IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Południowa dzielnica

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-05-29, 18:09

Natsuo zapamiętał słowa Akiyamy przez te wszystkie dni rozmyślając nad strategią, która w boju z Nijigen Kijo mogła przynieść mu zwycięstwo. Jednego był pewien, nie może ufać swej wiedzy o zdolnościach swego Zanpaktou. Był prawie pewien, że kobieta będzie kontrolować zdolności latającego noża na znacznie wyższym poziomie, niż on sam, więc to co ona będzie z nim robić może mocno odbiegać od tego co szlachcic dawał radę. Kluczem było nie pozwolić na walkę w średnim dystansie, w nim jego miecz na pewno go pokona. Ta była mniej wszechstronna, niż uzbrojony w zaklęcia Shihouin, ale w tym co umiała na pewno znacznie go przerastała. Dlatego musiał doprowadzić do walki na dystansie, który by jej nie odpowiadał, na tyle dalekim, aby dla noża do rzucania było kiepsko, ale dla zaklęć już w miarę dobrze, albo na tyle bliskim, aby dla niej było trudno, a on wsparty Kidou dał radę. Było mu trochę dziwnie planować walkę tak, aby unikać walki na pół dystansie, w którym czuł się najlepiej, ale wiedział, że Nijigen Kijo również. Jego pomysł, więc zakładał, aby sprawić, by im obu walczyło się niewygodnie licząc, że dzięki swej wszechstronności uda mu się wyjść z boju zwycięsko. Do tego potrzebne było mu troche szczęścia, sprawne przesuwanie się po miejscu walki, umiejętne korzystanie z Bakudou oraz Shunpo. Taki pomysł na to starcie ułożył sobie Natsuo zdając, jednak sobie sprawę, że podczas samej bitki wiele może się zmienić, a on będzie musiał totalnie improwizować. W końcu wieczorem poinformował ich, że z rana następnego dnia stoczy pojedynek z swą Zanpaktou, aby Ci w razie czego byli gotowi przynieść mu ratunek jakby wszystko wyszło mu spod kontroli. Z rana, więc wstał, obmył się odświeżając i zamiast pójść pobiegać jak to zwykł robić na szkoleniu u Akiyamy to usiadł ze skrzyżowanymi nogami i położył swą katanę na kolanach starając się wchodząc w stan medytacji przenieść się do świata wewnętrznego. Kijo przyglądała się jego życiu czasem nawet zbyt uważnie, więc podejrzewał, iż ta będzie oczekiwać, aż przyjdzie z pomysłem utarcia jej nosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-05-29, 20:18

Świeży i pachnący Natsuo nie miał problemów z dostaniem się do wewnętrznego świata.

http://bleach.forumpolish.com/t2047p60-wewnetrzny-wiat-natsuo

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 18:03

Doznał lekkiego szoku poznawczego, bo zamiast na brzuchu leżał na plecach. Nie zdążył zorientować się w sytuacji, gdy w pole widzenia weszła mu głowa Yumi.
- Nie ruszaj się, Natsuo-san. Muszę cię opatrzyć.
Rzeczywiście czuł na piersi wilgoć, aczkolwiek ból mu nie przeszkadzał tak bardzo schodząc w obecnej sytuacji na drugi plan.
- Szybko ci poszło i spodziewałem się większych obrażeń. - Usłyszał Akiyamę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 18:31

- Co? Nie! Zostawcie mnie! Zostawcie wszyscy! - zamajaczył jeszcze parę razy Shihouin wierzgając się z uchwytów Yumi a przy tym przeczołgując wciąż na plecach w tył, wciąż nie orientując się w sytuacji. Dopiero po chwili jego zmysły wróciły jakkolwiek do jego głowy. Wtedy dopiero poddał się opatrzeniu mówiąc krótko i ze smutkiem:
- Prze...przepraszam. Rób co uważasz. - po czym niczym szmaciana lalka dał się obracać wykręcać, tak aby bandaż objął jego cały korpus, by osłonić ranę na jego klatce piersiowej. Znał to, jego tułów opatrywany był nieraz, nie dwa, ale doskonale zdawał sobie sprawę, że to nie jego ciało najbardziej potrzebowało opatrunku, to jego umysł wyszedł z tej próby najbardziej skrzywdzony. Zdawało mu się, że parę włosków, na których wisiała jeszcze jego nadzieja, że odwróci się los zostało brutalnie przeciętych wraz z atakiem szermierki, tak że owa nadzieja poleciała z hukiem w dół zbocza stając się poza zasięgiem ostrza. Ten pogodził się z tym, że jest nieudacznikiem i od teraz powinien robić wszystko, aby osoby trzecie nie cierpiały z powodu jego klęsk.
- Jest tak, bo zdezerterowałem z pola bitwy. - powiedział ze wstydem po kilku sekundowej chwili ciszy. która nastała po ostatnim słowie wypowiedzianym przez byłego kapitana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 18:39

Yumi ściągnęła delikatnie górę kimona Shihouin'a, po czym zaczęła opatrywać. Robiła to całkiem wprawnie, jakby nie pierwszy raz miała do czynienia z podobną raną. Na wyznanie Natsuo Akiyama nie odpowiedział od razu. Spoglądał tylko na niego ze znużeniem.
- Nie każdy nadaje się na shinigami - rzekł w końcu. - Niejeden już zrezygnował z tej ścieżki. Postąp podobnie póki chwila ku temu jest odpowiednia, chłopcze
Próżno było szukać w głosie Akiyamy gniewu, zawodu czy złośliwości. Po prostu stwierdzał fakt tak oczywisty, że nie warto było przesycać go jakimikolwiek emocjami. Nauczyciel wyszedł z pokoju.
- Nie przejmuj się. Przecież mogłeś tam zginąć - szeptała Yumi nie przerywając opatrywania. - Dobrze, że się wycofałeś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 18:57

Natsuo nie miał żalu do Akiyame o te insynuacje, bo wiedział, że ten ma racje. Praca Shinigami nie była dla nieudaczników, była najbardziej odpowiedzialnym zajęciem na świecie, więc musieli brać udział w niej najlepsi. Czemu? Ano dlatego, że od ich pracy zależały losy tysięcy i właśnie dlatego szlachcic nie chciał, więcej brać odpowiedzialności. Gdy tylko on obrywał to nie było tak źle, tylko on cierpiał i fizycznie i psychicznie, jednak jego porażki rzadko kiedy miały odbijać się wyłącznie na nim. W Seireitei nie powstrzymał Hollow, który sam jeden Król Dusz wie ile osób zabił, podczas turnieju w Rukongai naraził akademie oraz V oddział na zniesławienie, podczas eskapady w Rukonie również z jego powodu zginęła cała wioska niewinnych dusz, a także parę innych z drugiej, natomiast gdy to pierwszoroczniacy rywalizowali przez jego klęskę mógł zginąć nie tylko on sam, ale i rudzielec, a także studenci, których miał chronić, by przy następnej okazji poddać się sile, która zawładnęła nim i wprawiła jego ciało w ruch tak, że sam zaczął chlastać mieszkańców P.E.J.S'u. Nie mógł już tak, więcej, nie mógł być takim egoistą, aby ryzykować życiem wszystkich wkoło, aby podtrzymać swoją głupią nadzieje, realizować swoje odcięte od rzeczywistości ambicje. Mimo tego było mu tak ciężko, tak ciężko zaakceptować siebie jako życiowego przegranego, tak ciężko cisnąć ostatnie pięć lat starań w błoto i zdeptać, odrzucić wszelkie marzenia, ambicje, plany na przyszłość, zarzucić dotychczasowe życie, tak ciężko zwyczajnie się poddać. Przez te myśli mimowolnie poczuł jak po jego skroniach zaczynają spływać łzy.
- Zostaw mnie... proszę. - powiedział do Yumi obcierając twarz przedramieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 19:04

Yumi nie dała się tak łatwo spławić. Wciąż go opatrywała, ale chyba nie wiedziała co powiedzieć. Mimo tego próbowała.
- Słuchaj... ja... nie wiem co powiedzieć, ale nie powinieneś słuchać Akiyamy. Shiori opowiadała mi, że byłeś jednym z najlepszych w klasie. Każdy ma gorsze dni, ale po nich zawsze wschodzi słońce.
Skończyła opatrywanie. Przygryzła wargę, po czym delikatnie objęła Natsuo.
- To twoja szansa... wykorzystaj ją i pocałuj dziewczynę! - Usłyszał w głowie nieznany głos. Właściwie nie, słyszał go całkiem niedawno. Głos należał do nagiego mężczyzny z dwoma ogonami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 19:19

- Za wiele widziałem zachodów słońca pod rząd, abym wierzył, że istnieją jeszcze jakieś wschody. - powiedział, a właściwie wyszlochał. Może kiedyś będzie wdzięczny Yumi za to, że chciała go pocieszyć, ale w tej chwili tak tego nie wiedział. Nie miał jej też tego za złe, w tej chwili był emocjonalnym egoistą. Jego wszelkie uczucia zbierały się, wobec załamania, które go spotkało, wobec negatywnych odczuć związanych z przeszłością, teraźniejszością oraz wizją mniejszości jeśli nadal zdecyduje się trzymać miecz w rękach. Cała reszta bodźców napotykała u niego uczuciową spaloną ziemię, nie wywoływało to w nim żadnych uczuć.
- Błagam, pozwól mi cierpieć samemu... nie każ mi ryczeć na Twoich oczach, to żenujące. - powiedział jedną ręką zasłaniając swoje oczy oraz obcierając je kciukiem i palcem wskazującym. Musiał pomyśleć nad swoją przyszłością, a tymczasem jeszcze jego głowe wypełnił jakiś głos ogoniastego golasa. *Super, więc jeszcze oszalałem i słyszę głosy, cudnie.* pomyślał zupełnie zrezygnowany pocieszając się tym głupim żartem. Tak naprawdę to uważał, że to jakaś kolejna sztuczka Nijigen Kijo, która zdaje się, że w jakiś twórczy sposób chciała mu wyperswadować jak bardzo na nią nie zasługuje, więc w zastępstwo daje mu nuddyste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 19:27

Yumi uwolniła Shihouina z nieśmiałego uścisku. Wstała i spojrzała na niego, jak na skamlącego, głodnego szczeniaczka bez jednej nogi.
- Jakbyś chciał pogadać to... możesz nawet wpaść w środku nocy.
Dziewczyna wyszła zostawiając Natsuo samego ze swoją rozpaczą i głosem w głowie, który rozbrzmiał po raz kolejny.
- Czy nie wszyscy shinigami słyszą głosy? To by znaczyło, że wszyscy jesteście szaleńcami - rzekł wesoło wewnętrzny nudysta Natsuo. - Ale ja nie o tym. W sumie głupio wyszło, że wpadłem tak bez zaproszenia, ale to była sprawa większej wagi. Stąd też moja prośba, czy mógłbym się u ciebie zatrzymać na jakiś czas? Obiecuję nie napaskudzić tu w środku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 19:39

- Dzięki. - wymamrotał chłopak, którego ta litość w oczach Yumi trochę raniła. Wiedział, że po tym jak ogłosi swoją decyzję wielu osób na niego spojrzy. Na pewno rodzice, może pani porucznik czy pani oficer, pewno Chinatsu, a i może paru kolegów czy koleżanek. Wstyd i żal jaki odczuje nie mógł, jednak zmienić jego decyzji, żenujące pobudki nie powinny przeważać nad tymi całkiem szlachetnymi. Niestety Natsuo nie został sam, głos zaczął dalej do niego gadać i to teraz znacznie więcej. Shihouin nie był w nastroju na rozmowy, a już na pewno nie w takim, w którym przyjąłby kogoś do swej głowy jak jakiegoś współlokatora, a już szczególnie nie futrzanego nudystę. *Nie, dziękuje. Wole być w swojej głowie samemu... choć jak znam życie to pytanie było czysto grzecznościowe i Ty i tak będziesz tu siedział.* powiedział w myślach arystokrata tonem oschłym, w którym dużo było goryczy, która walała się z jego czary w dniu dzisiejszym. Chłopak nie był pozytywnie nastawiony do głosu w swojej głowie, chciał pozbierać się i ze wstydem, ale kontynuować życie, które teraz miało być mniej ekscytujące, ale również zwyklejsze, pozbawione tylu rozczarowań i blizn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 19:48

- Och, widzę, że natknąłem się na kogoś obdarzonego wielką przenikliwością - rzekł głos z uznaniem. - Istotnie, tak czy siak trochę się tutaj zasiedzę, ale zapewniam, że nie robiłbym tego gdyby to nie była sprawa życia i śmierci. No i fakt, że będzie tu mieszkać ze mną taka piękna kobieta oczywiście również miał wpływ na moje decyzje, hehe.
Nastąpiła dłuższa chwila ciszy, która dawała nadzieję na upragnioną samotność. Niestety nie dane było Natsuo się nią nacieszyć
- Dostrzegłem u ciebie przyjacielu pewien konflikt, a tak się składa, że najlepszym lekarstwem na taki stan rzeczy jest wiara... Poszukujesz może boskiego przewodnika po tym okrutnym świecie pełnym boleści i łez?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 19:58

*Mam nadzieje, że nie wyglądam Ci na szczęśliwego z tego powodu, bo otóż nie jestem.* Powiedział w swojej głowie Shihouin będąc zirytowanym na ten stan rzeczy, a to połączone z goryczą wprawiło go w złośliwość, wobec włochatego nudysty. W końcu ten się zamknął, a szlachcic mógł położyć się i gapiąc sufit utknąć w swoich myślach rozważając co począć... no i troche w głowie się poużalać nad sobą samym. Ta chwila dla niego, jednak nie potrwała nazbyt długo, bo głos znowu zaczął truć mu tyłek, do tego poruszając jego osobiste sprawy, z którymi chciał być sam.
*Poszukuje ciszy.* Uciął chłodno Natsuo mając nadzieje, że ten wreszcie zrozumie, iż chłopak nie ma ochoty z nim rozmawiać w ogóle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 20:35

- Prawdę mówiąc to nie widzę, jak wyglądasz. Na świat patrzę twoimi oczyma także... może weźmiesz lustro? Ale tak, cisza bywa dobra. W rozsądnych ilościach oczywiście, więc nie przesadzaj z nią przyjacielu!
Natsuo w końcu mógł nacieszyć się spokojem. Bez głosów z zewnątrz i wewnątrz. Rana trochę pobolewała, a i cisza została na moment przerwana kiedy to Yumi położyła śniadanie pod drzwiami, ale oprócz tego czekały go godziny wytchnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-01, 20:59

Natsuo nie odpowiedział na wypowiedź ogoniastego. Jeśli ten liczył, że szlachcic będzie ucinał sobie z nim przyjacielskie pogawędki to czeka go srogi zawód. Chłopak wpadł, bowiem w marazm, zmieniał pozycje siedzenia czy też leżenia i dużo myślał. Tak naprawdę rozważał dwie opcje. Pierwszą była dalsza praca jako Shinigami, lecz nie w takim charakterze jak dotychczas podejmując wyzwania i aspirując do kolejnych zaszczytów, miał na myśli poproszenie oficer o nadanie mu najmniej odpowiedzialnego zadania ze wszystkich w piątej dywizji, taką w której jeśli schrzani to nikomu nie będzie groziło bezpośrednie niebezpieczeństwo. Drugą opcją było odłożenie munduru oraz miecza na zawsze definitywnie schodząc z drogi Shinigami. Przy tym do głowy dochodziły mu głupie dylematy takie jak "Czemu to wszystko się stało?", "Czy mogłem temu jakoś zapobiec?", "Czy byłoby inaczej jakbym obrał inną drogę?" i tak dalej i tak dalej. Póki co nie chciało mu się, ale jeśli odczuł głód to spróbował zjeść co nieco śniadania, nic na siłę, nie chciał zwymiotować. Raz wyszedł na spacer po ogrodzie posiadłości Akiyamy, po prostu chciał zaczerpnąć świeżego powietrza. Nie wiedział co robić, czy przerwać szkolenie, czy też nie, czy wracać do domu, czy wybaczyć Kijo, czy też porzucić ją gdzieś w lesie, aby czuła się tak opuszczona jak on się czuł. Tak naprawdę, więc jego ciało nic nie robiło, ale umysł ciągle pracował, ciągle przewijał te same wspomnienia, ciągle szukał najlepszego rozwiązania na przyszłość, ciągle analizował teraźniejszość. Gorzej, że dylematy były tak ciężkie, iż wieczorem młodzieniec czuł się równie daleko rozwiązania co rano.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-02, 18:37

Przez cały dzień nikt nie zwrócił się do Shihouina choćby jednym słowem. Akiyama zaszył się w swoim pokoju, a Yumi schodziła mu z drogi. Wewnętrzni lokatorzy również siedzieli cicho. W okolicy odzywało się jedynie śpiewające ptactwo i bzykające robactwo. Spacer wiele nie pomógł, bo upał i spiekota generalnie nie pomagały w poprawie nastroju. Jeśli Natsuo nie zjawił się na obiedzie i kolacji, tackę z jedzeniem miał podstawianą pod pokój. Pod wieczór niebo zasnuły ołowiane chmury, z których runęła ściana deszczu. Błyskawice przeszywały nieboskłon, a grzmoty huczały niczym jakaś starożytna bestia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-02, 19:05

Natsuo miał dzień pełen samotności. Przeważnie, by mu to przeszkadzało, bo był towarzyskim gościem, ale w tym konkretnym momencie bardzo mu to odpowiadało. Powoli mógł dojść jako tako do siebie. Nie oznacza to, że wyszedł z doła, a jedynie, iż poukładał sobie w głowie to i tamto. Nie był już jak spłoszone zwierzę w desperacji, lecz osobą która całkowicie świadomie jest w depresji, myśląc o sobie tak tylko źle jak tylko wojownik może, czyli bez jakiejkolwiek wiary w siebie teraz czy w przyszłości. On sam ciszy nie przełamał, choć po cichu miał nadzieje, że Yumi nie ma do niego żal, że nie przyjął jej pocieszeń. Musiał rozważyć wiele kwestii, więc tak naprawdę na świecie rzeczywistym, wszystkim co go otaczało w ogóle się skupiał. W końcu podjął ważną decyzję, którą ogłosił przy śniadaniu w dniu kolejnym. Noc starał się przespać na tyle dobrze na tyle na ile mógł. Wyglądało na to, że czekała go długa podróż, miał tylko nadzieje, że pogoda się poprawi. Tym razem, więc nie wstawał wcześniej, by potrenować. Nie ubierał nawet munduru Shinigami, ani nie przytraczał katany do obi. Tą pozostawił w pokoju i ubrany w cywilne kimono udał się na śniadanie gdy tylko to nadeszło. Tam poruszył ważny temat. Nie było łatwo powiedzieć coś takiego, więc kilka razy się zawahał, parę razy westchnął, aż w końcu się przemógł:
- Akiyama-sama jestem wdzięczny za dotychczasowe nauki, acz sądzę że najlepiej będzie gdy poszuka Pan innego ucznia. Przykro mi, że zmarnowałem Pana czas i nie chcę robić tego dłużej, niedługo wyruszę z powrotem do Seireitei. - Powiedział oczekując na jakąś reakcje. Skąd u niego taka decyzja? Ano doszedł do wniosku, że skoro nigdy więcej nie chce walczyć, bo się do tego nie nadaje, chwytać się samych mało odpowiedzialnych zajęć to bez sensu jest aby brał dalej udział w szkoleniu bojowym. Lepiej będzie jeśli przejdzie je ktoś komu się ono na coś przyda. Wysłanie Shinigami na takie szkolenie to inwestycja, bo dany wojownik wówczas nie pracuje, dlatego lepszym było aby taka inwestycja była intratna, spłaciła się lepszymi efektami pracy w przyszłości, u niego pewnym było, że tak się nie stanie. Do tego głupio było marnować czas Akiyamy, który sam pierwszego dnia mówił, że szkoli tylko tych, którzy uważa że są tego godni, bo nie zostało mu wiele lat na tym łez padole. On, również nie chciał kontynuować, czułby ból szkoląc się z walki zdając sobie sprawę, że z niej rezygnuje, że to wszystko idzie w błoto, przypominałby sobie jakim jest nieudacznikiem, to byłoby tylko jak drażnienie istniejących ran. Uznał, więc że tak będzie najlepiej dla wszystkich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-02, 19:35

Po nocnej burzy rano nie było już śladu. Zapowiadał się kolejny upalny dzień, a Natsuo dręczyły przebłyski snu. Stał w nim pośrodku wewnętrznego świata, bardzo różnego od tego jak go zapamiętał. Gwiazdy zostały odcięte grubą powałą ciemnych chmur wypluwających z siebie strugi deszczu. Niewiele widział, świat pogrążył się niemal w pełnym mroku. Panowała też kompletna cisza. Nie słyszał śpiewu zanpakuto, nawet padającemu deszczowi nie towarzyszył żaden dźwięk. Shihouin postał chwilę w martwym świecie zanim się przebudził.
Samego Akiyamę zastał w pokoju. Siedział odwrócony do szlachcica plecami. Pokój miał raczej ascetyczny. Mata do spania, kufer, kilka obrazów przedstawiających różne gatunki ptaków na ścianie. Jedynie wypełniony książkami regał zajmujący niemal całą szerokość ściany robił wrażenie.
- I tak miałeś być moim ostatnim uczniem. Udam się więc na spoczynek trochę szybciej - rzekł spokojnie nie odwracając się do Natsuo. - Wiesz czym chcesz się teraz zajmować w życiu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-02, 19:45

- Przykro mi, że za moją sprawą zakończenie pana kariery jest takie mierne. - powiedział szczerze Natsuo zasmucony, że nie będzie nikogo w jego miejsce. Pewnie Akiyama miał nadzieje, że ostatni z jego uczniów będzie zwieńczeniem całej pracy, pewno chciał być z niego dumny. Tymczasem szlachcic nie tylko zwyczajnie się z nim nie dogadywał to jeszcze okazał się niegodnym szkolenia u byłego kapitana. - Nie wiem. Myślałem, aby poprosić panią oficer o jakiś przydział w miejscu, w którym nie byłoby opcji na walkę. Może jakieś archiwum? Albo mógłbym negocjować dotacje od szlachty dla Akademii, całkiem nieźle się wysławiam, a i mam odpowiednie nazwisko. Może w ogóle zrezygnuje ze służby... Sam nie wiem, przede mną jeszcze wiele rozmyślań na ten temat, a i sam nie wiem jak zareagują na moją decyzję w oddziale. - powiedział dość szczerze Shihouin, który z wyżej wymienionych powodów czuł się winny starcowi uczciwą odpowiedź na to pytanie. Po spojrzeniu na regał przypomniała mu się jeszcze jedna kwestia.
- Gdzie odłożyć Panu książkę o Kidou? - takie duże zbiory przeważnie były ułożone według jakiegoś wzoru, a Natsuo jeszcze nie chciał na koniec i tego popsuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-02, 19:59

- I tak nie podchodziłem do tego ambicjonalnie - rzekł cierpko, po czym wysłuchał pomysłu Natsuo na dalsze życie. - Załóż rodzinę - poradził. - Z perspektywy czasu wolałbym męczyć się z własnymi dziećmi, niż marnować młodość na zabijanie pustych, zbuntowanych dusz i czego to jeszcze piekło z siebie nie wypluło. Ech, chwalebna służba, dobre sobie. Ostatecznie kończysz w samotności myśląc o tych, których już nie ma. - Odwrócił głowę ku Shihouinowi. - To prawdopodobnie moje ostatnie lato. Świetnie, więcej bym takich upałów nie zniósł. Ciesz się swoimi dniami, pisklaku. Tym i każdym kolejnym jaki będzie ci dany... A książkę został na stole w salonie.Akiyama powrócił do kompletacji jednego z obrazów.
Smukła jaskółka szybujące po błękitnym przestworze niebios.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-02, 20:21

Wyglądało na to, że Akiyama był człowiekiem zgorzkniałym. Tym razem, jednak nie wywoływało to w Natsuo złości, lecz współczucie. Choć ten starzec osiągnął wszystko co tylko możliwe na swej drodze zawodowej to i tak tego żałował. Widać, że gdyby mógł cofnąć się w czasie to podjąłby inne decyzje, prawdopodobnie nie zostałby Shinigami, a Gotei 13 straciłoby wielkiego wojownika, który na zawsze zapisał się w historii Seireitei. Jakże los był przewrotny. Shihouin cierpiał, bo jego kariera okazała się katastrofą, natomiast starzec dlatego, że jego kariera powiodła się najlepiej jak tylko się dało. Czy to możliwe, że dusze z natury nie doceniają tego co mają? Że z perspektywy czasu cudze drogi zawsze wydaja im się lepsze od ich własnych? Szlachcic zazdrościł Akiyamie tego, co on sam uważał za swoje przekleństwa, aczkolwiek wątpił że znajdzie się ktoś kto zazdrościłby mu jego drogi... w końcu nikt nie lubi czuć się bezużyteczny.
- Dziękuję za radę. - powiedział, by po chwili dodać - Teraz gdy moje życie będzie mniej ryzykowne myślę, że będzie o to łatwiej. - rzekł, choć wcale nie dawało mu to radości. Było to cierpkie pocieszanie się, które nie mogło przynieść rezultatu. Coś w stylu "Hej, nie martw się, że oblałeś rok, w końcu poznasz nowych znajomych, a to przecież super". Po tym ukłonił się na pożegnanie swemu niedoszłemu mentorowi i udał się do pokoju. Wziął książkę i odłożył ją w salonie. Wyjrzał przez okno, aby sprawdzić czy pogoda jest równie paskudna jak wczorajszego wieczora czy też może się coś poprawiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-02, 21:36

Akiyama nic już nie powiedział. Natsuo wrócił do salonu skąd mógł wyjrzeć na zewnątrz. Dzień zapowiadał się upalnie - czyste niebo bez choćby strzępu chmurki. Wyglądało na to, że czekają go godziny tonięcia w strugach potu.
Spakował się, pożegnał. Yumi tym razem na prawdę nie wiedziała co powiedzieć i tylko pokłoniła się żegnając go spojrzeniem pełnym współczucia. Shihouin opuścił dom Akiyamy i obrał kurs na Seireitei. Kałuże pozostałe po nocnej nawałnicy niemal znikały w oczach, gdy słońce traktowało je swoim żarem.
- Skoro obierasz nową drogę życia, bracie. - Chyba jednak Shihouinowi nie będzie dana cicha podróż. - To może zastanowiłbyś się nad kapłaństwem? Super sprawa. Głosisz kazania, przyciągasz do siebie dusze. Budujesz świątynie i cieszysz się powszechnym szacunkiem! Fucha sto razy lepsza od tego marnego życia shinigami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-02, 21:59

Natsuo zakończył pewien etap... nie, jeszcze trochę brakowało, aby ten etap zakończyć. Musiał dotrzeć do Seireitei, tam poinformować wszystkich, których wypadało o swojej decyzji i wówczas będzie koniec. Po tym będzie musiał znaleźć swoją nową drogę. W tym postanowił wspomóc go dwuogoniasty mieszkaniec jego głowy. Nawiasem mówiąc ten futrzak strasznie wkurzał szlachcica. Młodzieniec nie rozumiał jak można tak komuś wbić się do głowy i zamiast po cichutku siedzieć jak myszka to jeszcze mu co chwile zawracać dupę. Nudysta miał szczęście, że arystokrata nie wiedział jak wyrzucić go ze swojego umysłu, bo stoczyłby jeszcze jedną walkę, tę ostatnią, aby skopać mu zadek... o ile dałby radę, a nie dostał kolejnych bęcków. Nic, więc dziwnego, że Shinigami nie był zadowolony, iż ten znowu się odezwał, a także nie można być zaskoczonym, że odpowiedź Shihouina była niezbyt miła. *Wyjaśnimy coś sobie. Nie jesteś moim bratem tylko intruzem, pasożytem. Możesz być pewien, że gdy tylko znajdę sposób to się Ciebie pozbędę, więc do tego czasu uracz mnie błogosławieństwem ciszy o kapłanie. Proszę, bardzo grzecznie.* Rzekł nawet nie rozważając pomysłu ogoniastego. Nigdy nie był zbyt religijny i szansa na to, że to się zmieni była raczej nikła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-03, 12:33

Pasażer na gapę umilkł, ale tylko na chwilę.
- Też wolałbym osiąść w kimś innym niż takim użalającym się nad sobą smutasem, ale cóż... za bardzo innego wyboru nie miałem. Jeśli to cię w ogóle obchodzi to postaram się zapracować na czynsz opieką nad tą biedną kobieciną, którą masz w sobie. Doprowadziłeś ją do skrajnej depresji wiesz? Dobrze, że tu w środku nie ma liny, bo by sobie zadyndała... Za to groźba utonięcia jest jak najbardziej możliwa. Nie możesz pomyśleć nad czymś pozytywnym? Przydałoby się ograniczyć powódź.
Shihouin wyszedł na główny trakt prowadzący prosto do Seireitei. Po lewej miał pasma łagodnych wzgórz, na którym uprawiano truskawki, a po prawej las oferujący drogocenny cień. Chyba szlachta zorganizowała sobie tam polowanie, bo spomiędzy drzew dobiegało ujadanie psów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-03, 13:08

*Nie obchodzi. Jak się nie zamkniesz to niedługo zacznę się modlić, abyś z tej szansy na utopienie skorzystał.* odpowiedział sucho Natsuo. To, że Nijigen Kijo się dołowała nic go nie obchodziło, sama była sobie winna. Od kiedy tylko poznał jej imię starał się z nią dogadać, starał puszczać mimo uszu czasem głupie, a czasem zwyczajnie podłe uwagi, zapominać o debilnych wyzwaniach jak te tyczące się stania na ręce, nie brać pod uwagę tego, że gdy było mu źle to ta zamiast go wesprzeć to jeszcze dowalała mu mocniej pozbawiając jakiegokolwiek wsparcia, natomiast ta cały czas rzucała mu pale pod nogi niwecząc jego starania. Teraz jak w końcu, po którejś wywrotce nie miał siły wstać to ta usiadła na tyłku i gdzieś tam sobie popłakiwała, chyba licząc, że zapomni ile krzywd mu zrobiła i przyjdzie, by ją pocieszać oraz przepraszać. Jej niedoczekanie! Kiedy wróci do Seiretei młodzian nie miał nawet zamiaru nosić u boku miecza, nie chciało mu się nawet patrzeć na nią w niewyzwolonej formie, a co dopiero trzymać tuż przy swym pasie. Shihouin nie zwrócił uwagi na to polowanie, nie zamierzał się dołączyć, ani też nawet zwolnić choćby na chwilę, jego celem był Dwór Czystych Dusz i miał w planie dotrzeć do niego jak najszybciej... jak nadarzy się jakaś okazja wypożyczenia jakiegoś konia to zamierzał z niej skorzystać... ten upał był strasznie upierdliwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-03, 13:27

Na tym rozmowa dobiegła końca, aczkolwiek Shihouin musiał być głośny w swoich rozmyślaniach, bo poczuł, jak zanpakuto zaczyna drżeć. Zdarzyło się to mu parę razy, ale tym razem katana nie wystrzeliła ku niemu. Wprost przeciwnie, chciała znaleźć się jak najdalej. Ostrze zalśniło w blasku słońca, kiedy katana wydostała się z pochwy, przeleciała nad drogą i wylądowała w krzakach.
Tymczasem psy były coraz bardziej słyszalne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-03, 13:46

- Ohh serio? - mruknął pod nosem zażenowany zachowaniem Kijo. Nie to, że jakoś specjalnie mu zależało na żelastwie, którego zdecydował się już nigdy nie używać, ale ten miecz był pamiątką rodzinną, którą otrzymał od dziadków. Gdyby go zostawił gdzieś w Rukongai zrobiłby przykrość swojej rodzinie. Poza tym generalnie był zdania, że lepiej było unikać sytuacji, w której Rukonczycy dostają do ręki Zanpakutou, bo to może wpaść w niepowołane ręce i narobić szkód. Choć znając charakter jego miecza to większa szansa byłaby na to, że Nijigen Kijo sterroryzuje świat przestępczy Rukonu, niż że Rukońscy przestępcy sterroryzują przy jej użyciu Seireitei. Tak czy siak młodzieniec głęboko westchnął i udał się w krzaki, aby chwycić miecz za rękojeść i wcisnąć go do pochwy, by tam go trzymać przez cały czas z ręką na jego tsuce. Co prawda wyglądał jakby komuś groził mając rękę na katanie, ale uznał, że jest to lepsze, niż pozwolenie na to, aby ten sobie wylatywał i latał gdzie bądź. Nie dosyć, że jego podróż przedłuży się niemiłosiernie, to jeszcze tak ostry przedmiot fruwając to tu to tam to była niebezpieczna sprawa. Jeśli udało mu się chociaż w takim stopniu zapanować nad swą Zanpakutou to ruszył dalej w podróż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-03, 13:52

Natsuo chwycił wciąż drżącą rękojeść wystającą z krzaków i na powrót umieścił katanę w pochwie. Musiał ją jednak przytrzymywać, bo ta nadal się ruszała gotowa do podjęcia kolejnej próby ucieczki. Jeśli cała podróż będzie wyglądać tak jak jej początek, to Shihouin do Seireitei dotrze dopiero na jesień. Co chwila bowiem coś mu przeszkadzało. A to głosy w głowie, a to katapultujące się zanpakuto, a to zwierzę wychodzące mu naprzeciw tak jak teraz.
Zaledwie kilka kroków od niego z lasu wytoczył się bowiem lis. Biały lis, którego bok znaczyła plama krwi. Piękne zwierzę spojrzało na Natsuo jasno bursztynowymi oczyma, po czym zachwiało się i upadło na drogę. Obok ujadań psów zaczął też słyszeć krzyki myśliwych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-03, 14:10

*Mogliby sobie te zabawy ogarniać dalej od wsi. Dzieci niekoniecznie powinny oglądać ranne, zdychające zwierzęta.* Pomyślał Natsuo, aczkolwiek nie zamierzał w tej kwestii interweniować jeśli myśliwi nie wejdą mu w drogę tak jak ten lis, to też nie zamierzał się do nich fatygować. Droga przed nim długa, a tempo jakie do tej pory miał fatalne. Ominął, więc zwierza szerokim łukiem, aby ranny drapieżnik w desperacji nie wziął go za wroga i nie użarł. Wścieklizna była teraz ostatnią rzeczą jaka była mu potrzebna. Po tym ruszył dalej przytrzymując miecz w pochwie, mając nadzieje, że Kijo zaraz się znudzi ochota na bycie katapultowaną lub trebeuszowaną z własnej pochwy. Starał się nałożyć na siebie tempo marszowe, aby trochę nadrobić czas, który zmarnował na przeróżne dziwne incydenty. Z drugiej strony warto było znaleźć też pozytyw jakim mianowicie było to, że futrzasty nudysta wreszcie się zamknął, więc chociaż w umyśle młodzieńca zapanowała cisza... oczywiście poza chaosem, który sam sobie wytworzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-04, 17:37

Natsuo minął konające zwierzę, a chwilę potem, zza pleców, dobiegł go szelest, kiedy łowcze ogary wybiegły z lasu. Zaczęło się obszczekiwanie ofiary ukrócone dopiero pojawieniem się myśliwych. Shihouin słyszał jeszcze z oddali ich podniosłe głosy zadowolone z upolowanej zwierzyny.
Kilka kolejnych dni nie należało do szczególnie przyjemnych. Po pierwsze fala upałów zabijająca jakąkolwiek ochotę do podróżowanie. Po drugie od czasu do czasu w głowie Shihouina odzywał się mężczyzna z lisimi ogonami. Opowiadał wulgarne dowcipy, gdy szlachcic mijał ładniejszą rukonkę, albo przekonywał do założenia mu świątyni i tak przynajmniej kilka razy na dzień. Od czasu do czasu, gdy czujność Natsuo osłabła, Kijo katapultowała się z rękojeści przez co cały czas musiał nad nią czuwać. Jedyne co dobrego, to że nie spotkał żadnego pustego czy wichrzyciela.
W końcu zmęczony Shihouin dotarł pod wieczór przed południową bramę Seireitei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/190  (146/190)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   2018-06-04, 20:49

Natsuo nie pamiętał czy kiedykolwiek w życiu miał równie męczącą i upierdliwą podróż. Smutny nastrój nie był dla niego pierwszyzną, w końcu prawie zawsze gdy wracał z Rukongai to nie miał powodów do radości. Tym razem natomiast jego miecz wyskakiwał mu z pochwy w poszukiwaniu wolności. Młodzieniec nawet miał co do tego własną teorię. Podejrzewał, iż Nijigen Kijo równie straciła nadzieje, że coś będzie z ich współpracy co on, choć ona pewno miała swoje racje, a do wszelkich sytuacji, w których mu dokopała zamiast wesprzeć znajduje sobie wymówkę. Takie już często były kobiety, że praktycznie nigdy nie poczuwały się do jakiejkolwiek winy, zamiast tego woląc obwiniać innych. Do tego to gorąco było strasznie irytujące, przez to cały czas czuł jakby ledwie wyszedł z basenu, tyle że znacznie gorzej bo wypełnionego potem. W końcu, jednak podróż przez Rukongai dobiegła końca, a szlachcic postanowił nie próżnować. Nie chciałby, żeby pomyślano, iż się miga zamiast na szkoleniu łażąc sobie gdzie chce, więc od razu udał się do kwater oddziału piątego. Z tego co mówiła Himawari przed jego wymarszem do pana Akiyamy to już nie podlegał pod nią, ale jak cała reszta Shinigami z piątki pod panią porucznik. Dlatego też skierował się od razu do kwatery pani Chitose Ohby, cały czas mocno trzymając za rękojeść, aby Kijo nie zrobiła mu wstydu i w Seireitei się nie wystrzeliła sam jeden Król Dusz wie gdzie... szczególnie, że było to niebezpieczne. Czekała go droga przez mękę, będzie musiał przyznać się do bycia nieudacznikiem, a to było trudne, porucznik pewnie będzie chciała go przekonać, aby się nie poddawał, więc będzie musiał także oprzeć się złudnej nadziei, że jeszcze wszystko będzie dobrze, wytrwać przy swoim postanowieniu. Zatem gdy stanął przed drzwiami kwatery pani porucznik to targały nim rozterki, czy da radę pozostać szlachetny, czy przetrwa próbę charakteru? Przełknął ślinę, westchnął ciężko i zapukał do drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Południowa dzielnica   

Powrót do góry Go down
 
Południowa dzielnica
Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs