IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Forumowy Discord

Share | 
 

 Plac główny

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość
Rose Nevermore


avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2017-04-28, 13:58

Szlachcic. Tak bardzo nie chciała mieć racji. Westchnęła cicho słysząc słowa Natsuo. Od odpowiedzi na jego pytanie też nie ucieknie.

-No więc... Znalazłam się w jakimś miasteczku, chyba mówicie na to Rukongai... Idąc ulicami i próbując zorientować się w moim obecnym położeniu, zauważyłam mężczyznę pastwiącego się nad malutkim chłopcem... Większość osób tam ze sobą walczyło. Chciałam pomóc dziecku, więc zaatakowałam mężczyznę, który dość szybko się wycofał, a chłopca zaprowadziłam do rodziców. Kiedy wychodziłam z jego domu, zaczepiła mnie Izumi, twierdząc, że mam w sobie jakąś siłę. Zaprowadziła mnie do ich małej chatki, i tam poznałam Hayate.

O swoich planach nie chciała się jeszcze wypowiadać, szczególnie przy osobach tak mocno związanej z polityką jak szlachta. Nawet go dobrze nie zna, a już mówi o sobie tak dużo. Zaczęła się poważnie martwić o swoje zachowanie. Jeśli i on będzie chciał ją wykorzystać? Pognębić dla zabawy? Chyba właśnie dostarczyła mu wystarczająco dużo materiału. Odwróciła na chwilę wzrok od Shihouina. Nie chciała nawet wiedzieć więcej na temat jego rodu. Spalając swoją "wewnętrzną obronę", była obecnie całkowicie odsłonięta na wszelkie ataki.

To miejsce było takie inne od tego, do czego była przyzwyczajona, całkowicie inne nawet od Rukongai. Nie znała tutaj absolutnie nikogo, nie wiedziała na kogo ma uważać. Nie miała miejsca żeby się schować. Obleciał ją strach. Nawet jeśli zostanie zaatakowana przez młodzieńca, nie będzie się miała schronienia. W końcu to on ją prowadził w obecnej sytuacji, nie mogła mieć pewności, że jest on z nią szczery, lecz mimo to postanowiła mu zaufać... Gdzie jest dawna ona? Wolałaby raczej paść na ulicy niż dać się tak prowadzić nieznajomemu.

Ból nóg był nieznośny, czuła się jak piłka bez powietrza. Do jej głowy napłynęły również myśli o karczmie. Zostali zaatakowani, a ona nie była w stanie obronić nawet siebie. Wzdrygnęła się. Wszystkie te myśli i emocje odbiły się na jej postawie. Przecież zawsze starczało jej siły by walczyć o swoje... Gdzie jest dawna ona, kiedy tak bardzo jej potrzebuje?


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2017-04-28, 19:07

Dziewczyna zdaje się, że dopiero od niedawna była duszą. Natsuo nigdy o tym jakoś nie pomyślał, ale teraz do niego doszło jak traumatyczne musi być dla nich wspomnienie swojej śmierci o ile je posiadali, oraz świadomość tego że właściwie dla wszystkich, których cenili wcześniej są zwykłymi umrzykami. Coś strasznego. Oczywiście tyczyło się to tylko tych, którzy pamiętali swoje życie w świecie żywych (#masło maślane).
- Hayato-san, choć ponury wydaje mi się dobrym człowiekiem. Akademie podobno skończył rok później, bo obronił swoich kolegów jeszcze jako student przez atakiem Hollow i musieli go poskładać do kupy, a to wiele o nim mówi. - opowiedział jej coś o jej dotychczasowym opiekunie. W końcu warto wiedzieć co nieco o naszych dobrodziejach. Po czym powiedział jeszcze z lekko zakłopotaną miną:
- Wybacz mi moją odpowiedź na pytanie odnośnie tego miejsca. Nie wiedziałem, że jesteś tu od niedawna, więc pewno nie za bardzo wiesz co i jak, musisz być nieźle zagubiona, a ja Ci szczegółami zacząłem sypać. - rzekł wolną ręką drapiąc się po głowie z głupawym uśmiechem. Po czym kontynuował - To jeszcze raz, może tym razem lepiej się sprawię. Są trzy światy, ten który nazywamy światem żywych, z którego umarłe dusze lądują tutaj, czyli w Soul Society... jest jeszcze ten trzeci, biała pustynia Hueco Mundo, z którego wywodzą się zmory wszelkich dusz i Shinigami, czyli Hollow. To potwory, których póki co nie chcesz spotkać, smutne istoty pędzone wiecznym głodem, który potrafią zaspokoić tylko zjedzone ludzkie dusze. Podstawowym zadaniem Shinigami jest pokonywanie ich i zwracanie duszom, które zostały zmuszone do takiej katorgi wolności. Co do Soul Society, to dzieli się ono właściwie na trzy części. Jest Seiretei, o którym już Ci opowiadałem, ojczyzna Shinigami i Szlachty, to właściwie punkt centralny tego świata. W okół niego rozpościera się Rukongai, podzielone na cztery części nazwane od stron świata, a każde z nich dzieli się jeszcze na osiemdziesiąt okręgów. Co pewnie zauważyłaś im bliżej dworu czystych dusz, tym bezpieczniej i bardziej dostatnio żyje się w mieście wędrujących dusz. To smutne, ale jest nas zwyczajnie za mało, by ogarnąć naszym wzrokiem i prawem całe potężne Rukongai, więc im bliżej nas tym więcej naszych patroli, posterunków. Dalej jest bardzo niebezpiecznie, nie tylko przez zorganizowaną przestępczość, ale też przez ataki Hollow, które w dalszych rewirach pojawiają się i przeprowadzają prawdziwe masakry ludności. Ehh... przykre. W każdym razie, poza Rukongai rozpościera się dalszy teren, który już jest niezamieszkany przez ludzi, to dzikie ostępy, lasy, góry. Szczerze mówiąc nie zapuszczałbym się tam zbyt chętnie. Co do ludności, to większość stanowią Rukończycy, czyli właściwie cywile. Najpoważniejszy procent z nich to ludzie pozbawieni duchowej energii, dzięki czemu nie odczuwający głodu, pochodzą oni albo z świata żywych, bądź też urodzili się już tutaj. Ci, którzy posiadają owo reiatsu już ten głód odczuwają, a ich staramy się sprowadzać do Seiretei, by zostali Shinigami, to smutne, ale prawda jest taki, że tylko ludzie o takim darze mają szanse w walce z Hollow. No i tak przechodzimy do nas, w teorii jesteśmy elitarnymi oddziałami wojowników zgromadzonych w organizacje Gotei 13. Każdy z oddziałów obronnych ma inne zadania, a jego członkowie przeto specjalizują się w innych kwestiach. Ja należę do oddziału piątego, który ma za zadanie dbać o obronność Seiretei oraz szkolić nowych Shinigami, także lepiej się przykładaj do nauki, bo jak nie to za to beknę haha. Szczerze mówiąc uważam, że to dość odpowiedzialne zadania. Są też oddziały typowo bitewne, takie do działań w Rukonie, medyczne, wywiadowcze i tak dalej. Jak widzisz dla każdego znajdzie się coś odpowiedniego. Pracę Shinigami można podzielić na parę zasadniczych zadań. Po pierwsze walka z hollow, po drugie dbanie o porządek w Soul Society oraz świecie żywych i po trzecie odsyłanie zbłąkanych w świecie żywych dusz do Soul Society. To kupa roboty i szczerze mówiąc jest nas za mało, żeby to ogarnąć. Tym bardziej uważam, że powinno dojść do pokoju między Rukongai, a Seiretei, zbratania szlachty z pospólstwem... a tak, szlachta zapomniałem o nich wspomnieć paru słów. Rody szlacheckie są bardzo różnorodne, zaczynając od tych najbogatszych, które trzęsą całym światem, przez tak małe, że gdy ich córy zostają dziewczynkami do towarzystwa dziewczynek z najbogatszych rodów, to traktowane jest to jako zaszczyt. Te najstarsze rodziny są tu prawie od zawsze i prawda jest taka, że to od nich się Seiretei zaczęło. Wiem, że można im wiele zarzucić, ale to również oni dotują Gotei 13 potężnymi sumami, to oni zbudowali akademie i to oni zaprosili Rukończyków do swego domu, by uczyć potężniejszych z nich do zawodu Shinigami. Owszem, można powiedzieć, że zrobili to, bo zwyczajnie potrzebowali więcej żołnierzy, ale i tak uważam, że zasłużyli na jakąś wdzięczność za to co robią i robili. Generalnie to między Rukończykami, a Szlachcicami są częste tarcia co mnie bardzo smuci. Szlachcice zarzucają Rukończykom niewdzięczność i dzikość, a Ci im wyzysk oraz butność. Ja zaś myślę, że obie grupy mają po części racje, ale to że się przez to żrą jest zwyczajnie niewłaściwie. Oboje mamy wspólnego wroga w postaci Hollow, a bierzemy się za łby i tłuczemy jak krótkowzroczne dzieci. Ile więcej żyć moglibyśmy ochronić gdyby Rukongai dogadało się z Seiretei? Ile więcej utalentowanych dzieciaków wysiliłoby akademie? Ile Hollow więcej, by unieszkodliwiono gdyby Shinigami nie musieli użerać się z zorganizowaną przestępczością? Ehh... wybacz zdaje się, że się rozgadałem i co nieco wyżaliłem. Mam nadzieje, ze jeszcze nie śpisz? - mowił Natsuo nieraz zamyślonym tonem, a nieraz zwyczajnie rozgoryczonym na koniec, mimo że wypowiedź zaczynał dość wesoło. Samą końcówkę zaś od ciężkiego westchnienia mówił ponownie z uśmiechem zakłopotania, rzeczywiście wpadł w słowotok, ale już tak miał gdy zaczynał mowić o sytuacji społecznej tego świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore


avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2017-04-28, 19:35

Dobra, po wypowiedzi Natsuo nie wiedziała nadal wszystkiego, ale wiedziala na pewno więcej niż poprzednio.

-Dzięki... Czyli twierdzisz że głodne są jedynie wyjątki?

Wydawało się to dziwne i nienaturalne. Zmęczenie osiągało swoje apogeum i Rose ledwo trzymała się na nogach. Obecnie bardziej przypominało to wiszenie na ręce shinigami


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2017-04-28, 19:57

Zdaje się, że gadanina Natsuo nie poprawiła humoru Rose, a ta nadal trwała w tym nastroju, w który wpadła po opowieści o sobie. Szkoda, ale zdaje się, że póki co nie wiedział co na to poradzić, pozostało mu więc tylko być sobą. Na jej pytanie natomiast westchnął:
- Obawiam się, że tak, jesteśmy dość nieliczni w stosunku do ogromu mieszkańców Soul Society i świata żywych. Niestety tylko przy pomocy reiatsu, oraz naszych mieczy można pokonać hollow, więc większość mieszkańców jest zwyczajnie bezbronna. Na pocieszenie możemy czuć się całkiem wyjątkowi. - powiedział na koniec uśmiechając się nieco smutno. Dziewczyna natomiast zaczęła słaniać się na nogach tak, że ten zaczął się martwić, że ta zaraz mu zejdzie. Znalazł, więc pierwszą ławkę jaka mu wpadła w oko i posadził na niej Rukonkę.
- Emm, Rose-san wszystko w porządku? Nie potrzebujesz pomocy medyka? - zapytał z nutą troski w głosie, obawiał się czy może nie jest to coś ponad zwykłe zmęczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore


avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2017-04-28, 20:36

-Nie czuję się najlepiej.

Usiadła na ławce uważając by nie zejść. Mogło to wywrzeć kiepskie wrażenie na Natsuo. Chwyciła się obiema rękami za głowę, opierając łokcie na kolana.

-Daleko jeszcze? Zawsze mogę spróbować troche się... dopalić tym całym Reiatsu. -spojrzała na szlachcica z nadzieją. Im więcej mogła ćwiczyć tą czynność tym lepiej.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2017-04-28, 21:26

Natsuo jako shinigami czerpał z przywileju, za który wielu studentów zapłaciłoby wiele. Mianowicie mógł korzystać z windy znajdującej się na tyłach terenu akademii. Cudowny wynalazek zamontowany kilkanaście lat temu służył pomocą szczególnie dla starszych nauczycieli, którzy gotowi byli oddać ducha podczas schodzenia z wielkich schodów.
Niestety i tak musieli pokonać jeszcze kawał drogi, aby dotrzeć do baraków V dywizji. Seireitei była wielka i najważniejsze budynki dość mocno rozstrzelono po wielkich połaciach terenu.
Rose jakoś się trzymała. Wsparta pomocnym ramieniem dała radę dotrzeć do kolejnego celu.

http://bleach.forumpolish.com/t1947p90-kwatery-szeregowcow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-01-25, 16:49

~Kyosuke 2~

Miałeś szczęście, bo wiosenna pogoda nadal się utrzymywała. Słońce przyjemnie grzało, a wiatr delikatnie poruszał koronami pobliskich drzew. Natomiast wokół ciebie panował zwyczajowy gwar. Ludzie ponownie sprzedawali swoje towary, a niektórzy proponowali usługi typu wróżenie, ziołolecznictwo itp. Na niebie wędrowały białe chmury, a gdzieniegdzie nawet przeleciał drapieżny ptak. Przynajmniej dostałeś szansę na nowy, życiowy start. Większe bądź mniejsze grupki studentów maszerowały na miasto. Prawdopodobnie dzisiaj wypadał im wolny dzień. Nawet lepiej, bo mogłeś spokojnie zapoznać się z panującymi zasadami.
-Przepraszam... Czy wiesz może gdzie znajdę żeński akademik?- Usłyszałeś za swoimi plecami damski głos. Właściwie już skądś go kojarzyłeś. Szczupła, niska dziewczyna obserwowała ciebie uważnie swymi błękitnymi ślepiami. Długie, niebieskie włosy zaplotła w tradycyjny warkocz. Czyżbyś właśnie spotkał przyjaciółkę z dziecięcych lat?
-Też pierwszy dzień? Jestem Mana...- Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie. Najwyraźniej sprawiałeś sympatyczne wrażenie. Oto pierwsza próba stała przed tobą...

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-01-25, 19:46

Byle tylko za mocno nie zaczęło słońce grzać. Póki co jednak aura dopisywała. Dobrze dla studentów, którzy najwyraźniej z chęcią wykorzystywali wolny dzień, aby wałęsać się po mieście.
Z tego co pamiętał, to on osobiście siedział w tym czasie nad książkami, ale widać ci tutaj mają inne priorytety. Nie żeby jakoś szczególnie to potępiał. Sam pamiętał dni, w których nie dawał już rady i musiał wypocząć. Chociaż zamiast łazić po mieście odpoczywał zazwyczaj w ogródku posiadłości. Ogródek... ehh, już za nim tęskni. Daleki kuzyn to nie to samo co dziedzic familii i od pewnych luksusów Kyosuke niestety będzie musiał się odzwyczaić.
No nic, chyba najlepiej zrobi zgłaszając się do akademika żeby przydzielili mu pokój. A no właśnie... przecież teraz będzie mieć współlokatorów. Żeby tylko trafiły się kulturalne dusze, a nie jakieś krzykliwe małpy.
Marsz Kyosuke ku przeznaczeniu został przerwany przez kogoś dziwnie znajomego. Znajomy wygląd i znajome imię. Czyżby? Patrzył na dziewczynę jak głupi i dopiero po chwili się opamiętał.
- Ach... tak, też jestem pierwszy. Znaczy to mój pierwszy dzień. Kuchiki Kazuya - Schylił głowę. To na pewno nie jest sen? Nie spotkał jej przez kilka lat w świecie iluzji, a tutaj drugi dzień po przebudzeniu i od razu na nią wpada? Wciąż była to szansa, że myśli o zupełnie innej osobie. W końcu nie jedna dziewczyna nosiła takie imię, a i niebieskowłose niewiasty w przyrodzie występowały. Tylko jaka szansa była na połączenie tych dwóch cech? Niewielka, jak sądził.
- To niedaleko. - Silił się na chłodny spokój żeby nie wypaść w jej oczach na dziwaka. - Właśnie tam zresztą zmierzam. Mogę cię zaprowadzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-01-27, 16:56

Najwyraźniej miecz dziadka nie działał bez zarzutów albo osoba władająca nim spotkała pewne ograniczenia. W iluzorycznym świecie zawsze otaczali ciebie najbliżsi bądź członkowie akademii. Ten fakt prowadził do ciekawych wniosków, które musiałeś odkry samodzielnie. Przynajmniej zyskałeś jakiś większy trop... Powoli puzzle zaczynały tworzyć spójną całość... Międzyczasie dziewczyna uśmiechnęła się nieznacznie. Prawdopodobnie twoje zachowanie nieco ją rozbawiło. Nawet dygnęła elegancko w geście przywitania. Jednak problem pojawił się, kiedy usłyszała twoje nazwisko.
-Aha... Jeżeli nie sprawiłoby tobie większego problemu oprowadzanie dziewki, to byłabym bardzo wdzięczna. W końcu twoje lokum pewnie wygląda o wiele lepiej "paniczu". Tylko nie myśl sobie, że przez szlacheckie pochodzenie możesz więcej...- Dziewczyna wcale nie żartowała. Pomiędzy wami niespodziewanie wyrósł swego rodzaju mur. Niechęć ze strony koleżanki była czymś spowodowana. Może pamiętała o dawnej obietnicy. Ewentualnie słyszała wieści odnośnie zaginięcia "Kyosuke" i pomyślała, że próbowali go zastąpić twoją osobą. Trudno zgadnąć...
-Obyśmy nie trafili do tej samej klasy... Choć twoje pochodzenie zobowiązuje. Najlepsza klasa stoi otworem...- Czyżby dorosła mana słynęła z uszczypliwości. Pewnie próbowała jakoś ciebie zniechęcić do czegokolwiek. No cóż... Zawsze mogłeś zmienić zdanie. Wreszcie panienka skierowała swe kroki za bramy akademii. Czasem zerknęła przez ramię sprawdzając czy rzeczywiście idziesz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-01-28, 19:36

Kyosuke przestał na moment myśleć o niezwykłości ich spotkania, gdy Mana zmieniła ton. No nie... nawet nie wszedł do akademii, a już będzie musiał męczyć się z rukońską niechęcią do szlachty. Znał już kilka osób, czy to w życiu prawdziwym czy to w tym wyśnionym, które wrzucały każdego herbowego do jednego worka podpisanego jako aroganckie i chciwe bufony. Bardzo nie lubił podobnej postawy, jako że sam miał otwarty umysł i nie traktował każdej duszy pochodzącej z ludu jako nieokrzesanego złodzieja i lenia. I co znamienne swej tolerancyjnej postawy nie zmienił nawet wtedy gdy został przez rukończyków porwany i przetrzymywany. Szczególnie nie podobało mu się jakim głosem powiedziała do niego "paniczu". Normalnie odgryzłby się w jakiś mało przyjemny sposób, ale miał przed sobą dziewczynę i na dodatek wcale nie zwykłą dziewczynę.
- To żaden problem - rzekł starając się nie pokazywać rozdrażnienia. - Tędy proszę.
Drugą jej uwagę puścił mimo uszu. Chyba nie po drodze miała ze szlachcicami, ale żeby od razu taki ton? Mniejsza. Ciekawe czy pamięta coś z pobytu na ziemi. Większość dusz po reinkarnacji w Soul society zapominała o swym wcześniejszym życiu, ale zdarzały się wyjątki.
Najprościej byłoby ostrożnie Manę wypytać, ale nieciekawy początek rozmowy temu nie sprzyjał, a Kyosuke nie należał do bezpośrednich osób, którym łatwo przychodziło przełamywanie pierwszych lodów.
Chciał zaprowadzić dziewczynę do akademika, a na miejscu poszukałby dozorcy żeby zapytać się gdzie jest jego pokój. Przy odrobinie szczęścia może uda mu się dowiedzieć do jakiej klasy trafił. Nie liczył tutaj na niespodzianki. Pociotek bo pociotek, ale wciąż był Kuchiki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-03-15, 22:20

Mogłeś myśleć sobie różne rzeczy, ale zachowanie dziewczyny nie było przypadkowe. Musiałeś przyznać, że bardzo mało wiedziałeś o jej pobycie wśród pozostałych dusz. Prawdopodobnie spotkał ją podobny los do twojego. Oczywiście biorąc pod uwagę traktowanie społeczeństwa. Przynajmniej maszerowaliście kawałek w milczeniu. Wreszcie pannica westchnęła cicho i spojrzała gdzieś w kierunku koron drzew.
-Przepraszam... Po prostu mam niezbyt dobry dzień. Wyładowałam frustrację na tobie. Chodzi o to, że... Przypominasz mi kogoś, ale średnio pamiętam szczegóły. Właściwie sama nie wiem czy śniłam, czy rzeczywiście... Mniejsza. Chodźmy i miejmy za sobą wszelkie przygody...- Niebieskowłosa wzruszyła ramionami, jednocześnie ponawiając spacer. To tyle, jeżeli chodziło o dobre maniery. Cóż... Przeprosiny zawsze w cenie, prawda? Niestety reszta stanowiła czyste mrzonki. Choć dziewczę przyznało, że coś tam kojarzy, to ty powinieneś siedzieć cicho. Twoja misja jasno określała cele. Zdobyć towarzyszy, ukończyć akademię i otrzymać ostrze podobne do dziadkowego. Ewentualnie znaleźć ojca albo zniszczyć wrogów rodziny. Dlaczego komuś zależało akurat na waszej gałęzi? Przecież istniały rody o lepszych, bardziej znaczących wpływach... Tymczasem niespodziewanie waszym oczom ukazał się żeński akademik. Mana dygnęła przed tobą w ramach podziękowania. Następnie zaraz skierowała swe kroki ku nowemu domostwu. Ty natomiast bez większych problemów mogłeś iść naprzeciwko. Tam właśnie stacjonowali młodzi adepci. Nawet na drzwiach wisiała prowizoryczna rozpiska lokatorów. Akurat trafiłeś do pokoju razem z niejakim Kyo. Dziwny zbieg okoliczności, ale cóż poradzić... Oczywiście zajęcia odbywałeś w najlepszej grupie 1-1. Jak wcześniej niebieskowłosa stwierdziła: nazwisko zobowiązuje. Gdybyś zechciał, to mógłbyś porozmawiać z którymś studentem. Ewentualnie sprawdzenie pokoju albo sal także stanowiło jakąś opcję...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-03-18, 18:08

- Nic nie szkodzi - odrzekł krótko.
Każdemu mógł przydarzyć się zły dzień. Kyosuke miał ich aż nadto w swym wcale nie tak długim życiu. Co istotniejsze jednak był już pewien, że idzie obok tej samej Many, którą poznał w świecie żywych. Gdy tak szli zerknął na nią szczerze zatroskany. Chyba wolał żeby nie mieszała się w walkę shinigami o zachowanie balansu między światami. Jeśli Kyosuke mógłby wybrać los dla dziewczyny, to życzyłby jej zamieszkania z dobrą rodziną w jednym z pierwszych okręgów. Cóż, może dołączenie do akademii stanowiło dla niej lepszą alternatywą od tego czym żyła wcześniej? Miał nadzieję, że tak nie było.
Kuchiki odpowiedział skinięciem głowy na dygnięcie i tyle w sumie z pożegnania. Serce miał odrobinę cięższe od nostalgii i wspomnień, które wydawały się pochodzić z innego życia. Ehh, znowu za dużo myśli. Czasami lepiej oczyścić umysł i po prostu iść przed siebie. Teraz akurat doszedł do męskiego akademika. O, jest rozpiska. Dobrze. Gdzie tu jest jego nazwisko... a, tutaj. Wygląda na to, że trafił do pokoju z jakimś Kyo. Oby to był spokojny jegomość. No cóż, nawet go ciekawiła osoba współlokatora dlatego wpierw skierował swe kroki do pokoju. Nawet jeśli nikogo tam nie zastanie to będzie mógł oswoić się trochę z nowym otoczeniem. Jakby nie patrzeć nigdy nie miał okazji gościć, już nie mówiąc o mieszkaniu w akademiku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-03-20, 19:24

Twój pokój mieścił się na końcu długiego korytarza. Oczywiście drzwi zostały zaopatrzone w tabliczkę z nazwiskami. Mogłeś zauważyć, że ktoś stosunkowo niedawno dopisał Kuchiki obok Tachibana. Cóż... Nie miałeś wpływu na to kogo i kiedy przyjmuje akademia.

z/t
Pokój Kyosuke
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-09-02, 20:03

Shirotori

Pogoda trochę się poprawiła i ku uciesze Hayato zrobiło się cieplej, chociaż i tak chłód by mu nie doskwierał po wspinaczce po wielkich schodach akademii. Przez rok zajęć ogólnorozwojowych wyrobił sobie pewną kondycję dzięki czemu uniknął większej zadyszki, gdy stanął już na szczytach schodów.
Przechodząc przez plac Shirotori minął paru studentów dźwigających swoje tobołki. Zapewne na czas ferii powracali do domów rodzinnych w Rukongai. Tymczasem uwagę białowłosego przykuła rozmowa toczącą się pomiędzy trójką stojących nieopodal studentów.
- Mam nadzieję, że odnajdą Natsuo senpai całego i zdrowego - mówiła z przejęciem drobna dziewczyna o spiętych w kok brązowych włosach.
- Co też w ogóle mogło mu się stać? Przecież z tylu kłopotów już wychodził. - Wysoki i chudy rudzielec o odstających uszach kręcił głową.
- W Rukongai? W Rukongai może zdarzyć się wszystko. Puści, buntownicy, mordercze kobiety z katanami. - Ze znudzeniem na palcach wyliczał brodaty student, które swoje musiał już w akademii przeżyć, bo wyglądał jakby dochodził do czterdziestu lat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-09-03, 17:35

Trzeba szczerze przyznać, że spotkanie z lisem stanowiło pewien fenomen. Przede wszystkim Shiro miał prawdziwe szczęście nowicjusza albo ktoś nad nim faktycznie czuwał. Mógł przecież trafić o wiele gorzej. Niby podczas roku szkolnego czytał książki odnośnie różnych bóstw. Najgorsze z nich lubiły mamić obietnicami, a później żądały krwawych ofiar albo wykonania zadań niemożliwych do spełnienia przez prostą duszę. Jednak lisie kami wydawało się dość sympatyczne i generalnie rozmowne. Dodatkowo sam spacer znacznie poprawił humor białowłosemu. Niestety przypadkowo usłyszane plotki wprowadziły chłopaka w stan rozmyślań. "Natsuo senpai zaginął? Kiedy?! Dlaczego nauczyciele wcześniej o tym fakcie nie wspomnieli? Czy ma to związek z wcześniejszymi uczniami? Cholera... Naprawdę coś dziwnego zaczyna się dziać wewnątrz murów akademii. Czyżby nadchodziły jakieś większe zmiany? Zapoczątkowane przez kogo? Wiadomo, że lekki wiatr może zwiastować burzę..." Ostatecznie młodzian postanowił podpytać studentów o tę konkretną sprawę. Przecież gdzieś, coś wcześniej usłyszeli. Może nawet niektórzy byli świadkami samego zaginięcia shinigami. Trudno, darmo... Nie ma co dalej zgadywać. Shiro podszedł lekkim krokiem do uczniów akademii.
-Natsuo senpai naprawdę zaginął? Myślałem, że to tylko głupia plotka… Wiecie może kiedy to się stało?- Białowłosy postanowił grać jednego z zaaferowanych uczniaków. Im bardziej ktoś szuka sensacji, tym szybciej znajdują się chętni do przekazywania różnych treści. Chyba, że grupka zaraz pryśnie przerażona postawą młodego Onpuu.


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 43/100
PR 10/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-09-03, 19:22

- Tego nie wiemy - rzekł nerwowo rudzielec. - Wczoraj wieczór dowiedzieliśmy się o samym zaginięciu.
- Natsuo senpai został oddelegowany na misję do Rukongai - poinformowała dziewczyna skubiąc kosmyk włosów. - I tam po nim ślad zaginął.
Brodacz westchnął.
- Prowadził tobie zajęcia? To pewno sam widziałeś, że ostatnimi czasy nie był sobą jakby coś mocno go gryzło. No, ale nie wiadomo czy jego zniknięcie ma z tym jakiś związek. Pewno shinigami wiedzą coś więcej, ale trudno oczekiwać żeby dzielili się tyloma informacjami ze studentami.
Rozmowa o zaginięciu jednego z nauczycieli przyciągała studentów, jak miód pszczoły, bo kolejna osoba zainteresowała się i podeszła. Wysoki młokos o ogolonej głowie nie wydawał się jednak tą informacją zaniepokojony.
- Jak dla mnie nie zaginął tylko wykorzystał sytuację i ulotnił się z Seireitei. Mój kuzyn służył z nim w V dywizji i kiedyś powiedział, że ten Shihouin ma radykalne poglądy i jeszcze do tego ciekawą kartotekę z czasów studenckich. Pewno dołączył do którejś z buntowniczych frakcji w Rukongai.
- Natsuo senpai nigdy by nie zdradził Gotei. - Rudzielec spojrzał wyzywająco na łysego, który tylko machnął ręką uśmiechając się pobłażliwie.
- Jeszcze się zdziwisz, jeszcze się zdziwisz - rzucił kpiąco, po czym odszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/110  (100/110)
Punkty Reiatsu:
80/110  (80/110)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-09-06, 21:26

Najwyraźniej plotki zdążyły szybko okrążyć akademię. Niby wczoraj wieczorem studenci podsłuchali skądś o zaginięciu szlachcica. Dzisiaj natomiast snuli najróżniejsze domysły, a tylko niektóre informacje zawierały ziarno prawdy. Ciekawe kto zapoczątkował ten łańcuszek... Oczywiście Shiro grzecznie podziękował za wszelkie domysły, jak również tłumaczenia, domysły itp. Następnie spokojnym krokiem opuścił krąg tzw. „wzajemnej adoracji”. Musiał pomyśleć, a przede wszystkim poukładać zdobyte dotychczasowo fakty. Jedak najlepiej zrobić to jutro rano. Wtedy podobno umysł pracuje na najwyższych obrotach. Obecnie białowłosy skierował się w stronę stołówki. Potrzebował chłodnego napoju i może lekkiej przekąski. Spotkanie z lisem obudziło wewnątrz chłopaka pragnienie. Wypadałoby również potem wejść do pokoju, aby zabrać zeszyt i pióro. Oby tylko Ichiro nie zamęczał go pytaniami o stan wiedzy. Generalnie Onpuu nie wiedział czy Yukio również pozaliczał wszystkie przedmioty... Choć znając życie tylko on będzie czarną owcą wśród współlokatorów. Następnie młodzian powinien odwiedzić bibliotekę. Chciał przypomnieć sobie trochę materiału z prawa przed umówionymi korepetycjami. Dodatkowo wypadałoby oddać zaległe książki... Niech złotowłosa sobie nie myśli, że całkowicie zignorował wkład własny. Przecież to ostatecznie on musiał wypełnić kartkę albo odpowiedzieć na kilka kluczowych pytań, prawda?


-Tsuna Event-
Reitasu: 144
Życie: 70


Bitka IOWOI
PŻ 43/100
PR 10/81
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Plac główny   2018-09-08, 22:08

Shirotori pozostawił studentów, którzy musieli naprawdę lubić sensei Shihouina. Rudzielec i dziewczyna byli szczerze przejęci jego zaginięciem, a i brodacz pomimo tego, że starał podchodzić do sprawy z dystansem miał niepokój w oczach.
W planowaniu następnych posunięć białowłosy nie uwzględnił jednej rzeczy, a mianowicie, że podczas ferii akademicka stołówka była nieczynna. Musiał więc wysilić się trochę bardziej i skorzystać z zapasów akademika. Gdy Shirotori krzątał się na dole przygotowując sobie prosty posiłek ujrzał wychodzącą z akademika panienkę. Przez ramię przewieszoną miała torbę, więc zapewne również ona powracała do domu korzystając z przerwy na naukę.
Najedzony i z książkami pod pachą, białowłosy udał się do biblioteki. Było stosunkowo wcześnie, więc spokojnie powinien odświeżyć sobie materiał przez przybyciem Kaguyi.

http://bleach.forumpolish.com/t531p120-biblioteka#66591
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac główny   

Powrót do góry Go down
 
Plac główny
Powrót do góry 
Strona 13 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Create a forum on Forumotion | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog