IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Forumowy Discord

Share | 
 

 Park

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Park   2017-04-10, 10:49


Największy park w Seireitei znajduje się w południowo wschodniej ćwiartce miasta i zajmuje blisko połowę jej powierzchni. Przez wieki kolejne generacje mieszkańców dworu dusz upiększało park tak, że obecnie jako jedyne z nielicznych miejsc w Soul society wydaje się godne, aby nazwać je rajem wyczekiwanym przez ludzi ze świata żywych.

Nie sposób zliczyć cudów wielkiego parku Seireitei, których zapoznanie zajęłoby wiele dni. Począwszy od niezliczonych rabat kwiatowych tchnących słodkim aromatem, po setki chramów i świątynek poświęconych dobrym duchom. W równie wielkiej ilości są pobudowane posiadłości szlacheckie, którym króluje wspaniały pałac rodu Kasumi ouji. Wiele tutaj rzeczek i stawów z czego najbardziej wyróżnia się wielkie jezioro. Zbudowano przy nim przystań, z której na łódce można udać się na wyspę gdzie wznosi się wielki herbaciany pawilon dostępny dla każdego. Przez park przepływa również wijąca się zakolami rzeka obiegająca na swym końcu kwaterę Rady 46.

Park jest najchętniej odwiedzanym miejscem w Seireitei, jednocześnie jego rozmiary pozwalają na znalezienie własnej ostoi spokoju niemąconej przez przypadkowo przechodzące dusze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2017-04-10, 11:13

Haruaki aka Shirotori

O tej porze roku park osiągnął szczyt swego uroku, w czym największą zasługę miały oczywiście upstrzone różanym kwieciem drzewa sakury, którym próbowały dorównać obleczone w biel śliwy.
Po żwirowych alejkach przechadzało się wielu szlachciców i towarzyszącym im służącym. Kilku shinigami również się znalazło, ale już studenta nie wypatrzył.
Shirotori zboczył ze ścieżki, aby dojść do wzgórza gdzie spływał wodospad okolony czarnymi kamieniami.
Urokliwe miejsce idealne do wyciszenia się, chociaż niestety cieszył się spokojem zaledwie przez kilka minut. Zaraz potem w okolicy pojawiło się kilku natrętów, a dokładnie sześć dziewczyn z czego połowa wydawała się szlachciankami, a reszta służącymi, oraz niski młodzieniec, który pstryknął na sługę, aby podstawił mu poduszkę, na którym zaraz zresztą usadzić swe szlachetne siedzenia.
Szlachcianki usiadły obok i z cielęcym wzrokiem zaczęły przyglądać się brzdąkającego na shamisenie młodzikowi. Wydawał się pochodzić ze znacznego rodu sądząc po pysznym fiołkowym kimonie gęsto wyszywanym złotymi nićmi. Miał ciemną karnację, a starannie ułożone fioletowe włosy grzywką niemalże zasłaniały błękitne oczy. Trzeba przyznać, że grał całkiem nieźle, ale potem dołączył do tego śpiew. Wysoki, niemalże dziewczęcy głosik dziwnie irytował Shirotori'ego, chociaż szlachcianki (i służące) wydawały się zachwycone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Park   2017-04-21, 19:16

Trzeba przyznać, że park naprawdę zachwycił Shirotoriego swoim krajobrazem. Takiego miejsca właśnie szukał, aby odpocząć od zgiełku akademii. Poza tym jeszcze nie spieszno mu było do jakichkolwiek bójek... Międzyczasie młodzian wyciszył się nieco. Nawet zaczął rozmyślać nad swoim nieco głupim postępowaniem. Przez brak cierpliwości o mało nie zakończył długoletniej kariery shinigami. No cóż... Rówieśnikom także brakowało ogłady czy szacunku. Niestety sielanka trwała krótko, bo błogą ciszę przerwał jakiś ruch. Ostatecznie Shiro zlokalizował przyczynę nowego zamieszania. "Świetnie... Kolejny szlachcic do kolekcji. Pewnie w poprzednim wcieleniu zrobiłem coś złego i dlatego Król Dusz mnie teraz każe... Najlepiej zignorować typa niż wypominać mu złą tonację. Koniec końców chciałem pomedytować, a nie strzępić język..." Chłopak wziął głębszy oddech i powoli wypuścił powietrze. Następnie przycupnął sobie pod najbliższym drzewem. Później zamknął oczy, jednocześnie próbują skupić swoje myśli wokół przykładowego wyglądu swojego zana. Naprawdę ciekawie byłoby władać wiatrem albo tworzyć konstelacje gwiezdne. Ciekawe czy ktoś posiadł moc zmieniania bądź blokowania permanentnie innych duchów mieczy... Ogólnie rzecz ujmując chłopak nawet nie pragnął zaczepiać jegomościa. Pozostawało pytanie: czy nieznajomy zacznie robić mu wyrzuty, że Shiro zajął jego prywatną przestrzeń albo ulubione miejsce...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2017-04-22, 17:49

Trudno było wyobrazić sobie lepsze miejsce do rozmyślań. Szum wody, śpiew ptaków i szelest liści. Do tego zapach trawy i kwiatów. Dotyk słońca na skórze i...
- Wiesz, że mnie kochasz
Ja wiem, że Ci na mnie zależy
Kiedykolwiek mnie zawołasz, a ja zaraz się zjawię
chcesz moją miłość
chcesz moje serce
i nigdy, nigdy, przenigdy nie będziemy osobno!
Piskliwości wtórowały rozmarzone westchnięcia wielbicielek. Jednak dało się wyobrazić lepsze miejsce do rozmyślań, ale Shirotori musiałby być szlachcicem bądź bardzo majętnym człowiekiem żeby pozwolić sobie na zakup ziemi, ogrodzenie jej i zatrudnienie strażników, którzy wyganialiby natrętów psujących atmosferę.
Jedyne co dobre to że "artysta" nie zwracał na białowłosego uwagi, więc mógł siedzieć sobie dopóty miał na to ochotę, o którą jednak mogło być trudno. Zwłaszcza, że szlachcic zdawał się dysponować całkiem sporym repertuarem utworów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Park   2017-04-25, 20:10

No niech by go jasny piorun trafił... Najwyraźniej pan szlachcic miał "jakiś" talent do grania, a niekoniecznie śpiewania. Ostatecznie słuch muzyczny u niego istniał, skoro melodia brzmiała dość sympatycznie. Niektórzy potrafili wyłącznie szarpać druty i nazywali to wielkimi dziełami kompozytorskimi. Niestety Shiro bywał wyczulony na tego typu szczegóły. Ten specyficzny dar równocześnie zakrawał o swego rodzaju przekleństwo. Właściwie nie zamierzał wymawiać jegomościowi braku swoistego kunsztu. Zamiast tego zrobił coś, czego starał się unikać, czyli zaśpiewał zasłyszaną dawno temu żeglarską nutę...

Czerwona róża jest, w ogrodzie, w domu mym
W mym domu, w wiosce gdzieś, w mojej Walii
Tak jak przed laty, strumyków cichy szept
Szum drzew, ptaków śpiew niknie w dali

Przez mgłę widzę jak, na skrzydłach szybko gna
Wśród gwiazd wiedzie nas księżyc stary
Przez doliny fal, przez ich grzbiety w bryzgach pian
Już chciałbym zobaczyć brzeg Walii

Co prawda białowłosy nie pamiętał kim był wykonawca utworu. Miejsce oraz czas także przysłaniała mgła niepamięci. Młodzian nawet nie potrafił wyjaśnić czym lub kim jest Walia. Tymczasem liczył, że pan szlachcic ucichnie albo jakoś zareaguje. Pytanie brzmiało: pozytywnie czy negatywnie. W końcu celem miała być medytacja, a kolejna bójka raczej przywodziła na myśl czarne scenariusze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2017-04-27, 17:00

Shiro postanowił zaatakować kontr pieśnią. Głos miał w końcu całkiem niezły, a na pewno nie miał w sobie piskliwych nut jak kolega szlachcic.
Chyba odniósł zwycięstwo, bo gdy skończył śpiewać zapanowała cisza. Mógł powrócić do rozmyślań delektując się przy tym pięknej wiosny i…

- I jestem jak kochanie, kochanie, kochanie, ohhh!
Jak kochanie, kochanie, kochanie, ohhh!
Jak kochanie, kochanie, kochanie, ohhh!
Myślałem, że zawsze będziesz moja.

Kochanie, kochanie, kochanie, ohhh!
Byłem jak kochanie, kochanie, kochanie, ohhh!
Jak kochanie, kochanie, kochanie, ohhh!
Myślałem, że zawsze będziesz moja.


Harmonia świata, równowaga natury zapewniająca życie niezliczonym istnieniom została zburzona przez piskliwą kakofonię szlachcica, który zdawał się teraz puszką Pandory wypuszczającą z siebie plagi.
Shirotori nie miał pojęcia skąd wie o czymś takim jak puszka Pandory, ale porównanie jej ze śpiewakiem o błękitnej krwi wydawało się teraz bardzo na miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Park   2017-05-02, 19:50

Czy nieznajomy szlachcic naprawdę nie umiał zrozumieć tak wyraźnego przekazu?! Niestety Shiro pomału tracił wewnętrzny spokój oraz cierpliwość. Po prostu irytował go fakt fałszowania piosenek. Niech mężczyzna sobie gra ulubione melodie albo wymyśli tonację dostosowaną do jego dość specyficznego głosu... Może właśnie w tym tkwił jego problem... Jako ktoś zamożny rzadko słyszał krytykę od kogokolwiek. Prawdopodobnie panienki wodziły za nim oczami dla jego posagu niż faktycznego talentu. Pozostawało grzecznie uświadomić jegomościa. Dlatego młodzian ostrożnie wstał i skierował swe kroki do dziwnego haremu. Następnie skłonił lekko głowę w ramach "wymuszonego" szacunku...
-Bardzo przepraszam za mój komentarz... Posiadając wysoki status społeczny, powinieneś popracować nad swoim wizerunkiem, a zwłaszcza rzeczami które robisz. Myślałeś o skorzystaniu ze swojego atutu bycia mężczyzną? Wykrzesuj ze swojego głosu to co najlepsze, czyli stanowczość i twardość. Równocześnie nie zapomnij o czułości oraz wrażliwości... Na chwilę obecną wszystko brzmi jak ryk zranionej krowy podczas opery mydlanej...- Białowłosy starał się brzmieć uprzejmie, ale musiał wyrzucić z siebie wszelkie negatywne odczucia. Koniec końców najbardziej ucierpiały uszy, jak również dusza artystyczna młodziana. Jeśli szlachcic zechce kontynuować swoje praktyki, to Shiro najzwyczajniej w świecie złamie ręce. Pozostanie tylko odejść gdzieś dalej i puszczać kaczki po tafli stawu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2017-05-03, 12:00

Shirotori wkroczył do niebezpiecznego świata. Swym pojawieniem zaskoczył jego mieszkańców, których zbił z tropu przemową. Konfuzja nie trwała jednak długo. Gdyby nie ciemna karnacja, szlachcic zapewne spłonąłby burakiem, a tak skończyło się tylko na zgrzytaniu zębów i szaleńczo wytrzeszczonych oczach zwiastujących gwałtowny wybóch kakofonii pisków.
- Ty... ty... PLEBEJUSZU! CO ŚWINIARCZYK Z GNOJEM MIĘDZY PALCAMI MOŻE WIEDZIEĆ O PRAWDZIWEJ SZTUCE, SKORO W WASZYCH STRONACH PIERDY SĄ UZNAWANE ZA SZCZYT ARTYZMU! CO TO... CO TO MA WOGÓLE ZNACZYĆ ŻEBY KTOŚ TAKI MIAŁ CZELNOŚĆ MNIE OCENIAĆ?! MNIE! PRAWDZIWEGO ARTYSTĘ WYTYCZAJĄCEGO NOWE ŚCIEŻKI, O ISTNIENIU KTÓRYCH NIKT NIE ZDAWAŁ SOBIE DOTĄD SPRAWY! GARDZĘ TAKIMI JAK TY! SAMO TWOJE ISTNIENIE JEST OBRAZĄ DLA WSZYSTKIEGO CO PIĘKNE W TYM ŚWIECIE! WYPARUJ! ZNIKNIJ Z MOICH OCZU, ABYM JESZCZE NIE ZARAZIŁ SIĘ TWOJĄ IGNORANCJĄ!
Przez cały ten czas fanki syczały na Shirotori'ego pokazując swoje zęby i pazury. Szczególnie groźnie wyglądała jedna z nich, niska, lecz szeroka babochłopka, która już podwijała rękawy odsłaniając mocne bicepsy.
Jeśli Shirotori rzeczywiście planował się oddalić, to na słownych groźbach by się skończyło. Park był duży. Mógł znaleźć dla siebie nowe miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Park   2017-05-03, 21:58

Przez dosłownie krótką chwilę Shirotori miał nadzieję, że kulturalna rozmowa pomoże rozwiązać problem nieznajomego szlachcica. Niestety brutalna rzeczywistość przerosła jego najśmielsze oczekiwania. Najwyraźniej jegomość nie wiedział na czym polegała samokrytyka... O niebo i ziemio... Niech tylko ktoś mi później powie, że specjalnie nie szanuję wyżej urodzonych od siebie. Ten koleś nawet nie zdaje sobie sprawy czym jest prawdziwa sztuka... No trudno... Próbowałem, a zawiodłem. Chłopak ze zrezygnowaniem pokiwał głową. Uwaga mężczyzny raczej trafiła do niego, jak przysłowiowy groch o ścianę. Młodzian dawno temu poznał podstawy muzyki i umiał śpiewać, więc obstawał przy prywatnym punkcie widzenia. Nawet biedne kobiety wolały słuchać tej kakofonii niż kontemplować prawdziwy artyzm. Pozostawało, wedle życzenia szlachcica, zwijać manatki...
-Naprawdę...- Ostatkiem zdrowego rozsądku Shirotori powstrzymał kąśliwą uwagę. Oczywiście kontynuował swoją wypowiedź nazbyt przesadnie grzecznościowym tonem -Wybacz mi szlachetny panie tę jawną zniewagę. Jako prosty człowiek chciałem zwyczajnie pomóc, aby każdy sławił twój talent. Jednak wedle życzenia opuszczę ten skrawek ziemi...- Tym niezbyt pozytywnym akcentem białowłosy pożegnał grupkę adoratorek oraz samego śpiewaka. Wykonał krótki ukłon i skierował swe kroki ku największemu, najładniej kwitnącemu drzewu. Koniec końców przystanął pod wybraną rośliną. Chciał wejść na solidniejszą gałąź, aby podziwiać uroki parku z zupełnie innej strony...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2017-05-04, 21:40

Uciekł od niechybnej śmierci. Nie poszła za nim w pogoń, zamiast tego jej posłanki zaczęły pocieszać wirtuoza w czym zawierało się wiele obelg o parweniuszach głupcach głuchych na jedno ucho.
O dziwo najpiękniejszym znalezionym drzewem nie była wiśnia, lecz śliwa. Rozłożysta, gęsto pokryta śnieżnym kwieciem, zdawała się białą królową otoczoną przez piękne, lecz nie tak dostojne służki w różowych sukniach.
Wdrapał się na konar, z którego miał niezły wgląd na okolicę. Na lewo rozciągało się jeziorko. Przy brzegu siedziała z podkurczonymi nogami zielonowłosa shinigami. Po prawej, na dróżce spacerowała młoda szlachcianka w kimonie koloru bzu. Szła raźno, tak że dwie służki miały problem z dotrzymaniem jej kroku. Kawałek dalej, pomiędzy krzakami, jakiś student odbywał drzemkę. Nieopodal niego znajdował się rząd sakur, po których hasała studentka z wiewiórczym ogonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Park   2017-05-05, 19:55

No, no... Shirotori rad był ze swojej nowej, nietypowej kryjówki. Nareszcie spokój oraz bliskość natury, czyli idealne warunki do medytacji. Tak ogólnie lubił dzikie zwierzęta, jak również zapachy poszczególnych kwiatów. Kiedyś pomagał mamie w ogródku, więc sadzenie czy pielęgnacja roślin nie były mu całkiem obce. Międzyczasie chłopak mimowolnie rzucił okiem po okolicy. Najwyraźniej park przyciągał różne osobowości. Chyba najbardziej zaciekawiła go szlachcianka oraz ta zielonowłosa shinigami. Raczej nie przypominał sobie, aby ją widział podczas rozpoczęcia roku. "Właściwie mógłbym przychodzić tutaj codziennie, żeby obserwować ludność. Może wtedy zrozumiałbym lepiej niektóre ich zachowania albo uczynki... Czasami mam wrażenie, że w moim otoczeniu królują głupcy albo ograniczeni ideologicznie... Myśli Shirotoriego momentalnie zniknęły, gdy przymknął oczy. Odetchnął pełną piersią, jednocześnie rozkoszując się zapachem śliwy. Nawet szelest liści go uspokajał. Dzięki temu zaczął wyobrażać sobie historię białego wilka, a konkretniej jego zwierzęcej formy. Król puszczy, dziczy, lasu przemierzający drogę ku wodopojowi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2017-05-08, 17:20

Poza zasięgiem głosu genialnego śpiewaka Shirotori mógł osiągnąć w końcu pełnię harmonii. Doskonałe warunki pozwoliły wyobraźni wspiąć się na wyżyny. Miał wrażenie, że rzeczywiście jest wilkiem przemierzającym lasy. Czuł wilgotną po deszczu ziemię pod łapami, żywiczną woń sosnowych szpilek i śpiewy ptaków. Śnił na jawie przez jakiś czas, aż ciałem wstrząsnął dreszcz zmuszając do wyjścia z transu. Jeszcze trochę, a bezwiednie zmieniłby swoją formę. Siła wyobraźni była doprawdy wielka.
Stracił przy tym poczucie czasu, gdyż słońce już zaczęło zachodzić. Zielonowłosa shinigami nadal siedziała w niezmienionej pozycji przy jeziorku. Inny bóg śmierci osłonięty z boków przez kwitnące krzewy grzebał dziurę w ziemi, aby wrzucić do niej niewielkie zawiniątko. Żwirową dróżką biegła dwójka studentów. Dziewczyna zatrzymała się widząc, że biegnący za nią chłopak ledwo już powłóczył nogami. Zaczęła wykrzykiwać zachęty mówiąc o sutej kolacji po powrocie do akademika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Park   2017-05-14, 20:35

Shiro naprawdę lubił wyobrażać siebie jako dzikie, niczym nie skrępowane zwierze. Sęk w tym, że łatwo zatracić granicę pomiędzy wymysłami, a rzeczywistością. Całe szczęście odzyskał świadomość przed samoistną przemianą. W innym wypadku łatwo straciłby równowagę i zaliczył upadek. Obecnie zaczął zapadać wieczór, a chłopak nadal przebywał poza terenem akademii. "Cholera... Trzeba jak najszybciej wrócić, żeby ta baba przestała marudzić. Hmmm... Chwileczkę... Cóż to za podejrzane konszachty się dzieją pomiędzy tamtymi krzakami..." Białowłosy przez dłuższą chwilę obserwował poczynania specyficznego shinigami. Naprawdę zaintrygowała go niewielka paczuszka. Czyżby próbował się pozbyć jakichś nielegalnych rzeczy? Shiro ostrożnie zszedł z gałęzi drzewa. Następnie wyczekał moment aż jegomość sobie pójdzie. Wystarczyło tylko zajrzeć co skrywała świeżo wykopana dziura. Następnie należało wrócić bezpiecznie do pokoju akademickiego. Pozyskane informacje zawsze można jakoś wykorzystać, prawda? Poza tym ciekawe jak minął dzień chłopakom... Pozostawała jeszcze sprawa tamtejszej bójki... Ehh... Zdecydowanie za dużo wrażeń jak na jeden, krótki dzień...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2017-05-14, 21:50

Shirotori zszedł z drzewa, przebił się przez krzaki i zakradł do wykopka. Shinigami próbował jak najlepiej ukryć miejsce zbrodni, usytuowane tuż pod krzewem dodatkowo zasłonięte kamieniem.
Student rozgrzebał ziemię i wydobył sakiewkę, z której na dłoń zleciało cacko niepośledniej urody. Duża złota spinka do włosów w kształcie motyla. Za oczy robiła para brylantów, a skrzydła były ozdobione kilkunastoma rubinami, w których odbijało się światło zachodzącego słońca.  

***

Powrót do akademika zajął trochę czasu i na niebie dominował już granat spychający resztę czerwieni. Przy wejściu minął go łysy student (całkiem łysy, brwi też nie miał), który klepnął Shirotori'ego po ramieniu i z uśmiechem rzekł.
- Ze złymi ludźmi zadarłeś.
Szybko oddalił się w kierunku budynku wykładowego akademii.

http://bleach.forumpolish.com/t2054-akademik-pokoj-shirotori
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-22, 20:54

Chikaze

Park robił wrażenie. Wchodziło się do niego przez bramę, której daszek pokrywały czerwone dachówki. Główna droga była tak szeroka, że spokojnie mogłyby obok siebie jechać pięć samochodów. Otoczały ją w różnych odcinkach, kwietne krzewy i drzewa nasycające powietrze słodkimi aromatami. Niekiedy mniejsze ścieżki wyrastały od głównego traktu niknąc potem w cieniach zieleni, prowadząc do bardziej ustronnych obszarów parku. Na szerokiej drodze nie brakło spacerowiczów. Mijała szlachcianki chroniące przed słońcem blade oblicza przy pomocy papierowych parasoli, wesołe grupki studentów, dzieci arystokratów za którymi podążała czujna służba, a nawet lektykę uginającą się pod ciężarem wyjątkowo tłustego mężczyzny zajadającego maczane w miodzie orzechy.
Widziała także urokliwe mosty zawieszone nad stawami, pola wyłożone białym żwirem, na którym znajdowały się wyrzeźbione przez wiatr głazy i rezydencje skryte za murami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-22, 21:41

Pięć ryo za takie coś? Zabiera go definitywnie, nawet jakby się opierał. Za jej stypendium to mogliby się tutaj stołować choćby i codziennie... Chociaż fakt, że wzięła chyba jedno z najbardziej prostych dań jakie tylko można było zamówić. Nie przejmowała się tym. Raz na jakiś czas można skoczyć i zakosztować trochę luksusu.
Nie spodziewała się, że w zaświatach użyje tego stwierdzenie nieironicznie. No dobra, czas w końcu wyruszyć do tego sławnego parku.
Tym razem była bardziej ostrożna ze swoim szybkim poruszaniem się. Dzięki temu zaoszczędziła całkiem sporo czasu, acz i tak przechadzko-skakanka zajęła jej z godzinę. Pewnie by szła inaczej trzy.
Dotarła w końcu pod bramę. Już ten wstępny widok narobił jej sporego smaka. Nawet na ziemi nie widziała nigdy takich ogrodów, a lubiła się szlajać po różnych miejscach. Zdecydowanie będzie miała tutaj mnóstwo zabawy... Gdyby tylko nie było tutaj tych wszystkich dusz, to by sobie urządziła przebieżkę...
Już parędziesiąt metrów wgłąb parku uderzyły ją różne przyjemne aromaty. Uśmiechnęła się pod nosem na widok grubasa na lektyce. Jakby mogła to by go tak kopnęła w zad, że by zrzucił tak z pięć kilo na samym staczaniu się po ścieżce. Byli również studenci, szlachcianki, jakieś paniczyki... Miała w czym wybierać.
Ale ona sobie po prostu chodziła i chłonęła otoczenie zmysłami. Lekki powiew wiatru, który się zdarzał to tu to tam, owiewający jej skórę. Aromaty krzewów i drzew już w dużej części przebudzonych po zimie. Subtelne dźwięki liści, trawy, i gdzieniegdzie przechodzących dusz. Lekki szum, nic więcej. Mogła niemal posmakować tej atmosfery, przypominającej jej w minimalnym stopniu atmosferę panującą poza granicami Soul Society - pierwszego miejsca do którego trafiła w zaświatach.
Ciekawe, co robił Daisuke. Tak go w sumie zostawiła samemu sobie, ale też powinien zacząć samemu sobie organizować czas. Przecież od teraz nie będzie mogła mieć cały czas na niego oko, nawet jakby chciała.
Właśnie. Ona jak dobrze pójdzie skończy to całe przedszkole w pół roku. On w parę lat. Powinna zacząć powoli odcinać pępowinę. I tak zrobiła sporo dobrego, tak go wyciągając z rukonu i zaprowadzając tu. Kto wie, może gdy będzie trzeba będzie kluczowym sojusznikiem... Gdyby był jednak trochę bardziej pewny siebie...
...ech, kogo ona oszukuje. Jest jaki jest, i właśnie dlatego jej na nim tak zależało. I pewnie jakby było jakieś realne zagrożenie to miałaby opory by go narazić. Rzeczywiście... Chyba matula się myliła w tym, że byłaby aż taką złą matką, prawda? Oby. Też dzieciak nie miał pięciu czy nawet dziesięciu lat. Ino parę... miesięcy? No ale psychikę miał dojrzalszą!
No i tak się do niej przywiązał... Czasem się zastanawiała czemu. Podpuszczała go co jakiś czas, ale w końcu się uodpornił na jej docinki. Więc chyba nic dziwnego mu po głowie nie chodziło? Czułaby się z tym dziwnie.
...Co się jednak stanie, jeżeli faktycznie tamci zaatakują? I tak obydwa światy prawdopodobnie będą w stanie zagrożenia. Tyle tylko, że shinigami będą pierwszy na linii ognia... Hmmmmm...

Przechadzała się tak, nawet nie za bardzo patrząc gdzie, mimo to podświadomie rejestrując wzrokiem otoczenie na tyle, by unikać przeszkód czy rejestrować co ciekawsze zjawiska czy drzewa. Nawet jak znalazła jedną kapliczkę to pomodliła się przy niej, dziękując czcigodnym kami za danie jej szansy na nowe, lepsze życie. I prosząc ich by udało jej się chronić życie tych, na których jej zależy. Bądź będzie zależało.
Niewiele było tych osób zapewne, ale międzyświatowy konflikt na pewno im nie będzie służył. A on przyjdzie - była tego pewna.

Na razie jednak korzystała z czasu wolnego. Trochę spokoju i uporządkowania myśli też było jej potrzebne. Wyglądała przy tym na całkiem spokojną i odprężoną, jakkolwiek zamyśloną. Poruszała się też znacznie lżej i spokojniej. Może nawet z lekką nutką dostojności? Może bez przesady, ale gdzieś zwyczajowa energiczność i butność kroku zaniknęła. Trzymała sobie worek w obu dłoniach splecionych za plecami, stawiając luźno i powoli kroki. Właśnie w takich miejscach czuła się najlepiej.
...gdyby tylko było tu bardziej dziko. No nic, i tak robiło to wrażenie. Pochodzi sobie godzinkę albo dwie, i może zajmie się czymś innym. Również tutaj, ale bardziej aktywnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-24, 18:47

Sandały stukały o utwardzoną ziemię. Nawoływanie piskląt w koronie drzewa. Śmiech dwójki studentów leżących na trawie. Park w Seireitei wydawał się najbardziej spokojnym miejscem w zaświatach. Panowało powszechne zadowolenie i harmonia, która doskonale pasowała do wyobrażenia pokojowego miejsca do jakiego po śmierci trafiali dobrzy ludzie.
Tak wydawało się na pierwszy rzut oka. Odrobina spostrzegawczości i dostrzegało się niechętne spojrzenia jakimi spacerujący arystokraci obdarzali beztrosko wypoczywających studentów. Czujne ucho wychwytało szepty oburzonych tym, że wpuszczono podobny element do cywilizowanego miasta i że nabór shinigami powinien odbywać się tylko wśród szlachetnie urodzonych. Oprócz tego Chikaze usłyszała jeszcze inny szept, tym razem skierowany bezpośrednio do niej.
- Psst! Dziewczynko, psstt! Podejdź tu proszę dziewczynko.
Ktoś krył się za rzędem krzewów porośniętych niewielkimi, bulwiastymi kwiatami o białoróżowych płatkach. Chikaze dostrzegła białą maskę i zielone oczy mrugające do niej porozumiewawczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-24, 19:10

Miała głęboko gdzieś jęczenia tłustych, arystokrackich zadów. Jak przyjdzie co do czego to właśnie te młodziaki będą nadstawiać karku za ich zasrane dobra. Pewnie, część z nich była w stanie wykorzystać okazję do zrobienia czegoś dobrego, ale była też masa bubków którzy zdawali się być urodzeni tylko i wyłącznie po to by ktoś im utarł nosa. Nie teraz, nie dziś. Teraz się relaksowała, bo i miała czym. Żeby tylko reszta Soul Society tak wyglądała... Nie ma niestety tak dobrze. Ten świat zdawał się niestety być tylko drugą stroną monety. Mogło być chyba jednak gorzej. No nic. Teraz trochę odpocznie...
A przynajmniej miała taki zamiar, dopóki ktoś, lub coś do niej nie szeptał. Jej spokój został zmącony. Musiała by być naprawdę niespełna rozumu, albo wyjątkowo pewna tego że nic jej się nie stanie nawet w przypadku jakiegoś działania ze strony... Czego, właśnie? Pustego? Jeżeli tak, to on spełniał takie same warunki.
...nie no, chwila. Nie świeciły się. Jeszcze nie widziała pustego z ludzkimi oczami. I mrugającego. Ale w takim razie na kiego grzyba temu komuś taka maska? Widziała tylko dwie grupy z czymś takim, a jedna z nich waliła siarką.
Cokolwiek to nie było, powinna sobie poradzić. A przynajmniej nie powinno zrobić jej większej krzywdy. Podeszła do krzewu nieco bliżej udając, że przygląda się kwiatom
-Eh? Co się kryjesz?-Szepnęła marszcząc brwi jakby w zamyśleniu-Coś Ty za jeden?
Jeden z wyzwolicieli? Tutaj? Wolała nie mówić od razu by czasem nie spłoszyć. Dziwna sprawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-24, 19:46

Gdy podeszła nieznajomy podniósł się trochę tak że zza krzewu wyglądała cała głowa. Na jej czubku miał aksamitny berecik w zielono fioletowe paski, twarz zaś zakrywała maska do złudzenia przypominająca pustego. Owalna, zwężająca się do dołu, z wyrzeźbionymi zębiskami.
- Patrz dziewczynko. Pokażę ci sztuczkę - szeptał podekscytowany.
Z bufiastego rękawa fioletowego kaftanu zdobionego od przodu srebrnymi guzikami, wyciągnął niewielkie, nakrapiane jajo. Zamknął je w pięści odzianej w zieloną rękawiczkę i drugą dłonią pogładził jej wierzch. Usłyszała pękającą skorupkę i nieznajomy wyrzucił w powietrze dorosłego wróbla, który ćwierkając pomknął ku najbliższemu drzewu.
- Aha! Wspaniale prawda? - zapytał przymilnym głosem. - Bardzo dobra sztuczka. Dzieci ją uwielbiają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-24, 20:10

Spodziewała się wielu rzeczy. Nie spodziewała się iluzjonisty, ale nie uprzedzając zbytnio faktów...
Miała rację, że to maska pustego. Do złudzenia przypominała takową, ale powieki i zwykłe ludzkie oczy mężczyzny go zdradzały. Ubrany też był ponadprzeciętnie, w kolorystyce mocno wyróżniającej się na tle reszty mieszkańców Seireitei.
-Ummmm... Dobra?-Dziewczę przezornie położyło dłoń na miejscu gdzie była jej sakiewka. Odnotowała też w myślach, że chyba zbyt długo ludzie robili albo próbowali robić ją w bambuko i rzuca jej się na głowę. Gdyby tylko był nieco bardziej podejrzany to w pierwszej chwili by mu wywaliła w pysk. Wyglądał na dziwnego, ale nie aż tak podejrzanego jak myślała w pierwszej chwili.
Ot ekscentryczny, uliczny artysta. Taki się zdawał. Ale jednak z dyskretnego pilnowania swojej sakiewki nie zrezygnowała.
Przyglądała się z lekkim sceptyzmem, który nieco zelżał gdy zobaczyła cały proces. Facet serio się starał, i chociaż widziała rzeczy znacznie dziwniejsze i efektywniejsze, nie można było mu odmówić zaangażowania. Powinna się chyba wysilić?
-Oooh!-Zawołała, na chwilę pozostawiając usta półotwarte. Pośledziła chwilę wzrokiem przelatującego gołębia, który to wystrzelił z dłoni mężczyzny. Jajo było mniejsze od niego... Mruknęła zadowolona-Ano! Wiadomo, dzieci lubią zwierzęta. Co tam jeszcze potrafisz?
Zainteresowała się, a jakże. Czemu nie. Tylko mimo wszystko gdzieś z tyłu głowy obawiała się podstępu. Ręka koło sakwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-24, 20:28

Przyłożył dłoń do serca i ukłonił się w podzięce za uznanie. Następnie bez słowa zaczął uprawiać kolejną magię. Pstryknął palcami co wywołało wstęgę zielonego dymu. Kolejne kilka pstryknięć i każdy następny dymny pióropusz miał inny kolor. Potem zaczął intensywnie pocierać dłonie, aż pojawił się purpurowy płomień. Pozwolił, aby Chikaze dobrze się mu przyjrzała, po czym uwięził go w dłoni złożonej w rurkę. Wsadził do niej palec i zaczął mieszać. Blask ognia coraz słabiej świecił między palcami, aż znikł zupełnie i oto, ze zwiniętej dłoni, wyrosła fioletowa świeczka, której knot zaraz zapłonął po purpurowemu. Upuścił ją i nim dotknęła ziemi zamieniła się w obłok dymu.
Magik pokłonił się ponownie, a Chikaze poczuła coś więcej. Wrażenie to narastało wraz z kolejnymi sztuczkami, ale teraz była pewna, że nieznajomego otacza aura właściwa dla kami. Znacznie słabsza od tej, którą poczuła w mistycznym lesie i autobusie krążącym między świątyniami, lecz o pomyłce nie było mowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-24, 21:19

Był chyba autentycznie wdzięczny za docenienie jego osoby i sztuczek. Postanowił też bez większego ociągania pokazać jej parę innych, i to bardzo zróżnicowanych. Nawet jeśli były to głównie artystyczne i kolorystyczne pokazówki, miło się na to patrzyło. Zamiana dymu na świeczkę, która potem zamieniła się ponownie w dym... Prawdę powiedziawszy działo się na tyle dużo, że trudno było jej nadążyć za tym  co się działo. Było to jednak całkiem widowiskowe. Iluzje. Ale czy w świecie duchowym takie rzeczy faktycznie miały miejsce? Zwłaszcza tutaj? Może. I by ją to bardziej zaskoczyło niż faktyczna moc jakiejś duszy.
Może nie było tego widać na samym końcu, ale przez cały czas patrzyła z zainteresowaniem. Zaklaskała jednak z aprobatą, i równie pozytywnie kiwała głową.
-Oh, łał... Naprawdę ładne rzeczy robisz, panie...-Dopiero za tym wciągnięciem powietrza to wyczuła. Tak... Tak, nie było ku temu wątpliwości. Chyba wiedziała kim on był.
-...kami?-Zapytała znacznie ciszej przekrzywiając głowę w lewą stronę. Była zadowolona ze swojej obserwacji, ale wystraszyła się, że zaraz ucieknie.
-Nikomu nie powiem-Dodała jeszcze ciszej. Odzyskała jednak trochę rezonu chwilę później-Pokaże pan jeszcze sztuczkę? Jak mam na pana mówić?-Pociągnęła. Wcześniej miał jej zainteresowanie. Teraz miał nawet uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-24, 21:46

Przekrzywił głowę w prawą stronę. Zdawał się nie rozumieć co do niego wyszeptała.
- Jak mówić? - Zza maski dobiegł świst powietrza wsysanego przez zaciśnięte usta. - Niech dziewczynka mówi jak chce. Bez większej różnicy to, bo ja żadnego swojego miana nie mam. To co? Chce zobaczyć jeszcze jakąś sztuczkę? 
- Wow, a to co za cudak. - Na ścieżce zatrzymała się dwójka młodzieńców w bogatych kimonach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-24, 21:59

Hoh. Trafiła. I chyba jednak zestresowała biednego kamiego, bo coś nagle mniej entuzjastyczny się zrobił. Aż jej się trochę przykro zrobiło, ale rozumiała go. Nie miał imienia, ona sama też chyba nigdy takiego nie widziała... Ale był w ludzkiej formie. Dziwne rzeczy, pojawiające się do tego w samym środku Seireitei. W przypadku zwykłych duchów lasu czuła coś... Ale też nie tak.
-No dobrze. Po prostu...-Nie skończyła bo jej ktoś przerwał. Jakieś szlachciury... Musiała to w miarę bystrze rozegrać.
-Sztukmistrz, pokazuje sztuczki!-Wyjaśniła na predce. Nie miała za dużo czasu na wymyślanie innej wymówki-Niech pan pokaże, podobają mi się!
Wykazała się dziecięcym entuzjazmem. Oby podziałało.
...dziwne rzeczy. Ale... Coś jej się zaczynało układać w głowie. Oby miała okazję go zapytać o parę rzeczy. Jak i w to będzie zamieszany jakiś dzieciak...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 17:06

Chłopcy podeszli. Typowi zadbani i nawet dość dobrze odżywieni szlachcice w wieku około piętnastu lat. Oboje wpierw zawiesili oko na Chikaze, a dopiero potem zaczęli przyglądać się przedstawieniu. Kilka sztuczek z dymem i ogniem zrobiło na nich spore wrażenie i jeden nawet zaklaskał łaskawie.
- Całkiem imponujące - przyznał klaskający. - Jak cię zwą, magiku? Być może uznam, że warto będzie cię wpisać na listę gości mojego przyjęcia urodzinowego.
- Będę zaszczycony. - Ukłonił się. - Miana swego zdradzić jednak nie mogę, gdyż go nie posiadam, chłopczyku.
Zmiana nastroju była natychmiastowa. Paniczyk wydął usta.
- Wiesz do kogo mówisz, klaunie? Jestem Kyoraku Mafune, piąty w kolejce do przodownictwa w rodzie, a ten tutaj to mój kuzyn. Siódmy w kolejce. Nie rób gierek i mów mi no, jak na ciebie wołają. No dalej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 17:46

Chłopaczki ze szlachty. Młode toto, wyglądają na jej wiek a są dwa razy młodsi. Jakoś też dlatego nie zdziwiła się, że to najpierw na niej zawiesili oko. Szczeniaki. Musiała robić jednak dobrą minę więc udawała, że tego nie widzi.
Kolejne pokazy były równie ciekawe co poprzednie. Nieszkodliwe sztuczki z ogniami i dymem, nawet miło się to oglądało. Nawet nie dlatego, że imponujące, ale zwyczajnie było to ładne i kami potrafił wprowadzić odpowiednią atmosferę i entuzjazm. Tylko... Czy to był świeżo stworzony kami? Dlatego tylko tyle umiał i nie miał tyle mocy?
...powinna go jakoś chyba ochronić. Miała w końcu dług wobec tego rodzaju istot. I miała okazję, bo gnojek się zaczął unosić. Musiała działać.
-Paniczu Kyoraku, nie warto się denerwować o taki drobiazg!-Uniosła otwarte dłonie przed swoją twarzą. Musiała odpowiednio to podejść-Proszę o wyrozumiałość, artysta nie może ot tak przerwać swojej gry... Co by z niego był inaczej za artysta? A jak wołają to powiedziałam... Geinōjin-sama!-Dłonie się zacisnęły poza palcem wskazującym prawej dłoni.
...plotła banialuki, ale musiała z tym polecieć dalej. Była przy tym tak przymilna i sympatyczna, jak tylko mogła.
-Na pewno panicz z takiego rodu rozumie. Dla artysty jego sztuka to całe życie... Czemu inaczej ubierałby się w taki strój?-Zapytała retorycznie. Mogła to trochę inaczej rozegrać, ale może trochę lizodupstwa zadziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 18:27

Szlachcice z początku hardzi i oburzeni, lecz słowa (i widok) pięknej dziewczyny zmiękczyły arystokratyczną dumę. Jeden nawet zarumienił się odrobinę.
- Mniejsza. Sprawa nie warta nerwów. - Przyszły solenizant machnął ręką. - Jeśli uznam to za stosowne wyślę moich ludzi żeby cię znaleźli. A spróbuj mi wtedy nie przyjść - pogroził artyście, po czym wraz z kuzynem odeszli. Sztukmistrz odprowadzał ich wzrokiem przez chwilę.
- Gniewni chłopcy. A moje sztuczki winny jedynie przywoływać śmiechy i oklaski, a nie gniewne słowa. - Spojrzał na Chikaze, ukłonił się. - Dziękuje za obejrzenie małego przedstawienia. Jeśli dziewczynka pozwoli, ten tutaj skromny artysta weźmie sobie miano jakim go określiła. Zdaje się, że imię to ważna tutaj sprawa. A teraz czas ruszyć w poszukiwaniu następnych, żądnych zabawy widzów.
Miast w stronę ścieżki ruszył wgłąb terenów zielonych, gdzie otoczony drzewami znajdował się niewielki stawek. Wyszedł całkowicie z cienia krzewów, dlatego Chikaze mogła zauważyć jego bufiaste spodnie w zielono fioletowe paski. Były wysoko podciągnięte i odsłaniały skarpety w podobnych kolorach. Na stopach miał zaś fioletowe budy z wysoko zadartym czubkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 18:47

Uffff, udało się... Bardziej chyba zapatrzyli się na buźkę niż wsłuchali się w słowa, i może to i lepiej, bo wymówka była dość słaba. Czy też może nie słaba, co pozostawiała wiele pytań. Wydawali się jednak ukontentowali ilością wazeliny, to też odpuścili. Dobrze, całe szczęście. Jeszcze tylko dodatkowych problemów jej tutaj brakowało. Odetchnęła pod nosem gdy Ci się już oddalili na tyle, by jej nie słyszeć.
-Taki wiek i wychowanie-Skwitowała. Nie dość, że młodzi chłopcy to jeszcze ego wygłaskane na błysk. Znaczy, ona też była trochę rozpieszczana jak była młodsza, ale... Jej dzieciństwo to generalnie skomplikowana sprawa.
Już któryś raz jej się kłaniał. Tak być nie mogło, czuła się z tym co najmniej dziwnie. Jak do większości bytów na świecie nie miała szacunku, tak faktycznie do kami czuła solidny respekt. Odkłoniła mu się, ale znacznie bardziej klasycznie.
-To ja dziękuję za pokaz. I oczywiście... Takie to już są prawidła tego świata-Była dla niego łagodna. Nawet jak wyszedł w tym absurdalnym stroju, nie jej oceniać. To był w końcu bożek, mały bo mały ale coś sobą reprezentował.
Tak chwilkę go odprowadzała wzrokiem, aż sobie przypomniała o czymś. Prawie się pacnęła w głowę, tak to było przecież ważne.
-Oh, jeszcze chwilkę, Geinōjin-sama!-Zawołała za nim, podbiegła nawet-Jak Pan właściwie się tu znalazł? Takich jak Pan tutaj zazwyczaj nie ma. Są... W innych miejscach, z tego co wiem-To było istotne. Element układanki, który powinna sobie uzupełnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 19:01

Artysta przystanął i odwrócił się słysząc nawoływanie Chikaze. Milczał chwilę zanim udzielił odpowiedzi.
- Takich jak ja? To są tacy jak ja? Hym, być może są, chociaż ich nie znam... Jak się tu znalazł? - Powolnym ruchem uniósł ręce zataczając przy tym młynki dłońmi. - Obudziłem się w tym świecie dusz czekających tylko na radość jaką przynosi moja sztuka. Pierwszy był miły chłopiec, który wielce docenił sztukę swoim śmiechem. Potem dwa koty... one chyba niewiele z niej zrozumiały. Strachliwa dziewczyna uciekła przede mną nim zdążyłem jej coś pokazać. Znacznie mniejszy chłopiej był lepszym widzem. W otoczeniu krzewów obejrzał wiele sztuki i oglądałby dalej, lecz jego niańka go wołała. Potem zaś pojawiłaś się dziewczynko ty i tamta dwójka gniewnych młodzików.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 19:24

Faktycznie jakoś musiał się niedawno tu pojawić, albo nawet narodzić. Takie przypadki... Chyba się zdarzały? Miała więcej wiedzy niż przeciętny śmiertelnik... Czy nawet shinigami, ale tego nie mogła być pewna.
-Uhum. Ale pierwszy raz widzę takiego jak Pan tutaj-Była miła. I wysłuchała z uwagą historii, która niestety nie obfitowała w detale. Mogła tylko przypuszczać, że stało się to dzisiaj. I że w końcu trafi na jakiegoś shinigami, który w zależności od nastroju i charakteru może być albo zainteresowany, albo go nawet źle potraktować. A to by było nie najlepszym rozwiązaniem tej historii.
Zdecydowanie wyglądał niegroźnie. Ot, zafiksowany na zabawianiu dzieci. Oby więcej takich było, tak szczerze mówiąc. Uśmiechnęła się rozczulona. Był trochę jak dziecko...
-Ech... No dobrze. Tak z ciekawości pytałam... Może jednak powinnam się skonsultować...-Powiedziała jednak, że nikomu nie powie. Znowu. Bo nie miała mimo wszystko takiego zaufania do czarnych. Jeszcze by go gdzieś wrzucili, bogu ducha winnego... bożka?
A może to będzie dla jego dobra? Cholera... Nie miała pojęcia, co z tym zrobić...
-Nie będę zatrzymywała. Wesołego dzielenia się radością!-Skinęła głową, posyłając mu entuzjastyczny uśmiech. Nawet jak w sercu miała pewne obawy. Nie wiedziała za bardzo co z tym fantem zrobić. Coraz więcej tego typu stworzeń pojawiało się w całym Soul Society, i nikt nie wiedział dlaczego.
Coś wisiało w powietrzu. I Ishifone się to nie podobało.
Odeszła jednak. Czuła w kościach, że wilcze rodzeństwo i ich dzieciak mogli jej udzielić odpowiedzi, ale nie miała ich jak ugryźć bez potencjalnego odstraszenia ich.
...Pieprzyć to. Miała po dziurki w nosie tego grania.
Następne swoje kroki, również te szybkie, skierowała do swoich wilczych sąsiadów. Będą czy nie będą - czas do psiej maci czegoś się od nich dowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park   

Powrót do góry Go down
 
Park
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Create a forum on Forumotion | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblog.com