IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Północna dzielnica

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-29, 16:24

- On? - Zerknęła na nieprzytomnego. Nie poruszyła przy tym głową. Widać zespojenie z pniem to uniemożliwiało. - Był irytująco głośny, to go trochę przydusiłam i się uciszył. Hm, ale żyje.
Przymknęła oczy i otworzyła je dopiero kiedy Chikaze skończyła mówić. Korzenie na powrót wsiąkły pod ziemię przywracając wolność dwójce dusz. Daisuke ostrożnie podniósł się na nogi.
- Mów w takim razie. - Westchnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-29, 17:26

Uf, więc żyje i tamta miała ochotę ich słuchać. Całkiem nieźle to wróżyło na przyszłość, byle tylko tego nie spartoliła. By nie być gołosłowną, odpuściła utrzymywanie energii w korzeniach. Powinna się niedługo ulotnić. Odetchnęła z ulgą.
-No... Jednak czasem trochę rozsądku popłaca-Ishifone podniosła się, otrzepała się z ziemi, poprawiła kasę na głowie... Tak, chyba wszystko było w porządku. Jeszcze zerknęła na Daisuke, ale zdawał się cały. Całe szczęście.
-Dobra, to... shinigami to służby porządkowe i wojsko tak zwanego seireitei w jednym. Są tam i słabsi ode mnie i silniejsi. Nie wiem czy wiesz czy nie wiesz, ale znajdujemy się w dwunastym okręgu rukongai, dwa okręgi od wielkiego miasta... Um, rukongai to miejsce życia zwykłych dusz, gdzie w seiteitei mieszka szlachta i właśnie Ci shinigami, co trzymają tu porządek-Wyjaśniła pokrótce, aż się zrobiła trochę dumna ze swojego krótkiego wyjaśnienia-By nie było, ja shinigami nie jestem. Straszył Cię nimi bo jednak to jest tu główna siła... No i mówię, wystraszył się-Jednak zauważyła jeszcze trochę ziemi na ramieniu. Strząsnęła ją.
-To ten... Skoro pewnie wzięłaś już od niego co chciałaś, to możemy go zabrać?-Palcem się nie pokazuje, ale trochę kusiło-Trochę głupio by mi go było tak zostawić
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-29, 19:29

Czył dłużej Chikaze mówiła, tym drzewna kobieta wydawała się coraz bardziej zmęczona.
- Hmm. Tak jak mówił. Najpierw będzie przychodzić coraz więcej dusz, a potem przyjdą wojownicy z ogniem i toporami. - Westchnęła. - Co za utrapienie. Hmm. Tak. Możecie go wziąć.
Konar puścił i posłaniec zaliczył upadek prosto na głowę. Dobrze, że z wysokości góra metrowej.
- Och? A może wy podzielicie się ze mną swoją krwią? - Zapytała żywszym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-29, 20:23

Ouch. To prawdopodobnie zabolało. Albo i nie, ale potem da o sobie znać. Chyba jednak nic mu nie jest skoro sobie dalej egzystował jako dusza a nie na przykład cząsteczki energii. Dziwnie była skora do współpracy, ale nie narzekała. Przez moment na jej ustach wykwitł dość perfidny uśmiech, ale ostatecznie nie kazała Daisuke go podnosić tylko sama to zrobiła. Dała sobie też tym czas, by się troszkę z nim oddalić. Przerzuciła sobie jego ramię nad karkiem i jakoś chyba sobie tak poradzą... Pomoże sobie trochę reiatsu co najwyżej.
-Wiesz, my jesteśmy raczej z tych bardziej aktywnych, więc brak krwi nam może trochę doskwierać. I ten ma już swoich krwiopijców-Wskazała brodą na Daisuke-Chociaż chyba nigdy nie widziałam tak układnego drzewa... Ech-Skrzywiła się, no ale co mogła zrobić?
-Także wybacz, ale no tak nie do końca nam to pasuje. Znając życie i tak faktycznie może być więcej kandydatów do krwiodawstwa-Poprawiła sobie trochę tego chłopka na swoich barkach. Niby ją troszkę ciekawiło, czy coś mogłaby z tego zagarnąć dla siebie, ale chyba najlepiej będzie jak to tak zostawi. Nie lubiła jak ktoś mieszał z jej ciałem.
-Także no. Powodzenia. Uważaj na siebie-Plan był taki. Iść stąd w miarę żwawym krokiem zanim tej coś wpadnie do głowy, wybudzić knura, wrzucić tego młodzieniaszka na jego grzbiet, i udać się do najbliższego miasteczka by wypytać o tą pieczęć na zwoju. Może sami dostarczą i to, i posłańca do odbiorcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-29, 20:40

Czuła na sobie wzrok drzewnej kobiety, gdy się zbliżyła po chłopka. Woń krwi stała się wyraźniejsza.
Żadna ze stron nie dopuściła się pochopnej akcji i po chwili Chikaze wycofywała się dźwigając nieprzytomnego.
- Mhmm... to niedobrze. Niedobrze. Ta ziemia jest taka sucha...
Nie przyjęła odmowy z radością, ale zamiast wyładować frustrację na otoczenia, skryła się w sobie. Dosłownie. Z chrzęstem kobiece ciało zagłębiło się w pniu zakryte przez korę.
Mieli problem z dobudzeniem wieprza, którego trzeba było parę razy mocno szturchnąć. Zwierzak miał na szczęście wyjątkowo pogodną naturę i pochrumkał jedynie z niezadowoleniem pozwalając Chikaze złożyć na grzbiet niefortunnego jeźdźca.
Podczas krótkiej podróży do najbliższej wioski Daisuke zapytał czy słyszała o kobiecych drzewach pijących krew. Na swoje własne pytanie nie otrzymała pełnej odpowiedzi. Mieszkańcy orzekli, że pewnikiem pieczęć należy do jednego z rodów szlacheckich, ale którego dokładnie to już trudno powiedzieć. Bardzo też zainteresowali się losem posłańca, gdyż okazało się, iż ten parę godzin temu przeleciał przez środek ich wioski potrącając dwóch mężczyzn i masakrując jednego kundelka. Żal małej właścicielki psa słychać było na całą wioskę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-29, 21:10

Chikaze zachowała zimną krew, ale jednak z jakiegoś powodu było jej szkoda. Może faktycznie za dużo nie miała co jeść. O ile w ogóle. Z niewyraźnym wyrazem twarzy patrzyła, jak kobieta chowała się w środku drzewa które zdawało się być, poza kolorem, całkiem normalne. Westchnęła.
-Dobra, idziemy...
Jakoś udało się wepchnąć chłopaka na grzbiet rozbudzonego dzika. Nie był zadowolony ale to i tak był najprzyjaźniejszy dzik jakiego w życiu widziała. Jako, że to był drugi to wielkiej konkurencji nie miał, ale zwierz to zwierz. Szli sobie spokojnie spacerkiem, już na horyzoncie widząc wioskę.
-Ech... Coś tam kiedyś. Ale nic ponad to, że są takie drzewa czy rośliny z kobiecą postacią i które żywią się krwią. Coś chyba jeszcze było z mężczyznami, ale nie wiem co... Jakie miałeś tam przeczucia?-Zapytała, i o dziwo odpowiedział jej, że złe. Cały czas. I że zdziwił się, że wyszli z tego cało. Uniosła brwi
-No proszę... Ale wiesz... jakoś i tak się źle czuję z tym... Bałam się trochę, że coś się za tym kryje, ale była milsza od większości dusz... Karma lubi wracać, ale podstępów też nie brakuje, ech...-Tak mu odpowiedziała. Zerknęła ile znajduje się w sakiewce tego chłopaczka. Opłaci z niej jego pobyt w karczmie. Tak przynajmniej sobie planowała, dopóki nie doszła do miasteczka, gdzie dowiedziała się paru mniej lub bardziej przyjemnych rzeczy.
-Kundelka, huh?-Jakby właśnie to było najbardziej interesującą ją wiadomością. Zachowała jednak pozorny spokój-Cóż. Szkoda, że go jednak nie spotkało to na co zasłużył
Nie poprawiło to w żaden sposób nastroju Ishifone, która jakoś zmarkotniała. Odstawiła gnojka do karczmy, kupując za jego pieniądze pokój i mówiąc karczmarzowi, żeby w razie czego szukał ich u znachorki, o której namiary zresztą zapytała. Miała zamiar sobie zafundować z reszty pieniążków tego sukinsyna zafundować terapię dla Daisuke, i przy okazji sprawdzenie czy coś od niego podłapała. Był to jakiś plan na ten dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-29, 21:25

W sakiewce znajdowało się dwadzieścia dwa ryo, a miejscowi nie chcieli udzielić jej żadnych dalszych informacji dopóki nie dowiedzieli się co właściwie chłopakowi się stało. Nawet jakiś młodzik chciał lecieć od razu po shinigami, ale starsi powstrzymali go chcąc wpierw usłyszeć się co miała do powiedzenia Chikaze.
Jeśli udzieliła zadowalającej odpowiedzi, to wskazano im karczmę, do której zaraz zaszedł tutejszy znachor. Dość młody jak na piastowane stanowisko, bo mógł mieć z czterdzieści parę lat góra. Na początek zajął się nieprzytomnym, u którego stwierdził sińce i guz na głowie, ale nic po za tym.
Jeśli chodzi o wszy to zaproponował zgolenie głowy, co niezbyt się Daisuke spodobało, ale na szczęście istniało też inne rozwiązanie. Potraktował głowę chłopaka płynem, od którego mocno czuć było octem, po czym opatulił czerep Daisuke bandażem i kazał go tak nosić przez pół dnia.
Okazało się też, że na Chikaze zdążyło już wyemigrować kilka pasożytów. Z niewinnym uśmiechem znachor również jej na początek zaproponował zgolenie głowy. Jeśli się nie zgodziła, to również dostała turban. Ostry zapach był naprawdę przykry. Podobnie jak to, że musiała dopłacić osiem ryo ze swoich własnych funduszy żeby pokryć wszystkie wydatki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-29, 22:13

Co za upierdliwe larwy. To, że nie miała ochoty na rozmowy nie było wystarczającym argumentem? Tak czy owak, chcąc uniknąć kłopotów Ishifone westchnęła i pokazała odznakę sojusznika shinigami. Powinno to trochę ich uspokoić.
-Spokojnie. Znalazłam młodego w lesie. Albo ktoś go napadł albo miał jakiś wypadek. Prędzej to drugie, bo miał przy sobie sakiewkę. Miał szczęście, że to ja go znalazłam-Mruknęła jakoś niespecjalnie przejęta tym, co też oni gadali-Jakby co zaopiekowałam się jego przesyłką, może się po nią zgłosić jak się obudzi. Pogadam sobie z nim. Mogę przejść?
Chyba mogła. Bo się zjawił znachor, młody jakiś, i jak już ogarnął tamtego młodzika to się zwrócił do niego z problemem. Były dwie opcje, z czego Daisuke wybrał tą drugą. I bardzo słusznie, chodzenie z łysą głową średnio by go pewnie urządzało.
Zdecydowanie gorzej było jednak jak on NA NIEJ zobaczył to samo. Zrobiła dość wymowną minę, która była mieszanką "Noż cholera jasna" a "No to pięknie". Nawet nie zdążył powiedzieć o goleniu głowy jak powiedziała, że sobie na to nie pozwoli. Ale na... Ten cholerny turban już prędzej.
-Jedna taka kuracja starczy?-Zapytała kwaśno, już gdy był w trakcie. Daisuke cierpiał katusze, ona również. To nie był dobry dzień.
Kupiła sobie na pociechę trochę sake, co by uzupełnić braki w piersiówce.
-Też coś chcesz?-Zapytała Daisuke, skoro i tak łożyła pieniądze. Stwierdziła, że nie będzie psuć wszystkim dnia i będzie gdzieś na uboczu wioski. Usiądzie sobie gdzie będzie mogła... Siedząc bezczynnie. No bo co zrobi?
-Nosz kurwa co za dzień-Warknęła niezadowolona, popijając sobie. Głównie po to by zabić ten cholerny zapach z góry-Pewnie jeszcze nas ten skurwiel mały będzie chciał opierdolić...
Usiądą sobie gdzieś. Ani nic nie poćwiczą, ani nie pójdą... Widać było, że humor miała parszywy. Poczeka sobie. W międzyczasie przejrzy swoje kasa i haori, czy może tam coś się czasem nie zalęgło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-30, 21:55

Upierdliwe larwy poczuły się usatysfakcjonowane, a już więcej nie chcieli jej męczyć, gdy zaświeciła im odznaką.
Znachor orzekł, że może wystarczy, a może nie. Trudno powiedzieć, ale nawet jak pomoże to dla pewności i tak jeszcze raz cuchnącym płynem czupryny im przetrze żeby potem nie było, że jego metody nieskuteczne są.
Naburmuszony koniecznością noszenia cuchnącego turbanu Daisuke pokręcił głową przecząco.
Siedli sobie pod całkiem normalnym drzewem na skraju wioski. Wyglądali skądinąd osobliwie z bandażami na głowie i jeszcze do tego Chikaze często pociągała z piersiówki. Dziewczynka w końcu przestała opłakiwać stratę kundla, prawdopodobnie z powodu zdartego gardła.
Siedzieli, a w międzyczasie słońce zaszło i przywitał ich przyjemny ciepły wieczór.
- Tutaj będziemy spać? - zapytał chłopak gmerając przy swoim turbanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-30, 22:12

Spokój z jednymi, utrapienie z drugimi. Zastanawiało ją ile po tej całej kuracji jej włosy będą waliły, ale przynajmniej jej rzeczy zdawały się być wolne od tej zarazy. Mogła się w spokoju alkoholizować, rzucając tylko przelotne spojrzenia na przechodniów. Miała sporo czasu na tego rodzaju aktywność, więc nie narzucała sobie zbyt dużego tempa.
Zastanawiało ją co też było w tej przesyłce. Ale jakby otworzyła i było to coś poufnego to jeszcze by miała problemy, więc też nie mogła tego ot tak zostawić. Poza tym łudziła się trochę, że coś uda się ugrać z tego dla siebie, ale biorąc pod uwagę majętność tego chłopczyka to nie dawała sobie wielkich szans. No i też chciała dać mu lekcję.
Dziewczynka sobie krzyczała, krzyczała, i przestała. Nie poprawiało to jej humoru, ale też w takim stanie do niej nie podejdzie. I bez tego nie wyglądała za dobrze.
Ech, co jej się dzieje. Miała gorsze okresy, ale nigdy jeszcze nic ją aż tak nie gryzło. A nawet nie zrobiła nic złego. W sumie na razie to nic nie zrobiła, poza uratowaniem zada jakiemuś lekkomyślnemu bucowi.
Z zamyślenia wyrwał ją Daisuke. Cholera... To już wieczór?
-Uhg... Chwile...-Szlag. Może za dużo wypiła, bo coś trudno jej było mówić. Musiała pilnować języka. Tak-Pół dnia... Do tego znachora trzeba iść...-Mruknęła. Zamierzała najpierw iść do tego znachora i zapytać, czy ma jutro się stawić na drugą kurację i czy może umyć gdzieś łeb, bo i tak chyba tak trzeba. Ledwo co się ściemniło więc chyba go nie obudzi. Tam też pewnie zdejmie to dziadostwo. Następnie pójdzie do karczmy i stwierdzi że raz na jakiś czas mogą sobie pozwolić na spanie w ludzkich warunkach. Zapyta też o młodzika, czy się obudził i w ogóle ktoś sprawdzał jego stan.
Była wstawiona, więc... cóż. Mogło to pójść trochę dziwnie. Może będzie musiała zapytać, gdzie w ogóle ten znachor pomieszkuje, co będzie jeszcze dziwniejsze. No ale przed snem trzeba pewne rzeczy ogarnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-30, 22:32

Najpierw znachor, który był akurat w trakcie spożywania wieczerzy z małżonką i liczną dziatwą. Widziała to pod jego ramieniem, jak sobie w drzwiach gawędzili, bo cnoty gościnności za dobrze rozwiniętej nie miał i na poczęstunek strudzonych podróżników nie zaprosił.
Mężczyzna przypomniał, iż mieli to nosić dłużej, a jako że noc się zbliżała to równie dobrze mogli w tym spać i przyjść do niego na wizytę rano. W karczmie młodzik nadal nie odzyskał przytomności, Ogólnie przybytek dość  biedny był, bo nie miano osobnych pokoi i na noc rozkładano dla podróżnych parę sienników w sali wspólnej. Posłaniec zajął już pokój syna gospodarza. Sam właściciel przybytku zapewnił, że może i czcigodnym gościom swoje łoże małżeństwie odstąpić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-11-30, 22:53

No i wyszło, że mieli z tym spać. Chikaze mruknęła coś o "pół dnia", ale machnęła ręką.
-No dobra, to Ty się tutaj znasz-Ukłoniła się leciutko, bo miała wrażenie, że te bandaże mogą zlecieć jej z głowy-To... przepraszamy za najście
Ukłoniła się raz jeszcze i wycofała. Znacznie grzeczniej, niż normalnie by to zrobiła, ale naprawdę nie była w nastroju. Ponarzekała sobie zresztą pod nosem.
-Całą pieprzo... pieprzoną noc z tym gównem na głowie... Całą kurwa noc... Daisuke, dzisiaj to jakaś katastrofa...-Odruchowo sięgnęła po piersiówkę, ale po krótkiej wymianie spojrzeń z nią schowała ją z powrotem-Widzisz, co ze mną robi brak zajęcia... Jak jakieś włóczęgi... W sumie to jesteśmy włóczęgami...-Westchnęła, już widząc wcześniej znaną karczmę. Świniak był obok, i grzecznie sobie czekał. Dobrze.
Okazało się, że przybytek raczej z biedniejszych i że mogą rozstawić im siennik. I że jeżeli bardzo chcą to może... Chwila. Cos nie kontaktowała dzisiaj dobrze.
-Małżeńskie? Nie, nie, sienniki starczą-Pomachała dłonią, dziwnie spokojnie. Bez żadnych typowych dla niej ekscesów czy żartów-Dach nad głową dobra rzecz... Ile należnam?
Dopiero po chwili to sobie wyobraziła. Uśmiechnęła się do siebie. Zabawna perspektywa... Nawet by się nie zdziwiła, gdyby Daisuke czasem tam sobie czegośtam nie wyobrażał. Ale to dobry chłopak, jakby coś chciał zrobić to by pewnie już dawno spróbował.
-Oby się tamten obudził... Do jutra jakoś... Wieczność tu nie zamierzam siedzieć. A gnojowi należy się w pysk za tego psa-Burknęła zła. Nawet w sumie na moment nie myślała o tamtych ludziach-Każę mu przeprosić na klęczkach tą małą... i zadośćuczynić, choćbym nim miała twarzą po ziemi szorować... Gówniarz pieprzony, dać takiemu palec to po twarzy przebiegnie...-Usiadła sobie gdzieś. Poczekała, aż będzie mogła ten siennik albo wziąć, albo jej rozłożą czy coś. Spała w gorszych warunkach, więc opłaci i się położy.
Jutro sprawdzić tego szczyla. I do znachora. Może faktycznie jakoś sobie poćwiczy? Ale jak go nie będzie to serio będzie musiała znaleźć shinigami jakiś, bo to z niemożliwością... Tylko z czymś takim na łbie to nie będzie się wychylała...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-01, 22:25

Daisuke swoim ustawicznym drapaniem doprowadził do destrukcji turbanu i teraz z problemami próbował zawiązać go sobie z powrotem na głowie, aczkolwiek przed tym porządnie wydrapał uszy.
- A to nie byłoby prościej jakbym się po prostu zanurzył cały w wodzie? Te robaki chyba nie umieją pływać.
Z zaplecza słyszała ściszony głos gospodarza. Koń cię w czerep walnął, kobieto? Nie dawaj im tych owszonych. Weź te świeże. Przecież mówiłem, że mają ten symbol od shinigami.
- Jak się obudzi to pewno zaraz pobiegnie po shinigami żeby się rozprawili z tą kobietą z drzewa. Hmm, w sumie trochę byłoby jej szkoda. To znaczy jakby naprawdę była zła, to by z nami nie rozmawiała i od razu spróbowałaby wypić naszą krew.
Tymczasem gospodarz i jego żona przytargali parę wcale porządnych sienników, oraz koce i poduchy. Dostali nawet gorącą ziołową herbatę na koszt firmy. Mimo tego mieli pewien problem z zaśnięciem, bowiem woń turbanów mocno podrażniała wrażliwe nosy. W nieskończoność snu nie można było się jednak opierać.

***

Było tak jak Daisuke przewidział. Rankiem obudziły ich podniesiony głos dobiegający gdzieś z karczmy. Wyglądało na to, że posłaniec się obudził i teraz natarczywie chciał się wywiedzieć gdzie on jest, gdzie jest jego świnia i co się stało z tym przeklętym drzewem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-01, 23:18

Ishifone westchnęła. Po kiego on grzebał w tych bandażach...
-Ech, zostaw, ja Ci zawiąże, czekaj-Przystanęli, by dziewczę mogło pomimo stanu ze swojej lepszej perspektywy ponownie mu zrobić ten przeklęty śmierdzący kapelutek. Widziała jak ten znachor to robi, chyba powinna to odtworzyć... Jakoś.
-I bez szans. Te cholery się mocno trzymają włosów. I nawet jakby się potopiły, to są jeszcze jaja-Mruknęła bez entuzjazmu, zawiązując mu materiał na czerepie. Gdy skończyła, wyciągnęła jeszcze raz bukłak i przemyła swoje dłonie. Alkohol chyba lepiej będzie działał na te zarazy... Wyciąga wodę i takie tam... Miała taką nadzieję.
Usłyszała tylko potem gadanie gospodarzy. W sumie skąd, do cholery, Daisuke mógł to złapać? Od jakiegoś dzieciaka gmerającego przy jego uszach? Nie miała pojęcia. Ale czy czasem z ich głów tam nie przejdą? Ech. Nieważne. Zaraza jakaś. Taka niby wielka i silna, a rozkłada ją jakieś robactwo... I własny towarzysz.
-Weź. Same problemy z tym gnojem. Zaczynam żałować, że go tam nie zostawiłam-Mruczała coraz ciszej. Przynajmniej herbaty dostała, podziękowała z niespotykaną dla niej pokorą. Piła powoli.
-Ta. Masz rację. Szkoda by było. Acz dalej coś mi nie pasuje-Wypiła trochę. Dobra odmiana-Zobaczę, co da się zrobić
Noc była ciężka. Karma się odzywała czy jak? Zasnęła późno, jak już nie miała siły zwracać uwagi na zapach...
***
Obudzona przez pokrzykiwania. Pretensjonalna gadanina kogoś, kogo nie kojarzyła, ale jednak tematyka jasno sugerowała kto to mógł być. Zirytowało ją to, i nie zamierzała się teraz z nim szarpać. Podniosła się na kolana, poczekała chwilę by wyczuć czy coś ją swędzi albo drapie. Niby nic nie czuła, ale skoro łaziły to... Ech. Szlag by to. Potem przeciągnęła się do swojego ucznia.
-Daisuke, wstawaj-Szepnęła do niego. Do skutku, może trochę podniesie głos. Wyglądała tylko minimalnie lepiej niż wczoraj-Idziemy do znachora
I taki miała plan. Kompletnie zignorować gnojka, i udać się najpierw w sprawie swoich głów. Miało to dla niej teraz nieco większy priorytet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 14:57

Dzień jeszcze młody, ale znachor okazał się rannym ptaszkiem i przemocą budzić go nie musieli. Zdjął z ich głów śmierdzące brzemię turbanów, trochę popatrzył, mruknął z zadowoleniem, po czym zrosił ich czupryny odrobiną płynu odwszawiającego.
- No. Wygląda w porządku. Jak przez parę dni nic was gryźć nie będzie, to możecie uważać się za odrobaczonych.
Ledwo od znachora wyszli, a zaraz wyrósł przed nimi zdyszany posłaniec. Ukłonił im się niemal do stóp i wykrzyczał.
- Bardzo dziękuję czcigodnym za ocalenie mnie! Mógłbym prosić o zwrot listu? To sprawa najwyższej wagi, a ja już jestem spóźniony!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 18:31

Dobra wiadomość na początek dnia - nie wyglądało to źle. Ponoć, nie czuła też by ją cokolwiek gryzło, więc byli na dobrej drodze. Będzie musiała pilnować Daisuke by ten się nie drapał i by nie kręcił się wokół podejrzanych dzieciaków, które są wylęgarnią tego rodzaju choróbsk.
-Dobra... Czyli dzisiaj też pół dnia to nosić? Potem można zdjąć i opłukać głowę?-Zapytała dla pewności. Jak otrzymała odpowiedź pozytywną to podziękowała, wyszli...
...Skubany szybki jednak był. Szybko się dowiedział kto ma list i gdzie poszedł, niezły. Ishifone zrobiła tak poważną minę jak tylko mogła. Nawet skrzyżowała ręce.
-Było blisko, tyle mogę Ci powiedzieć-Skomentowała patrząc na niego... Z podobnego pułapu? Za wysoka jednak nie była-Ale nie tak prędko. I tak jesteś spóźniony, piętnaście minut Cię nie zbawi. Dwie sprawy-Pokazała mu dwa palce ze strony wierzchu dłoni, jakby wyliczała mu coś. Bo to robiła.
-Raz, jak daleko to jest. Pewnie za pomoc będzie jakaś nagroda, więc możemy dla eskorty Cię przypilnować-Jeden palec odgięła do środka. Ten środkowy. Poczekała aż odpowie. Dopiero wtedy powiedziała drugie żądanie-Dwa, przez Twój pośpiech pewna dziewczynka straciła psa. Chcę byś ją znalazł, przeprosił i w miarę możliwości pocieszył-Odgięła drugi. Z taką wyciągniętą pięścią wyglądała dosyć groźnie.
-I lepiej, bym była zadowolona z rezultatu, bo inaczej sama dostarczę tą wiadomość, a Ciebie obsmaruję za niekompetencję-Schowała rękę pod ramię, wracając do ich skrzyżowanego układu.
-Ruchy, ruchy. Im szybciej się z tym uporasz, tym prędzej ruszymy w drogę-Nie zamierzała z tego zejść. Miała przewagę pozycji, i to jednak ona uratowała mu życie a nie odwrotnie. Miała też tu świadków.
Zamierzała mu przy tej operacji oczywiście towarzyszyć. Musiała zobaczyć, jak on to zamierza zrobić. Chyba, że będzie się stawiał. Na to też ma swoje sposoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 18:43

- Nieee, nosić już nie trzeba. Wystarczy teraz, jak pod wieczór zmyjecie głowy gorącą wodą - rzekł znachor na pożegnanie.
Z posłańcem mogli sobie patrzyć prosto w oczy bez potrzeby kombinowania w dobraniu odpowiedniego kąta uniesienia głowy. Biedaczek słuchając Chikaze przebierał nogami, jakby ziemia się pod nim paliła. Wręcz wydawało się, że teraz większym problemem jest dla niego spóźnienie dostarczenia wiadomości niż to, że o mały włos nie został pożarty przez demoniczne drzewo.
- Będą z dwa okręgi, chociaż trzeba zboczyć z głównego traktu żeby dojechać na miejsce i proszę wybaczyć, ale w tej chwili byście mnie spowalniali. Sam muszę na Piorunie dojechać na miejsce, ale shinigami na pewno wynagrodzą was za pomoc. Już kazałem chłopkowi żeby poinformował ich o potworzycy, która mnie zaatakowała. O ile ciągle ona jeszcze żyje. - Zamrugał oczyma zezując na taichi u pasa Chikaze. - He? Jaki pies? Nie widziałem żadnego psa. - Rozejrzał się tak, że nieomal głowa wykonała pełen obrót. Dojrzał grupkę dzieci przyglądającą się im z nieopodal. - Hej, ty! Przepraszam za tego psa! Jak załatwię swoje sprawy, to dam ci się przejechać na moim wieprzu!
Jedyna dziewczynka w grupie podrapała się po nosie, a jeden z towarzyszących jej chłopców zakrzyknął z uciechą.
- Nie ma problemu! Za długą przejażdżkę na takiej świni mogę wybaczyć tego psa!
Posłaniec spojrzał na Chikaze błagalnym wzrokiem. Wyciągną drżącą rękę w jej kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 19:22

Zadziało się to tak szybko, że przez moment musiała się skupić na tym co do kogo i po co. Do momentu jak jej powiedział, że spowalniali by ją, z czym mogłaby dyskutować ale odpuściła już. I tak im to nie było po drodze, a jak mieli dostać jakąś nagrodę za uratowanie tyłka jakiemuś posłańcowi, to...
No. W tym momencie zaczęło się robić zamieszanie. Od samego obrotu głową, po zawołanie w grupkę dzieci, po odpowiedź... Chwila, wychodzi na to, że pies nie był dziewczynki tylko chłopca, a ten miał to głęboko gdzieś. Bo mógł się przejechać na świniaku.
...
Ten kodeks moralny ludzi z tych stron kompletnie przelatywał jej koło głowy. Cmoknęła, mruknęła średnio inteligentnie, podrapała się po policzku.
-No... Cóż... Skoro tak...-Ściągnęła torbę z pleców. Poszperała w niej za wiadomością, którą planowała przekazać chłopakowi-Powiedz mi tylko, na kogo mam się powołać u tych shinigami
Przekaże wiadomość. Ten pewnie pobiegnie czym prędzej do swojego świniaka. I będzie musiała poszukać tych bogów śmierci. Może zdąży nim wyruszą albo co oni tam sobie planowali. Chciała pogadać o jakiejś nagrodzie za niego, i o tej roślinie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 19:32

- Na Yosuke! - Chłopak, aż podskoczył, gdy zobaczył swoją cenną przesyłkę. - Jak mnie zapytają to raz dwa wyśpiewam, jak bohatersko uratowaliście mi życie. Dzięki!
Wiadomość zniknęła z dłoni Chikaze, a chłopak już znikał za zakrętem. Po chwili wyłonił się z niego na grzbiecie wieprza, który szybko zniknął w chmurze kurzu. Poganiające okrzyki posłańca i tętent racic wkrótce umilkł zupełnie.
Daisuke podrapał się po uszach.
- To naprawdę musiało być coś ważnego... Będziemy tutaj czekać na tych shinigami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 19:48

Yosuke. No dobra, niech mu będzie. Nim zdążyła coś konkretnego odpowiedzieć ten już zabrał zwój i poleciał na złamanie karku do świniaka, a potem w drugą stronę. Jedna kwestia.
-EJ, CHIKAZE JESTEM!-Krzyknęła do niego, póki jeszcze słyszał. Określenie "blondynka z kasa i tachi" może było dość specyficzne, ale bez szału. Wolała doprecyzować... dość zrezygnowana.
-Nie drap się. Rozdrapujesz stare ugryzienia i to one Cię swędzą-Pouczyła protegowanego nawet na niego nie patrząc-Szlag mnie tu trafia, już dawno powinniśmy być w mieście... Idziemy jeść-Zdecydowała, dość konkretnie swoją drogą. Jeden dzień jeszcze mogli tutaj przesiedzieć, skoro mieli gorącą wodą przemyć łeb, to przecież nie zrobią tego w terenie
-I tak potrzebujemy gorącej wody, by zmyć to kurestwo z głów-Czym się nawet podzieliła. Więc trzeba będzie zjeść, herbata też się przyda. Potem popyta po okolicy którego chłopaczka ten gówniarz wysłał do shinigami, i w którą stronę pobiegł.
-Bardziej mi chodzi o tych wysłanych na to drzewko-Podzieliła się z Daisuke-Może uda im się przekonać, że w gruncie rzeczy jest nieszkodliwa
I tak. Jak nie będzie w stanie tego stwierdzić, to poszuka shinigamich na własną rękę. Bardziej w stronę w którą pojechał ten chłopaczyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 19:56

Powrócili do karczmy skąd żaden chłopek nie ruszył ku shinigami. Okazało się, że niedoszłym posłańcem był syn gospodarza karczmy, który zastanawiał się z rodzicami cóż czynić.
Najbliższy posterunek shinigami znajdował się ćwierć dnia drogi od wioski, ale przy okazji trzeba było przejść obok miejsca, gdzie rosło przeklęte drzewo kobieta demon, o którym wspominał Yosuke. Rodzice mieli poważne wątpliwości, aby w tą stronę posyłać kogoś z wioski nie wspominając już o własnym synu. Idąc w drugą stronę również natrafiało się na posterunek, ale ten znajdował się dwa razy dalej.
Chikaze czuła pewną urazę w spojrzeniach tubylców, że nie opowiedziała im o drzewie. Pomimo tego poprosili ją, aby sama zaniosła informacje o kłopocie, który wyrósł tak niedaleko wioski. Dokładnie gospodarz wpadł na ten pomysł, aby ich akurat wysłać. Aby trochę ich udobruchać zaproponował darmowe śniadanie i uzupełnienie manierki Chikaze. Oczywiście nie wodą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 20:45

Okazało się, że całe szczęście nikt nikogo nie wysłał. Zastanawiali się dalej co z tym fantem zrobić, bo nie uśmiechało im się wysyłać na potencjalnie śmiertelną misję kogokolwiek z ich własnych ziomków. To stwierdzili, że oni się nadadzą do tego świetnie. Pomijając fakt, że chyba mieli do niej jakieś wąty, że ich nie poinformowała. Ishifone uniosła brew. Musiała odstawić swoje rozterki na później i zacząć działać.
-Ech? Demoniczne drzewo przeklęta kobieta?-Powtórzyła dość sceptycznie, jakby przypadkiem mieszając kolejność-Temu dzieciakowi naprawdę musiało zabraknąć tlenu, jak zaczął tak majaczyć. Ja go tylko widziałam jak zwisał z takiego jednego drzewa... Fakt, wyglądało trochę inaczej, ale mało to pojedynczych siewek w lasach?-Wzruszyła ramionami. Obiecała, że nikomu o tym nie powie, co stawiało ją w dość parszywej sytuacji skoro chcieli ją gdzieś wysyłać. Jak to dobrze, że pół życia przejechała na kłamstwie i oszukiwaniu.
-Pewnie jak jechał jak wariat zahaczył się o gałąź i zaplątał jak próbował się wyplątać. Ale mogę pójść, czemu nie. I tak chyba powinnam się zgłosić za uratowanie mu skóry, jak to taką ważną wiadomość niósł-Uśmiechnęła się pod nosem-A ze śniadania i dolewki za frajer skorzystamy, z chęcią!
Zjedzą. Napełnią. Pójdą. Ale najpierw planowała zahaczyć o krwawe drzewo. Nie była znana ze swojego dotrzymywania słowa, ale od czegoś trzeba zacząć! I skonsultować, czy chociaż ją ostrzec.

Wychodząc trochę naprzeciw... Jak dojdą do tego punktu... Powinni, Ishifone ma dobrą pamięć... Planowała podejść do drzewa i zawołać.
-Hej, jest problem-Stwierdziła, czekając chwilę aż się pojawi. Jak się nie pojawi, pociągnie dalej-Tamten szczyl nagadał tym z wioski o Tobie. Cośtam to zbyłam i powiedziałam, że pewnie majaczył jak się trzepnął w gałąź, ale wysłali mnie, bym powiadomiła tych całych shinigami-Pociągnęła to dalej. Tym razem się jednak nie ociągała. Póki była dobra. O ile była dobra.
-Masz jakąś możliwość wyrwania się stąd? Coś będę musiała im powiedzieć, prawdopodobnie to samo co tamtym chłopkom. Ale w końcu się tu pojawią, bo ktoś inny o Tobie im powie-Westchnęła ciężko. Kiepska sytuacja. Bardzo kiepska dla niej.
-Mogę spróbować wytłumaczyć tym shinigami, że nie jesteś taka zła, ale nie daję gwarancji, że posłuchają. Najlepiej by było byś się jakoś stąd wyniosła, ale...-Wymowne spojrzenie Ishifone na korzenie dobitnie sugerowała iż zdawała sobie sprawę z tego, iż to raczej nie jest opcja. Ale może ta miała jakąś lepszą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 20:58

Zasiała w miejscowych ziarno niepewności. W końcu całkiem nieźle sobie radziła w czynieniu z prawdy kłamstwa, a z kłamstwa prawdy, także zaczęli się zastanawiać czy faktycznie czasem młodzikowi coś się nie przyśniło.
Jakkolwiek by nie było, Chikaze wraz z Daisuke wyruszyli z wioski. Po drodze minęli się z wyraźnie zmęczonym mężczyzną, który wyżalał się towarzyszowi, że jego córka bardzo mocno przeżyła śmierć kundla. Nie ma apetytu i tylko pochlipuje tuląc ulubioną zabawkę zwierzaka.

***

Zbliżali się do miejsca, gdzie zboczyli z drogi, aby odnaleźć posłańca i kobietę demoniczne drzewo przeklętą. Tym razem to nie wieprz wyszedł z lasu, lecz shinigami. Wyglądał na paniczyka ze swoimi delikatnymi rysami twarzy i jasnymi włosami. Początkowo nie zdecydował się wyjść na drogę i tylko przyglądał im się nieco speszony.
- Emm, dzień dobry. - W końcu wyszedł im naprzeciw. - Mam rację, że to wy jesteście dwójką, która niedawno otrzymała odznakę sojuszników shinigami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 21:21

To jej szło całkiem nieźle - wciskanie kitu niezależnie od sytuacji. Nikt jej nie zweryfikuje, więc... Tutaj punkt dla niej. Poszła jednak dość szybko, co by czasem nie stracić jakiejś krytycznej chwili.
Po drodze znowu humor jej się popsuł. Mogła się tego spodziewać, że to nie było tak. Najwyraźniej jednak i dla niej takie proste rozwiązanie sprawy było wygodne. Przystanęła, posłuchała. Chyba Daisuke się patrzył na nią z zapytaniem o co chodzi. Ona natomiast przymknęła oczy i oddychała. Była zła, ale nie chciała by to się odbiło na bogu ducha winnych ludziach.
Podeszła w końcu. Nie miała czasu, ale musiała coś tutaj zdziałać.
-Przepraszam... Słyszałam o sprawie-Zaczęła, skracając dystans-Bardzo mi przykro. Byłoby problemem, gdybym na chwilę wstąpiła jak wrócę? Czy wieczorem, czy jutro...-Zapytała najpierw o to. Mogłaby z nią porozmawiać o równowadze, o balansie dusz... W jakiś prosty sposób. Nie pomoże to na rozłąkę, ale może pomoże zrozumieć.
-Druga sprawa... Proszę tylko o szczerość. Po ile takie psy?-Owszem. Planowała dać na drugiego. Też nie pomoże, ale może... Może to coś da? I ile zresztą może to kosztować? Dwadzieścia ryo? Trzydzieści? Kundel w końcu. Jak nie więcej to może się podzielić.
-Niech pan tylko obieca, że faktycznie na to pójdzie... Mam dosyć przekrętów. Może to coś pomoże-Westchnęła ciężko. Co ją tak wzięło na tą biedną dziewczynkę z jej biednym psem? Zachowywała się i działała jak idiotka. Nie pierwszy i nie ostatni, to samo z nią... Ech.
Mruknie "do widzenia" i pójdzie dalej. Humor znowu się pogorszył.

Weszli w las. Chyba nawet całkiem blisko tego miejsca. Miała już przygotowaną przemowę, nawet chyba miała zamiar się nią podzielić, gdy z lasu wyszło... No jak to znowu będzie ta świnia to szlag ją trafi. Ale nie, to był jakiś shinigami, z tego co widziała z jakiegoś dobrego domu.
-Dzień dobry-Odpowiedziała, nie do końca w nastroju, ale jednak siląc się na ten nie do końca trafny zwrot-Owszem. O co chodzi, w czymś pomóc?
Przekrzywiła głowę. Z jakiegoś powodu chyba coś mu nie pasowało. Tak samo z siebie trochę głośniej wyraziła następną kwestię.
-Coś nie tak? Jak słowo daję, wszyscy shinigami jakoś dziwnie na mnie patrzą, może Ty mi wyjaśnisz o co chodzi-Skrzyżowała ręce, wyraźnie oczekując od niego odpowiedzi na swoje pytania. Czekała jednak cierpliwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 21:44

Mężczyźni przystanęli zdziwieni, że ktoś taki jak ona zagadała do nich.
- Ach, tak. To wy przynieślista tego chłopaka. - Ojciec dziewczynki pokiwał głową. - Eee, no nie. Problemu to żadnego nie będzie. My zawsze w gościnę chętnie zaprosimy. Po ile? A ja to nie wiem. My go za darmo wzięliśmy, jak suka sąsiada się oszczeniła. Nie nie! - Zamachał rękoma, gdy wyciągnęła sakiewkę. - Dobre dusze z was, że się tak nieszczęściem dziecka obcego zajmujecie, ale potrzeby nie ma. Może bogacze nie jesteśmy, jednak żeby kolejnego kundla przygarnąć nas stać. Byleby tylko mała o tym starym zapomniała.
Gdy już odeszli kawałek odezwał się Daisuke.
- To chyba uczciwy człowiek, bo zazwyczaj to wszyscy tylko pieniądze by brali.

***

Zakłopotany shinigami podrapał się po głowie.
- Eee, nie. Dziękuję, sytuacja jest opanowana. - Speszył się jeszcze bardziej, gdy pytała dalej. - Dziwnie? Czemu dziwnie? No... po prostu zawsze lepiej jest mieć na oku silne dusze. Bez obrazy. Zawsze lepiej być ostrożnym.
Z lasu wyszedł kolejny shinigami. Brodaty mężczyzna koło trzydziestki. Również otaksował ich wzrokiem nim przemówił.
- Dzień dobry obywatele Rukongai - zawołał znacznie pewniejszym głosem niż towarzysz. - Możemy wam w czymś pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 22:05

To i teraz ona się zdziwiła. Dokładnie tak, jak potem powiedział Daisuke. Jak to się stało, że takie uczciwe dusze jeszcze się uchowały? Tym bardziej jakoś chciała jakoś pomóc, ale chyba nic poza słowem jej nie zostało. Mówił z sensem. I tym bardziej jej było przykro.
-...Skoro tak mówicie...-Schowała sakiewkę-Też mam taką nadzieję. Postaram się pomóc... Może kiedyś zapomni, ale najpierw musi się pogodzić-Kiwnęła głową. Chwilę tak stała zanim się pożegnała i oddaliła. Na słowa Daisuke mruknęła twierdząco, acz nie przez przemyślenia.
-Tym bardziej mnie wpienia, jak takie rzeczy się dzieją-Szepnęła do niego. Mieli inne rzeczy na głowie, i lepiej, by się w miarę z tym zajęli.
***
Zaniepokoiła się trochę gdy usłyszała, że sytuacja jest opanowana. Czyżby się spóźnili? Jeszcze w dodatku wyszli z tych okolic... Zdecydowanie nie pomoże jej to odzyskać dobrego humoru, ale mimo to zachowała zimną krew.
-A jaką sytuację opanowywaliście?-Zagadnęła, ale zaraz wyszedł z lasu kolejny, chyba bardziej doświadczony i pewniejszy. I starszy. Przywitała się tak samo jak z młodym.
-W sumie to tak-Westchnęła. Niech będzie, jak powie o jakimś przypadkowym drzewie to chyba nic się nie stanie. Zwłaszcza, jak może być już po wszystkim-Znalazłam wczoraj tu dzieciaka przy drzewie, takim czerwonym. Właściwie to z niego zwisał. Miejscowych to zaniepokoiło, i właśnie szłam do strażnicy w tej sprawie... No ale szczęście mi sprzyja z tego co widzę-Uśmiechnęła się trochę. Bardzo się starała, by wyszło to autentycznie.
-A co to była za sytuacja, którą opanowywaliście?-Zapytała raz jeszcze. Niech to już mają za sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 22:15

- Tak też myślałem, że o was mówiła. - Starszy shinigami odwzajemnił uśmiech. Wydawał się całkiem wyluzowany. - Dobrze się spisaliście, ale jak widać nie potrzebujecie się już kłopotać, bo my właśnie z owej strażnicy przybyliśmy.
Klepnął młodszego kolegą w ramię i wskazał mu głową, aby wracał do lasu co też uczynił.
- Zapewne będziemy musieli tutaj czuwać zanim nie dotrze ekipa badawcza z dwunastej dywizji. Jak na istotę żywiącą się krwią, ta, hmm, kobieta, zachowuje się potulnie, aczkolwiek nie możemy obdarzyć jej zbytnim zaufaniem. Przynajmniej dopóki nie poznamy ją lepiej. - Westchnął. - Ostatnio dziwne byty zaczynają się pojawiać w Rukongai, także jeśli byście natrafili na jakieś cudactwo to proszę jak najszybciej poinformujcie o tym najbliższy posterunek. Będziemy wdzięczni.
Mówił do nich jakby rzeczywiście uważał ich za sojuszników, a przynajmniej za kogoś po kim nie trzeba się spodziewać od razu wszystkiego najgorszego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 22:41

O skubany. Skubana. Ona nie wydała jej, ale ona sprzedała ją jak jakiegoś kundla. Ugh, nie najlepsze porównanie... Ale w tym momencie cała jej gra runęła, i nawet specjalnie chyba nie czekała ją za to kara. Żyć nie umierać. Zwłaszcza, że chyba tam dalej żyła?
Odetchnęła z ulgą. Przynajmniej tyle. No i chyba obietnica ją nie obowiązywała już, skoro shinigami już wiedzieli o niej. Ta, chyba ta.
-Ech... No tak, też mnie to zaniepokoiło. Ale jak najpierw coś takiego Cię łapie... Nie bez powodu, bo po groźbach... a potem po grzecznych przeprosinach puszcza Cię wolno i w dodatku jedynie prosi o posiłek... Tsk, jakoś ciężko ot tak ryzykować, że się komuś sprowadzi na łeb kłopoty-Była teraz zdumiewająco szczera, i trochę zakłopotana-W dodatku tego chłopaka, posłańca, mogła wyssać do ostatniej kropli, a dzisiaj wystrzelił jak z procy... Trudno mi uwierzyć żeby kryło się za tym coś złego, skoro się powstrzymuje przed zabijaniem. Coś, przed czym sporo dusz nie ma oporów... No ale przepraszam-Ukłoniła się, acz leciutko, bo wiedziała jaki zapach mogła ze sobą nieść.
-Swoją drogą... Ten chłopak co go wyratowałam, jakiś Yosuke... Miał jakąś super ważną przesyłkę. Jakiś zwój z fioletową pieczęcią, motywami liści klonu... Skąd to było?-Nieco odzyskała nastroju i rezonu, bo dopytywała się o te rzeczy w pewnym celu, i coś widocznie chodziło jej po głowie. Szybko jednak wypluła z siebie powód-Ciekawość ciekawością, ale coś wspominał, że shinigami mnie na pewno wynagrodzą czy coś takiego...-Niby od niechcenia, ale jednak ewidentnie próbowała coś jednak z tego wyciągnąć dla siebie. Trzeba przyznać, że byłoby miło przestać sypiać po jakiś łąkach, zwłaszcza, że jak teraz wchodzą w miasto to nie będzie nawet gdzie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 22:54

- Dziwne prawda? Nawet podejrzewaliśmy, że jest to bardzo niecodzienny pusty. Cóż, byliśmy w błędzie, aczkolwiek jej los nadal jest niepewny. - Spoważniał. - Przyznała się do zabicia wielu dusz i dopiero pewien młody człowiek przekonał ją w jakiś sposób żeby się zmieniła. W dodatku twierdzi, że krótko po tym w niejasny sposób przeniosła się w tutaj, chociaż wcześniej była zakorzeniona w zupełnie innym miejscu, ale... chyba trochę się rozgadałem. - Zaśmiał się nagle. - Niewątpliwie ta historia kryje w sobie wiele zagadek i sam spotykam się z czymś podobnym po raz pierwszy.
Pogładził brodę, gdy wspomniała o posłańcu.
- Liście klonu powiadasz? Cóż, ród Shihouin'ów ma w swoim herbie takie liście. Zapewne był to posłaniec pracujący właśnie dla tej rodziny. W dalszych okręgach mają oni kopalnie złota, aczkolwiek wątpię, aby posyłali samotnego posłańca w tak daleką podróż z jakąś ważną wiadomością. Być może podróżował do jakiegoś bliższego okręgu. - Błysnął zębami w uśmiechu, gdy powiedziała o zapłacie. - Ach... tak wspominał? Spryciarz z niego. Uratowaliście go i zamiast samemu spłacić swój dług zrzucił to na nas. Niestety my żadnej nagrody wypłacić nie możemy, ale być może uda wam się wskórać coś u Shihouin'ów jeśli rzeczywiście dla nich pracuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-12-03, 23:21

Hm. Więc jednak nie była aż tak niewinna jak myślała. Ale czy ona była? Po oczyszczeniu swojej duszy być może, ale miała na swoim koncie zdecydowanie więcej dusz niż by chciała. Z powagą nie miała zatem zbyt dużych problemów.
-Ta, to jest faktycznie zagadkowe-Zgodziła się, ale nie było to wszystko co zamierzała powiedzieć-Mam nadzieję, że jednak nic złego jej się nie stanie. Są na pewno dusze które mają na swoim sumieniu wiele istnień, ale mimo to zmieniły swoje postępowanie... Albo by chciały. Jak im się odbierze taką możliwość, to jak mogą odkupić swoje grzechy?
...poszła w zaskakująco osobistą nutę, ale nie musi przecież o tym wiedzieć.
-No i to jednak inteligentne drzewo. Może coś dobrego z tego przyjdzie dla soul society-Próbowała ratować jej pozycję jak tylko się dało, ale nie mogła zrobić nic więcej poza podsuwaniem takich pomysłów. Które też na pewno się pojawią gdy będzie to tam dyskutowane na szczycie.
Chciała też się denerwować na tamtego gnojka, co ją w taki sposób zrobił, ale też prawda iż odpuściła mu by już mieć go z głowy. Bo i jak faktycznie był spóźniony, to... Jaki miała powód, by go trzymać?
-Taaaaaa... Spodziewałam się tego. Dobrze dla niego, że się szybko to wyjaśniło, bo jakbym zmarnowała pół dnia na łażeniu do strażnicy...-Warknęła przeciągle. Jednak trochę ją to zirytowało-No nic. Może w dłuższej perspektywie mi się to zwróci. Musiałam dołożyć do jego noclegu, tsk...
...czy to oznaczało, że nic tu po niej? Chyba na to wyglądało. Ale ciekawiła ją jednak inna rzecz.
-Swoją drogą... Jak wszyscy w okolicy wiedzą, że to my jesteśmy tą świeżą dwójką z odznaką?-Bardzo ją to jednak interesowało, i chyba ten tutaj jest lepszym źródłem informacji w tej kwestii.
...Co dalej? Ech. Chyba będzie musiała wrócić. Miała dziewczynkę do pocieszenia. Więc jak ją nic tutaj nie będzie interesowało, to pożegna się i życzy "spokojnej pracy". Ta.
...Może przynajmniej tam zrobi coś konstruktywnego. Ale powie Daisuke, by poczekał na zewnątrz. Bo pewnie "zrobi się jej przykro, jak zobaczy Twoje uszy i ogon".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   

Powrót do góry Go down
 
Północna dzielnica
Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs