą o złotym sercu. Ktoś mógłby wykorzystać jego dobre intencje w złych celach. Mimo wszystko jestem jeszcze zbyt słaby na samodzielne rewolucje bądź prostowanie obecnego systemu. Mniejsza... Bardzo przepraszam panie Lisie, ale powinienem już wracać. Postaram się częściej odwiedzać to miejsce. Mam nadzieję, że jeszcze porozmawiamy. Oczywiście następnym razem nie zapomnę o jakimś drobiazgu.- Skoro lisi towarzysz wspominał o ofiarach, to wypadało przynieść coś następnym razem. Generalnie Shiro chciał uhonorować tym samym tą krótką rozmowę z bóstwem. Szczególnie, że mógł trafić kogoś znacznie gorszego. Międzyczasie białowłosy wykonał ukłon pełen szacunku i ruszył w kierunku akademii.


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 43/100
PR 10/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   2018-09-02, 20:04

Lis przysiadł przed kapliczką, podczas gdy Shirotori zbliżył się do ołtarza, na którym płonęło kilka świeżych kadzidełek. Nie dostrzegł nic osobliwego, ani też nie poczuł boskiej obecności.
- Mimo wszystko nie jestem, aż tak hojnym kami żeby za darmo odpowiadać na takie pytania. - Kitsune zachichotał. - To miejsce nie znudziło mnie do końca, także przyjdź do mnie z odpowiednią ofiarą. Lubię pokręcić się w okolicach waszej akademii, albo też odpocząć w tym wielkim parku na południu.
Było to pożegnanie, gdyż kitsune wstał, zamiótł czarnymi kitami w powietrzu, po czym rozpłynął się ukrywając przed wzrokiem białowłosego. Również Shirotori ruszył w drogę wracając do akademii.

http://bleach.forumpolish.com/t256p360-plac-gowny#66531

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulice Seireitei   

Powrót do góry Go down
 
Ulice Seireitei
Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblog.com