IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Północna dzielnica

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-18, 20:40

Ishifone szalała w najlepsze. Wyszczerzyła się od ucha do ucha widząc efekt który wywołała. Krew tryskała, a ona krzątała się w niej w najlepsze. Z rozpędu uniknęła ostrza Yari, i nawet pozwoliła sobie na piruecik.
-TEŻ SIĘ PIERDOL!-Jeżeli nikogo z jej strony nie było w zasięgu cięcia, to spróbowała przeciąć drzewiec Yari. Nie będzie jej tu dziad bruździł.
Zmniejszyła trochę swoje wzmocnienie, nie widząc w nim szczególnie dużego sensu w tym momencie (+8 pr w siłę) zwłaszcza, że na razie zdawało ono całkiem nieźle rezultat. Zaczęła napierać do przodu, wykonując coraz bardziej zamaszyste cięcia. Na wiele więcej nie mogła sobie pozwolić.
Cięła do skutku, aż w końcu przebije się na drugą stronę. Jeżeli natomiast będzie widziała, że tempo przebicia się jest dosyć ślamazarne albo że dostają - wzmocni się tak, jak wtedy na samym początku jak wyskoczyła do grubasa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-18, 21:19

Drzewce pękły z trzaskiem i yari stała się zwykłym kije. Ishifone machała niestrudzenie tachi, oprychy przerażene pokazem siły cofali się coraz dalej, tak, że tylko jednego udało się lekko sieknąć.
Gdyby jakiś bard chciał napisać pieśń o dzisiejszej walce, musiałby zapewne zastąpić Ishifone potężnym wojownikiem dzierżącym no dachi, bo kto by uwierzył, że taką rzeź zgotowała wrogom drobna dziewczyna?
Pochłonięta gorączką bitwy nie od razu zauważyła, że otaczają ją teraz wyłącznie draby Taku. Odbiła ataki siekierki i tachi, ale minimalnie minęła się z wakizashi trzeciego oprycha. Dostała w nadgarstek, ale ani zadrapania! Ktoś sprzedał jej delikatnego kuksańca od tyłu, chociaż dla osób postronnych musiało wyglądać to znacznie brutalniej.
[ - 8 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-18, 22:27

Cięła jakby następnego dnia w ogóle już nigdy miało nie być. Walka w tłumie kompletnie ją pochłonęła, tak samo jak chęć poczynienia postępów. Dopiero po paru dobrych chwilach spostrzegła, że tylko ona postąpiła naprzód - wokół natomiast były tylko draby Taku.
Sparowała jeden atak. Drugi. Trzeciego ledwo co uniknęła, chociaż w normalnych warunkach prawdopodobnie i tak by ją zabolało. Ale nic! Potem ktoś ją chyba czymś dźgnął z tyłu z rozmachem, ale dla niej to było niczym szturchnięcie.
Wydobyła ze swojego gardła najbardziej diaboliczny śmiech, na jaki było ją stać. Chciała zabrzmieć niczym wiedźma odprawiająca swoje czary na, i z małych dzieci krzątających się w klatce.
-hhhHAHAHAHAHAHA, CZY TO JUŻ WSZYSTKO?!-Zawołała. Dosyć tej zabawy! Zamierzała przejść do absolutnej ofensywy, ścinając ludzi Taku bo bokach tak jak tylko mogła, ciągle jednak napierając. Już jej obecność tutaj wprowadzała wystarczająco dużo zamieszania, i zamierzała to wykorzystać.
(+10 PR w siłę)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-20, 16:54

Zatraciła się w szaleństwie bitwy. Cięła na prawo i lewo nic nie robiąc sobie z uderzeń przeciwników. Uniki były zbędne. Przerażone oprychy zrozumiały to. Niektórzy próbowali zachować pozory uporządkowanego odwrotu, lecz większość odwracała się i dawała dyla. Jeden z takich śmiałków wywinął się od cięcia Ishifone. Rozdrażniło ją to, że oto królik ucieka spod topora i wtedy klinga tachi rozbłysła różową aurą. W amoku bitwy machnęła ostrzem i oto emanacja rozbłysła i zniknęła, a sekundę później uciekinier zawył, kiedy z jego pleców buchnęła krew. Zupełnie jakby otrzymał zamaszyste cięcie.

[ - 35 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-20, 17:38

Przestała liczyć swoje cięcia, technika też znacznie ucierpiała, może jedynie pamiętała o pracy nóg, by się nie wywalić z mieczem na twarz. I ostrze.. Machała po prostu tym żelastwem tonąc w posoce i okrzykach. Szalik zsunął się, odsłaniając usatysfakcjonowany wyszczerz, jakby miała sama zaraz pójść za przykładem wilczura i zacząć gryźć zamiast ciąć.
Mimo amoku zauważyła jedną rzecz. Poza jej wolą jej miecz rozbłysnął kolorem jej reiatsu, i jakaś niezidentyfikowana siła cięła przez plecy jednego z wielu uciekinierów, którzy "wycofywali" się pod naporem jej razów. Zapisała sobie w pamięci te odczucia, na chwilę spowalniajac swoje natarcie.
...czas znaleźć prawdziwy cel. Główny cel, właściwie. Machając bardziej na odlew niż z faktycznym zamiarem poszatkowania, rozejrzała się za tym całym Taku. Prawdopodobnie się wycofał, więc musiała szukać trochę głębiej w tłumie. Przedzierając się przez niego mieczem, oczywiście. Może nawet w środku budynku, ale to za chwile.

(+5 pr w siłę)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-20, 19:46

Oprychy uprzejmie zeszły z drogi Ishifone otwierając przed nią szerszy widok. Taku stał tuż przy wejściu do swojej kwatery. Wygrażał pięścią i pokrzykiwał do swych ludzi roztaczając przed nimi malowniczą przyszłość w przypadku porażki. Obok niego stał gładko ogolony mężczyzna z kataną opartą o ramię.
Ishifone ruszyła ku wrogiemu generałowi. Uniknęła strzały, którą wystrzelił stojący na dachu łucznik, a potem przydupas Taku zaszedł jej drogę.
Machał szybciej niż pozostałe trepy, ale do Ishifone i tak nie miał startu. Sparowała i zaatakowała tnąc po ramieniu. W przeciwieństwie do innych, śmiałek nie oddawał pola po pokazie szybkości Ishifone i nadal zasłaniał jej dostęp do Taku.

[ - 5 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-20, 20:17

Jak miło z ich strony, ze zrobili jej dostęp. Podziękowała im jedynie stosunkowo leniwie odgradzając się od nich mieczem. Długość tym razem działała na jej korzyść, torując jej drogę z całkiem sporym zapasem szerokości. Kątem oka zauważyła strzałę, którą jakoś udało jej się wyminąć. Wolała przy tym nie patrzeć na stan swoich ubrań - dobrze w każdym razie, że miała w domku stosunkowo świeże kimono.
Widziała go. Skubaniec tylko stał i wygrażał, cwaniaczek, acz Mały pewnie nie był lepszy. Kto by ryzykował tutaj swój tyłek, jak miał do dyspozycji bandę przydupasów. A skoro o nich mowa... ktoś do niej wyskoczył. Wyglądał inaczej niż reszta tutejszych, i w dodatku zachowywał spokój. Jakiś bardziej wytrenowany...
Ustawiła się tak, by mieć w jednej linii tamtego przydupasa i dowódce. Może przy którymś cięciu uda jej się przywołać tamto... coś. Cokolwiek to było.
A może uda się jej przebić przez gardę jego bodyguarda.
Nie miała tak łatwo, acz jeden cios udało jej się wyprowadzić. Nie miała ochoty się z nim cackać. Nie mogła tak się tłuc cały dzień, w końcu się zmęczy. Gdyby tylko mogła jakoś...
...tak. To mogło wyjść.
Przywołała do siebie emocje z chwili, gdy wszyscy się zaczęli cofać. Tą irytację, i chęć jakby wydłużenia zasięgu cięcia. Jeszcze troszkę, jeszcze kawałek... przy okazji też naładowała swoje ciało kolejną porcją reiatsu, tylko porządniejszą (+8 siły 4 szybkości). Cholerny pierdolec stoi sobie tak i dyryguje wykrzykując. Tak daleko od jej tasaka...
Przez chęć trafienia celu za nim, machała bardziej wyżej niż niżej. Jakby trafiła go w szyję... albo trafieniem chociaż wywołała jakąś reakcję. Tamtego by rozkojarzyła, i wykończyła jednym cięciem.
To brzmiało nawet jak plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-21, 17:52

Przywołane emocje wzburzały reiatsu Ishifone w sposób, którego nigdy wcześniej nie doświadczyła. Przywodziło to na myśl spieniony, wartko płynący strumień zupełnie różny od spokojnej i głębokiej mocy quincy. Musiała uczyć się siebie na nowo.
Klinga tachi ponownie rozbłysła różaną aurą. Ishifone cięła, ostrze rozbłysło i emanacja zniknęła. Ujrzała ją znowu w postaci łuku energii przecinającego twarz i bok Taku. Rozkojarzony czempion opuścił gardę, co Ishifone bezlitośnie wykorzystała. On i jego szef padli na śnieg. Zobaczyła jak łucznik na dachu już czmycha, a na dole wciąż trwała zażarta walka. Pomiędzy walczącą masą dostrzegła ulatujące ze zwłok cząsteczki reiatsu. Chłopcy Taku nie dostrzegli jeszcze upadku ich lidera.

[ - 32 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-21, 19:01

Jakie to było inne od tego, czego się uczyła przez te wszystkie lata. Moc quincy wymagała dyscypliny i kontroli, by nagiąć to co znajdowało się wokół niej do swojej woli. Tu czuła, jak jej wola i emocje wyzwalały siłę z jej wnętrza. Zupełnie tak, jak na samym początku gdy jeszcze nie wiedziała, kim jest.
Energia zgromadziła się na jej ostrzu. Jeden wymach z obranym celem, i zniknęła. Czy też raczej... przeniosła się. Efekt zobaczyła od razu. Taku zaczął padać na ziemię, a gdy jego body guard na chwilę opuścił miecz, zapewne zdezorientowany, również i on do niego dołączył.
Miała przed sobą dwa trupy. Reakcja łucznika była zwiastunem tego, co za chwile się będzie tu działo.
Nigdy za dużo pewności. Podeszła do zwłok herszta, i z góry wbiła miecz w jego klatkę piersiową. Oburącz, by potem wyglądało jakby sie opierała na mieczu. Potem zaczęła się śmiać. Śmiech to był triumfalny, ale okrutny i złowrogi. Czarne charaktery Disneya mogłyby się od niej uczyć.
-SKURWYSYNY TAKU, WASZ SZEF NIE ŻYJE!-Zagrzmiała z całych sił swoich dziewczęcych piersi-DAJE WAM PIĘĆ SEKUND NA KAPITULACJĘ. POTEM ZARŻNĘ KAŻDEGO, KTO TRZYMA BROŃ
Zacznie wtedy odliczać. I ciąć każdego, kto jej przeszkodzi. Nawet nie wzmacniała się już reiatsu, nie było to potrzebne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-21, 19:38

Gdy podeszła, Taku rzęził jeszcze. Cięcie różu wkroiło się głęboko, Ishifone widziała biel czaszki.
Tachi z cichym plasknięciem zagłębiło się miękko w pierś watażki uciszając go na zawsze.
Krzyknęła i choć dalekie to było do potężnego ryku wielkiego męża, to skutek odniosła odpowiedni.
Morale zostało złamane. Niektórzy uciekali, inni odrzucali broń i zdawali się na łaskę zwycięzców, a paru śmiałków walczyło do końca. Dezerterzy szerokim łukiem unikali Ishifone.
Po paru minutach podszedł do niej Mały. Widziała go z dołu, jak dopiero po jej krzyku podszedł do miejsca walki. Wcześniej trzymał się z tyłu w asyście dwóch ochroniarzy.
- Ten okręg jest już nas. - Uśmiechał się całkiem otwarcie. - Świetnie się spisałaś.
Odszedł kilka kroków w bok spoglądając na dworzyszcze Taku, po czym zerknął na pozostałości wrogiego herszta. Ciało zdążyło już się rozwiać.
- Szkoda tylko, że nie mogłem pożegnać skurwysyna osobiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-21, 20:09

O dziwo jeszcze żył. Ishifone nie zamierzała dać mu cienia szansy na przeżycie. Nie mogła się jedynie powstrzymać przed podziwianiem efektu swojej roboty - cięcie tak głębokie, że dobiło się do kości. Makabra którą tu poczyniła normalnego człowieka przynajmniej by zemdliła. Ona czuła satysfakcję. Mimo bycia znacznie osłabioną, zwykli ludzie byli przy niej niczym karaluchy.
Przez moment zapomniała, że są na świecie istoty, które to samo mogłyby powiedzieć o niej. Pławiła się w swojej potędze na tle tego Rukońskiego robactwa. Patrzyła z satysfakcją, jak uciekają w popłochu, padają na kolana, bądź desperacko próbują się bronić. Nie musiała nawet kiwnąć palcem.
Stała tak z wbitym mieczem w ziemi, cała we krwi. Jeszcze tylko brakowało by jej szalik powiewał na wietrze. Patrzyła się na to wszystko z wyraźną wyższością. Również i na Małego który w końcu się zdecydował podejść, acz to akurat nie było trudne nawet dla niej.
-To trzeba było mi towarzyszyć-Rzuciła lekceważącą uwagą. Reszta była równie pozbawiona szacunku-Oddaję ten okręg w Twoje ręce. Spodziewam się wywiązania z reszty umowy...-Odsunęła szalik z twarzy. Uśmiechała się chytro, ale przy tym całkiem sympatycznie.
-No i odpowiedniego uczczenia tego sukcesu!-Oparła się znacznie luźniej na rękojeści, podnosząc wzrok na resztę zgrai-Chyba wszyscy zasłużyli, co?
Ubraniami zajmie się potem. Miała w końcu służbę od tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-24, 17:44

- Po co mam iść na przedzie skoro mam od tego ludzi? - Radość Małego przygasła tylko na chwilę. - Byłbym głupcem gdybym próbował cię oszukać po tym co przed chwilą widziałem do czego to jesteś zdolna.
Wytarł buta, o kimono Taku, po czym zeszedł do swoich ludzi. Rozpoczęto świętowanie. Banda Małego wraz z jeńcami wtoczyła się do krytego strzechą dworku.
Szybko odkryto spiżarnię i tak rozpoczęła się uczta zwycięzców. Okazało się, że Taku posiadał swego rodzaju salę tronową z drewnianym siedziskiem o wysokim oparciu. Teraz siedział na nim Mały, a u jego stóp legł wilczur. Oprychy zadowoliły się pożeraniem zapasów wrogiego gangu siedząc przy tym na podłodze. Nim jednak uczta się zaczęła przed oblicze nowego władcy okręgu przyprowadzono jeńców. Wpierw zajęto się biedakiem, który z tego co Ishifone zrozumiała niegdyś bardzo się Małemu naraził. Przybito go do podłogi gwoźdźmi, a potem wilczur zwlókł się leniwie spod tronu i rozpoczął ucztę.
Salę wypełniły rozdzierające krzyki. Pies jadł powoli i nie rozrzucał wokół jedzenia, jak na prawdziwego gentelmana przystało. Gdy spektakl dobiegł końca pozostali jeńcy stanęli przed wyborem czy chcą dołączyć do Małego czy też wolą skończyć w brzuchu wilczura. Ich wybór był jednomyślny.
Podczas uczty kochane obwiesie wyśpiewały kilka pieści o ich kurewsko zabójczej małej wojowniczce. Podsuwali jej co lepsze kąski ze spiżarni Taku i pilnowali żeby czarka Ishifone ciągle była pełna. Zapowiadało się, że zabawa będzie trwać całą noc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-24, 20:51

-No właśnie jeden powód Ci sprzątnęłam. I cieszę się, że myślimy podobnie-Wyszczerzyła się. Była we krwi... chyba nie aż tak bardzo jak się spodziewała, trudno powiedzieć. Było jednak na razie za zimno by się rozebrać. Tyle dobrego, że całość jej ubrań była ciemna.
Mogła sobie iść w swoim tempie. Nie wtoczyła się do środka, szła sobie spokojnie z mieczem na ramieniu co by się nie obciążać za bardzo. Ciekawe, jak całość wyglądała w środku.
-Ja pieprzę, ale gościu miał ego-Rzuciła niemal od razu gdy weszła i zobaczyła ten pseudo tron-Kompensował sobie pewnie za Małego, heheh... Może też dlatego obcinał wszystkim kuśki...
Chodziła sobie, zerkając sobie co tez porabiały zbiry. Głównie zabierały żarcie i alkohol. Patrzyła nawet z zaciekawieniem co tam znoszą.
Ostatecznie pozwoliła sobie przykucnąć przy tronie, w iście słowiańskim stylu, z mieczem leżącym obok niej. Uznała, że jej się należy ta nobilitacja, nawet zdjęła kaptur z głowy i trochę rozpięła kurtkę. Szykowało się coś ciekawego. Słuchała krzyków przybijanego do podłogi zbira, który następnie był pożerany. Ba, nawet na to patrzyła, cały czas trawiąc myśl że to w sumie było oczywiste, że w ten sposób karmił go duchowym mięsem.
-Dobrze wytresowany-Skomentowała, zerkając na Małego. Śmiesznie wyglądał na tym tronie-Długo Ci to zajęło? Jak się wabi?
Miała akurat humor na bagatelizowanie sytuacji. W sumie chyba robiło to odpowiednie wrażenie. Groteska dobrze działała na cudze umysły. Widziała swoje własne flaki, tak samo jak odlatującą w przestrzeń nogę po eksplozji, więc takie coś nie robiło na niej takiego wrażenia jakie powinno. Chociaż dalej było ciekawe. Oferta zaprezentowana przez Małego kusiła się o komentarz, ale się wstrzymała. Były jakieś granice cynizmu na jeden dzień, a ona chyba się do nich zbliżała.
W końcu przyszła pora na świętowanie. Ishifone skusiła się na przejście do grupy zbirów, którzy to byli całkiem sympatyczni. Dawkowała sobie alkohol z czarki by nie odpaść za wcześnie. To, że miała okazję się trochę rozgrzać z piciem nie znaczyło, że od razu była biesiadną królową. W pewnym sensie tak, ale...
-Heheh, ale się wam wena uruchomiła, aż się kurwa zaczerwienię!-Absolutnie nie przeszkadzało jej, że cała uwaga była skupiona właśnie na niej, wręcz przeciwnie. Może potraktowałaby to wcześniej na chłodno, ale teraz nie mogła się opanować przed okazywaniem swojego samozadowolenia. Nie żałowała sobie kąsków, a i w końcu na pewno przyszedł ten moment, kiedy się krótko mówiąc wstawiła. Jakoś specjalnie dużo nie mówiła, co najwyżej komentując jak się działo coś zabawniejszego, albo wznosząc z dwa toasty. Jeden za wszystkich tutaj, a drugi za tych co zostali.
Mogła sobie trochę pofolgować, czemu nie. Nie to, by ktokolwiek miał tutaj odwagę jej podskoczyć, heheh...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-27, 20:28

- Niedługo, to pojętna psina. - Mały z pewnym rozrzewnieniem spoglądał na pupila pałaszującego wrzeszczącego zbira. - Wabi się Smakosz.  

***

Po pobudce powitała ją ciemność. Poczuła na sobie włochaty dotyk i smród alkoholu. Po chwili szamotaniny wygrzebała się z futer. Chłopcy Małego nie mieli takich luksusów i po męsku chrapali na gołym klepisku (niektórzy w kałużach własnych wymiocin). Samego Małego nie widziała, ale na głowie miała własne problemy. Właśnie... na głowie. Czy ona miała jeszcze głowę? Chyba bardziej garnek pełen kamieni zanurzonych w gorącym piasku przyniesionym prosto z pustyni.

[+ 1 siła, zręczność, szybkość, reiatsu]
[+ 60 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-27, 21:40

Smakosz. Jak uroczo. Długo chyba nad tym myślał, i albo za tym kryła się jakaś wzruszająca historia, albo po prostu chciał mieć jakiegoś przyjaciela do zjadania bliźnich.
***
...gdzie ona kurwa mać leżała... waliło jakby najebał się na niej niedźwiedź. Który był martwy. I ciągle pijany. Ugh, i do tego odciągało się to tak samo ciężko... musiała zobaczyć co się...
Od razu pożałowała tego, że podniosła głowę. Jakby mózg, czy cokolwiek co było w środku jej łepetyny zamiast niego, kompletnie zignorowało jej prośbę o podniesienie się, i przykleiło się do podłogi.
-Ożesz tyyyy...-Jęknęła przeciągle. Czuła się okropnie, i ten mały kac który miała wtedy na sylwestra był niczym w porównaniu z tym, co teraz przeżywała. Miała wrażenie, jakby ktoś jej wycisnął wnętrzności i wstawił tam kaktus.
...po pierwsze sprawdziła, czy była ubrana. I nienaruszona, oczywiście. Żaden z tych obdartusów ją nie interesował i ponoć też się nie przystawiają o ile nie dostaną pozwolenia, ale chuj ich wie. Rozjebie tą budę, jak ktoś jednak próbował. Po drugie, czy coś jej brakowało, jakiejś rzeczy. Portfela i miecza głównie. Potem...
...chyba... spróbuje się podnieść... i... wrócić do swojego domku... by napić się wody... tak... i odpocząć... jak tu jebało, matko... czuła, że nie mogła za długo czekać. Bo jak się nie podniesie szybko, to może się nie podnieść. Albo coś jeszcze gorszego się stanie, więc... chwyciła miecz... cholera, jakoś się chyba doczłapie ostrożnie... może lepiej będzie, jak przejdzie na czworaka, jeżeli by ją za bardzo zarzucało. By czasem przypadkiem kogoś nie zachlastać.
...przynajmniej ją przykryli futrami, by jej nie było zimno. Miło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-28, 14:43

Ishifone mogła odetchnąć z ulgą - dziewictwo jej duchowego ciała zostało zachowane. Ubrania nikt z niej nie ściągnął, portfela nie ukradziono. Brakowało za to tachi, ale wystarczyło się rozejrzeć, aby dojrzeć zgubę. Pod ścianą, na kozłach, ustawiono drewnianą tarczę z namalowanymi nań okręgami. W poznaczonej szczerbami powierzchni tkwił oręż Ishifone. Nie przypominała sobie żeby ona albo kto inny bawił się tachi w ten sposób, ale jeśli był rzucany z dalszej odległości to ktoś miał niezłego cela, bo ostrze wbiło się niemal w sam środek tarczy.
Ishifone krótko cieszyła się umysłem wolnym od denerwujących naleciałości. Może kac to nie ten sam kaliber co cienie, ale męczyło niemal równie mocno. Męczył też bolący tyłek, gdy schodząc ze wzgórza poślizgnęła się i zaszorowała po śniegu. A wydawało jej się, że jest na tyle dobrze, że da radę przejść się na dwóch nogach. Na pewno nie wyglądała już na budząca grozę wojowniczkę i co gorsza przechodząc przez pole lepianek kilku tutejszych mogło się o tym przekonać naocznie. Gdzieś tam nawet mignął jej staruszek z pierwszego dnia, a może to był kto inny? Tutejsi biedacy zdawali się zlewać w jedną szarą i smutną masę.
W domku nie zastała nikogo, ale najważniejsze, że wiadro z wodą było pod ręką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-28, 15:41

...była cała. Te dziury to były raczej z wczorajszej bitki a nie pitki. Da radę przeżyć. Resztę rzeczy też miała, więc trzeba było tylko... uhhh, gdzie jest tachi?
A, tam było. Nieźle musiała rzucić, coś wątpiła, by dała komukolwiek innego jej własną broń. Nawet nie wiedziała, że była w stanie - jej oko od strzelania z łuku musiało się wyostrzyć, chociaż tyle...
...NOŻESZ NIECH TO TYLKO WYJDZIE! Cholera, prawie pierdyknęła o ziemię... albo o czyiś łeb. Okej... jak ją suszyło, psia mać...
Wytoczyła się. To dobre słowo. Nie dosłowne całe szczęście, ale już miała dosyć szarpaniny w tym smrodzie, więc przeszła do innego. Śnieg wyglądał bardzo pożywnie, ale powstrzymała się przed wciskaniem go do WOOOOOA!
...tyłek. Jej tyłek ucierpiał bardziej od własnego upadku, niż jak trzepali ją po tyłku pałami jak krnąbrnego szczeniaka. Na dodatek jeszcze po okolicy chodziło trochę dusz. Podniosła się szybko, założyła kaptur na głowę. Trochę się schroni.
Doszła. I doszła prawie po raz drugi, gdy zobaczyła wiadro z wodą. Jedynie względnie popatrzyła, czy jest czyste, i nabrała sobie parę... tam coś do picia chyba powinno być. Jeden. Drugi. Czwarty. Powinno wystarczyć na początek.
Chwilę poleży. Odpocznie. Potem jak trochę dojdzie do siebie (Co najwyżej będzie biec do okna by wypluć żołądek) to przejdzie do izby by znaleźć swoją służbę. Zapyta, czy jest jakakolwiek możliwość poza tym wiadrem wody, by się obmyć. Czuła, że waliło od niej i potem, i krwią, i alkoholem. Rzeczywiście połączenie takie, że mogło wykręcić.
Zaczynała tu pasować jak ulał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-28, 16:39

Na deseczce miała gliniany kubek, a woda zdawała się zdatna do spożycia. Coś wspaniałego. Pustynia w  ustach Ishifone została pobłogosławiona potopem.
Chwila odpoczynku tyle o tyle poprawiła jej stan, że nie musiała się obawiać kolejnego upadku na śniegu. Jak dumna dusza ponownie mogła wyprostowana iść przed siebie. Hmm, no może przydałoby się zmyć z ubrania ten alkoholowy swąd. Trochę krwią też ją pokropiło, gdy ścinała drabów Taku.
W kwaterze Małego znalazła tylko dwóch zalanych w trupa obwiesiów. Wyglądało na to, że teraz władzę w okręgu mogło zdobyć kilku zabijaków akurat przechodzących w pobliżu. Aishi nie znalazła. Coś się przypominało, że widziała ją wczoraj na zabawie, jak znikała wraz z jakimś karkiem w jednej z bocznych izb kwatery Taku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-28, 17:31

Cóż... Ishifone czuła się o wiele lepiej jak uzupełniła płyny. Pojawił się jednak zupełnie inny problem, z którym nawet tak doświadczona osoba jak ona nie miała wcześniej zupełnie do czynienia.
Jak do cholery pierze się ciuchy? Prała wcześniej, owszem, ale było to w maszynie a nie ręcznie. I była bez środków czystości... ech, psia mać by to...
Poszła do kwatery Małego. A tam... w sumie jedynie dwójka tam siedziała. Coś jej śmignęło, że... a, no dobra. Zapomniała, że to Rukon. No to dupa, i to nie jej.
...ale mogła by się ogarnąć, tak czy owak. To też wróciła do siebie, już znacznie pewniejszym krokiem, i przystąpiła do dzieła.
Najpierw rozpaliła ogień, by w ogóle widziała co robiła. Potem zdjęła z siebie kurtkę i bluzę - pierwsza była głównie uwalona, ale ta druga pewnie śmierdziała najbardziej. Poza koszulką, którą jednak łatwo będzie wymienić, bo miała coś w torbie.
...musiała trochę poczekać aż się ogrzeje w izbie. Jak już poczuła ciepło to... w sumie rozebrała się do naga. Mycie się ręką było kiepskim pomysłem, ale tyle na razie jej pozostawało. Nalała trochę wody do miski i w ten sposób próbowała w jakiś taki drobny sposób doprowadzić się do względnego porządku.
Miała środki czystości, ale czym to z siebie zmyje?
Po takim trochę ubogiej toalecie ubrała się w poprzednie spodnie (Bo jeszcze się nadawały), nową bieliznę, skarpetki, koszulkę, oraz kimono które dostała od małego. O butach nie wspominając. Stare ciuchy zostawiła gdzieś na boku - jak tamta wróci to się dowie co z tym można zrobić. Wolała nie wywalać, bo przydadzą się na wymianę.
Jeszcze umyje zęby. Mało "gluta", bo miała bardzo ograniczone zasoby.
...nie była w sumie aż taka głodna. Na wczorajszej biesiadzie najadła się tak, jakby przez tydzień miała nie mieć niczego w ustach. A miała też trochę czasu dla siebie, zanim to całe towarzystwo się ogarnie...
...nie tylko machaniem mieczem człowiek żyje. Sprawdziła najpierw, jakiej wielkości kulę energii była w stanie stworzyć. Głównie zależało to od stopnia kontroli reiatsu, więc da jej to dobry obraz tego, w jakim była stanie.
Gdy ją stworzyła, pewnie zacznie ją podrzucać sobie zastanawiając się, w jaki sposób mogłaby dojść do poprzedniego stanu. Wcześniej jej trening pewnych umiejętności sam ją szkolił w stopniu kontroli, to też... może powinna dokonać tego samego? Hej, w końcu doskonale wiedziała na ten przykład, jak latać... ale jej "duch", nie wyrabiał.
Przede wszystkim... zmusić ciało, by było w stanie utrzymać się na powietrzu. By mogło stanąć na nim pewnie, to była pewnego rodzaju podstawa. Pamiętała to uczucie stania na cienkiej warstwie reiatsu w powietrzu. Potem... reszta to już kontrola jego przepływu w pobliżu jej ciała, co było w gruncie rzeczy nieporównywalnie łatwiejsze do reszty operacji, jak już się miało trochę wprawy. Ale najpierw musiał jej... musiała stanąć, znaczy się. To była jedna z tych umiejętności, na którą nie trzeba było wykorzystywać własnych sił. Jedynie kontrola tego co było wokół odgrywało rolę.
I pomyśleć, że parę dni temu ćwiczyła blut, jedną z bardziej zaawansowanych technik quincy. A teraz na nowo uczyła się latać. Świetnie.

Swoją drogą... co to do cholery była za technika, gdy tak cięła ludzi na odległość? Będzie musiała się temu przyjrzeć, ale to dopiero wtedy, gdy przyjdzie Aishi albo zrobi się trochę później albo głośniej wokół. Do tego czasu będzie sobie siedziała przy ogniu po turecku, i próbowała unieść swój tyłek do góry. Razem z resztą ciała. Bez właściwego wstawania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-28, 19:44

Soul society - świat wolności, zamieszkany przez dusze będące same sobie panami, a nie kukiełkami, których sznurkami dyrygowały państwo czy korporacje. Nie zniewoleni przez technologię i nie zepsuci mass mediami. Istna utopia, a przynajmniej dopóki nie zapoznano się bliżej z zimnem, brakiem pralki i dostępu do gorącej wody. O papierze toaletowym nie wspominając, bo podczas prowizorycznej kąpieli Ishifone poczuła ciężkość w jelitach. Jakiś wychodek za siedzibą Małego widziała, ale potrzeba było niemałej odwagi, aby tam wejść, o pozostaniu na dłuższą chwilę nie wspominając.
Nieco bardziej czysta przystąpiła do ćwiczeń. Zaczęła tworzyć kulę różowego reiatsu, która zrazu rosła harmonijnie, lecz gdy osiągnęła wielkość jabłka jej przyrost przyspieszył nagle. Ishifone poczuła, że traci kontrolę. Wyrzuciła kulę z daleka od siebie i tak oto w klepisku pojawiła się dziura. Miała wrażenie, że zrzekając się mocy quincy zamknęła przed sobą pewne drzwi. Okaleczyła swoją duchową moc, co odczuła jeszcze bardziej, gdy nie mogła zawisnąć w powietrzu. Reiatsu stało się jej obce. Przedtem dobrze wytresowany piesek, a teraz zdziczały zwierz uciekający od niej jak najdalej.
Aishi przybyła po kilku godzinach. Pokłoniła się na wejściu, uśmiechnęła się niewyraźne. Zapytała czy ma dla niej jakieś rozkazy.

[- 20 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-28, 20:34

...mimo problemów, na razie większość było na plus. Tak sobie przynajmniej tłumaczyła pewne rzeczy. W końcu dla niej liczyły się zupełnie inne rzeczy niż dla większości. Niezależność i wolność w swoim wyborze. No i oczywiście, swój własny rozwój. Może przede wszystkim.
...to też trochę jej się popsuł nastrój, w dwóch stopniach. W pierwszym gdy próbowała wykonać podstawową czynność, jaką jest stworzenie kuli. Było dobrze do momentu gdy mogłaby chwycić ją całą w dłoń. Reiatsu stało się niestabilne, zaczęło rosnąć. Ratując się w panice cisnęła kulą, robiąc dziurę w podłodze. Chwilę się jej przyglądała skonsternowana.
-...może jeszcze raz...-Dym jeszcze ulatywał, a ona na klęczkach obserwowała otwór-...może lepiej nie...
Za drugim razem... wyciągnęła pewną ogólną lekcję o świecie. I o liniach krwi. Już rozumiała, na czym polegała różnica pomiędzy liniami czystymi a mieszanymi. Ta "cząstka boskości" faktycznie była pewnego rodzaju "drogą na skróty", pozwalającą jej z miejsca lepiej kontrolować reiatsu wokół. Podobnie też czystokrwistym lepiej to wychodziło. Dlatego też nie miała większych szans, by dogonić Sonii w tej samej kategorii. Przewyższała ją od samego urodzenia.
W końcu zrobiła przerwę. Siedziała przy ogniu, zmagając się i ze swoim ciałem, umysłem, i duchem. Jej doświadczenie pozwalało jej stwierdzić, że chociaż kroiła reiryoku nożem, to nie miała już takiej swobody w korzystaniu z niego jak wcześniej, i nigdy już nie będzie. Odczuła pewien żal, i przez jakiś czas się zastanawiała co zrobić.
Drzwi zamknięte. Ale na pewno parę innych stoi przed nią otworem. Może dojść do tego samego inną drogą. Musi ją tylko poznać, a na pewno po drodze bardziej się oswoi z tym co ma.
Weszła Aishi. Jeszcze chyba była w stanie z poprzedniego wieczoru. Ishifone doszła mniej-więcej do siebie, ale dalej siedziała.
-Jak jest możliwość, to przepierz mi tamte rzeczy-Wskazała dłonią na odłożoną kurtkę, koszulkę, i bieliznę, jedynie lekko podnosząc wzrok-Jak jest możliwość to mi powiedz, czy mogę się gdzieś przemyć. I iść za potrzebą. I czym się obetrzeć czy obmyć po tym
Nie miała nastroju, i to było słychać, i widać. Może to przez jej niepomyślny trening, a może przez to, że ją już dosyć cisnęło i spodziewała się jak to będzie wyglądało.
...z jakiej paki dusze muszą sr...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-28, 20:51

Aishi spojrzała nieprzytomnie na kupkę ubrań i skinęła głową. Zdecydowanie wczorajsza.
- Mhmm, w domu Taku widziałam takie drewniane pudło, w którym podobno się kąpał. Chyba się nada? Eee, za potrzebą? Ach, o to chodzi... Za domem Małego-sama jest taka budka. Zazwyczaj używamy potem liści, ale w zimę bierzemy ze sobą kubek wody i nim się oczyszczamy. Znaczy się wodą, nie kubkiem.
Zamrugała, przetarła oczy i spojrzała raz jeszcze na lekko dymiącą dziurę, jakby nie była pewna, że widzi to co widzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-28, 21:45

...czy ona wyglądała na cholernego araba, by się ręką podcierać? Popatrzyła na nią srogo, po czym westchnęła i sięgnęła do torby po jakieś mydło w płynie. Nabrała też trochę wody do wolnego naczynia, z którego nie piła i nie jadła, o ile to możliwe.
-No i zajebiście-Jeszcze przed tym jak zaczęła szukać pochwyciła spojrzenie Aishi-I tak, zrobiłam dziurę. Trochę się wkurwiłam i tak wyszło
Trochę nabajerowała, ale nie miała specjalnie powodów by mówić jej prawdę, a trochę nastraszenia jej się przyda
-Na karkach masz jakieś instrukcje jak to prać, ale jak czegoś nie rozumiesz to się nie przejmuj, bo ja też nie ogarniam-Zabrała naczynie, zabrała mydło w płynie. Skinęła jej tylko głową na pożegnanie i śmignęła szybko do wychodka. Bała się tego co tam zobaczy, ale będzie musiała, no... jakoś ogarnąć i się nie uwalić.
Przemyć wodą, a potem przemyć ręce wodą i mydłem do czysta. Inaczej tego nie widziała, psia mać.
...jak się upewni, że tą sprawę ogarnęła, to może... pójdzie do Takeshiego? Taaaaa... to brzmiało jak niezły pomysł, heheh.
Ciekawe, czy już wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-29, 21:13

Wychodząc widziała jak Aishi przygląda się trzymanej przez siebie kurtce, jakby była rzeczą z zupełnie innego świata. Całkiem trafne do rzeczywistości określenie.
Wychodek, jak wychodek. Budka sklepana z desek wyposażona w rozliczne szpary co by jakiś przewiew powietrze był. Dół kloaczny obłożony deskami i tyle jeśli chodzi o luksusy. Nie przyglądała się zresztą, całkowicie skoncentrowana na utrzymaniu przytomności, którą usilnie chciał odebrać fekalny smród. Była już bliska powrotu do świata żywych, ale jakoś udało się przetrwać najcięższą póki co próbę w Soul society.
Poszła do Takeshi'ego i w drodze miała kolejny przebłysk z wczorajszej popijawy, że najemnik został zaproszony na opijanie zwycięstwa Małego. Szczęśliwie okazało się, iż dotarł już do domu. Był w samej bieliźnie, gdy otworzył Ishifone drzwi.
- Och? Przyszłaś na poprawiny?
Trzymał się całkiem nieźle, zwłaszcza w porównaniu do Kumagae.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-29, 21:34

...jeszcze tylko przed wyjściem sprawdziła, gdzie ma rzeczy. Jeśli miała coś w kurtce to pochowała po kieszeniach w spodniach. Tak będzie najlepiej. Najlepiej w zapinanych. Byle jej nie wyprała portfela, albo by czasem jej coś nie wpadło, wypadło, czy zostało podpieprzone.
O wypadzie do wychodka wolała jak najszybciej zapomnieć. Wolałaby nie mieć nosa. I twarzy. I w ogóle jakiegokolwiek zmysłu powonienia ani czegokolwiek z nim związanego. Prawie nie oddychała, a jak już to ustami przez bardzo wąską szparę. Wolałaby chyba narobić komuś do ust, niż tutaj się znaleźć ponownie. Niestety, im dłużej tu będzie siedzieć, tym częściej będzie musiała odwiedzać to miejsce. To już ją wystarczająco motywowało do wyniesienia się.
Po drodze przypomniało jej się. Ktoś skoczył po Takeshiego w trakcie popijawy, by też miał coś z życia. Co było z tym związane nie pamiętała już. Ale po jego stanie chyba mógł wiedzieć.
-Nie kuś losu-Odburknęła w średnim nastroju i stanie, ale w sumie rozpogodziła się, jak przypomniała sobie o poprzednim spotkaniu. Stan zmęczenia materiału z poprzedniego wieczoru jednak pozostał-Ale mówiłam, że do zobaczenia? Wpuścisz do środka? Pogadamy o interesach i nie tylko. Mały coś wspominał?-Podpytała zaciekawiona, zakładając ręce za plecy. Nawet jej nie przeszkadzał aż tak bardzo ten negliż. W przeciwieństwie do większości tutaj był całkiem zadbany i dobrze zbudowany, i nie biła od niego aż tak bardzo aura smrodu i ubóstwa. Mogła go znieść, nawet takiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-30, 18:31

- O interesach to ja gadać zawsze mogę. Rozgość się.
Tym razem Takeshi oparł się o kominek. Przeciągnął się naprężając umięśnione ciało.
- Ahh, dawno takiej nocy tu nie było, ale ni dziwnego skoro taka niewąska okazja do świętowania była. - Szczęknęło, gdy Takeshi rozmasowywał sobie kark. - No Mały coś wspominał, że ma zobowiązania wobec ciebie. Heh, dobrzem żem ciem nie obłapił, jak tu pierwszy raz zawitałaś. Ponoć niezły z ciebie zabijaka, co to wcale nie potrzebuje eskorty takiego mnie, ale jak nadal potrzebujesz przewodnika to do usług jestem. Pytanie tylko kiedy ruszać chcesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-30, 19:16

Ishifone usiadła sobie tam gdzie wcześniej. Może go złapała po kąpieli, kto wie. Pieprzony szczęściarz, że może sobie na coś takiego pozwolić. Może jeszcze ma swój własny wychodek... na samą myśl jej się burzyło. Na szczęście w głowie, a nie gdzieś indziej.
-No faktycznie, chyba nie często jeden gang zostaje ot tak rozdupczony w jeden wieczór-Ishifone z grubymi nićmi szytą skromnością podrapała się po żuchwie. Parsknęła pod nosem na wzmiankę o braku potrzeby-Ja tam nie wiem, mnie osobiście to miłe towarzystwo ujmuje... hah, no mniejsza. Co do szczegółów to Mały coś mówił w guście, że "Jak pomogę mu się uporać z Taku to Cię choćby do bram Seireitei opłaci", czy coś w ten deseń-Uśmiech jej się poszerzył, dosyć szczwanie swoją drogą.
-Także chyba masz robotę zapewnioną na długo, bo nie wiem jeszcze gdzie zamierzam kursować. Jedynie pierwszej nocy miałam jakiś taki dziwny sen...-Podrapała się po głowie, zmrużyła oczy, jakby próbowała sobie coś przypomnieć-Jakiś mężczyzna w brązowym wdzianku, typowy wojownik. Włosy takie jakby no...-Zrobiła ruch dłońmi od głowy, jakby coś jej odchodziło trochę do tyłu-Takie poszarpane... obija mi się też w głowie imię Kichiro. Kojarzysz coś może?
To był pierwszy temat, który zamierzała poruszyć. Miała też innego kandydata to niego, ale to potem. Miała tez drugą kwestię, która... erm. Najpierw pierwsza. Bo potem...
Przekrzywiła głowę i uśmiechnęła się z zakłopotaniem.
-A swoją drogą, co też się wyprawiało wczoraj? Kojarzysz co ja tam wyprawiałam? Mój miecz wylądował na tarczy, mnie chyba ktoś przykrył...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-30, 19:40

Takeshi parsknął śmiechem. Uderzył kilka razy pięścią w kominek.
- Oj tak. Nieczęsto, nieczęsto. Dla mnie to nie problem, czym dalej zechcesz się udać tym większy zarobek dla mnie. Także tego... możemy krążyć po całym Rukongai byle jak najwięcej okręgów zaliczyć. Mały teraz bogaty, to nie powinien mieć nic przeciwko.
Odbił się od ściany i usiadł na krześle na biegunach. Oparł twarz na dłoni.
- Kichiro... coś mi stuka, ale bardziej na zasadzie, że kiedyś ktoś wspomniał przy mnie o kimś takim. No mniejsza, nie przypomnę sobie niczego.
Nim udzielił odpowiedzi na pytanie co to właściwie wczoraj się działo, wyprostował się na krześle, wyszczerzył i bieguny zaczęły intensywnie pracować skrzypiąc przy tym okrutnie.
- A podeszłaś do chłopaków, którzy rzucali nożami w cel. Coś tam krzyczałaś, że cienkie z nich fiutki, że takimi małymi nożykami rzucają, no i sama rzuciłaś czymś większym. A w te futra to sama się zawinęłaś, jak już wytrzymać nie mogłaś. A w sumie wytrzymałaś całkiem sporo, patrząc na ilość trunów, którą w siebie wlałaś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-30, 20:11

Zaśmiała się i z Takeshim, szczerze, gromko.
-A tylko by spróbował mieć problem i się wykręcić z umowy! Widział już co ja z takimi robię-Pokazowo podciągnęła rękaw i pokazała swoje dziewczęce "muskuły", co wywołało u niej jeszcze szerszy uśmiech. Całkiem już dobrze się bawiła. Oparła potem dłonie o kolana, zainteresowana.
Coś mu świtało. Więc może to być ktoś znany, ale niekoniecznie w tym okręgu. Ewentualnie to dosyć pospolite imię, więc to nic nie mówiło. Musiała sobie przypomnieć cechy charakterystyczne. Dobrze, że miała dobrą pamięć.
-Może ktoś inny coś będzie wiedział... jak na razie to mój jedyny trop-Gorzej, że jak sobie przypominała to nie miał żadnych szczególnych charakterystycznych cech. Poza tym, że całkiem duży. I miał takie włosy. Nie przypominała sobie blizn. Musiała go znaleźć. To faktycznie na razie jej główna perspektywa na rozwój... i ewentualny powrót na ziemię w przyszłości.
...ale historia z wczoraj przywróciła jej dobry nastrój.
-Taaa?-Zaśmiała się złośliwie pod nosem-Musiało ich trochę przytkać, bo potem tylko mój miecz ze środka sterczał. Nie wiedziałam, że mam aż takiego cela... i czy tak długo, skoro się owinęłam...-Podrapała się za uchem. Pamiętała, że nie przywykła do picia, ale skoro tak mówił to może nie było tak źle.
-Coś jeszcze ciekawego się działo? W ogóle... poza ogarnięciem rukongai i posiadaniem... zwierza, to co oferujesz konkretnego?-Klientka chciała wiedzieć, to powinien odpowiedzieć-Machasz mieczem czy czymś innym? Znasz się na survivalu?
Może coś ją zaskoczy. Może. W każdym razie... w trakcie tego trochę spoważniała, ale dalej była w humorze.
-Wyruszymy pewnie na dniach, za dwa czy trzy pewno. Dziwne rzeczy się zadziały w czasie tamtej bitwy, i muszę jeszcze trochę rzeczy ogarnąć. Jak Ty masz jakieś pytania, to postaram się odpowiedzieć-Wyprostowała się, poczekała. Jak nie, to pewnie wróci do głównej izby albo do kwatery Taku, by znaleźć "grubego D". Czyli Dai. Taki miała wstępny plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   2017-05-31, 17:54

Pośmiali się, pożartowali jakby żadne z nich wcale nie miało za sobą opujskiej nocy.
- A ja nie wiem, co wy tam dalej wyprawialiście, bo poszedłem z Riką rozdziewiczyć sypialnię Taku. - Wzruszył ramionami z miną mówiącą, że nic co się działo w sali tronowej nie mogło być ciekawsze od tego co wyprawiał w tym samym czasie Takeshi. - Trochę macham i to różnymi zabawkami. Za rekomendacyję służy mi to, że nikt z tutejszych nie odważył się dotąd myszkować po mojej chałupie. Ech, a ten sulvival to co to jest? Jak jakaś moc magiczna to ja nie znam. Silny i szybki ze mnie chłop, co się zna na paru rzeczach, ale żadną niesamowitą potęgą nie władam jak ty... Dwa trzy dni powiadasz? Nie mam nic przeciwko i w sumie pytań żadnych nie mam.
Dai'ego znalazła w forcie Taku. Siedział w jednej z bocznych izb wraz z młodą dziewczyną, wręcz dzieckiem, bo mogła mieć góra czternaście-piętnaście lat. Nie pasowała tutaj. Jasną twarz w kształcie serca otaczały pukle o miodowej barwie. Owalne oczy posiadały czystą, jasnozieloną barwę.
Ubrana w kimono lepszej jakości niż większość tubylców. Jasnożółte z niebieskim haftem na rękawach. Siedzieli sobie na poduchach, a Dai bajał o niezwykłych duchach zamieszkujących jakąś słowiczą górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Północna dzielnica   

Powrót do góry Go down
 
Północna dzielnica
Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | Kultura | Internet | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog