IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Ośrodek P.E.J.S.

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-19, 19:44

Rodzeństwo nie wyrywało się z odpowiedzią. Stało trochę z boku czekając, aż Chikaze i Natsuo skończą swoją krótką pogawędkę, a gdy do tego doszło pierwszy przedstawił się mężczyzna.
- Taiyo Tamotsu. - Ukłonił się lekko. - Razem z siostrą pochodzimy z Rukonngai, ale nie z konkretnego okręgu. Przez większość życia podróżowaliśmy nie zagrzewając nigdzie miejsca na dłużej.
- Taiyo Tsukiko - dodała jeszcze dziewczyna również zginając kark przed Natsuo.
W porównaniu do Chikaze byli bardziej stonowani, aż Shihouin przypomniał sobie niektórych szlachetnie urodzonych kolegów z klasy, którzy również trzymali emocje na wodzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-19, 20:40

Ta mówi, że nie przepada za honofiksami a ten jej sypie jednym. Jest taki uparty, nie dosłyszał, czy chciał jej zrobić na złość? Ech, nieistotne, nie będzie rozpętywać o to wojny, acz lekko się skrzywiła.
Za to co do drogi musiała rzucić komentarz, raz dla spokoju sumienia, dwa, że trochę ją jednak podłechtał.
-Oj tam, bez przesady... Większość zwykli bandyci, raz tylko trafiłam na taką co mnie prawie ścięła na miejscu...-Założyła ręce na piersiach, prychnęła pod nosem-No ale żyje, to się chyba liczy najbardziej...
Za to wyraźnie była zawiedziona, że nie dowiedziała się niczego konkretnego na temat tego posłańca, a tak dokładniej do kogo ewentualnie mogłaby się zgłosić po nagrodę. Nie było to nic... Ważnego w sumie, ale kto wie, może by coś dostała wartościowego?
Zacisnęła tylko trochę usta i skinęła głową.
-...Nie ma sprawy-No i tyle z jej strony, już się dalej nie odzywała. Przedstawienie się wilczego rodzeństwa, tak jak sądziła, do najbardziej wylewnych nie należało. Może to i lepiej?
W każdym razie, całą trójką siedzieli, stali... czekali w każdym wypadku na instrukcje. Co też ten młody zastępca planował?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-19, 22:30

Natsuo właściwie to zakończył rozmowy, nie chcąc tracić zbyt wiele czasu, w którym mógł ich czegoś nauczyć, zrobił to osobiście siadając na kancie biurka i mówiąc:
- No to czegoś tam się o Was dowiedziałem. Ja jak wspominałem nazywam się Natsuo, myślę że atmosfera na naszych zajęciach może być luźniejsza, bo Shinigami jestem ledwie od roku, więc ze półtorej roku temu jak Wy siedziałem w ławce i słuchałem co mi mieli nauczyciele do powiedzenia. Chciałbym, jednak abyście mimo tego mnie słuchali i starali się wynieść z zajęć jak najwięcej się da. Rozmawiać natomiast będziemy o technice... walki kataną rzecz jasna. - powiedział po czym odchrząknął i kontynuował: - Dowiedziałem się, iż o ile Wasze zdolności motoryczne są znakomite to kwestie techniki panowania nad mieczem już nie są na poziomie zadowalającym, więc poćwiczymy dziś nad tym. Żebyście nie mieli mylnego mniemania, nie nauczę Was tego. W walce kataną człowiek rozwija się przez całe życie, więc jedyne co to mogę wskazać Wam podstawy oraz to jak rozwijać się dalej. Musicie wiedzieć, że bronie białe różnią się wpływem techniki na poziom walki nimi. Dla przykładu bronie takie jak topór bojowy czy młot bardzo opierają się na drastycznej niszczycielskiej sile, która ma kończyć walkę jedynym ciosem, przez co finezji w tym wiele nie ma. Po drugiej stronie skali znajdują się między innymi katany, w których wpływ techniki na walkę jest drastyczny. Nieraz się zdarza, że szermierz silniejszy i szybszy przegrywa z tym pozornie słabszym oraz wolniejszym, ale lepiej radzącym sobie z własną bronią. Szkolenie techniczne zacznijmy od ataku. Możecie się ze mnie śmiać, ale jedną z najważniejszych zdolności za równo w ofensywie jak i defensywie jest obserwacja. W przypadku ofensywy gdy zderzą się dwaj szermierze o podobnej jakości często zdarza się, iż ten nacierający będzie zmuszony do przeprowadzania wielu cięć oraz pchnięć w przeciwnika nim uda mu się go zranić. Podczas takiej ofensywy ważne są trzy czynniki... poza zdolnościami typowo fizycznymi oraz podstawową techniką wykonywania ataków rzecz jasna. Po pierwsze jak wspominałem obserwacja, wyprowadzając ataki na oponenta musimy badać jego słabości, która jego ręka jest wiodąca, w którą stronę się wycofuje, gdzie patrzy, które miejsca ciała lepiej blokuje, a które bardziej odsłania, to wszystko informacje, które możecie zdobyć jedynie patrząc na wroga, a które mogą przechylić szale zwycięstwa na Waszą korzyść. Druga istotna zdolność to płynność ataku. Ciosy kataną należy wyprowadzać tak, aby koniec jednego był możliwie zamachem do drugiego cięcia czy też pchnięcia, aby przerwy między ciosami był jak najmniejsze. Jeśli, bowiem w trakcie walki będziecie się zacinali, wykonywali długie zamachy po każdym kolejnym ataku to nie dosyć, że będziecie się męczyć niemiłosiernie to jeszcze przeciwnik będzie miał mnóstwo szans, aby Was skontrować. Trzeciej umiejętności niestety nie da się wyćwiczyć, bowiem polega ona na zaskoczeniu rywala. Kiedy ktoś, bowiem broni się wyjątkowo dobrze, jego garda jest szczelna, więc oczekuje, aż się zmęczycie to trzeba go podejść jakoś tak, żeby się nie spodziewał, to trzeba wyczuć i zdaje się, że przychodzi wraz z doświadczeniem... i koniecznością. Dobrze, na te chwilę zakończmy teorię, wstańcie proszę i znajdźcie sobie kilka metrów wolnego miejsca, dobądźcie bokkenów. - powiedział dając swym uczniom czas na spełnienie jego nakazu, a swojemu gardłu na odpoczynek po tym kontynuował wypowiedź - Przećwiczymy teraz drugi element, płynność przechodzenia od ataku jednego do drugiego, a zrobimy to poprzez tak zwaną walkę z cienie, albo inaczej kata. Waszym zadaniem będzie wyobrażenie sobie, że kogoś atakujecie i wykonujecie serie ciosów. Mają one być płynne, pamiętajcie to co mówiłem, koniec jednego ataku początkiem dla drugiego, ważne jest także zróżnicowanie, aby wróg Was nie odczytał. Szanujcie siły, długotrwałe machanie bokkenem męczy ręce bardziej, niż to się wydaje. Spróbujcie sami. - powiedział po czym zaczął uważnie obserwować jednego adepta po drugim z bezpiecznej odległości, aby przypadkiem nie oberwać drewnianym mieczem przez łeb.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-20, 02:22

...jednak się okazało, że czekał ich kolejny wykład. Chikaze bardzo się starała nie sprawić młodzikowi przykrości. Zresztą, przesłuchała już tyle nudnych wykładów w swoim życiu, że jeszcze jeden i to wcale nie aż taki długi chyba była w stanie znieść. W końcu ile mógł gadać na ćwiczeniach praktycznych?
...po prawdzie zaczęła się zastanawiać... Może to samo czuło rodzeństwo gdy ona próbowała się do nich nieco bardziej zbliżyć? Miała jednak swoje metody obrony przed takimi osobami. W jej opinii bardziej skuteczne.
Dziewczyna głównie lekko kiwała w co bardziej kulminacyjnych momentach wypowiedzi. Dobierała sobie fragmenty tak, by akurat trafiały na jakieś mądrości czy podsumowania. Słuchała jednak całkiem uważnie. Po prostu musiała więcej wysiłku poświęcić na wyłuskanie czegoś, co by jej się faktycznie mogło do czegoś przydać.
Opowiastkę o studenckich czasach puściła mimo uszu. Jedynie się dziwiła, że bez tylu różnych nauczycieli, opieki, i w ogóle nie wiadomo jakich cudach na kijach osiągnęła więcej niż taki student w mniej lat, i to ponoć nie posiadając jakiejś wielkiej rodzinnej spuścizny. Talent albo życie. Inna sprawa, że do tej pory jej umiejętności skupiały się na czymś innym.
Więc miał racje. Fizycznie i duchowo mogła być sprawniejsza, ale jej umiejętności pozostawiały wiele do życzenia. Do tej pory przeciwników załatwiała czystą siłą jej osoby, to w jaki sposób machała bronią nie miało takiego znaczenia. Ale jak już znajdywał się ktoś bardziej doświadczony... Co jej po sile, jak jej ruchy były przewidywalne i nieefektywnie wyprowadzane?
Tak więc pierwsze kiwnięcie było przy tym porównaniu. Bo już nie raz przekonała się o tym na własnej skórze. Gorzka pigułka przełknięta nie raz.
Potem musiała się jednak skupić by przetrawić to co powiedział. Do tej pory bowiem w dużej mierze mieli powtarzanie ruchów i ewentualnie jakieś pojedynki między sobą. To natomiast bardziej brzmiało na filozofię walki. Co jej nawet w pewnym stopniu odpowiadało. To moment... Bo rozgadał się strasznie, co to...
Obserwacja, płynność, zaskoczenie. Niby oczywiste i w sumie sama bazowała w pewnym stopniu na każdym z tych elementów. Zwłaszcza na tym ostatnim... ostatnimi czasy. Czegoś jednak tu brakowało... Znaczy, w jej umiejętnościach na pewno, ale w tym co mówił...
Wyraźnie wtedy się zaczęła zastanawiać. Niewiele więcej w tym było oprócz przeczucia. Znaczy oczywiście, siła przebicia, ale... Brakowało jej tu czegoś. I czuła, że jest to bardzo ważne.

Zastanawiała się nad tym na tyle intensywnie, że było to widoczne. Chmura zamyślenia kłębiła się nad jej głową, marszcząc czoło oraz brwi. Wkrótce jednak chyba zdała sobie z tego sprawę, bo poprawiła wyraz swojej twarzy na dość neutralny. Tworzyło to pewien kontrast z jej mocno otwartą postawą. Skupiła się.
-Kata?-Zapytała. Przestrzeń w dojo była... Chyba wystarczająca do czegoś takiego, jednakże... A zresztą-Ja wolałam męczyć drzewa... Trochę potem schodziło na ostrzeniu, ale... Hm. Dobrze-Kiwnęła głową. Tak. Mieli dobyć bokkenów? W porządku. Używali ich głównie w walce między sobą, by się nie pozabijać, ale może faktycznie nie był to głupi pomysł...
To wszystko co mówił wiedziała już wcześniej. Ale czym był ten brakujący element? Może to właśnie w nim tkwi przynajmniej część jej problemów. Musiała sobie przypomnieć... Walk wręcz miała parę, ale... Czemu też się nie odnieść do znacznie wcześniejszych doświadczeń?
Przymknęła oczy. Pierwszy pojedynek...

Ona, pusty, druga osoba. Otrzymała wsparcie. Postanowiła do niego przebiec wokół pustego. Nie zdążyła, otrzymała głęboką ranę nogi i została unieruchomiona

Ona. Pusty, który na nią szarżuje. Ona szykuje się do ataku mając nadzieję, że siła uderzenia pozwoli jej przetrzymać natarcie. Myli się, jej brzuch wraz z wnętrznościami zostaje zmiażdżony...

Parę pierwszych cięć. Dynamicznych, ale na tyle ostrożnych że nie pozostawiały złudzeń, że badała teren. Upewniała się w ciężarze broni, ile każdy z jej ruchów kosztował ją czasu, jak szybko mogła powrócić albo do stanu równowagi, albo wyprowadzić następne cięcie...
Ostrożność. Wyobraźnia.
Nie jest zachłanna. Postępuje lekko do przodu, ale stara się postępować tak, by nie popełnić jakiegoś błędu. Nie atakuje na wyrost, ale każde cięcie jest efektem poprzedniego. Stara się przynajmniej, by tak było. Znajomość swoich możliwości.

Jeszcze plecy celu parują od strzału otrzymanego z zaskoczenia. Podnosi się. Świetliste skrzydła rozkładają się, monotonia głosu jest tak niepokojąca, jak treść która nią się niesie. Wkrótce leży ona ugodzina pociskiem. Nie czuje nogi. Nie mogła strzelić, nie mogła się uchylić...

Uderzenie. Cięcie. Kobieta legła na śniegu. Ona wyciąga z brzucha ledwo co wystający miecz, wbija go w przemarzniętą glebę. Słyszy świst. Nawet nie czuje cięcia, tylko widzi osobę ubranej na biało kobiety. Krew tryska moment później. A ona osuwa się na kolana...

Obrazy pojawiały się przed jej oczyma jak żywe. Wspomnienia pojawiały się coraz bardziej podświadomie, i chociaż widziała jak najbardziej otoczenie na tyle, by na nie nie wpaść, tak potrafiła się na tyle wczuć by efektywnie przeprowadzać ćwiczenie. Nie była perfekcyjna, sama była w stanie zauważyć jak wiele błędów popełniała. Zresztą, ewentualne uwagi też do niej docierały, i próbowała się do nich dostosować. Za płytko. Za wolno. Za bardzo się otwierała. Zbyt dużo wkładała siły. Zły kąt. Ale...

Pochwycona w perwersyjnym uścisku. Czuła gorąc, zapach piżma, energię płynącą do jej członków. Coś, od czego zwykły człowiek dawno by oszalał i oddał się rozkoszy. Nie ona, ale była blisko. Gdyby nie jedno zaklęcie, stała by się ofiarą...

Trójka pustych. Rana w plecach, aż dziw, że jej nie sparaliżowało. Dwójka pustych padła... Pojawia się shinigami. Obydwoje kończą dzieła, ale do tej pory nie walczyła dla sportu czy treningu. Walczyła by przeżyć...

Opiekun w jej dłoniach. Człowiek kpiąco patrzący na jej osobę, domagający się, by odsłoniła mu cel. Ucieka, ale bezskutecznie. Nie ma wyboru. Musi bronić siebie i innych. Za wszelką cenę...

...za wszelką cenę. Nie może się przebić, chociaż trafia. Może jak użyje czegoś, czego się nie spodziewa. Coś, co mogłoby rozgryźć, przegryźć, rozszarpać...

Pusty prawie padł. Parę prostych strzałów, leżał teraz na piasku. Jeszcze tylko jeden...

...dlaczego nie może jej trafić?! Zaskoczyła ją, widziała to, jednak nawet przy pełnej mocy – bezskutecznie...

Ręka odpadła po drugim cięciu. Gwar bitwy, słodki, mdły zapach krwi i potu. Ciepła posoka tryskająca w różnych kierunkach, zacięcie... Nagle znajduje się w środku bitwy. Nieprzyjaciół. Taktyka, strategia... Nawet strona przestaje mieć znaczenie. Chce czuć opór mięsa. Szczęk stali. Widzieć przerażenie i wiedzieć, że to ona jest władcą życia i śmierci. Więcej więcej! Więcej...

Jeden strzał. Pusty się cofnął. Drugi strzał, upadł kawałek dalej. Trzeci strzał, już się rozpadał. Najważniejsze, że jej nic się nie stało... Głupia pipa, prawie zginęła...

Nie ma opcji. Nie ma szans, by ją trafiła. Wykorzystała wszystkie możliwe pomysły. A nie użyje TEGO. Zresztą, jaki to ma sens? Życie to nie shounen. Lepiej się już podda, szkoda na to czasu...

...Nigdy jej nie rozumiała. Nigdy nie słuchała, zawsze tylko swoje. No dalej, zabij ją! Nie cofnę się! Nikt nie będzie stał na mojej drodze!

...Ech, durne dzieciaki. Chyba ich za bardzo nie obtłukła? A tamten... Um, nie wygląda dobrze, ale mogło być gorzej. Wpadła tu w samą porę... O, czy on ma wilcze uszy?

***

Chikaze lekko się przemieszczała. Jej oczy były skupione na wyimaginowanym przeciwniku. Nie miał on formy. Nie trzymał też niczego konkretnego. Ale atakował ją. Ona atakowała jego. Był to jej własny umysł, doświadczenia, emocje, dusza, która codziennie ją czegoś uczyła, a co jakiś czas sprawdzała. Przygotowywała jedno, ona odpowiadała drugim. Zaskakiwała pchnięciem, a ona odpowiadała zacięciem. Cofała się by wyprowadzić oponenta z równowagi, by zaraz potem wykonać gwałtowne natarcie. By wytrącić broń z ręki, albo chociaż równowagę. Nauczyła się wielu rzeczy. Trzeba trzeźwo myśleć. Stąd przemyślane działanie. Nie można nie doceniać przeciwnika. Stąd ostrożność. Należało mieć pełne przekonanie do tego co się robi, i nie odpuszczać. Pierwszy moment w którym się wycofasz jest Twoją porażką. I gdy zaczynasz walkę... Jest ona do końca. Aż jedna ze stron nie będzie w stanie walczyć. Ale przede wszystkim...

To jak się walczy mówi, kim jesteś. Dusza to ciało, ciało kieruje mieczem. Miecz jest jak pióro, którym kreśli się historię. Swoim życiem wpływa się na życie innych, a gdy dwie historie ścierają się ze sobą, powoli się ze sobą zazębiają. Jesteś w stanie poznać, czy ktoś jest tchórzem, czy wierzy w to co robi, czy ma jakiś cel, czy jedynie pragnie destrukcji. Czy panuje nad sobą, czy jest kierowanym przez szał zwierzęciem.

Co widziała w sobie? W tej duszy, którą miała przed sobą, obrazie świadomości? Kogoś... Zalęknionego. Zdecydowanego, ale powstrzymującego się przed pokazaniem swojego prawdziwego oblicza. Kryjącego się za tysiącem masek, przebiegłego, ale o dobrych intencjach. Nie zwracającego uwagi na drogę, dopóki nie przyniesie zbyt wiele bólu. Ale przede wszystkim mającą swoją drogę i cel, którego tak bardzo poszukiwała przez całe swoje życie.

Cel, który każdym niedoskonałym, ale zawziętym cięciem powoli sobie wyrąbywała. Każdy poważniejszy błąd mógł ją jednak kosztować wszystko, co do tej pory wypracowała. Wystarczyłaby chwila nieuwagi, zła decyzja, zbyt wielka pewność siebie. Albo wręcz przeciwnie, niezdecydowanie i zawahanie.

Chikaze walczyła zawzięcie. Zdawała się być w zupełnie innym świecie, całkowicie pochłonięta tym co robiła. Widać było, że ruchy wykonywała jednak z pełną świadomością, i skupiała się na jakimś określonym punkcie, poruszającym się jednak w jakimś ograniczonym obszarze. Krople potu wstępowały na jej czoło, dłonie wyraźnie się męczyły po dłuższym czasie, ona jednak z wielkim zaangażowaniem, ale również i rozwagą wykonywała kolejne cięcia. Widać było parę razy, że chciała zaangażować coś innego niż tylko bokken, gdyż jej łokieć albo kolano strzelało nieco do przodu. Może brakowało jej techniki, ale próbowała jak mogła dostosować się do zaleceń... Ale może było w tym coś jeszcze. Nie pytała o nic. Przynajmniej nie nauczyciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-20, 13:58

Chyba trafiła mu się dobra grupa, bo zdawali się słuchać w miarę uważnie przez cały mini wykład Natsuo. Po teoretycznym wstępie przyszedł czas na praktykę, do której trójka studentów skrzętnie przystąpiła. Rzeczywiście bili na głowę uczniów akademii jeśli chodzi o szybkość. Błyskawicznie wyprowadzanych serii ciosów nie powstydziły się żaden szeregowy shinigami, aczkolwiek wprawne oko Natsuo wykrywało niedoskonałości. Oboje z rodzeństwa wyprowadzali ataki bardzo agresywnie jakby wyobrażali sobie, że przed nimi stoi ich własny, personalny dyrektor akademii. Mało to eleganckie, a i płynność mogłaby być lepsza. Najlepsze wrażenie zrobiła Chikaze, do której nie miał się za bardzo do czego przyczepić z wyjątkiem drobnych błędów ustawienia kończyn.

[CZaras pierwszy, potem Chikaze]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-20, 16:59

Natsuo doszedł do pewnego śmiałego wniosku, że szanowny oficer dawno temu nie odwiedził murów Akademii Shino. Może technika tej trójki nie była na poziomie tej szlachcica, ale porównanie jej do uczniów drugiego roku było lekkim nietaktem. Szło im naprawdę nieźle, rodzeństwo być może atakowało zbyt dziko przez co wypadało to zbyt chaotycznie, a dziewczyna dodawały elementy hakudy, na których na tych zajęciach nie mieli się skupiać, ale ogólny efekt wypadał naprawdę pozytywnie. Mimo to chłopak przez dłuższy czas kazał im wykonywać to zajęcie. Chciał im pokazać, że samo utrzymywanie rąk w powietrzu oraz wymachiwanie kijem męczyło bardziej niż mogłoby się wydawać, a ręce szybko zaczynały drętwieć. No, a co dopiero gdyby na przeciwko stałby przeciwnik, który parowałby ciosy? Ci musieli zrozumieć, że w walki na miecze to nieraz bitwy na wyniszczenie, więc należało swoimi siłami dysponować mądrze, aby nie przegrać przez zmęczenie mięśni. W końcu doszedł do wniosku, że czas na zakończenie kata, więc powiedział:
- Dobrze, wystarczy tego. - czekając, aż Ci zaprzestaną walki z cieniem i zwrócą swą uwagę ku niemu. Wówczas kontynuował wypowiedź - Poszło Wam naprawdę dobrze. Wasze postawy, a także ruchy, wciąż mają pewne wady, ale bardzo drobne, więc z czasem przy pewnej dozie pracy nad sobą samym poprawicie to. Zalecam Wam trening kata jako regularność, bo w walce ma miecze liczą się setne sekundy, pracując nad płynnością swoich ruchów robicie więc co trzeba, aby w stykowej sytuacji być tymi, którzy dopadną wroga, zamiast samemu zostać trafionymi. Teraz przejdźmy do defensywy. Osobiście jestem zwolennikiem walki opartej na obronie i precyzyjnym kontrataku, jest ona bardziej techniczna, aniżeli atak, więc także będziemy tu mieli więcej do zrobienia. W defensywie obserwacja jest jeszcze ważniejsza. Im mniej doświadczony jest szermierz tym więcej ma odruchów, które go demaskują, a o których najczęściej nie zdaje sobie sprawy. Spoglądanie na miejsce, które zaatakuje, mocniejsze napinanie mięśni, których użyje podczas ataku na długo przed jego wyprowadzeniem, za wczesne wyprowadzenie zamachu, to częste z takich odruchów, po których będziecie mogli zgadnąć w jaki sposób zaatakuje Wasz oponent nim jeszcze się do tego na dobre zabierze. Nie zdradzajcie, jednak że wiecie, bo zmieni sposób ataku i stanie się nieprzewidywalnie, subtelnie wykorzystajcie bycie krok przed swym oponentem. Przećwiczmy to, każdy po kolei będzie się bronił przed pojedynczym atakiem jednego, a potem drugiego z studentów starając się zaobserwować odruchy, które zdradzają jego kolegę lub koleżankę. Co do atakujących to proszę, aby zastosowali stosunkowo prosty atak, bez żadnych pchnięć, przy tym próbując wyłączyć wszelkie z wspomnianych przeze mnie wcześniej odruchów. No... i nie atakujcie razem tylko po kolei. Panie przodem, więc pierwsza niech broni Tsukiko-san, a atakuje Chikaze-san i Tamotsu-san. Potem do obrony stanie Chikaze-san, a na koniec Tamotsu-san. Zaatakujcie z pewnego rozbiegu, aby osoby broniące miały łatwiej. - Następnie szlachcic wstał z biurka i stanął za Tsukiko obserwując jaką przyjmuję pozycje do obrony. Po tym stojąc ze dwa metry za nią (dla bezpieczeństwa) uważnie patrzył na ruchy atakujących osób samemu starając się dostrzec ich odruchy. Ciekaw był ilu z nich przez swój talent się wyzbyli, a ile musieli nad tym jeszcze popracować. Podobnie czynił z każdym kolejnym broniącym oraz atakującym chcąc ocenić każdego pozycje do obrony, technikę przyjęcia ciosu, bystrość obserwacji a także zdolność ukrycia swych zamiarów przy ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-20, 17:59

Dobrze, wystarczy tego

Chikaze wykonała zamach w bok. Trochę może zbyt teatralnie, ale też akurat była po takim cięciu. Obrazy przerzedziły się, a jakoś obraz wokół nabrał kolorów.
...Co to właściwie było? Chyba się za bardzo wczuła czy zamyśliła. Nie do końca pamiętała co robiła i jak, ale czuła troszkę swoje ręce i nogi. Jak przy dobrej rozgrzewce. Jednak Tachi było znacznie cięższe i dłuższe. Dalej dziwnie jej się machało bardziej zgrabnym narzędziem, ale... No musiała przyznać, że były znacznie bardziej dopasowane do jej postury. Co jednak potrafiło jedno porządne cięcie zrobić z celem...
...Chłopak dalej mówił. I coraz więcej mówił oczywistości. Cholera jasna, niech jej powie więcej o tym. Może nawet powinni wymienić doświadczenia? Ciekawe, czy kiedykolwiek stracił nogę.
Chyba jednak odpuści. Setne części sekundy, super. Akurat dziewczyna była w takim nastroju, że miała znacznie mniej cierpliwości do informacji które nic nie wnosiły. Patrzyła się wyczekująco na młodego szlachcica, który to stopniowo wykładał im filozofię walki... Swoją. Miała do niej swego rodzaju uwagi, które nie do końca pokrywały się z tym co mówił, ale zostawiła to dla siebie. Tylko jej twarz wyraźnie świadczyła o tym, że coś jej nie do końca pasuje.
I propozycja treningu... Może była oryginalna, ale po co ją psuł.
-Sensei... mamy tylko parę miesięcy-Brzmiała też bardziej twardo-Z całym szacunkiem, ale takie ograniczenia są bez sensu. Musimy być gotowi na wszystko, bo przeciwnik się nie zlituje i nie będzie robił wyjątków "bo się uczymy". Lepiej teraz oberwać bokenem niż potem stalą przez całe ramię-Oczekiwała na komentarz. Zamierzała zastosować się do jakiejkolwiek decyzji, chociaż w zależności od tego czy była po jej myśli czy nie byłaby albo usatysfakcjonowana, albo... Trudno powiedzieć co. Zażenowana?

Mimo to, wiedziała, że ma delikatną przewagę. Jej oczy były dość dobre, przy czym wiedziała, że nie mogła zaniedbać pozostałych zmysłów. Słuch, dotyk... Chyba w najmniejszym stopniu węch, ale wiedziała, że się to przydaje. Z dziwnego powodu... Kusiło ją teraz, by po prostu wyskoczyć w stronę  Tsukiko i uderzyć z całej siły z góry. Sprawdzić jak bardzo jej siła urosła od ostatniego razu gdy się starły ze sobą na treningu.
Miała jednak inną politykę. Chce sprawdzić, jak bardzo jesteśmy przewidywalni? Jakie są odruchy i jak potrafią je powstrzymywać? Ona akurat była mistrzem gry. Niby bardziej społecznej, ale... Kto wie, może uda jej się zachować kamienną twarz i ciało w tej sytuacji?
Zaczynała jako agresor. Z początku podchodziła do tego bardzo standardowo. Chciał by podbiegali, to się do tego dostosowywała, miała opanowane podstawy dzięki Daiowi. Podchodziła bardzo sztywno i wzorowo, wyprowadzając bardzo proste cięcia, niemal minimalistyczne. Wiedziała, że takie coś nie ma szansy by zadziałało na którekolwiek z rodzeństwa. Podobnie i oni - miała na tyle wykształcone odruchy, by zareagować na większość z tego co oni proponowali. Skupiała się tu, faktycznie, na okrycie mgłą niepewności odruchów jej ciała. Im później i szybciej wyprowadzała atak tym lepiej, ale musiała pamiętać by to zrobić w odpowiednim momencie.
Optymalizacja ruchów. Jak najmniej, jak najmniejszym kosztem by uzyskać odpowiedni efekt.
Dopiero za którymś razem zaczęła się zabawa. Pokusiła się o parę testów.
Przy którymś ataku zdecydowała się na coś zabawniejszego. Ruszyła z rozbiegu, owszem, ale ten pęd wykorzystała na coś innego. Kontrolowała reiatsu, więc wyskoczyła w górę na tyle wysoko, by znaleźć się nad swoją oponentką (Tak, wybrała Tsukiko bo była niższa) by wyprowadzić uderzenie skierowane na jej bark. Tak naprawdę było to zamarkowanie, by obronić się przed kontratakiem, ale jeżeli trafiło - tym lepiej. Wprawiła przy tym swoje ciało w pewien ruch obrotowy, przez co jej cięcie automatycznie było silniejsze, a sama mogła znaleźć się przodem do oponentki i wyprowadzić właściwy atak - cięcie ze strony jej obrotu. Będzie mieć za mało czasu na reakcję.
Natomiast jeżeli chodzi o obronę, to raz zastosowała jej polarne przeciwieństwo - atak. Po prostu w pewnym momencie sama ruszyła na oponenta. Ledwo dwa kroki, ale wystarczająco by było to jakimś rodzajem natarcia.
Nikt nie będzie pewnie zadowolony, ale była akurat w nastroju na sprawdzenie swoich umiejętności. Jej technika obrony? Począwszy od zwykłego parowania czy blokowania ciosów, na zwykłym usuwaniu się z drogi kończąc. Czasami była to najskuteczniejsza strategia, i najmniej męcząca. Parę razy jednak spróbowała częściowo przyjąć na siebie uderzenie, jednocześnie usuwając mu się z drogi. Próbowała wtedy przekierowywać energię cięcia w kierunku, który akurat jej byłby odpowiedni do kontrataku. Którego nie wyprowadzała z oczywistych względów. Nie proszono ją o to... A szkoda.

Coś jednak robiła poza próbowaniem możliwości swoich i przeciwników w zakresie koordynacji psychoruchowej i kreatywności w formach ataku i obrony? Owszem, ale są to rzeczy na tyle subtelne, że trudno byłoby ich zauważyć bez bardzo dobrze wyszkolonego wzroku. Albo czytania w myślach. Bowiem temat tych ćwiczeń jest na tyle rozbudowany i subtelny, że przecież nie da się go ująć ot tak, w paru zdaniach.
Z jednej strony patrzyła na całą sylwetkę przeciwnika. Sposób w jaki się poruszał, stał, gdzie potencjalnie ruch trwałby z jego strony dłużej, i z której strony prawdopodobnie wykona atak czy obronę, to akurat wtedy nie miało znaczenia. Krytyczny moment nadchodził gdy dystans pomiędzy nimi plasował się już tak na dwie odległości od ataku. Musiała skupić się na poszczególnych elementach, i to szybko pomiędzy nimi przeskakując. Twarz, szyja, barki, nogi, nadgarstki, ramiona, kolana... Właściwie wszystko, ale w większym detalu. I to też nie tak, że patrzyła szczególnie na nie. Nie skupiała się na „ciele”, skupiała się na „ruchu”. Te drobne zmiany w położeniu, coś, co pamiętała, że chwilę później nie tylko było dalej, ale i w innej pozycji. Słuch... Pomagał, trochę. Jak coś mocniej skrzypnęło mogła przypuszczać, że z tej strony nastąpi atak. Albo przynajmniej wybicie. W tym momencie masa ciała była skierowana akurat na tą nogę, więc... Raczej z drugiej nie nastąpi. Była to przecież bardzo ważna informacja.
Następnie... Przewidzieć, do czego to doprowadzi. Ciągłe aktualizowanie informacji i analizowanie na bieżąco – coś, co na pewno przychodzi dopiero z doświadczeniem. Wtedy zajmuje mniej czasu. Musiało się to stać nie częścią jej rozumowania, ale instynktu który będzie działał szybciej, niż będzie w stanie się spostrzec. A to dopiero połowa sukcesu. W końcu...
...miała w swoich dłoniach broń. Sama była drugą stronę tej wymiany, i tak jak przy partii pokera (W którego grała dwa razy w życiu, swoją drogą) musiała ukrywać wszystkie karty. Albo blefować. Nie tylko próbowała za pomocą kamiennej twarzy i późnym reagowaniem dać przeciwnikowi mniej czasu na rozpracowanie jej. Dawała fałszywe sygnały. Czasem napinała lekko mięśnie z jednej strony ciała, by zaatakować bądź bronić się z zupełnie innej. Wykonywała początkowy ruch w jedną stronę, by zmienić go na coś zupełnie innego. Czasem do tyłu, czasem do przodu. Im mniej przeciwnik o niej wiedział, tym łatwiej było go zaskoczyć. A im mniej był przewidywalny, tym... Więcej energii wkładał, by tak było. Intuicja przestawała mieć na znaczeniu, instynkt zastępował planowane działanie. A było to wolniejsze niż odruchy. Ona nie zastanawiała się długo, podejmowała działanie, wykonywała, tak, jak jej podpowiadało serce. Tu powie prawdę, tam kłamstwo, z fałszu uczyni fakt, a z faktu fałsz...
Była w tym dobra. Walka była jak konwersacja. Ale i w niej można było wykorzystywać pewne sztuczki.
Chociaż czy wtedy nie zamieniłoby się to w serię krótkich pojedynków? Nie interesowało ją to. Chciała działać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-20, 20:01

Pomimo pewnych obiekcji ze strony jednej uczennicy, studenci przystąpili do pracy. Ponownie najlepsze wrażenie sprawiła Chikaze, która wydawała się najbardziej obyta z bokkenem i w dodatku dobrze czytała kolegów. Poczuła się dość pewnie, bo zaczęła wyprowadzać coraz śmielsze manewry, których prostymi atakami nazwać nie było można. Rodzeństwo bardziej wzięło sobie do serca zalecenia sensei'a i wykonywali podstawowe ruchy. Tsukiko wydawała się nieco rozeźlona, gdy bokken Chikaze trafił ją w bark, ale ograniczyła się tylko do potępieńczego spojrzenia.
Generalnie poziom rodzeństwa Natsuo mógł określić jako w miarę solidne podstawy. Dość siermiężne jeszcze, ale tutaj potrzebowali więcej doświadczenia. Chikaze wydawała się posiadać zalążek dobrego szermierza, co też bezczelnie pokazywała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-20, 21:06

Natsuo nie zamierzał się na nikogo gniewać o to, że ktoś wygłosił wątpliwość do jego ćwiczenia. W sumie nawet się cieszył, bo to oznaczało że Ci go słuchali i myśleli nad tym. On, jednak obstawiał przy swoim zdaniu:
- Obijanie się bokkenami nic Wam przy tym ćwiczeniu nie pomoże. Macie nauczyć się patrzeć, tak by być krok przed przeciwnikiem, nim zaatakuje, a gdy zaczniecie wykonywać jakieś skomplikowane cięcia z markowaniem to to nie będzie miało sensu. - chłopak wiedział, ze po tym jak zwrócił uwagę studentom na odruchy, które ich zdradzają to Ci będą mieli znacznie większe baczenie na takowe, aniżeli pięć minut temu, a także jeśli nie będą nad tym pracować to większe także niż za godzinę. Dlatego ćwiczenie choć podstawowe wydawało się wystarczająco trudnym jak na pierwszy etap pracy nad defensywą. Zabrał się do zajęcia stając za pierwszą z broniących się i obserwował. Tym razem to bliźniacze wieże zaimponowały mu bardziej, niż Chikaze. Co prawda mieli gorszą technikę, ale wykazali się większą dyscypliną, gdyż dziewczyna olała jego nakaz wykazując się nadgorliwością. Nie wiadomo czy chciała się popisać czy pokazać innym swoją wyższość, ale fakt był taki, że przez jej występy wykonanie ćwiczenia dla pozostałej dwójki zostało utrudnione, a wniosek po nim mniej czytelny. Gdy już wszyscy atakowali i bronili odpowiednią ilość razy Shihouin nakazał im stanąć w szeregu.
- Chikaze-san następnym razem wykonuj proszę moje polecenia, nawet jeśli uważasz, iż nie są najlepsze. - powiedział w kierunku dziewczyny. Szczególnie gdy pracowali w grupach jej działania mogły wpływać źle na resztę grupy i tak było teraz. Jak Tsukiko miała przewidzieć atak, gdy oczekiwała prostego, a musiała bronić się przed jakimiś piruetami? To zamazywało wizerunek. Po czym kontynuował już do całej trójki - Teraz poproszę Was po kolei, abyście przedstawili jakie odruchy demaskujące dostrzegliście u osób, które Was atakowały i jakiego przez to ataku się spodziewaliście... no i czy mieliście racje. Zacznijmy po kolei, Tsukiko-san, potem Chikaze-san i na koniec Tamotsu-san. - polecił będąc ciekawym czy im się powiodło, czy dostrzegli mniej czy więcej u przeciwników, a przede wszystkim jak ogólnie im poszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-21, 15:25

Chikaze wzruszyła na to ramionami. Nie wydawała się zadowolona, ale starała się wykonać polecenie najlepiej jak umiała. Najwidoczniej jednak wizja tego, jak powinno wyglądać to ćwiczenie rozmijała się z tym czego oczekiwał nauczyciel. Ona się tym na ten moment nie przejmowała bo powoli uczucie skupienia wracało. Jej doświadczenia z walką wręcz były jednak bardzo ograniczone, to jej dalsza wizja była jaśniejsza. Dotrzegła, że Tsukiko zbyt zadowolona nie była, ale postanowiła to załatwić później.
Po jakimś czasie ogłoszona została zbiórka w szeregu.
Na uagę zareagowała... Przez jakieś pół sekundy chyba myślała nad tym co zrobiła. Oparła bokken na ramieniu, zerknęła w bok w którym akurat nikogo nie było
-Chciałam wypróbować jedną rzecz. Przepraszam sensei, przepraszam Tsukiko-Skłoniła się w geście przeprosin. Ledwo jeden fikołek i od razu taki problem? Jedna taka próba na całą resztę w sumie dość zwykłych manewrów jeszcze nie przewracało całości ćwiczenia do góry nogami... Tego, że chodziło o coś więcej nie zarejestrowała. Dla niej to co wykonywała było dość naturalną sprawą. Jeżeli miała wokół siebie osoby równe, to dawała z siebie wszystko.
Zadanie przed nią postawione okazało się trudniejsze, niż myślała. Bowiem chociaż odczytywała rzeczy dobrze... Co było widać po efektach, tak jakoś nie potrafiła ich nazwać. Po prostu "widziała" i "czuła" że atak pojawi się z tej i tej strony. Że większa dziura jest akurat po prawej, i ciało celu przesuwa się nieco bardziej na lewo, więc lepiej zaatakować z prawej.
Poczekała grzecznie, aż Tsukiko skończy. To, ile powie zależało od tego ile też jej wygarnęła, ale na pewno wspomni o...
-Obydwoje przeciwników atakowało agresywnie. Pozycja ramion przed atakiem dużo mówiła, przede wszystkim u Tsukiko. U Tamotsu byłam w stanie czasem wychwycić różnicę w krokach... Pewnie przez wzrost, ale ogółem trudniej było go odczytać od Tsukiko. Czasem lekko unosi się jej kącik ust w zależności od strony ataku-Tyle zamierzała sprzedać. Tez nie za dużo, bo nie wiadomo czy nie zostanie kiedyś to wykorzystane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-22, 16:07

Tsukiko nie bardzo wiedziała jakiej odpowiedzi udzielić. Podrapała się po policzku patrząc na brata, który uniósł brwi jakby chciał jej powiedzieć, że musi sobie poradzić sama.
- Brata trudno wyczuć, bo atakuje jak dzikie zwierzę, a one same nie wiedzą do końca gdzie ostatecznie wyprowadzą atak. - Brwi Tamotsu powędrowały jeszcze wyżej. - Natomiast ona... ma zły błysk w oku.
Tamotsu miał więcej do powiedzenia.
- Istotnie kierunek ataku Tsukiko zdradza jej mimika, natomiast Chikaze-san trudniej jest wyczuć, aczkolwiek rzeczywiście zauważyłem inny wyraz jej oczu w zależności od ataku jaki ma zamiar wyprowadzać. Gdy próbowała zrobić coś więcej niż sensei od nas wymagał widziałem, hmm... pewne podekscytowanie? Przy prostych akcjach tego nie zauważyłem.


[CZaras znowu pierwszy]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-22, 18:58

- Musicie więcej uwagi poświęcić ciału swych przeciwników, a nie tylko twarzy, ale poza tym widać, że rozumiecie o co w tym chodzi. powiedział Natsuo z świadomością, że Ci naprawdę nieźle sobie radzą. Był nieco zawiedziony, przy tak zdolnych uczniach jego nauki nie mogły przynieść zbyt spektakularnego efektu. Wiadomym, bowiem było że jedną z najważniejszych rzeczy jest szlifowanie podstawowych umiejętności bez końca, by cały czas się poprawiały. W tym natomiast nie można było zrobić progresu za dużego przez trzy godziny, to była kwestia miesięcy, a raczej lat praktyki.
- Idąc dalej musicie wiedzieć, że w przedłużającym się starciu na miecze to co jest najważniejsze to kontrola. W ataku polega to na atakowaniu rywala z tak małymi przerwami, aby nie dawać mu szans na kontratak i rozczytanie go na tyle, aby móc go trafić bezpośrednio. W przypadku defensywy najistotniejszą rzeczą jest to, aby nie ratować sobie skóry blokowaniem ciosów, ale kontrolowanie pojedynku poprzez defensywne nastawienie. Musicie obserwować wroga dokładnie i dokonywać mądrych decyzji, kiedy unikać, kiedy odbijać, kiedy naprzeć do klinczu, kiedy sparować, a także kiedy podjąć ryzyko związane z kontratakiem. Pamiętajcie, że obrona sama w sobie nie przyniesie Wam żadnego sukcesu, musicie oczekiwać. Trzeba wykonać trzy rzeczy, aby przeprowadzić udany kontratak. Po pierwsze uważnie obserwować, aby dojrzeć szansę, na przykład wystarczająco szybko dostrzeżemy, że rywal szykuje się na silny, ale stosunkowo powolny ruch. Po drugie podjęcie ryzyka zastosowania takiego rodzaju obrony, który od razu da nam szansę do ataku, w tym wypadku podejmujemy próbę uniknięcia tego potężnego cięcia. No i trzecia faza, w której dopiero wykonujemy własne cięcie, im lepiej wykonamy dwie pierwsze tym większa szansa, że przy ostatniej trafimy odpowiednio rywala. Właśnie to teraz przećwiczymy. Tamotsu-san, Chikaze-san udajcie się proszę na drugi koniec sali, będziemy trenowali w parach... niech no tylko znajdę jakiś bokken. - powiedział po czym szukając po pomieszczeniu zapasowego drewnianego miecza kontynuował opowiadanie o ćwiczeniu - Jedna osoba ma atakować, niech pamięta o tym co było ćwiczone przy walce z cieniem starając się kontrolować sytuacje. Druga osoba, również ma się starać mieć wydarzenia z starcia pod kontrolą chroniąc się przed atakami w odpowiedni sposób przy tym obserwując dokładnie i oczekując na szansę na wykonanie kontrataku. Pamiętajcie o trzech fazach, bez zrealizowania, którejś z dwóch pierwszych trzecia może się dla Was skończyć śmiercią. Tamotsu-san będzie ćwiczył z Chikaze-san, zmieniajcie się proszę, aby raz jeden atakował raz drugi. Ja potrenuje z Tsukiko-san. Czy wszystko jest jasne? - zapytał. Jeśli było to zaprosił pozostała dwójkę do wykonywania ćwiczenia. Nie bez powodu rozdzielił samotność, spodziewał się że Ci znają się ze sobą wyjątkowo dobrze i nieraz krzyżowali miecze sparingowo, więc ich trenowanie ze sobą nie przyniosłoby odpowiedniego rezultatu. Poza tym miał nadzieje, że rozdzielanie ich wpłynie na otworzenie na korelacje z resztą grupy, gdyż do tej pory kurczowo trzymali się jeden drugiego. Silne więzi współpracy były dobre, ale wtedy gdy nie ograniczały relacji z innymi, a w tym wypadku wyglądało na to, że tak właśnie było. Po tym zwrócił się bezpośrednio do kudłatej dziewczyny:
- Ja pierwszy zaatakuje, zapamiętaj co Ci mówiłem i postaraj się kontrolować moją ofensywe, a potem zakończyć ją kontratakiem. Gotowa? - zapytał na koniec wypowiedzi po dobyciu bokkena, którego jak się okazało (discordowe infoski) znalazł. Jeśli była to chwycił porządnie drewnianą imitacje z prawą dłonią niżej na rękojeści, a lewą wyżej. Broń miał z tsubą na wysokości pasa ustawioną pod kątem niezbyt ostrym, ale jednak w stronę uczennicy. W ten sposób pobiegł w jej stronę, wyliczył kroki tak, aby zakończyć z lewą nogą wystawioną do przodu tak, by mieć odpowiednią odległość do dziewczyny i móc atakować z pełną siła oraz prędkością. Z tym uczniami nie miał co się oszczędzać. W ostatniej fazie biegu ściągnął ostrze do dołu, po prawej stronie od kolana i wyprowadził cięcie od prawej do lewej, do góry po przekątnej. Starał się ją cały czas obserwować, aby dowiedzieć się jak zareaguje na ten atak, aby zrozumieć gdzie poprowadzić następny atak. Równie dobrze mógł ściągnąć broń w góre i przeprowadzić cięcie z góry na dół, jak i do dołu po okręgu, prosto do cięcia po poziomie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-22, 22:14

Przewróciła oczami. Wspomniała ledwo o twarzy, a już cała reszta się uczepiła tego tematu jak rzep psiego ogona. Swoje jednak wiedziała, i na to na co zwraca uwagę w czasie walki też. Nie drążyła tematu i nic nie mówiła. O słodka ironio, wszystko zdradzał ten jej gest, do którego właśnie większość uwag się tyczyła.
Zły błysk w oku. Szkoda, że więcej nie powiedziała. Fakt, odczuwała satysfakcję z wykonywania tego rodzaju rzeczy, a im bardziej zmuszała swoje ciało do wysiłku tym lepiej się czuła. Również gdy widziała efekty jej krew zdawała się mocniej płynąć po wszystkich jej członkach. Jak była chora to przecież właśnie w czasie walki najbardziej czuła, że żyje...
Czy to było to? Może. Albo chodziło o coś jeszcze innego. Musiała przebrnąć przez następny przydługawy wykład. Tym razem dziewczyna już trochę mniej łaskawie patrzyła na tego rodzaju wstępy. Dobra, ma wyczekiwać na moment, wykorzystać, i wyprowadzić kontrę. Jak mogła wcześniej na to nie wpaść. Kpi sobie z nich?
Niech już zaczną coś robić. Poprzedni przynajmniej tyle nie gadał, nawet jeśli połowa z tego co robili to powtarzanie w kółko jednego ruchu, a drugie tyle to ćwiczenia między sobą pod jego okiem. Młode z wizją... Niech mu będzie, ale niech przynajmniej coś się z tym wiąże ciekawego.
Tak. Ciekawego. Właśnie. Bo tak naprawdę to co teraz zaoferował nie było niczym specjalnym. Niby połączenie dwóch poprzednich ćwiczeń, ale w praktyce nie było to nic innego niż bardzo kontrolowany i mechaniczny pojedynek. Nic rozwijającego. Bardzo celowane ćwiczenie.
W dodatku ten obrał sobie Tsukiko jako cel sparingowy. Dla Chikaze, która bardzo lubiła sprawdzać swoje możliwości przeciwko nowym wyzwaniom... Nie była zadowolona. Nawet jakby dostała od niego po pysku i zostałoby jej pokazane, że pod każdym względem jest od niego gorsza - wiedziałaby przynajmniej, że stawiała opór i zrobiła wszystko by pokazać, że jest inaczej.
A tak? Miał przed sobą jednego z dwóch sparing partnerów. Też solidne, ale nie jest to coś nowego. Nie jest to wyzwanie które by niosło ze sobą jakiś solidny skok. Już z nim walczyła, zdążyła poznać. Najbadziej rozwijała się wtedy, gdy spotykała coś nowego.
Mimo to, zamierzała wyciągnąć z tego wszystko, co się dało. Wycisnąć wszystkie soki.
-Jasne-Rzekła twardo. Przeszła z Tamotsu kawał dalej. Zacisnęła ręce mocno na rękojeści bokenu.
...coraz więcej informacji, ale dalej czegoś jej brakowało. Musiała się dowiedzieć czego jej brakuje, by osiągnąć ten efekt, jakiego oczekiwała.
-Zacznij atak-Rzuciła, przyjmując pozycję. Poprawiła chwyt. Nie mogła przesadzić z siłą. Nie mogła przesadzić z lekkością. Miecz musiał być niczym przedłużenie jej ciała, którym operuje z taką samą gładkością.
Błysk w oku. Zły błysk w oku. Może to właśnie było to. Nie wiedziała co to jest, ale skoro to było, to może właśnie na tym powinna się skupić, jeżeli się to ujawniało w momentach jej siły? Nie ukrywać go. Wyzwolić w pełnej okazałości.
Miała przed sobą agresywnego przeciwnika. Wojownika z krwi i kości, tkniętego boskim oddechem. Musiała temu przeciwstawić nie tylko swoje doświadczenie, siłę i pomysłowość, ale być może przede wszystkim instynkt. Gdy to wszystko co wie przekuje ze świadomości w odruch, wtedy pójdzie dalej. Będzie się mogła przeżynać przez następne powłoki wtajemniczenia, i rozerwać na kawałki wyrastające przed nią przeciwności.
Jest ona, jest przeciwnik. Jest wszystko to, co wokół może stać się przeciwnikiem, ale przede wszystkim on. Bez wewnętrznej dyscypliny będzie bestią. To potrafi każdy. Ona tą bestię przekuje w siłę potężniejszą niż najtwardsza stal.
Musiała to zrobić, jeżeli miała mieć jakąkolwiek szansę.
Chikaze stała przed Tamotsu. Łypała na niego z uwagą, czekając na pierwsze ruchy. Obserwacja. Kontrreakcja. Akcja. Wiedziała czego wypatrywać, ale nie ograniczała się do tego. Za każdym razem mogła się nauczyć czegoś nowego. Tym razem jednak nic nie mówił o ograniczeniach. Bez reiatsu, lotów, skoków... jedynie starcie umiejętności i ciał. To drugie akurat miała zdecydowanie mniejsze.
Kontrola uderzenia. Zbić miecz na tyle, by być w stanie się usunąć poza zasięg następnego cięcia. Kontratak. Szczerze powiedziawszy sama najchętniej by przyblokowała miecz i wyprowadziła uderzenie inną częścią ciała. Ale to był element wyzwania. Trafić cel mieczem.
Zasada działania taka sama. Tylko łączenie tego, co robiła do tej pory. Siłowo nie wygra. Ale miała inne atuty. Wystarczy, że wykrzesa z siebie tyle siły ducha, że to co głównie ją zdradzało zostanie kompletnie zamazane. Gdy lampa sygnałowa świeci cały czas, jaki to jest sygnał?
Cóż można powiedzieć więcej. Próbowała zrobić to samo, co na dwóch poprzednich ćwiczeniach. Tylko jednocześnie, spajając umiejętności, intuicję, i swoje obserwacje uzewnętrznioną siłą determinacji... I czegoś jeszcze Przynajmniej próbowała.
A może wystarczyło po prostu się uzewnętrznić? Tylko czy potrafi to wszystko osiągnąć jednocześnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-23, 15:17

Chikaze szybko przekonała się, że nie może pozwolić sobie na bezpośrednie blokowanie uderzeń Tamotsu. Miał zbyt wiele siły, która łamała jej gardę niczym suchą gałązkę. Musiała być śliska niczym wąż, aby umiejętnie zbijać bokken przeciwnika tak by nie mierzyć się z całą jego siłą. Jeśli chodzi o atak to nie miała co marzyć o przebiciu bloku i ponownie musiała zaufać swojej zwinności, która ją w tym pojedynku nie zawodziła. Udało się uniknąć przypadkowych siniaków, a w ofensywnie nacierała szybciej i defensywa Tamotsu nie potrafiła za nią nadążyć.
Różnica pomiędzy kolejną parą była jeszcze większa. Dobrze dla Natsuo, bo marnie wyszedłby w roli nauczyciela, gdyby okazało się, że odstaje od swojej uczennicy. Musiał przyznać, że czuł uderzenia Tsukiko, ale brakło im finezji i rzeczywiście miałaby trudności gdyby natrafiła na słabszego i wolniejszego przeciwnika, ale za to górującego nad nią technicznie. Zdecydowanie brakło jej obycia w machaniu bokkenem. Ani razu nie zagroział Natsuo, a on sam miał parę okazji, aby pokarać jej niedoświadczenie.

[CZaras pierwszy]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-23, 17:22

Oba duety poćwiczyły, a Natsuo miło było wreszcie dokonać starcia na miecze, w którym nie dostałby batów. Po ostatnich pojedynkach zaczynał dochodzić do wniosku, że strasznie obniżył loty w tym co było jego największym atutem pod koniec akademii, czyli w Zanjutsu. Przynajmniej ostatnie starcia z owym Tanaką, psami czy hermafrodytą na to wskazywały. Teraz udało mu się pokazać swą wyższość nad Tsukiko. Chłopak miał nadzieję, że każde z nich nauczyło się czegoś z tego ćwiczenia. Po tym zaprosił swych podopiecznych z powrotem do szeregu:
- Pamiętajcie, że podstawy w walce mieczem są najważniejsze, należy je szlifować przez całe życie. Można umieć jakieś sztuczki, ale gdy nasz rywal będzie lepszy w tym co Wam do tej pory przedstawiłem to prawdopodobnie wy skończycie jako przegrani. Dlatego jeśli wiążecie swoją przyszłość z drogą miecza to radzę Wam trenować nad nimi z zawziętością, nawet jeżeli będzie Was to nudzić, a postępy będą przychodziły powoli. Chciałem Wam także przekazać, że walka na miecze to nie tylko ruchy ostrza, ale praca całego ciała, oczu i umysłu, kwestia nie tylko odpowiedniego wymachiwania bronią, ale także właściwych decyzji. Teraz przejdziemy do czegoś mniej... podstawowego. Niech każdy ogarnie sobie manekina oraz trochę miejsca, a potem podejdźcie do mnie. - powiedział samemu udając się po jednego z nich dla siebie, a odkładając bokken na bok. W tym wypadku wyglądało na to, że lepiej będzie im to zaprezentować korzystając z Zanpaktou. Gdy już stał na przeciwko swego manekina, w pozycji bojowej, mając go w zasięgu precyzyjnego uderzenia, a jego uczniowie go oglądał to dobył oburącz katany, trzymając ją mocno. Wiedział, że gdy używało się TEGO to ostrze mogło, aż drżeć, więc było trudne do kontroli, a co za tym idzie należało silnie chwycić.
- Na początek mały pokaz. - powiedział skupiając się i wprowadzając pewne ilości energii (-30 pr) do dłoni, a potem powoli przelewając ją na ostrze Nijigen Kijo w niewyzwolonej formie. Gdy już na mieczu znalazło się całe reiatsu, które do tego przeznaczył i nad nim kontrolował to podniósł miecz na głowę i sprowadził w dół silnym cięciem z góry na dół na bark manekina. Miał nadzieję, że efekt był imponujący. Po tym mógł schować katanę ze wstydem lub cichą dumą i powiedzieć:
- To jedna ze sztuczek, dzięki której możecie zaskoczyć swego wroga w walcząc mieczem. Prawdopodobnie zdarzy się Wam kiedyś potykać z wyjątkowo twardą sztuką. Wówczas możecie zadziałać swą energią na dwa sposoby. Albo zwiększyć swoją siłę, aby uderzyć mocniej, albo właśnie to. W drugim wypadku należy skupić pewne ilości Reiatsu, a następnie wprowadzić je do broni, tylko uważajcie żeby nie przegiąć z jego ilością, bo wówczas katana będzie trudna w użytkowaniu. Dzięki tej technice obrażenia zadawane przez Wasze ostrze będą znacznie poważniejsze... o ile dobrze traficie rzecz jasna. Spróbujcie sami. - wiedział, że z bokkenem efekt będzie słabszy, ale miał nadzieje że się uda, aby móc przekazać swym uczniom nie tylko same podstawy, ale również coś ekstrawaganckiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-23, 19:06

Do trzech razy sztuka. Komu, no do ciężkiej kurwy komu on to mówił?! Parę ostatnich lat spędziła w zdecydowanej większości na ćwiczeniu swoich umiejętności, więc niech nawet nie próbuje jej sugerować takich kitów bo naprawdę się zdenerwuje.
Dlaczego ją to aż tak irytowało? To nie było nic związanego z wyglądem, zachowaniem, czy nawet sposobem w jaki on mówił. Sama treść po prostu burzyła krew w żyłach Chikaze, która coraz to bardziej wyglądała jakby miała komuś dać zaraz w zęby. Dlaczego on aż tak bardzo się skupiał na takich pierdołach, które to od dawna wiedziała i znała? Nie wierzyła też, by to rodzeństwo o takich rzeczach nie słyszało. Inaczej by już dawno nie żyli, a patrząc na to jak obydwoje ją tłuką przy hakudzie... To znaczy w momencie, gdy próbuje robić coś więcej niż uniki.
Stała sobie ze skrzyżowanymi rękoma, z bokkenem opartym na ramieniu. Uniosła nieco brwi z zaciekawieniem gdy wspomniał o czymś mniej "podstawowym". Oho, czyżby młodzik zamierzał pokazać im coś więcej niż jakieś filozoficzne pierdoły? Może poczuł się pewnie.

Nie przeszkadzało jej to w zupełności. Może jakaś specjalna technika? Wreszcie zaczął gadać z sensem. Całkiem ochoczo wzięła jeden manekin spod ściany, ustawiając go gdzieś tak by mieć nieco przestrzeni. Można powiedzieć, że ponownie udało się Natsuo złapać jej uwagę. Przynajmniej na parę chwil. Udawało mu się ją utrzymać do momentu, aż nie wykonał to "mniej podstawowe" coś...
...Nie wyglądała na poruszoną w najmniejszym stopniu. Prawdę powiedziawszy wyglądała na zawiedzioną. Niby go słuchała, ale jakoś wcześniejsza doza szacunku którą kierowała do niego zaniknęła. W dodatku wcześniejszy bojowy nastrój mocno osłabł. A zdawało się, że była na dobrym tropie, szlag...
...ech. Należało pokazać, że nie wypadła sroce spod ogona. Westchnęła ciężko, nie kryjąc, że spodziewała się czegoś zupełnie innego.
-...może ja coś pokażę?-Zapytała odchodząc kawałek od grupy. Stanęła przy tym parę dobrych metrów od manekina, możliwie jak najdalej ale by był w zasięgu. Zrobiła w sumie dokładnie to samo co Natsuo - naładowała swoją broń energią, co było nawet widać w postaci różowawego reiatsu pokrywające powierzchnię bokkena. Wykonała również cięcie w powietrzu, w postaci poziomego cięcia wykonane z lewej strony po zatoczeniu z góry półkola.
Światło zniknęło. Ale smuga cięcia pojawiła się ułamki sekund później przy manekinie, godząc go... Celowała w okolice głowy i szyi, ale przede wszystkim w to ostatnie (-31 PR).
Stała w milczeniu, dość luźno, ale czekając na to co odpowie ich "sensei". Wyczekujący wzrok jednak był oczywistym sygnałem, że oczekiwała czegoś więcej od "ponadpodstawowych technik".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-24, 11:31

Natsuo pokazał swoją właściwie jedyną technikę specjalną w Zanjutsu, którą nauczyła go sama Sekine Sensei. Pamiętał, że gdy ta mu ją pokazała... właściwie na jego przykładzie to nie mógł wyjść z podziwu. Co prawda użył więcej reiatsu niż powinien, ale gdy ta mu powiedziała, że takim cięciem byłby w stanie przepołowić człowieka to poczuł... moc. Takie cięcie raniło też solidnie tego barbarzyńcę, z którym walczyli w Rukongai, a wyglądał na twardą sztukę. Tymczasem przynajmniej jedna z jego uczennic wyglądała na niezadowoloną tego typu zdolnością do zwiększenia obrażeń. Przedstawiła coś podobnego, tylko że znacznie mocniejszego. Imponującą zdolność, która wyglądało na to, że przenosi jej atak na pewien zasięg. Właściwie nie do obrony, umiejętność do kończenia każdej walki jednym ciosem nim ta jeszcze się całkiem rozpocznie. Czy była to technika czasoprzestrzenna tak jak te należące do Nijigen Kijo? Jeśli tak to mogła być nawet silniejsza od Nenriki Ido. Walka z czymś takim nie wiedząc o tym jak to działa była dość... niemożliwa. Jedyna szansą na zwycięstwo było wyprowadzenie ataku śmiertelnego nim tak skorzysta ze swej zdolności, lub klasyczne dla Shihouina związanie przy użyciu Bakudou nim znajdzie się w zasięgu... w tym wypadku przypadkiem. Chłopak nie chciałby walczyć z wrogiem dysponującym tak przeraźliwą zdolnością. Przed falą energii można było uskoczyć, cięcie można zablokować, do mocnego ataku w zwarciu można nie dopuścić, a jak sobie poradzić z ciosem pojawiającym znikąd? Szlachcic podrapał się po podbródku zastanawiając się co, by tu zrobić żeby jakoś to wszystko pogodzić. Głupio było kazać dziewczynie ćwiczyć coś co już umie, ale przejście do kolejnego zadania gdy pozostała dwójką tego pewno nie umiała też nie było rozważne. Aby zdobyć trochę czasu powiedział:
- No proszę, naprawdę imponująca technika. - stwierdził powoli obserwując efekty ataku, który wylądował na ciele manekina. - Dobrze. Tamotsu-san, Tsukiko-san spróbujcie wykonać atak ładowany energią. Chikaze-san, Ty natomiast... pokaż w jakiej pozycji stanęłabyś szykując się do odparcia ofensywy przeciwnika. Musisz mieć jak największą swobodę ruchów, możliwość zaparcia się w każdej chwili, osłaniać jak największą część ciała mieczem, a także odpowiednią pozycje do amortyzacje ciosów, które na Ciebie spadną. Daj znać jak będziesz gotowa i będę mógł się przyjrzeć. - zarządził zakładając ręce na piersi i przechodząc do obserwacji starań Tsukiko oraz Tamotsu licząc, że Ci wykonają choć po jednej próbie nim ta się przygotuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-24, 17:01

"Senseiowi" lekko chyba kopara opadła, bo przez chwilę milczał. Albo też zastanawiał się co też z tym fantem zrobić, ewentualnie jakby jej pokazać jej miejsce. Swój cel osiągnęła - pokazała, że potrafi więcej niż mu się może wydawać. Pewnie Tsukiko uzna ją znowu za pozerkę, ale właśnie dlatego nie nie mówiła, tylko czekała na dalsze instrukcje. Chwilę to zajęło.
Kiwnęła głową na pochwałę. Jeszcze momencik musiała poczekać na zadanie dla siebie. No, coś w końcu, gdzie dostanie jakiś konkretniejszy komentarz... Tylko o co mu chodziło? O pozycję, którą przyjmowali przy kata? Tylko moment, jak to szło...
...Dała chwilę Natsuo na instruowanie rodzeństwa. Bo przypominała sobie elementy, o których powinna pamiętać. Niby była instruowana, ale... W walce potem jakoś odchodziło to w odstawkę. To moment... prawa do przodu, lewa do tyłu... lekko uniesiona pięta do wyskoku albo odskoku. Pozycja wyprostowana, może lekko nachylona do przodu... Kolana... lekko ugięte. Ramiona trochę do siebie, przedramiona wyprostowane z mieczem uniesionym do góry pod kątem ostrym. Trochę poniżej klatki piersiowej... ręce luźno.
-...chyba już-Rzuciła, gdzie po raz pierwszy od zajęć nie była do końca pewna. Jakoś wcześniej wychodziło to w miarę instynktownie, ale jak teraz pomyślała to miała wątpliwości do tego co robi.
Poprzedni nastrój ulotnił się gdzieś dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-24, 18:18

Natsuo dał dziewczynie zajęcia, a samemu przeszedł do obserwacji starań Tamotsu i Tsukiko. Nie chciał poganiać Chikaze, bo ta pewno nie miała tego typu ćwiczeń... w sensie tak elementarnych, a wymyślił je na prędce żeby tej się nie nudziło gdy pozostała dwójka trenowała wzmacnianie energią miecza. Nie przypuszczałby, że ktoś z tej grupy może już znać coś takiego, a nawet lepszego, więc nie był zupełnie przygotowany w swym planie na taką ewentualność. Ta stosunkowo szybko sobie poradziła i poinformowała go, że może zabrać się do oceny. Szlachcic, więc odwrócił się, by spojrzeć na efekt jej starań. Było to ciekawe, bo ta wydawała się, że jest niepewna swojej postawy. Czyżby Rukonka była jedną z tych osób, którym wszystko wychodzi na żywioł, obdarzoną potężnym instynktem, gdy jednak mają coś zrobić "na sucho" pojawiają się kłopoty? Ciężko było to stwierdzić, bo jej pozycja nie była zła, była nawet dobra. Co prawda mógł przyczepić się do paru kwestii, ale zdecydowanie było w porządku. Był, jednak zwolennikiem walki defensywnej, a postawę uważał za jej bardzo istotną sprawę, więc powiedział:
- Uważam, że wiele możemy nauczyć się od natury, weźmy takie drzewa. Ich podstawową obroną są ciernie czy kora, ale gdy zawieje potężny wiatr to jedynie korzenie chronią je przed upadkiem. Dla szermierza postawa w obronie jest tym czym korzenie dla drzewa... mimo że bronimy się mieczem, to by przetrwać nawałnicę to postawa musi być świetna. U Ciebie paru rzeczy brakuje. Nogi rozstawione szerzej, dla pewności pozycji, tylna stopa odgięta w bok, byś mogła się na niej zaprzeć gdy ktoś na Ciebie natrze, a także łatwo móc przejść do pozycji bocznej, łokcie lekko ugięte, dla lepszej amortyzacji ciosów, staraj się trzymać miecz tak, aby tsuba była na wysokości splotu słonecznego, zgarb się co nieco, aby zmniejszyć przestrzeń, w którą można Cię zaatakować. Poszło Ci dobrze, to co wspomniałem to detale, ale istotne, więc popraw to proszę i zawołaj mnie z powrotem. - powiedział uprzejmie, nie chcąc, aby ta czuła się rugana, bo jest postawa naprawdę była niezgorsza. Szlachcic natomiast wrócił do obserwacji zmagań z energią w mieczu wilczego rodzeństwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-24, 18:47

Rodzeństwo przyglądało się trochę z boku, jak Natsuo kiereszuje manekin, a potem Chikaze robi to samo tylko, że na odległość. Tamotsu założył ramiona na piersiach i zamknął oczy odcinając się od zamieszania, natomiast stojąca obok Tsukiko spoglądała to na Natsuo, to na Chikaze z wyrazem twarzy zdradzającym lekkie zażenowanie.
W końcu jednak dostali coś do roboty i wzięli się na próby powtórzenia wyczynu Natsuo. Dość szybko udało im się otoczyć bokkeny aurą energii, która zgrywała się z kolorami oczu rodzeństwa, gdyż energia Tamotsu miała ciemnozłocistą barwę, natomiast Tsukiko zieloną. Jednocześnie drewniane klingi trzeszczały i drgały w czym Natsuo rozpoznał zbyt szybkie przesłanie dużej ilości energii. Wydawało się, że bokkeny są żywe i próbują wyrwać się z uścisku rodzeństwa, co zapewne uczyniłyby gdyby trzymał je ktoś o mniejszej sile.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-24, 20:22

Stanie w takiej pozycji nie należało może do czynności bardzo kreatywnych, ale dojście i przypomnienie sobie ot tak bez żadnej sytuacji jaka ona może być - było już trochę gorsze. Chyba jednak w większości odtworzyła to sobie jak należy - nie miała przed i za sobą lustra by wprowadzić ewentualne korekty. Nie lubiła też marnować czasu w takich sytuacjach. Poczekała jednak cierpliwie aż nauczyciel przyjdzie i rzuci okiem.
Punkt dla niego, że nawet jej nie dotknął, a miałby do tego w końcu świetną okazję. Znała przynajmniej... Trzy osoby które by zapewne skrzętnie z tego skorzystały. Co ciekawe każda z nich była w dość sędziwym wieku.
Słuchając metafor prawie rzuciła mu "Potężna wichura łamiąc duże drzewa trzciną zaledwie tylko kołysze" ale nie wiedziała, czy aby na pewno ten tekst zasłyszany na pewno z miejska z którego nie powinna go słyszeć nie pochodzi z czegoś bardziej znanego i czy się nie połapie. Szansa minimalna ale nie na takich rzeczach ludzie się wykładają.
W każdym razie o dziwo ani chyba nie poczuła się rugana, ani urażona, ani też nie stroiła fochów. Po prostu kiwnęła głową, odzyskując skupienie i pewność siebie. Skoro już wiedziała co jest nie tak, to mogła to zastosować. Chyba to było nieco inne niż to, czego ją uczyli ale... Hej, nie wszystko trzeba robić książkowo by miało wyjść.
To jak, nogi trochę szerzej, lewa stopa nieco na bok, ugiąć lekko łokcie, miecz wyżej... Jak dla niej trochę za wysoko, ale może to przez jej wzrost powinna to tak trzymać. Przygarbić się... Ummmm... No dobra. Chyba wystarczy, musiała czuć się pewnie a nie walczyć z grawitacją.
Zerknęła kątem oka jak sobie radzi rodzeństwo. Albo nie mieli takiej kontroli jak ona, albo mieli więcej reiatsu. Trudno powiedzieć... Ewentualnie natura ich energii jest jeszcze dziksza, niż gdy ona tutaj trafiła.
-Już!-Zawołała, dając swoimi wysiłkami Natsuo jakieś dobre pięć minut. Nie spieszyła się, chcąc być pewną, że przy wprowadzaniu tych poprawek jednocześnie zachowuje stabilność i pewność pozycji. No i że mogłaby ją w prosty sposób zmienić w razie potrzeby. Nie sztuką jest stanąć w dziwny sposób i zostać powaloną przez byle popchnięcie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-25, 12:20

Natsuo poinstruował Chikaze na temat tego co ma skorygować w swej postawie, a sam mógł przejść do rodzeństwa, aby im także postarać się jakoś pomóc.
- Reiatsu wprowadzacie za szybko, za dużą ilością. Macie energie wprowadzić równomiernie, płynnie. Póki co dopiero staracie się to złapać, więc używajcie mniej reiatsu i róbcie to wolniej, ale dokładniej. Czas na przyspieszanie procesu będziecie mieli później gdy opanujecie te technikę. Spokojnie, małymi kroczkami do przodu. Spróbujcie jeszcze raz. - powiedział im uprzejmym tonem, ponownie starał się tak ułożyć wypowiedź, aby Ci mogli czuć jego wsparcie, a nie odczuwali bycie ruganym czy opieprzanym. Technika ta wykraczała poza ramę normalnego nauczania w akademii, więc nic dziwnego że mogli mieć z nią pewne problemy, szczególnie jeśli w przeszłości niewiele posługiwali się Reiatsu w sposób twórczy jak na przykład przy kidou. Po tym zawołała go z powrotem Chikaze, więc spokojnie skierował swoje kroki do miejsca, w którym stała. Przyjrzał się od stóp do głowy, co prawda oceniał głównie jej postawę i na to zwracał większość uwagi, ale nie sposób było nie zauważyć, iż ta jest wyjątkowo urodziwa, więc była to raczej przyjemna czynność.
- Taaaaak... teraz jest dobrze, możesz rozluźnić postawę. - powiedział po czym skierował się do miejsca, w którym zostawił bokken mówiąc przy tym - Ta postawa zapewni Ci stabilność, możliwość amortyzacji, a także pełną swobodę zmiany ruchów, w tym łatwość przejścia do pozycji bocznej... a teraz się broń! - zawołał na koniec dobywając drewnianego miecza i biegnąć w stronę dziewczyny. Chciał sprawdzić prawdziwość swojej teorii, czy posiada ona instynkt wytworzony w wielu walkach, który sprawia, że gdy robi coś bez pomyślunku to wychodzi jej to lepiej, aniżeli gdy się na tym skupiała, wykonywała coś z rozmysłem "na sucho". W biegu starał się ją obserwować to jak ta układa się do obrony, wyliczył przy tym kroki tak, aby lewą nogą zakończyć rozbieg w takim dystansie od Chikaze, aby być na pełnym zasięgu, w ostatniej chwili wykonał zamach do prawej strony i wyprowadził cięcie poziome skierowane na jej żebra. Atak może niezbyt finezyjny, ani trudny do obrony, ale przecież nie chodziło mu to, aby ją zranić tylko, aby sprawdzić w jaki sposób się ustawi gdy nie będzie miała czasu na zastanawianie się nad ułożeniem rąk czy nóg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-25, 14:18

Zgodnie z poleceniem, trochę się rozluźniła. Zdawało się, że tym razem było już bez większych zastrzeżeń. Czy też czasem przypadkiem dłużej się jej nie przyglądał? Może chciał sprawdzić, czy aby na pewno już było jak trzeba. Poszedł po bokken... Co nastrajało ją optymistycznie co do dalszego przebiegu ćwiczeń.
-Aha, no dobra... Ah?!-Spodziewała się jakiegoś pojedynku, ale niekoniecznie tego, że po rzuceniu jednego słowa jednocześnie pochwyci bokken i zacznie biec w jej kierunku.
Rzeczywiście nie miała dużo czasu na myślenie. Poczuła jednak nagły wyrzut krwi do jej członków, zmieszaną z adrenaliną.
Szansa.
Zaszurała sandałami o podłogę dojo, wykonała młynek bokkenem trzymanym w prawej dłoni, by odpowiednio złapać go oburącz, pochyliła się trochę. Był szybki, ale faktycznie mogła się tego spodziewać po kimś oddelegowanym do ich nauczania.
Postawa była podobna jak poprzednio. Coś się zmieniło w sposobie jaki patrzyła - zdawała się patrzeć na Natsuo całościowo, bez przesuwania oczu po poszczególnych elementach jego ciała. Obserwowała nie bezpośrednio jego, a przede wszystkim jego ruchy. Zmiany. Sygnały które nadawał, a na które powinna uważać bądź wykorzystać na swoją korzyść. Z której nogi do niej wyskoczy, strona cięcia, mniej więcej trajektoria ostrza... Może jak będzie mieć szczęścia zauważy których z tych "odruchów" o których mówił.
Co do jej własnej techniki -  Chciała obrócić broń tak, by przyjąć na nią impet uderzenia. To dość oczywiste. W końcu nie wiedziała tego aż do ostatniego momentu, chyba, że coś jej się udało wypatrzeć. Jednakże starała się to zrobić tak, by po tym być w stanie przesunąć swój miecz wzdłuż "ostrza" przeciwnika w jego stronę, poprzez wyprostowanie prawego przedramienia. Wtedy jego broń pełniłaby funkcję szyny, po której mogłaby przejechać w jakiś punkt jego ciała. By sobie w tym dodatkowo pomóc wykonała przy wykonywaniu bloku solidny krok, czy też nawet wyskok do przodu, dla dodatkowego pędu. Jako, że robiła to z lewej stopu... I już prawdopodobnie była w ruchu, uniosła przy tym kolano. Odruchowo. Jeżeli nie wyjdzie jej z mieczem, to być może przynajmniej oberwie jej kolanem w klatkę piersiową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-25, 18:08

Natsuo ponownie skupił uwagę na Chikaze, której zaproponował mały niezapowiedziany test. Wydawało się, że dziewczyna dobrze to rozegrała. Ustawiła odpowiednio bokken, aby zrobić z broni przeciwnika rozbieg, który umożliwi zadanie ciosu. Wyszło jednak odwrotnie i to bokken Natsuo pomknął po drewnianej klindze Chikaze napierając na nią z góry, tak że bokkeny zatrzymały zmierzające już ku brzuchowi sensei'a kolano dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-25, 18:54

Natsuo przeszedł do swojego nieco nowatorskiego testu, który całkiem zadziałał. Mógł przyjrzeć się temu co dzieje się gdy u dziewczyny aktywuje się instynkt samozachowawczy i ta korzystając ze swoich automatyzmów ustawia się w obronie. Była to dobra postawa, możliwe że nawet lepsza niż ta, którą ta przyjęła przed korekcjami po radach szlachcica. Nastąpił cios, z którym ta nie za bardzo sobie radziła, ściągnął jej bokken w dół i w bok przez co to jego "ostrze" było bliżej ciała dziewczyny, więc ten miał ją właściwie jak na widelcu... szczególnie że ta kompletnie olała jego lekcje tyczącą rozwagi i ostrożności przy wyprowadzaniu kontrataków przez co właśnie stała na jednej nodze samemu wpuszczając się w jeszcze większe maliny. Na szczęście dla niej Shinigami sprawdził co chciał i nie zamierzał przeprowadzać kolejnego ataku, więc po chwilce nacisk na imitacje katany znajdującej w dłoniach Chikaze zmalało, a Shihouin zrobił krok w tył.
- Przepraszam za atak z zaskoczenia. Ciekaw byłem jaką postawę obronną przyjmiesz gdy nie będziesz miała czasu do namysłu nad ustawieniem poszczególnych części ciała. Było dobre, chyba nawet lepsze, od tego, które zastosowałaś przed moimi radami. Wychodzi na to, że Twój instynkt wytworzony przez doświadczenia w walkach kieruje Twoim ciałem przez co bez myślenia ustawiasz się bardzo poprawnie. Na tę chwilę to bardzo dobrze, bo dzięki temu bez lat nauki jesteś w stanie walczyć dobrze technicznie. Na przyszłość jednak będziesz musiała pracować, aby ten instynkt wyciszyć, a więcej słuchać umysłu, aby wdrążać w życie lekcje, które udzielili Ci bardziej doświadczeni wojownicy. Weźmy przykład tej kontry, ledwie dziś uczyłem Was aby decyzje o kontrataku podejmować ostrożnie, a Ty mimo tego zaatakowałaś nim nawet przyjęłaś choćby jeden atak, bez żadnej wiedzy, bez przygotowania czym podjęłaś ogromne ryzyko, za które prawdopodobnie w normalnych warunkach zapłaciłabyś bardzo wysoką cenę. - powiedział starając się zachować ton osoby, która daje dobre rady, a nie belfra rugającego za złą decyzję. Po tym zrozumiał, że zajął się jedną uczennicą olewając dwójkę pozostałych, podszedł więc do nich spojrzał na ich działania, próby mając nadzieje, że już zrozumieli jak sobie z tym poradzić. Dał im wykonać próbę jeszcze raz po czym powiedział niezależnie od efektów:
- Dobrze. Teraz macie przerwę, za kwadrans zapraszam Was z powrotem. - po czym sam usiadł przy biurku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-25, 19:53

Chciała wyprostować rękę, ale... Cholera jasna, nie szło! W dodatku uginała jej się w dół, więc jedyną opcją było... Napierać dalej i mieć nadzieje, że go powali!
Trajektoria jej miecza, tak samo jak i przeciwnika pokrzyżowała jednak jej plan. I to dosłownie - jej całe ciało skończyło w dość dziwnej pozycji, gdzie jej wykręcone ręce dalej trzymały bokken, a kolano zostało zablokowane przez dwa zakleszczone ze sobą drewniane miecze. Aż ją przechyliło nieco na lewo... Nawet dla niej wytrwanie w tej pozycji na jednej nodze, niemal na palcach było dość sporym wyczynem.
Prawdę powiedziawszy największym szokiem z tego wszystkiego było to, że ten Shihoujin był w stanie do tego jeszcze wyhamować miecz w takiej pozycji, by ją tak utrzymać. Dlatego też przez moment stali w takiej dość dziwnej pozie. Do czasu, aż się odsunął, co było dla niej wystarczającą motywację by odskoczyć kawałek do tyłu. Raz, że było to dla niej niewygodne, dwa, że nieco znalazła się za blisko chłopaka.
Nawet go wysłuchała, chociaż oczy jej się i tak całkiem cieszyły. Skubany jednak umiał tym machać! Nie wiedziała czy to kwestia siły czy techniki, ale jej ręce po prostu nie były w stanie go utrzymać!
-No trochę mnie poniosło, fakt. Ale... Zresztą, nieistotne-Ukłoniła się żywo. Miała swoje przemyślenia na ten temat. Na przykład, że problem nie tkwił do końca w tym, że zdecydowała się na kontratak, tylko że jej ręce nawaliły i nie były w stanie zatrzymać cięcia. Zły kąt, niedostateczna siła, diabli wiedzą - i tak gdyby zdecydował się na pociągnięcie ataku to by oberwała, niezależnie czy by wyskoczyła do przodu i tak. Właściwie to to ryzyko było jedyną szansą, by tego uniknąć.
To, że to nie wyszło to inna sprawa. I tak czuła adrenalinę i... Satysfakcję?
-I tak było miło-Wyszczerzyła się do śniadego, całkiem szczerze-Masz w sumie sporo racji, wezmę to pod rozwagę. Ale czasami ryzyko jest jedyną opcją, by przeżyć. Kwestia... Oceny sytuacji. I szczęścia
Tak też to skończyła. Pewnie by sobie sporo pogadali, bo zdaje się, że mieli zupełnie inne podejście do sztuki walki. Ale to nie był czas i miejsce. Zwłaszcza, że została ogłoszona przerwa.
-No dobra-Chikaze zamierzała to wykorzystać na bardzo konkretny cel - czytanie o kido. Bakudou, bo jak na razie większość zaklęć które ją interesowała było właśnie z tej katerogii. Usiadła sobie po prostu przy ścianie z książką i zaczęła czytać. Piętnaście minut to zawsze trochę czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-25, 21:34

Natsuo nie zgadzał się z Chikaze, że sytuacja tego kontrataku była kwestią szczęścia, uważał że ta zwyczajnie podjęła nierozważną, zbyt pospieszną decyzję. Nie chciał, jednak im zabierać przerwy, więc nic nie powiedział. Szybko zorientował się, że on w tym kwadransie wolnego nie będzie mógł się lenić, musiał tu trochę posprzątać. On sam w końcu narobił troche bałaganu pastwiąc się nad biednym manekinem, podobnie jak dziewczyna. Poszedł, wiec i odsunął całe manekiny oraz ich części na bok sali uznając że po zajęciach coś z tym się zrobi dokładniej. Teraz mógł chwilę odsapnąć i przygotować dokładniej ćwiczenia, które zaplanował na drugą część zajęć. W końcu piętnaście minut minęło, a uczniowie pojawili się z powrotem w sali. Szlachcic zaprosił ich do szeregu i powiedział:
- Witam po przerwie. W poprzedniej części zajęć miałem w planie pokazać Wam, że walka mieczem to nie samo machanie ostrym narzędziem, ale praca całego ciała, oczu, umysłu, a także to że nawet doskonały technicznie i fizycznie szermierz, nie będzie dobrym wojownikiem podejmując błędne decyzje w walce. Szczerze mówiąc radziliście sobie świetnie i dlatego poszło szybciej, niż planowałem, a to stąd ta technika, którą pokazałem na koniec. W drugiej części treningu skupimy się na konkretnych, kłopotliwych sytuacjach, które mogą przydarzyć się Wam podczas potyczek na miecze. O upierdliwości pierwszej z nich przekonała się przed przerwą Chikaze-san. To sytuacja, w której walczycie z przeciwnikiem przewyższającym Was w tężyźnie fizycznej, któremu udaje się nacisnąć na Was i doprowadzić do siłowania na miecze, w którym z Wami naturalnie wygrywa. Wówczas macie parę opcji na przykład zaprzeć się mocno, zwiększyć swoją siłę przy użyciu Reiatsu i podjąć wyzwanie... czego nie polecam, bo oponent prawdopodobnie zrobi to samo przez co tak czy siak Was zmiażdży. Lepszym, ale i bardziej skomplikowanym rozwiązaniem jest podjęcie próby użycia siły wroga przeciwko niemu samemu. Aby to zrobić najpierw musicie zaprzeć się ile sił, aby wróg też napiął swoje muskuły, wówczas jednocześnie robić krok w bok i odginacie miecz w ten sposób, by niczym po szynie ostrze wroga zsunęło się po Waszym. Jeśli zrobicie to dobrze to nie tylko wyjdziecie z niekorzystnego dla Was klinczu, ale i będziecie mieć dobrą szansę do kontrataku. Pamiętajcie, jednak że to ryzykowna taktyka, jeśli przeciwnik połapie się w tym co robicie i nim jego broń zsunie się po Waszej on da radę odciągnąć ją do siebie, to będzie miał Was jak na widelcu, co zwiastuje kłopoty. Dlatego podejmujcie decyzje o tym manewrze odpowiedzialnie. Przećwiczmy to. Zrobimy jak przy ćwiczeni obserwacji, jedna osoba broni, pozostała dwójka atakuje po kolei, następnie druga osoba broni, a reszta atakuje i tak dalej. Pierwszy będzie bronić tym razem Tamotsu-san, dziewczyny umówcie się, która zaatakuje pierwsza, a która druga. Potem broni Tsukiko-san, a na koniec Chikaze-san. Do dzieła. - powiedział zachęcająco po czym stanął parę metrów obok pierwszego broniącego, aby obserwować czy dobrze poradzi sobie z wykonaniem zadania czy tez może coś skiepści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Blondi


avatar

Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
162/180  (162/180)
Punkty Reiatsu:
765/990  (765/990)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-26, 01:51

...wiele Chikaze na temat zaklęć nie mogła powiedzieć. Piętnaście minut to było dość niewiele czasu, ale zdążyła przeczytać co nieco na temat jednego z nich. W dodatku tego, z którym już miała do czynienia - byakurai. Ot, dobrze nawet wiedzieć z czym kiedyś będzie mogła mieć do czynienia. Przyszłość jest niezwykle trudna do przewidzenia, a dobrze jest posiadać przynajmniej teoretyczną wiedzę na tego rodzaju tematy.
Uspokoiła się też. Może to i lepiej, bo chociaż ostatecznie była całkiem zadowolona z rezultatów jakie osiągnęła, to w końcu mogła przegiąć i zrobić krzywdę sobie albo komuś innemu. Dalej jednak trudno jej było stwierdzić co było tym co czuła, że jej brakowało.
Kiedyś do tego dojdzie. Powinna. Oczywiście jeżeli chciała stać się lepszym wojownikiem.
Te dziewięćset sekund minęło dosyć szybko, i ani się obejrzała a już musiała ponownie schować książkę od kido do torby i stanąć w szeregu. Została uraczona kolejną porcją teorii, która to jednak była bardziej informatywna od tego czym byli raczeni wcześniej. Słuchała uważniej, będąc nawet ciekawa co też osoba która ją przyparła do muru jednym ruchem ma do powiedzenia w tej sprawie.
Przede wszystkim... to kto wygra takie siłowanie się zależało od tego kto jak kontroluje swoje reiatsu. Ale fakt, większość jednak rozwija się bardziej równomiernie od niej, ona sporo nadrabiała w kwestiach fizycznych.
To co proponował brzmiało jak... Zwód? Czy to właśnie przed chwilą na niej zastosował? Próbowała zrobić coś podobnego, ale... Gdzie u niej tkwił błąd?
W każdym razie, najpierw będzie miała okazję podpatrzeć to u rodzeństwa. Dlatego pierwsza wskazała na wilczycę. Musiała być wniebowzięta.
W każdym razie, wychodziło na to, że specjalnie się osoba zapierała tak by się posiłować, a następnie... Moment, chyba robiła coś podobnego. Tylko, że od samego wstępu usuwała się z drogi, częściowo tylko amortyzując cięcie. Akurat w przypadku Tamotsu czy nawet Tsukiko nie było mowy o czymkolwiek innym, obydwoje byli od niej silniejsi. Zwłaszcza ten ostatni, jakby się uparł to mógłby jej wyrwać ręce.
W każdym razie, próbowała się do tego dostosować na tyle, na ile mogła. To znaczy próbowała się zaprzeć na tak długo jak mogła, by potem poprzez odpowiednią pracę nóg i nadgarstków na tyle pokierować siłą przeciwnika, by rzeczywiście poleciał bardziej do przodu, wystawiając się na atak z któregoś boku. Którego nie wykonywała... Bo po co?
Co najwyżej jak nie będzie to dla niej działać to wróci do poprzedniego sposobu - czyli będzie się usuwać znacznie wcześniej, już na początku kontaktu. Pozostaje jej jedynie próbować i eksperymentować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-26, 15:36

Zadanie jakie postawił przed nimi Natsuo okazało się ciężką próbą dla Chikaze. W statycznym ćwiczeniu nie mogła wykorzystać swojej szybkości i zwinności, a braki siłowe były okrutnie obnażane. Z Tsukiko jeszcze jakoś to wyglądało. Pomimo tego, iż  musiała mocno zaciskać zęby, aby wytrzymać napór bokkena wilczycy, to udawało się jej przekręcić swoją broń, aby siła przeciwniczki poleciała w próżnię. Gorzej było z Tamotsu, który przyszpilał ją tak, że aż czuła jak stopy ślizgają się w tył i nim się spostrzegała skrzyżowane bokkeny już był tuż przy jej nosie. Podobnego efektu nie osiągnęła ona gdy była stroną napierającą i rodzeństwo dość gładko wyślizgiwało się z klinczu przechodząc na bok Chikaze. Pomiędzy sobą Tamotsu i Tsukiko udanie wykonywali na zmianę ćwiczenie.

[CZaras pierwszy]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   2018-03-26, 19:05

Wyglądało na to, że siła Chikaze była jej piętą Achillesową, która sprawiała, że z tym zadaniem miała ogromny problem. Przepaść między siłą jej, a tej Tamotsu była może nawet większa niż ta, która dzieliła te Natsuo z tą hermafrodyty. To właśnie dziewczyna też była największą przegraną tego ćwiczenia, bowiem siła nacisku bokkenów rodzeństwa była tak przygniatającą, że ta nie była w stanie postawić wystarczającego oporu koniecznego do wykonania zwodu w bok i przepuszczenia broni oponenta do dołu.
- Tamotsu-san, Tsukiko-san bardzo dobrze. Chikaze-san zdaje się, że to nie jest manewr skrojony pod Twoją specyfikację. Nabierz krzepy, wzmocnij się Reiatsu albo unikaj sytuacji złączenia się ze sobą mieczy, bo będziesz miała kłopoty. - powiedział chłopak chcąc dać parę rad dziewczynie, aby ta miała też chociaż jakiś nikły pożytek z tego ćwiczenia... w sumie bardzo nikły, bo powiedział rzeczy stosunkowo oczywiste. Po tym przeszedł do kolejnego ćwiczenia, które miał w planie:
- Dobrze teraz przejdźmy dalej. Musicie wiedzieć, że Shinigami, szczególnie walczący w Rukongai często muszą się potykać z przeciwnikiem bardziej liczebnym od nich samych. Dlatego lepiej zawczasu poćwiczyć walkę z wrogiem w przewadze. Pierwsza bronić będzie Tsukiko-san, druga Chikaze-san, ostatni Tamotsu-san. Tylko nie przesadzajcie proszę z agresją, gdy mówie "stop" to przestajecie walczyć. - powiedział Shihouin. Celowo nie wskazał im sposobów na jakie walczyć w takiej sytuacji. Ciekaw był jakie oni sami obiorą, czy będą się desperacko bronić, czy też zdecydują na może jeszcze bardziej desperacką agresje. Poza tym interesujące było to jak będą ze sobą współpracowali w ofensywie. Czekały go serie ciekawych spektakli, które zamierzał oglądać z uwagą, ale przerywając gdy tylko robiło się niebezpiecznie, ktoś lądował na deskach albo tracił bokken.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ośrodek P.E.J.S.   

Powrót do góry Go down
 
Ośrodek P.E.J.S.
Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog