IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Forumowy Discord

Share | 
 

 Park

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 19:56

Artysta ukłonił się po raz ostatni i poszedł szukać widzów dla swej sztuki. Chikaze czekały kolejny dłuższy spacer. Z początku przyjemny, bo kroczyła wśród pięknych okoliczności przyrody, co zmieniło się wraz z wejściem pomiędzy schludne ulice Seireitei.
Kiedy mogła skracała sobie drogę shunpo, aż w końcu wylądowała przed furtką sąsiadów. Weszła, zapukała w drzwi frontowe i po chwili otworzył brat.
Wyglądał jakby dopiero co wyszedł z kąpieli. Włosy wciąż miał mokre, stopy bose, a zamiast mundurka pejsu nosił proste szare kimono. Skinął głową na powitanie.
- Dobry wieczór. Przyszłaś pewno w sprawie Daisuke. Mam nadzieję, że to nie problem, iż spędził z nami dzień. Jak myślę to dobrze, że mógł poznać kogoś podobnego do siebie. - Musnął palcem swoje wilcze ucho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 20:42

...oby nic się mu nie stało. Śmieszny, pocieszny, ale nieszkodliwy. Tak. Oby spotkał się ze zrozumieniem.
Podróż minęła mniej więcej w takim samym czasie jak poprzednia. Trochę się też rozruszała shunpo, tym razem ostrożniej, całe szczęście. Naprawdę jeszcze by jej wlepili mandat za przekroczenie prędkości. O ile coś takiego tu istniało. Może powinna sobie zamontować migacze i nosić trójkąt ostrzegawczy, jakby się poślizgnęła i skręciła kark?
Znalazła się jednak całkiem sprawnie przed furtką, bez uszkodzeń ciała. Tym razem już się nie bawiła i miała torbę przewieszoną przez ramię. Była całkiem zdecydowana, ale bez agresji. W większości zdążyło jej to wywietrzeć w trakcie podróży.
Kto jej jednak otworzył? Brat. Całe szczęście, już z nim wolała rozmawiać niż z jego siostrą, która to miała wyraźną alergię na blond. Ale to z czym wyskoczył zbiło ją trochę z tropu.
-A... Nie, pewnie, dla mnie to nie problem. Mam nadzieję, że dla was też nie?-Sama się podrapała za uchem. Nie spodziewała się tego, ale to tylko dlatego, że o tym nie myślała. Kogo on w sumie tutaj znał i był najbliżej? No właśnie oni-Nie miał nigdy za dużo znajomych, więc... Cieszę się
Odetchnęła zadowolona. Robił to, co mu zasugerowała. Ale też pamiętała słowa, żeby pilnowała z kim się zadaje. Jakaś aluzja? Przestrzegałby przed nimi?
Była ukontentowana, to na pewno. Chyba nawet jakoś udało jej się zamaskować, że nie miała o tym pojęcia. Tak. Chociaż i tak pewnie o tym wiedzieli.
-W sumie to chciałam pogadać. Widziałam dzisiaj coś ciekawego w parku i... Wolałam najpierw przyjść do was a nie do czarnych-Ściszyła trochę głos przy tym ostatnim. Po chwili wróciła jednak do dość luźnego podejścia-Znaczy, jak nie macie ochoty to rozumiem. Już Daisuke pewnie pochłonął wam sporo czasu-Kiwnęła głową ze zrozumieniem. On to jeszcze, ale jego siostra to zachwycona nie będzie. Trudno. Pozostawiała to w jego gestii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 21:22

Tamotsu westchnął.
- Nie, to żaden problem. Sam miałem podobne pytania co on, a mieliśmy z siostrą o tyle łatwiej, że obok zawsze był ktoś podobny do nas. Daisuke był sam... na początku oczywiście.
Przekrzywił głowę zaciekawiony z czym właściwie do nich przyszła.
- Proszę, wejdź jeśli to takie ważne. - Cofnął się i zaprosił ją do środka.
Wewnątrz pachniało trochę psem. Rozkład pomieszczeń był zapewne identyczny, jak w domu Chikaze. Tutaj zamiast posłania i łóżka były dwa posłania i łóżko, z czego maty do spania znajdowały się po obu stronach łóżka. Panował dość spory bałagan. Czerwona hakama leżała pod drzwiami łazienki, stosik książek w kącie pokoju przewrócił się i nikt nie kłopotał się, aby go posprzątać, na lampie stojącej się na niskim stołku znajdowała się skarpetka.
- Proszę, usiądź. - Wykonał zamaszysty ruch nie wskazując na żadne konkretne miejsce. - To o czym chcesz porozmawiać? Chodzi o Daisuke?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 21:43

Okazywał trochę bardziej ludzką stronę. Albo to była swego rodzaju opieka nad podobnym do niego. Empatia. To... Dobrze. Swoją drogą, czy przypadkiem trochę się tutaj nie zdradził? Zawsze był ktoś podobny do nich? Chyba zdawał sobie sprawę, że brzmiało to jakby się wychowywali w jakiejś społeczności "błogosławionych"?
-Tak... Nie miał łatwo. Ale już jest lepiej, przynajmniej mam taką nadzieję...-Trochę nie wiedziała co na to odpowiedzieć. Pogada z Daisuke o tym jak wyglądało to spotkanie jak wróci do domu, to też na razie mogła tylko odpowiedzieć-Dzięki
Kiwnęła głową na zaproszenie.
-Czy ważne to sam ocenisz-Zapowiedziała. W środku pachniało...Tak jak mogła się spodziewać. Trochę z Daisuke przebywała to mogła się trochę przyzwyczaić, ale u nich panował trochę większy porządek. Nie lubiła rozwalać swoich rzeczy po kątach. Zawsze przecież mogła być zmuszona się ewakuować.
Nigdy nie miała prawdziwego domu. Może na początku, jeszcze zanim zaczęła gimnazjum...
Usiadła sobie przy stołku w siadzie japońskim. Namyśliła się chwilę jakby ująć to, o co chciała zapytać.
-Nie... Chociaż pośrednio może. Najpierw z tym parkiem-Odchrząknęła, by przygotować się do nieco dłuższej wypowiedzi. Wyszło trochę krócej
-W tym dużym parku o którym tyle się gadało widziałam dzisiaj kami-Prosto z mostu, reszta była dopowiedzeniem-Albo coś podobnego. Aż tak się nie znam, emanował aurą typową dla nich, ale znacznie słabszą. Świeżego, humanoidalnego, jeszcze bez imienia. Zdawał się pojawić dzisiaj. Nic szkodliwego, ot dziwnie ubrany i pokazywał dzieciom sztuczki. Boję się, że shinigami będą chcieli go zgarnąć. O ile już tego nie zrobili...-Skrzyżowała ręce na piersi. Tyle na razie powie. Była ciekawa, czy zareaguje, czy sam zada pytania, czy zapyta "a co mi do tego". A może ją wywali na zbity pysk?
Ta. To już może jej wiele powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 22:07

Usiadł naprzeciw niej w odległości nienaruszającej strefy intymnej. Gdy mówiła doskonale mogła odczytać zaniepokojenie bijące z jego twarzy. Zastrzygł uszami, odwrócił głowę w kierunku papierowej ścianki od strony ogrodu, która właśnie się rozsunęła.
Weszła siostra. Na sobie miała szare kimono, a ta obliczu podejrzliwość. Zza niej z kolei wyjrzał chłopiec. Wyglądał na jakieś dziesięć lat. Miał gęstą i jasną, słomkową czuprynę, szarobłękitne oczy i szeroki uśmiech. Ubrany był w pastelowe błękitne kimono z wyraźnymi śladami od ziemi i trawy na kolanach i rękawach.
- Och! Gość! - zawołał z entuzjazmem. Podszedł, a właściwie podbiegł do Chikaze i ukłonił się. - Cześć! Jestem Haru. Pisane takim znaczkiem, że moje imię oznacza słońce. Nie wiosnę, chociaż mam w klasie koleżankę, która nazywa się tak samo, tylko jej imię inaczej się pisze i właśnie jej znaczek oznacza wiosnę - wyrzucił z siebie z dziecięcą energią.
- Tsukiko zabierz Haru do ogrodu. Chciałbym porozmawiać z naszym gościem na osobności - rzekł Tamotsu spoglądając znacząco na siostrę, która tylko uniosła brew.
- Ehhh? Jakieś sprawy dorosłych? - Haru nie wydawał się zadowolony z tego, że jest odsyłany.
Czując na ramieniu dłoń Tsukiko dał się jednak zaprowadzić w kierunku ogrodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 22:42

Tak. Trafiła. Zresztą, nie był zbyt dobry w ukrywaniu emocji. Tylko czy to dla niej było dobre, że trafiła? Przynajmniej się nie rzucił do gardła, to już był postęp.
Ona też usłyszała rozsuwanie się ścianki. Weszły przez nią dwie osoby. Już znana jej siostra, która to jak zwykle patrzyła jakby planowała nie wiadomo co zrobić by im zaszkodzić, i tego sławnego już Haru. Dziecko, które ponoć miało energii za dziesięciu.
Widziała to zresztą. Dawno tak radosnego dzieciaka nie widziała, ale z jakiegoś powodu i u niej wywołało to trochę wesołości.
Zdusiła śmiech. Nawet szczery. Słońce rzecze... Ciekawe. Bardzo ciekawe.
-Chikaze. Nie wiem na jaki znak, po prostu...-Zostało jej jednak przerwane przez brata. Łał. Faktycznie nacisnęła na brata, skoro już odsyłał dzieciaka. Bał się, że wypaple za dużo? Nie dziwiła się. Już o dość stonowanego Daisuke się bała, a co dopiero taki wulkan energii.
Poczekała grzecznie, aż odeszli. Ciągle z bananem na twarzy.
-Słyszałam, że jest energiczny, ale... heheh. To się chłopcy dobrali...-Ostatni raz westchnęła z rozrzewnieniem. Dobra... było miło, ale wracając do rzeczy... Drugie westchnięcie. Tym razem by odzyskać powagę.
-Dla mnie to byłoby dość dziwne. Żeby to był odosobniony przypadek, ale jak tu jechałam... Ponoć masa różnych innych istot się pojawiała. Sama spotkałam dwie. I od obydwu słyszałam o chłopcu, z którym miały styczność i... puff, przenosiły się gdzieś indziej-Zrobiła gest dłońmi, jakby coś wybuchało-To już dla mnie jest niespotykane. I nie wygląda mi na przypadek...
Zrobiła przerwę. Jakoś zareaguje w końcu, czy tylko będzie na nią patrzył? Starała się mówić rzeczowo, bez agresji. Za przyjaźnie też nie mogła, bo jeszcze ją posądzi o kombinowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-25, 23:01

Ścianka zasunęła się za dwójką opuszczającą dom. Tamotsu zmarszczył czoło spoglądając na podłogę pomiędzy nim, a Chikaze. Zbierał myśli przez dłuższą chwilę.
- Tak... my też słyszeliśmy o dziwnych istotach, jeszcze wtedy kiedy podróżowaliśmy do tego miasta. Możesz opisać jak wyglądały spotkane przez ciebie istoty? - Jeśli Chikaze podzieliła się swoją wiedzą, nastąpiła kolejna pauza. Tamotsu wyglądał na jeszcze bardziej zafrasowanego. - Czasami... czasami granica między światem naszym, a światem kami staje się cieńsza i wtedy przechodzą do nas. Nie bardzo wiem dlaczego spotkany przez ciebie kami twierdził, że nie ma swojego imienia. Może kłamał? Trudno je zrozumieć. Zazwyczaj mają niejasne dla nas cele, chociaż nie mogę wiele powiedzieć, bo sam nie wiem tak dużo na ich temat... Dobrze zrobiłaś, że o niczym nie powiedziałaś shinigami. Zapewne wielu z nich nie ma szacunku do duchów i chcieliby je wykorzystać w sobie tylko znanym celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 02:44

Miała wrażenie, że nie był do końca z nią szczery. Że zatajał pewne rzeczy. Dokładnie tak jak robiła ona. Ale jeżeli faktycznie pochodzili z tej krainy kami, to czy powinna mu się dziwić? Obawia się shinigami i tego, że ktoś mógłby im dać znać o ich niecodziennym pochodzeniu, i mogłoby się to odbić na nich i na ich paniczyku.
Podzieliła się jednak informacjami o wyglądzie gnoma i kobiety-drzewie. Czemu nie. Już stwierdziła, że nie ma sensu takich rzeczy ukrywać. Dowiedziała się przy tym rzeczy tak dziwnych, co ciekawych i niepokojących.
No i miał podobną opinię o czarnych. Pocieszające.
-Też tak myślę. Na pewno przynajmniej część nie miałaby skrupułów-Skrzywiła się zirytowana. Bo irytował ją ten stan rzeczy. Cholerne organizacje, jak tylko zobaczą coś odmiennego to pragną położyć na tym swoje tłuste łapska. Ale sama sprawa... Dziwne.
-Może to nie był kami a jakiś... Inny duch? Czułam od niego jednak jak od kami-Sama zaczęła się przez to martwić. Co jeśli jednak nie był aż tak niewinny za jakiego się podawał?
-Albo dzieje się jeszcze coś innego. Czy jest szansa, że narodził się jakiś nowy? O tym po prawdzie pomyślałam-Zmarszczyła brwi. Wyraźnie ją to męczyło, ale mogą sobie tak dywagować a i tak do niczego konkretnego nie dojdą. Zresztą, nie do końca po to przyszła.
-...za mało wiem, ugh... Ale nie wydawał się groźny. Tyle dobrego. Oby go nie znaleźli-Namyśliła się jeszcze moment. Opuściła też dłonie na uda. Sprawa tego czegoś mocno tego wilka zaniepokoiła. Aż dziwne, patrząc na to tak z zewnątrz.
...trzeba było zrobić jedną rzecz. Jak nie teraz to nigdy.
Spoważniała. Całkowicie, po raz pierwszy od dłuższego czasu.

-Zdajesz się wiedzieć więcej niż mówisz. Nie dziwi mnie to. Mam podobnie-Powieki Chikaze opadły nieco. Dotknęła w końcu tematu który ją męczył od paru ostatnich dni-Łaska kami odmieniła moje życie...-Zawiesiła się na moment. Czy też przyklapnęła, wszystko jedno.
-...I gdyby nie ona byłabym zgubiona. Szanuję je, i... Do pewnego stopnia szanuję dusze i duchy z nimi związane. Przynajmniej staram się, chociaż bywa to trudne. Ja sama jestem dość trudna-Tak to zawiązała. Teraz to ona dobierała ostrożnie słowa po zebraniu myśli.
-Dlatego przyszłam tu do was, a nie do jakiegoś czarnego. I dlatego was tak męczyłam. Tylko... czy możemy sobie pozwolić na tą odrobinę zaufania?-Powieki się podniosły do normalnego poziomu. To było i pytanie, i propozycja. Czy zostanie pochwycona, czy dobrze to sformułowała... Trudna, delikatna sprawa. Nie do końca chyba jej działka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 15:38

Skiną głową zgadzając się co do poglądu na shinigami.
- Tak, nie można beztrosko szafować zaufaniem... Narodziny nowego kami byłyby możliwe, ale nie wyobrażam sobie jak miałoby się to dokonać. Może gdyby dusza, bądź ich grupa obdarzyła jakiś przedmiot, roślinę, albo nawet zwierzę wyjątkową czcią... ale to tylko czyste teoretyczne rozważanie.
Następstwem kolejnej mowy Chikaze była najdłuższa jak dotąd przerwa w rozmowie. Mogła nawet odnieść wrażenie, iż Tamotsu zatopił się tak bardzo w rozmyślaniach, że bez zewnętrznej pomocy nie będzie wstanie się z nich wydobyć. Skrzyżował ramiona na piersi, zamknął oczy i pochylił głowę.
Zapanowała taka cisza, że bez trudu słyszała rozmowę odbywającą się na zewnątrz, gdzie Haru pytał Tsukiko czy potrenuje z nim hakude i czy nie powinien pójść jutro na wagary żeby móc przeszukać wschodnią stronę Seireitei.
- To prawda... wiem więcej niż myślisz. - Tamotsu w końcu się poruszył. Spojrzał na nią jakby chciał przewiercić się przez jej oczy i przez powstałe dziurki spojrzeć na duszę Chikaze... czy też na to co dusze miały w środku. - Będąc szczerym na początku tej rozmowy nie miałem zamiaru mówić nic ponad to co usłyszałaś, ale twoje słowa i to co dzisiaj opowiadał o tobie Daisuke... wpłynęły na zmianę zdania. - Westchnął. Pokręcił głową. - Przyjmij moje przeprosiny. Chociaż z początku nie byłem pewien o czym mówisz, tak teraz mam pewność, że istota, którą spotkałaś w parku nie była kami. Narodziła się w nocy, a przybyła do Seireitei o poranku, kiedy Haru otworzył oczy. To jest jego moc, sny stające się rzeczywistością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 16:22

-Tak też myślałam... Albo nawet ideę. Mało prawdopodobne Ale jak inaczej mógł się taki pojawić... ot tak?-Fakt, że nie kleiło się to zupełnie jak o tym teraz bardziej pomyślała, ale była akurat stuprocentowo pewna tego co widziała, a przede wszystkim czuła. Takiego rodzaju energii nie miała pierwsza-lepsza istota.
A wcześniej miała wrażenie, że się namyślał. Teraz to wskoczył do swojej głowy i ani było widać kiedy z niej wyjdzie. Dała mu czas i spokój. Jak faktycznie był tak nieufny i przejęty losem chłopca, który to właśnie tak otwarcie i beztrosko mówił o planach opuszczenia zajęć... Wsłuchała się. "Przeszukać", huh? Za tym... tą Niji?
Drgnęła. Poruszył się niespodziewanie. Czyli zawsze tak jak ludzie nagle się budzą po dłuższej chwili milczenia. Ale to spojrzenie tych drapieżnych, złotych oczu...
...było w tym coś groźnego. Owszem. Prawdopodobnie miałaby ciężki orzech do zgryzienia gdyby uznał, że jest zagrożeniem. On mniejszy. Ale nie bała się, bo i nie miała przecież wobec nich złych zamiarów. Wręcz przeciwnie... Może pokrętnie, ale przecież była z nimi szczera od początku.
...zdała? O ile można to tak ująć... Wyglądała w każdym razie na trochę zaskoczoną, że Daisuke miał w tym jakiś udział. Niby na to liczyła, ale... Nie liczyła, że faktycznie coś z tego wyjdzie.
Następne informacje były z podobnych kategorii. Spodziewała się, ale fakt że faktycznie miała rację ją zaskoczył.
Usta lekko jej się rozchyliły. Oparła dłonie na kolanach, i w takiej pozie koła młyńskie w jej głowie pracowały w bardzo wyraźny sposób.
-...Może tak... Przeprosiny przyjęte, od tego powinnam zacząć... I... jak tak mówisz to by to wiele rzeczy wyjaśniało... Hm...-Im więcej będzie teraz myśleć tym więcej niepokoju zasieje. Może lepiej będzie iść za ciosem?
-To już drugi raz gdy spotykam dziecko z mocą nad snami... Chociaż tamto po prostu zamykało w nich innych... Taka dygresja, to jest coś zupełnie innego, wybacz-Parę machnięć dłonią później dalej nie wiedziała co z tego właściwie ulepić. Mina robiła jej się coraz bardziej poważna z chwili na chwilę.
-...Cholera, to poważna sprawa... Jasnym jest, że im mniej osób o tym wie tym lepiej... I na pewno żaden czarny nie może się dowiedzieć... Ale co jak przyśni mu się w końcu jakiś koszmar?-Wyciągnęła prawą rękę przed siebie. Może się nie bała, ale bardziej przejmowała losem chłopaka jak to wyjdzie na jaw, albo jak jego moc stanie się problemem.
-Dlatego tu jesteście? By Haru nauczył się nad tym panować poprzez zostanie shinigami? Mają niby bardziej uformowane te "moce"...-To była pierwsza z serii pytań, jakie jej przychodziły do głowy. Otworzył się trochę, i póki była okazja i był w nastroju powinna to wykorzystać. Jednakże... Nie za dużo naraz. Ale jedną rzecz musiała zadać. Nieco się wahała przy tym, ale wypluła z siebie parę słów. Na początku trochę bezwiednie, ale potem aż się zdziwiła jak udało jej się do tego dojść.
-...ale to chyba nie jedyny wasz cel? Tak to byście zostali w... A, tak... Jak jeszcze podróżowałam przez rukon, słyszałam pewne plotki o Haru... I Amaterasu...-No i wreszcie wypluła powód, dla którego w ogóle zwróciła na nich uwagę. Większą w każdym razie. I tak by to zrobiła, bo w końcu dobra okazja dla Daisuke by poczuć się lepiej, ale...
Tak. To był ten główny motor, czy też punkt zaczepny. Czy prawdziwy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 17:47

Niespodziewanie Tamotsu parsknął śmiechem.
- Haru nie miewa koszmarów, tak twierdzi, chociaż nie jest to prawda. Ta kobieta drzewo żywiąca się krwią była koszmarem, ale w przeciwieństwie do innych Haru nie ucieka od swoich koszmarów. Zamiast tego stara się je zrozumieć i rozmową sprawia, że nie są już koszmarami. Wydawało się, że napięcie już z niego zeszło. Na pewno wyglądał na bardziej rozluźnionego niż wtedy kiedy dumał czy ma jej powiedzieć więcej niż zamierzał, chociaż spoważniał gdy przeszło to celu ich pobytu w Seireitei.
- Moc Haru nie stanowiła problemu, chociaż teraz wszystko się zmieniło, bo widzisz... poza światem kami sny pozostawały snami, aż do teraz. - Rozluźnienie, potem powaga, a teraz głęboki frasunek. - To bardzo niedobrze, że tak się stało. Najwyraźniej moc Haru się rozwinęła i teraz kami wiedzą ile jego zmaterializowanych snów krząta się po soul society. - Skrzywił się. - Jeśli każdy sen stawał się prawdą, to... ech, trudno mi się o tym myśli. -Otarł czoło wierzchem dłoni. - Po to tu przybyliśmy, aby odnaleźć jeden ze snów Haru. Szukaliśmy ją po Rukongai i ostatecznie trafiliśmy tutaj. Po jej znalezieniu mieliśmy od razu opuścić to miejsce, ale sprawy znacznie się teraz skomplikowały.
Do huśtawki emocjonalnej Tamotsu dodany został gniew uruchomiony przez ostatnią wypowiedź Chikaze.
- Plotki? - zawarczał. - Tego jeszcze brakowało żeby takie plotki po Rukongai się szerzyły. Moja wina, niedostatecznie go pilnuję. - Pokręcił głową, wstał. - Muszę odnaleźć istotę z parku. Jeśli zostanie złapana może naprowadzić shinigami na nasz trop. Za duże ryzyko. Możesz dokładnie opisać miejsce, w którym go spotkałaś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 18:25

...to on potrafi się śmiać? Była w szoku, jak jego poważna, męska twarz wygląda w takiej formie.
...nie najgorzej, musiała przyznać. Pomimo krzaczastych brwi.
-Oh... Ale to by wyjaśniało czemu Daisuke był taki zaniepokojony, a mimo to dało się z nią dogadać. Pozostałe historie też... I brak imion tych stworzeń-Wymieniła te elementy, ciągle będąc pod wrażeniem jego wybuchu rozbawienia. Cholera, jakieś dziwactwa pokroju krwawych drzew i bóstw ją nie dziwią, a taka zwykła rzecz zbija ją zupełnie z tropu.
-Tak... Z tego co zauważyłam dusze to mają do siebie, że ich zdolności są bardzo plastyczne. Chaotyczne, nieprzewidywalne... Uhum... Taaaa... Jak za wami szłam to co rusz o czymś słyszałam, niestety-Też wyglądała na niezadowoloną z tego. Sugerował, że kami o tym nie wiedzieli, aż do czasu. I że mogą być jakieś konsekwencje.
Przynajmniej już wiedziała, kim była na Niji. Jeden ze snów. Dlaczego akurat za nim pobiegli aż tutaj? Czemu był aż taki ważny?
Nie miała okazji zapytać, bo wręcz na nią zawarczał. Może to nie ona była ich obiektem, ale i tak trochę się spięła.
-Spokojnie... To raptem jedna osoba. W dodatku wplotła to w grono innych historyjek tego rodzaju, by podnieść Daisuke na duchu... Bo to jemu mówił, nie mi. A ja też nikomu się tym nie chwaliłam, więc na razie nie jest tak źle-Zamyśliła się, ale na moment, bo przecież było inne pytanie. Jak się podniósł to sama wstała-Ale masz rację, zaczyna się robić nieciekawie... Czekaj... To było w tym parku kawał stąd... Krył się za rzędem krzewów z takimi małymi, białoróżowymi bulwiastymi kwiatami... A potem poszedł do stawu otoczonego drzewami... I to było bardziej w części...-Myślała nad jakimś konkretnym kierunkiem... Ale trudno było określić. Jak pamiętała mniej więcej to powiedziała, ale... Kojarzyła jak szła, mimo to...
-Chrzanić to. Pójdę z Tobą, tak będzie łatwiej-Stwierdziła nagle-Dwie osoby to już więcej niż jedna, a ja będę mogła przeszukać szybko duży teren. Tylko daj mi pięć minut, muszę dać znać Daisuke, że żyje... Może też faktycznie zmienię strój...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 18:39

- O jedna osoba za dużo - wycedził.
Uspokoił się, gdy zaoferowała swoją pomoc. Kiwnął głową w podzięce i powiedział, że będą czekali na nią przed jej domem. Chikaze wiedziała, że na sztukmistrza natrafiła mniej więcej po pół godzinnym włóczeniu się po parku, z czego cały czas szła raczej prostą drogą.
Zajrzała do domu, gdzie Daisuke właśnie przygotowywał kolację.
- O, cześć. Mam nadzieję, że mnie nie szukałaś - rzekł zaniepokojony. - Z-zostawiłem list na twojej macie, ale może go nie zauważyłaś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 18:51

Skrzywiła się. Nie zrzuciła chyba problemu na biednego cieślę w przyszłości, prawda?
-Niby racja, ale mogła to być znacznie gorsza osoba. Wierz mi-Nie drążyła tematu. Zresztą, chyba faktycznie nie było czasu na tego rodzaju rozważania. Zapewniła, że uwinie się jak najszybciej.
Wyszła pospiesznym krokiem. Oczywiście w swoim-nie swoim mieszkaniu mogła wejść sobie po prostu ot tak.
-Daisuke! Czeeeść!-Zawołała, próbując wydobyć z siebie wystarczająco dużo entuzjazmu, by się nie martwił-Wybacz, że tak długo, miałam... Oh, list?-Zapytała. I tak miała po drodze do maty, więc i tak zerknęła co on tam nabazgrał...
-Ty go napisałeś?-Zapytała zaintrygowana tym faktem-Nie nie, tak jakoś wyszło, że jak wyszłam to teraz przyszłam. Zostaw mi trochę, muszę jeszcze gdzieś iść... Mogę wrócić późno więc się nie przejmuj. Po prostu przykryj jakąś miską, potem zjem
Taaaa... Na tyle się spieszyła, że nie przejmowała się zbytnio swoją ekspozycją i po prostu zdjęła z siebie pejsowe wdzianko, przywdziewając znacznie bardziej cywilny strój. Nie wspominając już o tym, że po prostu gadała co tylko jej przyszło do głowy nawet nie patrząc na chłopaka.
-Nic się nie martw, załatwię co mam załatwić i wracam! Pogadamy później!-...Najchętniej by została z dzieciakiem i wypytała go o parę rzeczy. Na przykład... Jak mu minął dzień. Ale nie było czasu. Miejsce spotkania znała. Daleko w końcu nie było, w przeciwieństwie do celu wyprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 19:02

- Noo... nie. - Zarumienił się. - Poprosiłem Haru żeby napisał, żebyś się nie martwiła, jak już wrócisz.
Na kawałku papieru całkiem schludnymi znaczkami napisane było, że poszedł na spacer z sąsiadami i wróci na obiad.
- Aha - powiedział tylko Daisuke, nieco skonfundowany jej pośpiechem.
Przebrała się, wyszła na zewnątrz gdzie czekało na nią wilcze rodzeństwo. Tamotsu pełna powaga, a Tsukiko wyglądała na szczerze zmartwioną. Tak bardzo, że nawet zapomniała posłać Chikaze nieprzyjemne spojrzenie.
- Jesteś, dobrze - powiedział Tamotsu. - Ruszymy biegiem. W razie czego powiemy, że jesteśmy tylko studentami dbającymi o kondycje. Chikaze może użyjesz shunpo? Zyskamy dzięki temu trochę więcej czasu na poszukiwania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 19:17

Heh... Całkiem uroczo wyglądał jak się rumienił. Pewnie uznał, że poczynił w tak krótkim czasie takie postępy. A nawet jeśli to co? Wierzyła w niego... Ale też wiedziała, że nie był geniuszem. Kretynem też nie, ale... W sprawach intelektualnych nie wyróżniał się aż tak. Tak może to ujmie.
-Uhum... Dzięki. Cieszę się, że pomyślałeś o tym. W przeciwieństwie do mnie-Przeprosiny wymalowane na jej twarzy musiały wystarczyć. Mogła rzeczywiście zostawić kartkę dla niego, ale... No tak samo jak wyszła w mundurku pejsu. Jakoś jej ten detal umknął.
Jak już się prześlizgnęła w bardziej zwyczajne ciuchy podniosła się. Zjadła by coś, no ale... Trudno, może wcale nie będzie trwało to tak długo jak sądzi...
...marne nadzieje.
-To na razie!
***
Biec nie musiała, ale szybki krok był doskonale widoczny. Witać się już nie musiała. Roześmiana, trochę rozkojarzona twarz sprzed paru chwil gdzieś zniknęła. Też była poważna. Nawet nie rzuciła w myślach komentarza na brak irytacji ze strony Tsukiko.
-Uhum-Kiwnęła głową-Pewnie. Jak znajdę to... Jakoś się znajdziemy? Jak macie taki węch jak Daisuke to chyba nie problem
Szkoda jednak, że w Seireitei nie było komórek... Nie ociągała się jednak. Jeżeli to było wszystko z ich strony wystrzeliła od razu szybkim krokiem, używając go na tyle często, na ile dyskrecja jej na to mogła pozwolić. Miała już w miarę opracowaną jedną ścieżkę, całe szczęście. Może pójdzie szybciej, bo na innych ścieżkach będzie biegać.
...prosta procedura. Jak znajdzie się w parku w miarę możliwości będzie poruszać się tak samo jak w drodze do niego. Będzie udawać ćwiczącą studentkę. Tylko może obierze te mniej uczęszczane ścieżki. Pierwszy punkt to... miejsce, w którym go spotkała. Drugie będzie tam gdzie poszedł.
...W miarę możliwości... Znała tą energię. Może uda się go wyczuć, jak parę razy przystanie niby by odpocząć... A tak naprawdę by wyczuć reiatsu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 21:50

- Bez obaw, znajdziemy cię - rzekł Tamotsu. Ruszyli biegiem, lecz Chikaze szybko ich wyprzedziła. Dotarła do parku i przez jakiś czas samotnie go przeczesywała w poszukiwaniu sztukmistrza. Do przybycia rodzeństwa nic nie znalazła. Tamotsu radził się rozdzielić i tak rozbiegli się próbując znaleźć sen, który stał się żywą istotą.
Szukała po krzakach, pytała przechodniów, nawoływała dyskretnie i nic. Nie potrafiła wyczuć energii pseudo kami'ego, a tymczasem nastała noc. Spotkali się w trójkę wymieniając postępy poszukiwań, które były praktycznie żadne. Tamotsu podziękował jej za pomoc, mówiąc, że oni sami będą poszukiwać choćby do ranka. Rodzeństwo zostało mile zaskoczone chęcią Chikaze do dalszej pomocy. Wznowili poszukiwania.
Chikaze była zmęczona, głodna i spragniona. Obszar parku był ogromny i nawet nie mogła mieć pewności czy iluzjonista gdzieś się tutaj jeszcze kręci. Musiało być już dobrze po północy, a sukcesu nadal brak. Przynajmniej ona go nie odniosła, bo usłyszała jak ktoś ją woła i ujrzała idącą w jej kierunku rodzeństwo i idącego obok sztukmistrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 22:09

Uwierzyła mu na słowo. Poleciała przodem, znajdując się na terenie parku mniej więcej w takim samym czasie jak wcześniej. Nie zasiewała gruszek w popiele, od razu wzięła się do roboty.
Niestety, bez rezultatu. Później zresztą, jak rodzeństwo się pojawiło nie było wcale lepiej. Poszukiwania co prawda przybrały na sile, ale żadna ilość skupiania uwagi na energie, wytężania zmysłów, czy dyskretnych pytań o to czy ktoś zauważył wyjątkowo dziwnego ubranego typa nie zdały rezultatu. A ona robiła się coraz bardziej zmęczona...
W końcu się spotkali by porównań wyniki. Nic. Rodzeństwo podziękowało jej za pomoc, ale...
...nie no. To nie brzmiało jak trzeba. Poświęciła tyle czasu żeby tu się dostać, szukała pomimo swojego stanu, i teraz miała by się wycofać?
Pokręciła głową.
-Tak jak i ja. Jak już w tym siedzę to będę siedzieć do końca-Tak to podsumowała, nie mogąc znaleźć lepszego określenia.
Poszukiwania zostały wznowione. Ale mimo to odczuwała coraz większy ciężar na swoim ciele spowodowany wysiłkiem całego dnia i potężnego kawału nocy. A mieli naprawdę ogromny obszar do przeszukania, i kto wie czy cel się nie porusza... Albo już go nie ma.
Zaczęła się denerwować z tego wszystkiego. Aż tu nagle...
-...oh!-Półprzytomny uśmiech wykwitł na jej ustach. Aż zamienił się w zwykły, bo sukces rodzeństwa dodał jej trochę skrzydeł-Świetnie!
Mogli ją nie dosłyszeć z racji odległości. Dlatego podbiegła do nich całkiem normalnie. Wolała nie ryzykować skoków w tym stanie.
-Widzę, że się wam udało... huuh... świetnie-Odetchnęła z lekką ulgą. Teraz w sumie sobie przypomniała, że ani nie powiedziała im o imieniu ani o tym jak wygląda. Ale też w sumie nie pytali. Tylko... Jak tak teraz myślała... Aż się podrapała za lewą kitką...
-To... właściwie to co teraz?-Zmarszczyła zdezorientowana swoje brewki-Mamy jakiś plan?
Nie ewaporują go ot tak, ani też nie przerzucą na drugą stronę muru. W piwnicy też go nie schowają, bo... Nie ma piwnicy. Więc co zamierzają z nim zrobić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 22:50

Sztukmistrz ukłonił się.
- Dobry wieczór, dziewczynko. Rad jestem cię znowu widzieć.
Rodzeństwo wyglądało na prawie tak samo zmęczonych, jak ona, ale udany koniec poszukiwań poprawił im humory.
- Jutro Haru odeśle go do domu. Znaczy się to świata kami - rzekł Tamotsu. Tsukiko tymczasem ziewnęła. - Jedyne czego się boję to jego reakcji na to, że jego sny także tutaj rodziły życie.
- Będzie ich chciał szukać - mruknęła Tsukiko.
- Niektórych na pewno - westchnął Tamotsu. - A wciąż nie znaleźliśmy tej, po którą tutaj przyszliśmy... Cóż, sporo do rozważania, ale nie stójmy tutaj, bo jeszcze wpadnie na nas patrol shinigami. Wracajmy do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-26, 23:16

"Dziewczynka" pokusiła się o uśmiech, który to wymagał od niej więcej wysiłku niż zwykle.
-Dobry wieczór... Mi też-Lekko się ukłoniła, by potem przetrzeć oczy. Następnie ziewnęła, bo niestety jak wszyscy wiedzą jest to zaraźliwe jak diabli, już samo słuchanie o tym jak ktoś to robi jest w stanie wywołać reakcje. Ledwo co zasłoniła usta.
-To dobrze... Że umie takie rzeczy... To ułatwia sprawę...-Była już trochę zbyt zmęczona na zgłębianie tematu, poza jedną kwestią. Ale to... A w sumie...
-Racja... Chyba tamtą ścieżką będzie najszybciej... Jutro będziemy się czołgać, przynajmniej ja...-Skwitowała, czy też raczej ponarzekała przy tym trochę. Ale na szczęście krótko. I nawet czuła satysfakcję.
Przez jakiś czas szła cicho. Myślała o tym czy zadać pytanie, czy zachować je na razie dla siebie. Ostatecznie...
-Może... Powiecie mi coś o tej osobie co jej szukacie? A nuż ja na nią wpadnę... W ogóle czemu za nią gonicie?-Sama wpatrywała i nasłuchiwała za shinigami. Na tyle, na ile pozwalał jej stan. I chyba na tym poprzestała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-27, 15:14

Tamotsu poszedł w ślady artysty i również się ukłonił, aczkolwiek znacznie bardziej oficjalnie.
- Dziękuję za twoją pomoc, naprawdę to doceniam. Jeśli będziemy mogli w jakiś sposób spłacić twoją uprzejmość, to śmiało mów.
Tsukiko z pewnym wahaniem, ale również poszła w ślady brata i ukłoniła się, lecz trochę płycej.
- Ach, cieszy mnie to, że mój ojciec ma takich dobrze ułożonych przyjaciół. - Z pewnym rozrzewnieniem stwierdził artysta.  
Ruszyli w drogę powrotną. Park w świetle księżyca był miejscem tajemniczym i urokliwym zarazem, wypełnionym muzyką świerszczy, nocnego ptactwa oraz niepokojącymi szelestami.
- Niji nie da się pomylić z nikim innym - rzekł w drodze Tamotsu. - Bo nie widziałem innej dziewczyny, z głowy której wyrastałyby rogi. Hmm, czemu jej szukamy? Bo zagubiła się w nieznanym dla niej świecie i dlatego, że jest jedną z pierwszych ożywionych snów.
- Och, byłbym niezwykle rad mogąc poznać moją siostrę - rzekł artysta.
- Mam nadzieję, że do tego dojdzie. Póki co wszędzie tylko słyszymy, jak shinigami próbują ją znaleźć. Cóż, na szczęście póki co nie osiągnęli sukcesu, ale i my jesteśmy od niego daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-27, 16:01

Taki gest troszkę zakłopotał dziewczynę. Wykonała parę nieskoordynowanych ruchów dłonią, które chyba miały być znakiem by dali spokój. Aż w końcu by ich nie urazić sama się ukłoniła, nie wiedzieć czemu.
-Nie ma sprawy, er... Ja raz wam a drugi raz wy mi, nie?-Ona aż taka ułożona nie była, więc nie mogła być pewna czy pochwała pseudo-kami również dotyczyła jej, ale nie przejmowała się. Bo i nie miała na to siły.
Szli sobie w spokoju. Chikaze nikogo nie przyuważyła, ale jej wyostrzone zmysły mogły za to chłonąć atmosferę miejsca. Bez tylu dusz łażących po ścieżkach mogła poznać park od zupełnie innej, bardziej dzikiej strony. Wszystko dalej było jak spod noża, ale bardziej przypominało to las gdzie szelesty, pohukiwania i trzeszczenie owadów nadawało całości... Mało oryginalnie, tajemniczości. Zupełnie jak wieczorami u matuli w świątyni, gdzie się czasem wymykała. Albo w lesie wokół karakury.
Obudziła się nieco gdy usłyszała o dziewczynie z rogami. Ale została uprzedzona, że zdają sobie sprawę z ogona jaki ona ma za sobą.
-A... Właśnie miałam to powiedzieć. Jeszcze dzisiaj o tym słyszałam, jak byłam w srebrnej czarze... Nic konkretnego, dziewczyna pomyliła dziwną fryzurę chłopaka z rogami...-Dodała szybko, by nie robić nadziei. Skoro Shinigami ją szukają tutaj, i oni też... to pewnie gdzieś się kryje.
-Dobra, będę miała oczy otwarte-Zapewniła rodzeństwo. Przeciągnęła się konkretnie, podrapała po czole-Znając moje szczęście do wpadania w... dziwne sytuacje, może nawet na nią wpadnę... Tylko... Co, jeśli to się będzie powtarzać?-Myśli wpadały do głowy blondynki jak pyłek do kwiatów. Przypadkiem, ale z jakimś sensem.
-Nie da się codziennie przesiewać całego Seireitei w poszukiwaniu... Takich jak Geinōjin. Ile nam czasu zajęło przeszukanie tego fragmentu parku...-Skoro to mogło nakierować shinigami na ich trop... Rozumiała tym samym obawy brata-wilka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-27, 19:02

- Tak, wieści o Niji stały się dość powszechne - rzekł Tamotsu. - Zajęcia zajmują nam większość czasu i niewiele zostaje go na poszukiwania, ale trudno byłoby się dostać do Seireitei inaczej niż jako studenci.
Opuścili park i przemierzali teraz ulicę z dwóch stron oświetloną przez latarnie. Idąc tak miało się jeszcze silniejsze wrażenie przeniesienia w czasie do epoki feudalnej Japonii. Żadnego elektrycznego światła, tylko ogień i blask gwiazd.
- W pejsie lepiej nie przystawajmy razem - podjął Tamotsu po dłuższej chwili ciszy. - Gdy już znikniemy będziesz mieć mniej kłopotów z przesłuchaniami.
- A kiedy to będzie? Teraz co noc Haru będzie mieć sny, z których może coś powstać.
Tamotsu milczał, a gdy się w końcu odezwał miał zachrypnięty głos człowieka, który marzy jedynie o położeniu się do łózka.
- W takim razie nie będzie spać. Powinien wytrzymać przez jakiś czas.
Przez cały czas Geinōjin zabawiał się puszczając różnokolorowe stróżki dymu z palców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-27, 20:45

Faktycznie było to problemem... Szukać można by było jedynie wieczorami, a wiadomo, że jest to trochę mniej... Chociaż może wręcz przeciwnie. W nocy jest mniej ludzi, więc mogłaby wychodzić wtedy ta rogata.
Tak przypuszczała. Ale znalezienie kogoś takiego i tak w tym wielkim miejscu było utrudnione.
-Taaaak... Powiedziałabym, że dla takich jak my innej opcji nie było-No bo jako kto? Handlarze? Chyba wszami...
Ale chyba nawet wilki... Chociaż oni akurat nie, bo pochodzili z tej krainy kami. Ale dla samej "Chikaze" był to widok niecodzienny, stanowiący pewne nowum. Czuła się tu jednak lepiej niż w zatłoczonych, głośnych nawet nocą ulicach Karakury. Tu było spokojnie. Miała mnóstwo przestrzeni, i jej wzrok dostrzegał mimo wszystko mnóstwo detali. Ale przede wszystkim ta cisza...
...jeszcze. Nie wiadomo ile to wszystko jeszcze potrwa.
-Ma to niby sens... Chyba. Jak jest powinno wystarczyć, żeby potem nie było problemów-Miała cholerną ochotę sprzedać jakiś kuksaniec słowny Tsukiko czy trochę się pospoufalać, ale raz, ta zmiana jest świeża. Dwa... Była zmęczona.
-Ale jakby co jesteśmy w kontakcie, hm?-Jeszcze dodała w środku namyślania się Tamotsu. Czekała chwilę na odpowiedź... Chyba najbardziej zrezygnowaną, jaką od niego kiedykolwiek usłyszała.
Nie wyglądała na przekonaną.
-Eeeeeh? Niby wygląda na wulkan energii, ale... Brzmi to dość ekstremalnie... No nic, pozostawiam to wam-Wzruszenie ramion przypieczętowało jej wypowiedź. Byle działało.
...Ale to chyba tyle jeżeli chodzi o rozmowy. Przynajmniej z jej strony. Mieli całkiem dużą drogę do przebycia, a ona już była mocno nadszarpnięta przez ten dzień. Jutrzejsze... Dzisiejsze zajęcia na pewno będą zabawne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-27, 21:08

- Poradzi sobie - rzekł sennie Tamotsu.
Gdy dotarli do domu był już środek nocy. Pożegnali się i Chikaze szybko przekonała się jakie mieli szczęście. Zdążyła już oporządzić się do snu, gdy przez okno dostrzegła dwójkę shinigami maszerujących z zapaloną latarnią. Musieliby się gęsto tłumaczyć gdyby w drodze spotkali podobny patrol. Daisuke zostawił kolację na stołku, była głodna, ale jeszcze bardziej senna. Niestety krótka noc miała skończyć się zdecydowanie zbyt szybko.

***

Tym razem to Daisuke ją obudził, chociaż również wyglądał na niewyspanego. Wczoraj musiał długo czuwać nim w końcu sen go zmorzył. Z wiadomych względów miała trudność z utrzymaniem uwagi podczas wykładu o pustych. Umysł miała ociężały, a powieki same się zamykały. Gdyby to były normalne studia, to bez większego ryzyka mogłaby usiąść w ostatnim rzędzie, skryć się za książkami i zapaść w drzemkę, ale tutaj było tylko kilka rzędów, na które przypadało tylko trzech uczniów. Rodzeństwo również nie było pierwszej świeżości przez to cała klasa otrzymała naganę od wykładowcy i surowe pouczenie, że dzień wolny jest przeznaczony na wypoczynek i utrwalenie wiedzy zdobytej w ciągu tygodnia, a nie na hulanki.
Trochę lepiej było na kido, gdzie miała na czym skupić uwagę. Osiągnęła też pewien sukces, bo nauczyciel stwierdził, że w dobrym stopniu opanowała zaklęcie, nad którym pracowała w ubiegłym tygodniu.
Przez całe zajęcia rodzeństwo trzymało się na uboczu jakby nic się nie zmieniło. Podczas przerwy obiadowej została zaproszona do gabinetu dyrektora placówki, gdzie otrzymała sakiewkę zawierającą monety wartości stu ryo. Parę godzin później ciągnący się niemiłosiernie dzień dobiegł w końcu do końca i wreszcie mogła udać się do domu.

[+ 100 ryo i dopisz sobie dowolne kido do poziomu dziesiątego]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-27, 21:44

-No dobra-Więcej nie drążyła. Bo i po co. On znał tego dzieciaka lepiej, w końcu męczył się z nim chyba już jakiś czas.
Pożegnali się krótko i skromnie. Już było naprawdę późno i nie było co robić niepotrzebnych hałasów, co by sąsiadów nie pobudzić.
Daisuke już spał. To dobrze... I kolacja była na stoliku. Dobry chłopak... Przełknie to jeszcze przed snem, bo inaczej nie zaśnie. Niby dla kondycji najadanie się na noc nie jest dobre, ale głodowała naprawdę spory kawał czasu i by się budziła. A dużo czasu nie miała. Zdjęła najpierw z siebie odzież wierzchnią, pozostając w samej bieliźnie, gdy tu...
...Cholera. Więcej szczęścia niż rozumu. Może by jakoś się wytłumaczyła, ale... Mogłoby być ciężko. Tak to mogła zjeść na szybko kolacje... Zimna jak diabli, przez co z akceptowalnego zrobiło się nagle ciężkie do przełknięcia. Ale głód podbił tą wartość do pierwotnej. Umyła się na szybko, przeszurała ząbki, i padła na łóżko jak kamień...
***
Odmiana była taka, że to Daisuke ją musiał podnosić. Sam nie wyglądał najlepiej, ale przy niej wyglądał jak nowo narodzony.
-Hmmmmhnnnnkhhh.... Mmmmmhhhh... cześć...-Przetarła twarz ciężko, czyniąc sobie tymczasowe zaczerwienienia na niej. Tak było z nią. Gdyby była na ziemi mogłaby pomyśleć o zrobieniu sobie kawy, ale tutaj takich luksusów nie miała. Mogła jedynie liczyć na przygotowanie posiłku.
-Przepraszam Daisuke... Może jakoś później oprzytomnieje...-Do rozmowy też za bardzo nie była. Może to i lepiej, bo widać było, że z tłumaczenia się w poprzedniej nocy wiele by nie wyszło. Tak samo na zajęciach z pustych, gdzie dostali ochrzan dość sromotny.
-Przepraszam, to się nie powtórzy...-Monotonnym głosem, nacechowanym jednak pewnym elementem skruszenia wydukała formułkę. Ich wina, że te zajęcia były takie nudne, tak swoją drogą? Już wypoczęta miała lekkie problemy z utrzymaniem uwagi.
Poszło już lepiej potem, ale to dlatego, że mogła się rozruszać. I nawet jej to pierwsze wybrane zaklęcie nieźle szło, ósemka, seki. Przyda się jak ktoś będzie chciał jej zrobić kuku.
Z rodzeństwem nie gadała wcale. Trzymała się ustaleń, więc jedynie dość oszczędnie się witali i jedynie czasem ich spojrzenia się przypadkiem spotkały. W trakcie przerwy została niespodziewanie wezwana.
...musiała przyznać, że trochę się zestresowała, ale sakiewka z okrągłą kwotą stu ryo poprawiła jej humor. Tylko jakby ten cholerny staruch nie gapił się w jej dekolt i na kształty nad hakamą...
...reszta dnia była równie ciężka. Na szczęście mijał.
Chwilkę siedziała jeszcze w ławie. Nie chciało jej się za bardzo podnosić przez cały dzień. Za dużo też nie myślała. Nie była typem który by zarywał noce, i przez to, że jej zegar biologiczny od jakiegoś czasu wyznaczało wschodzące słońce... Było jeszcze gorzej.
-...dobra... Daisuke pewnie czeka...-Skwitowała. Z bólem członków zwlokła się z ławki jakąś minutę po rodzeństwie. Do domu... Zjeść coś, ogarnąć się... Pogada chwilę z Daisuke. I pójdzie wcześniej spać by odespać. Jak od tamtego małego spodziewali się, że nie będzie spał parę dni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-27, 22:18

Nawet Daisuke wyglądał teraz od niej lepiej po dniu zajęć. Zamiast dociekać co to ona po nocach robi, wolał wytłumaczyć się z wczorajszego dnia. Powiedział, że to Haru go do sąsiadów zaprosił i w sumie jakoś trochę czasu zeszło na spacerze podczas którego sporo gadali. Głównie o tym jak to jest być duszą z wilczymi uszami. W pewnym momencie chłopak spiął się podejrzanie i niepewnie zaczął:
- Ja... chciałbym ci powiedzieć, że... emm... - spłonął buraka - że naprawdę jestem wdzięczny za wszystko co dla mnie robisz. To... tak, ekhm, może pozmywam? Chyba powinnaś położyć się spać, bo coś niewyraźnie wyglądasz. Może gorącej herbaty zaparzę? Trochę jeszcze zostało. Pewno po tych, którzy mieszkali tu przed nami.
Chikaze zdecydowanie potrzebowała snu. Położyła się krótko po dwudziestej i problemów z zaśnięciem żadnych nie miała, ledwo co głowę na poduszce ułożyła, a już lulała.
Spało się dobrze, naprawdę dobrze. Nawet sny miała dość przyjemne, chociaż niewiele z nich zapamiętała po pobudce. Coś z Teddy'm jako szefem mafii.
Zegarek wskazywał dwanaście minut przed piątą. Na zewnątrz panował szary poranek, a jakiś ptak dawał w ogródku koncert życia. Czułą się wypoczęta, aczkolwiek miała przywilej, aby jeszcze trochę poleżeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-27, 23:06

Daisuke ponoć nic im specjalnie nie mówił, a bardziej pytał o takie rzeczy... Które jakby sam wiedział? Troszkę to dziwnie brzmiało, ale nie była w psychicznym stanie do tego jakoś bardzo nawiązywać. Może jak będzie bardziej przytomna. I że nic ciekawego im nie mówił.
Dziwne. Przy tak nieufnych stworzeniach jak oni "nic ciekawego" by ich raczej nie przekonało. Chikaze jakoś mało aktywna była. Próbowała zagotować ryż, ale poprosiła Daisuke by pokroił mięso i warzywa bo "Ja wolę się do ostrych rzeczy dzisiaj nie zbliżać". Więc siedziała przy tym ryżu co jakiś czas zerkając na zegarek, z półprzymkniętymi powiekami.
Aż tu jakoś chłopaczyna się dziwnie zaczął zachowywać. Nie uniosła brwi, ani nie wyśmiała go, ani nie poklepała pokrzepiająco po plecach...
-A... Naprawdę?-Obróciła do niego głowę. Chwilę się przyglądała na jego zaczerwienioną z jakiegoś powodu twarz, jak próbował się wyślizgnąć od tego co mówił, i...
-Nic takiego nie robię... ale też się cieszę, że jesteś-Na moment trochę rozpromieniała, acz tak dość półprzytomnie. Trudno było przewidzieć co by się musiało stać by ją rozbudzić po nieprzespanej nocy i całym dniu pracy.
-...A... to nic nie mówiłeś o mnie?-Zapytała jeszcze zerkając do gara z ryżem-...dziwne... Dobra, zrób mi tej herbaty...
...zasnęła dość szybko. Właściwie od razu jak się ogarnęła i położyła głowę na poduszce.
***
...ale za to jak rano była wypoczęta... W porównaniu z dniem wczorajszym jak nowo narodzona! Potrzebowała tego jednego dnia, do licha! Chyba nic się nie działo takiego specjalnego, więc mogła się czuć jak młody bóg bez większych wyrzutów sumienia!
...ale przez dwa dni to faktycznie niewiele robiła... ta góra sprzed tygodnia chyba się średnio nadawała. Miała jakąś inną? Dół pejsowy jeszcze ujdzie, spodnie utrzymywały się dłużej...
Ten sen był jakiś dziwny. Dlaczego jej się śnią cały czas rzeczy z Karakury, a nic z rzeczy które przeżyła w rukongai?
Złapała się na tym, że przechodząc obok łóżka Daisuke przez moment się mu przyglądała. Jakoś dziwnie sie zachowywał wczoraj... I nie chciał powiedzieć co też naopowiadał o niej wilczemu rodzeństwu. Coś ukrywał... Znaczy, wątpiła, by było to coś szkodliwego dla niej.
...Ale co to mogło być? Przez moment nawet przykucnęła, próbując rozpracować tą sprawę, ale nie przychodziło jej zbyt wiele do głowy. Albo wolała, by nic nie przyszło.
...no nic. Miała trochę czasu to najpierw się ogarnie. Jak miała jakiś świeższy zamiennik do ciuchów to się ubierze. I poczyta trochę przy oknie o pustych... Ten temat z wczoraj, cokolwiek to było. Pewnie belfer będzie męczył o tym następnym razem.
Może powinna trochę przycisnąć chłopca? To chyba nie będzie nic złego, prawda? Ale może ma prawo mieć jakieś sekrety? Młody jest w końcu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Park   2018-02-28, 15:39

Chikaze miała do dyspozycji zapasowy mundurek pejsu. Przydatne zważywszy na to, że pierwszy komplet był już nieco przepocony. Wzięła książkę i usiadła przy otwartym oknie. Daisuke zostawił je otwarte, noce były ciepłe i bez dostępu chłodniejszego powietrza w środku zaczynało robić się trochę duszno.
Wczoraj uczyli się unikalnych dla pustego umiejętności. Poza mocami, które w teorii może opanować każdy pusty pokroju cero bądź szybszej regeneracji, większość osobników dysponowała swoimi własnymi zdolnościami. Często bardzo nieprzyjemnymi pokroju wydłużającymi się pazurami, czy zianiem trującymi oparami.
Powtarzała wiadomości już dłuższą chwilę, gdy usłyszała, jak ktoś wchodzi do jej ogródku. Zajrzała przez okna i ujrzała Haru, który bez skrępowania przemierzał trawnik. Na jej widok pomachał i uśmiechnął się szeroko.
- O, świetnie. Dobrze, że już nie śpisz, bo chciałbym pogadać. Mogę zająć chwilę? - zapytał podchodząc do okna.

[A w sumie przejdziemy sobie do Twojego domku: http://bleach.forumpolish.com/t1757p330-dom-chikaze ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Park   2018-06-30, 15:01

~Kyosuke 3~
Trzeba przyznać, że pogoda sprzyjała popołudniowym spacerom. Wiosenny wiatr leniwie poruszał koronami drzew, a promienie słońca przyjemnie grzały skórę. Właściwie większość uczniów wybrała sobie park na miejsce odpoczynku. Niektórzy siedzieli nad brzegiem stawu, a inni stali i rozmawiali w najlepsze. Głównie o zajęciach, marzeniach, rodzinie... Tymczasem tylko dwie rzeczy przykuły twoją uwagę. Pierwszy stanowiła złotowłosa dziewczyna, która malowała śnieżny krajobraz. Właściwie to była chatka, którą nie tak dawno opuściłeś. Drugi ewenement siedział pomiędzy krzakami. Najwyraźniej jakiś ciekawski lis obserwował okolicę. Miał zbyt puchatą kitę, aby zakwalifikować go do psowatych. Choć małą posturę rekompensowały spore uszy. Generalnie maiłeś wrażenie, że gdzieś już je widziałeś. Niespodziewanie zwierzak zauważył ciebie i zaczął wykonywać taktyczny odwrót. Czyżby zbieg okoliczności? Trudno powiedzieć...


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 43/100
PR 10/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park   

Powrót do góry Go down
 
Park
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog