IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główna sala

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-17, 18:43

Weszliście w trójkę do sali głównej, jak miało się okazać znajdowała się tu zalewie niewielka część waszej klasy, wszyscy zgromadzeni byli w sowich trójkach, gdzieś dalej stał Zori, rozmawiał z kobietą którą już kiedyś widziałeś - była to ta sama shinigami która przygotowywała test w świecie żywych... Kobieta klasnęła w dłonie, po czym to wskazała na was i rzekła coś do Zoriego, nie słyszeliście jednak coś. Mężczyzna westchnął cicho i pokuśtykał do was... - Zbierajcie się gówniarze, idziemy po wasze kosy - Wyminął was i ruszył do wyjścia z sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-17, 19:10

No no no ciekawe co tym razem się stanie. Aki myślał gorączkowo nad tym co ma być. Z odpowiedzenia rudzielcowi zrezygnował, bo lubił swoje zdolności więc na przekór wszystkim częściowo potraktował to jako komplement, w końcu próbujące obrazić chłopaka słowa, świadczyły, że jest już na poziomie lekarzyka dla szlachcic, czyli w zasadzie już zna się na rzeczy. Tak co z większego oczywiście, jednak praca nad tą dziedziną okazała się przydatna i owocna.

Kiedy Zori wspomniał o kosach Daichi był jeszcze bardziej zdezorientowany, dlaczego właśnie kosy, a nie patyki czy coś. Jakoś zastanawiał się nad tym, ale szybko zrezygnował na rzecz krótkiego "Tak jest" wypowiedzianego chyba z nieco przesadnym zapałem. Chłopak skorcił się w duchu za nieopanowanie, ale po chwili namysłu stwierdził, że ten jeden dzień może sobie darować. Tak więc pełny nienazwanego uczucia postanowił zdać się na resztę, jako iż w tej chwili miał drobne problemy z trzeźwym myśleniem, a wolał nie popełnić gafy.
Powrót do góry Go down
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-18, 15:57

Zori prowadził was w milczeniu przez akademię, szliście dobre kilka minut mijając znane wam i nie nade sale wykładowe... W końcu doszliście do schodów prowadzących do podziemia, uczniowie raczej tam nie chadzali, wiec nie wiedzieliście co się tam znajduje. Wykładowca siegnał po klucze, otworzył drzwi po czym mruknął - Włazić - Jak zawsze jego głosowi towarzyszyła swoista wściekłość. Zroi ruszył za wami... Szliście na dół przez chwile, później zaszeleścicie się w sporej słabo oświetlonej sali wypełnionej stojakami na miecze i zbroje, była to stara zbrojownia.

Mężczyzna zawołał na początku Rei, wskazał jej jeden stojak na którym było czerwone wakizashi, później zawołał rudzielca, wykazał mu stojak z długa kataną w czerwonej pochwie, miecz był nieco dłuższy od standardowych... Na koniec zawołał Ciebie i wskazał Ci dłonią stojak na którym znajdowała się katana standardowej długości

Zori nie dał się wam nawet nacieszyć tą chwilą, mruknął tylko - Bierzcie i spadajcie na dalsze zajęcia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-18, 16:13

- Tak jest. - powiedziałem podchodząc do wskazanego stojaka i nieco nabożnie traktując miecz wziąłem go i ruszyłem do wyjścia. Hmmm nawet ładny, ale może przynajmniej w shi kai nie będzie tak jasny. Oczywiście jak uda mi się je osiągnąć, bo to nie jest pewne, ba nawet wątpliwe. Złapałem miecz pewnie, pochwa wydawała mi się strasznie chłodna, ale może to tylko złudzenie. Przyjrzałem się reszcie uśmiechnięty, no to teraz będzie czas na treningi w domu wraz z zanpaktou, miałem tylko nadzieję, że nie trzeba go aż tak strasznie konserwować, bo moje środki należały do ograniczonych, a i za bardzo nie znałem się na tym. Katanę nadal trzymałem w ręce, nie zatykałem za pas, gdyż osobiście stwierdziłem, że pochwa również jest elementem, którym powinno się walczyć, gdyż wtedy ma się szerszy zakres działań. W każdym bądź razie uśmiechnięty parłem na przód i kiedy tylko znalazłem się już koło Rei wyszeptałem ciche "Gratuluję".
Powrót do góry Go down
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-18, 18:42

Pogonieni przez Zoriego wyszliście (albo raczej zostaliście wywali), w szybkim tempie, po drodze na schodach rzuciłeś słowa do swojej przyjaciółki, która uśmiechnęła się tylko do Ciebie słabo, i powedziała cichutko - Dziękuje, wzajemnie - zmrużyła lekko oczy.

- Jak by było jeszcze czego sobie gratulować - rzucił szlachcic, szedł za wami i szczerzył się wesoło. Sam trzymał pochwę z mieczem w prawicy. Zachowywał się jak by otrzymanie zanpaktou nie zrobiło na nim największego wrażenia.

Wyszliście, za wami wyszedł wasz "ukochany" wykładowca, burknął tylko coś czego żadne z was nie było w stanie zrozumieć... Szlachcic zwrócił się przodem do Ciebie - Jak już mamy kosy trzeba by to wykorzystać co ? Wyzywam Cie na pojedynek Aki... - Cóz młodzian czekał chyba na ten moment, końcu za pomocą prawdziwych broni mogliście się porządnie pochlastać.

Rei skrzywiła się lekko, niemal automatycznie weszła między was - Przestańcie... Po co macie walczyć i się krzywdzić ? - Szlachcic odpowiedział jej jednak na twe słowa jedynie cichym chichotem, spojrzał na Ciebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-18, 19:04

- Hmm, zależy Ci na tym aż tak bardzo? Czyżbyś stwierdził, że warto sobie zawrócić tym głowę? Jeżeli tak to dziękuje za komplement. Naprawdę sądzisz, że tak po prostu dam się pochlastać, znam Twoje możliwości i jeśli chcesz być w całości, to radzę się zastanowić, w końcu wątpię, czy ktoś z nas chciałby pełnić służbę w raczej wątpliwej kondycji, nie sądzisz? - Aki nie lubił walk tak bardzo, że nie chciał tego robić już z ostrą bronią. Wolał kidou, ale wiedział, że nie jest w najlepszej kondycji, ale jeśli temu czemuś zależy na tym tak bardzo, to Daichi nie miał zamiaru uciekać i przyjmie wyzwanie. już postanowił.
Powrót do góry Go down
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-18, 19:16

- Komplement ? Jak myślisz czy robala jest komplementem to jak go zdepczesz kiedy wydaje Ci się być denerwujący ? - Szlachcic uśmiechał się wesoło, wciąż był w wyśmienitym humorze - Chce Cie w końcu rozwalić, ostatnio sobie pozwoliłeś na zbyt wiele - Wymruczał owe słowa, po czym to wsunął pochwę z mieczem za obi - Po lekcjach za akademią, Tam gdzie nie będzie nam nikt przeszkadzał... Przyłazisz albo jesteś tchórz.. Nie czekał aż coś odpwesz , ruszył do wyjścia na zewnątrz.

Rei zwróciła się do Ciebie - Nie zamierzasz walczyć... Prawda ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-18, 19:30

- Sam nie wiem, z jednej strony chętnie w końcu bym dał nauczkę temu zarozumialcowi, ale z drugiej nie mam nastroju i nie lubię walczyć przeciw innym ludziom, szczególnie, że sytuacja tego nie wymaga. To wszystko jest jakieś dziwne dzisiaj. - Aki wyraźnie nie wiedział co zrobić z całą tą sytuacją. Opinia niewiele go obchodziła, bo każdy mógł go tak nazwać, a podczas prawdziwej walki pokazałby jaki naprawdę jest, poza tym po świecie chodzi jeszcze tylko kilka osób, których opinia miała dla chłopaka jakiekolwiek znaczenie. Z drugiej strony była to okazja do pokazaniu rudzielcowi, że nie tylko krew jest wyznacznikiem siły i pozycji, jeśli jest się czegoś godnym to samemu należy do tego dojść swoją pracą. - A co Ty o tym myślisz? Jego opinia nie jest dla mnie ważna, ale z drugiej strony w sposób bolesny mógłby doświadczyć życia. - Uczniak zwrócił się do swojej przyjaciółki, bo sam nie mógł się zdecydować na żadne z tych działań.
Powrót do góry Go down
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-20, 22:49

- Wiesz dobrze że nie chce żebyś walczył - dziewczyna spuściła wzrok, znów zacisnęła lekko dłonie na swojej lasce. - Nie chce żebyś zrobił sobie krzywdę... I żebyś skrzywdził go.. - Rzekła cicho, cóż wiedziałeś przynajmniej że masz oddaną przyjaciółkę, która chciała aby twoje ciało nie zaznało cierpienia, najpewniej sama nie pojmowała ewentualnego słowa "duma", które jak by nie patrzeć targało młodym szlachcicem. - Chodźmy dalej na lekcje Aki... - Rzekła Cichutko.

No i ruszyliście, dzień mijał raczej powoli, zajęcia z walki bronią były jak zawsze bolesne.. Zyskałeś kilka kolejnych siniaków, od twojego partnera do walki, oaz od nauczycielki. Miałeś okazję też przyjrzeć się rudzielcowi na zajęciach z miecza... I musiałeś przyznać że jego finezyjne ruchy pełne były pewności, siły i kunsztu. Szlachcic najpewniej trenował walkę mieczem wcześniej w jakimś dojo.

Po lekcjach miałeś wolny wybór co chcesz robić dalej, Rei stała obok Ciebie i patrzyła na Ciebie za lekko przymrożonych oczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-24, 00:29

- Wybacz Rei, ale czuje, że niestety muszę się zmierzyć z nim, ale nie martw się, znam się na łataniu, więc nawet jakby komuś coś się stało to mogę to naprawić. Nie miej mi tego za złe, ale po prostu to jest szansa na pokazania, że to nie urodzenie ustawia naszą pozycję, lecz praca, jaką wkładamy w to by ją osiągnąć.- Aki czuł się podle gdyż nie chciał zrażać do siebie przyjaciółki, jednakże czuł w głębi siebie, że powinien tak postąpić, próbował jeszcze wejść na chwilę do swojego wewnętrznego świata, jeżeliby mu się to udało chciał krzyczeć, aby uzyskać opinie potężnego ducha - zanpaktou, co prawda nie liczył na odpowiedź, ale zawsze warto spróbować. Jeśli by się to nie udało skierował się w kierunku miejsca pojedynku. Miał nadzieje, że zdąży o coś zapytać przed pojedynkiem, jednocześnie pozostając czujnym, gdyż mogło się okazać, że walka nie będzie z tych stricte honorowych, lecz walk o życie. Całym sobą jednak pragnął jednego. Poznać tego potężnego ducha, który mógłby zostać jedną z tych nielicznych osób, które wiedziałyby o wielu sprawach i mogłyby przedstawiać swój punkt widzenia, co niewątpliwie ułatwiłoby sprawę młodzieńcowi, którym zapewne już nie był...
Powrót do góry Go down
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-24, 00:50

Dziewczyna spojrzała tylko na Ciebie, zmarszczyła lekko brwi, po czym to spuściła głowę i powolutku udała się w stronę swojego domostwa - do tak owego miała całkiem spory kawałek, ale jej to chyba nie przeszkadzało.

Ty zaś skupiłeś się, zmrużyłeś oczy, aby po chwili je otworzyć. Wydawało Ci się ze stałeś na półce skalnej, zawieszonej tuż przy wodospadzie. Krzyknąłeś jednak nikt i nic Ci nie odpowiedziało. Doszła do Ciebie za to inna rzecz - wydawało Ci się iż jest znacznie chłodniej niż ostatnio... Nie miałeś jednak najpewniej czasu aby się nad tym zastanawiać. Znów zmrużyłeś powieki i gdy je otworzyłeś stałeś na uprzednim miejscu. Otrząsnąłeś się lekko i ruszyłeś w kierunku w którym odbywać się miała cała rzecz

(jako że temat nas interesujący jest zajęty kontynuujemy tu)

Jak miało się okazać prócz rudzielca z którym miałeś walczyć pojawiło się tu sporo gapiów, pewnie wszyscy chcieli zobaczyć walkę. Gdzieś na boku stał rudzielec, trzymał katanę w obu dłoniach i wykonywał spokojnie cięcia w powietrzu... Co dziwne wyglądał na skupionego i pochłoniętego tym co robi. Po którymś brutalnym ataku na powietrze spostrzegł Ciebie, wsunął ponownie broń do pochwy i wyszczerzył się lekko. Czekał aż podejdziesz...

- Kto przegra ten jest śmierdzące gówno, i nie wchodzi drugiemu w drogę co ? - Młodzian jak niemal zawsze uśmiechał się radośnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-24, 01:05

- Taaak, jedno pytanie mam walczyć tak jak w obronie życia czy tak jak w obronie honoru? Dla Ciebie to raczej niewielka różnica. - Aki odezwał się spokojnie. W swej lewicy trzymał schowaną katanę w pochwie. Miał cichą nadzieję, że szlachcic wybierze opcje z życiem bo to pozwoli mężczyźnie na walkę bez zahamowań w postaci honoru. Wzrok tegoż osobnika wyrażał jedynie lodowatą pustkę i jakiś... obłęd. Kamienna twarz pozostawał w wyrazie obojętności, którą przesiąkał powoli Daichi. Miał nadzieję, że tak jak wskazuje jego imię i nazwisko, obróci świat szlachcic w jesienny grób. Natura głęboko skrywana budziła się do życia, ona w końcu była najpotężniejszą bronią Akiego. Cała sytuacja miała dobrą stronę, Daichi mógł władać zanpaktou tak jak chciał, a to zaprawdę było dlań ułatwieniem.
Powrót do góry Go down
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-24, 10:44

- Tak Ci spieszno do grobu ? Ale nie spokojnie Ja Cie zabijać nie chce, chce tylko wziąć co moje... - Zachichotał cichutko kładąc prawice na rękojeści katany. Zmrużył lekko swoje wyraziste, niebieskie oczy... W jednej chili całą jego postawę pochłonęła powaga, zaś on moment później skoczył w twoim kierunku jak jakieś wygłodniałe zwierze. Na twoje nieszczęście poruszał się znacznie szybciej i sprawniej od Ciebie...

Będąc blisko wysunął katanę z pochwy, z tego ruchu od razu ciął od boku z impetem, ruch był szybki, i zapewne silny... Na twoje szczęście nie dane Ci było ocenić na własnym ciele jak bardzo był silny, gdyż udało Ci się uskoczyć w tył. Zaledwie moment dzielił Cie od głębokiej rany, tudzież niechybnej śmierci, choć biorąc pod uwagę wcześniejsze słowa szlachcica to by Cie nie zabił... Chyba.

Grupa gapów zaczęła głośno komentować i Ciebie, i rudego młodziana, nie byłeś jednak w stanie zrozumieć tych szelestów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-24, 20:54

- Nie o to mi chodziło... Ale widać Ty tego nie zrozumiesz... - Aki po chwili stwierdził, że czysta walka nie wchodzi w rachubę, gdyż po prostu nie miał na to ochoty. Dość szybkim ruchem wyciągnął swój miecz nadal trzymając w lewicy pochwę, po czym postawił je na sztych, aby ten miał racje bytu, w końcu to najlepsza metoda na atak, szkoda tylko, że nie miał tarczy. Jednak zachodnie plemiona wiedziały co robiły skoro ich używały. Daichi miał zamiar blokować wszelkie ataki pochwą, zaś ostrzem wyprowadzać kontrę, co oczywiście nie oznaczało, że musiał tak postąpić. Na razie chciał ocenić siłę ciosów przeciwnika, następnym krokiem możliwym byłoby wykorzystanie kidou, lub skutecznej kontry z wykorzystaniem broni. Wszystko zależało od sytuacji. Uczniak miał nadzieję, że żołądek nie będzie mu przeszkadzał w porachunkach.
Powrót do góry Go down
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 00:01

Chłopak całkiem szybko przekręcił katanę, złapał ja w dwie ręce i ciął szeroko na twoją klatkę piersiową, ty jednak zasłoniłeś się pochwa, zamierzałeś sprawdzić na ile duża. Cóż jak miało się okazać to była dosyć spora, nie tylko z ledwością utrzymałeś swoją "tarcze" w jednej ręce, dodatkowo zostałeś odsunięty... Co oznaczało że siła była raczej spora, przynajmniej tyle wiedziałeś. Ciężko było od razu kontrować jakimś cięciem, zaś nad zaklęciem trzeba się było zapewne zastanowić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 00:24

Aki stwierdził, że nie ma zabawy z tą walką. Skupił się na przepływie reiatsu i postarał się je tak ukierunkować, aby spełniło jedno małe zadanie. Chciał maksymalnie się przyspieszyć (10ray = 10 szybkości). Po czym błyskawicznymi krokami chciał zaatakować, przesuwając się nieco na prawo, po czym w kolejnych szybkich krokach zaatakować na bok szlachcica, jednocześnie tuż za przeciwnikiem obrócić się i wyprowadzić atak pochwą na głowę osobnika. Miał nadzieje, że to się powiedzie, a przy okazji obmyślał już kolejny ruch. Mężczyzna raczej nie chciał skrzywdzić rudzielca, jednak wiedział, że nie może się zbytnio powstrzymywać, bo to się źle skończy. Po skończonym ataku, chciał po prostu odskoczyć do tyłu zapewniając sobie dystans.
Powrót do góry Go down
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 18:45

Niemal od razu spostrzegłeś że twoje ruchy przyspieszyły, błyskawicznie zaszedłeś chłopaka od boku i ciąłeś, rudy młodzian zdołał jednak całkiem lekko odskoczyć, niestety, albo stety nie uniknął w całości cięcia - na jego boku postało niezbyt groźne draśnięcie.

To jednak nie był koniec twojego natarcia, szybko popędziłeś znów odo boku na chłopaka i pacnąłeś pochwą swojej borni na jego potylice, jak miało się okazać cios trafił, chłopak zaś jęknął cicho i zatoczył się mocno w przód. Udało mu się jednak ustać na nogach, opuścił lewice z rękojeści i złapał się lekko za miejsce w które uderzyła pochwa.

Stałeś po jego prawym boku, chłopak nie wyglądał na takiego co był by w stanie teraz zaatakować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 20:27

Aki stwierdził, że trzeba to wykjorzystać toteż szybkie i silne uderzenie w głowę pochwą powinno spowodować ogłuszenie co z powodzeniem mogłoby zostać wykorzystane do przsystawiebnia ostrza do gardła młodzieńca co z pewnością zakończyłoby walkę. Plan był już gotów. Chłopak skierował jeszcz4e raz sporo ray do ciała (10 ray = 7 szybkości, 3 siły) jednocześnie mówiąc szybko. - Bakudou #4 - Hainawa. - Zabieg ten miał na celu ogranizenie możliwości uniku i kontry. Daichi wiedział, że to jeszcze nie koniec więc cały czas był gotów do przerwania ataku na rzecz uniku, chociaż w głebi ducha modlił się, aby był to już koniec, w końcu nie chciało mu się dłużej walczyć. Miał nadzieję, że uderzenie pochwą spowoduje omdlenie, dlatego najlepszym miejscem do celowania była skroń, co nie zmieniało faktu, iż mężczyzna nie chce zabić swojego przeciwnika.
Powrót do góry Go down
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 21:43

Skierowałeś dwa palce znad rękojeści miecza na rudzielca, wypowiedziałeś przy tym słowa inkantacji, chwile później w stronę młodziana wystrzeliła pojedyncza świetlista lina która szybko obwiązała dochodzącego do siebie młodziana, chłopak obrócił się przodem do Ciebie, zaś jego ciało zaczęła pokrywać czerwona aura, lina poczęła pękać... Nie mogłeś czekać, musiałeś szybko zaatakować pochwą na jego głowę, zamachnąłeś się, zaś młodzian uchylił się, w tym momencie pękła też lina otaczająca jego ramiona. Jak mogłeś się spodziewać z przykucku wyszedł do ataku. Mianowicie zaciśniętą w pięść lewicą uderzył na twój brzuch (czyli też nie chciał Cie zabić). Cios trafił z całkiem sporą siła i szybkością w cel, zgarbiłeś się lekko pod wpływem ciosu. ( - 8 hp)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 22:58

Aki wiedział, że nie może czekać. Jednakże nie był to czas, na dobrą walkę. Chłopak skrzywiony nieco szybko się cofnął. Plan ataku był banalnie prosty. Czysty atak Wyprowadzony z dwóch broni. Zaczynał się od szerokiego ustawienia, i podczas uderzenia zchodził do litery "X" utworzonej z ramion, następnie po błytsakwicznym odwróceniu ostrza, mężczyzna chciał wyprowadzić atak rozchodzący się na zewnątrz do pozycji wyjściowej. Taki atak mógłby być powtarzany często i na pewno był skuteczny, chodź przy powrocie łatwy do zablokowania. Mimo wszystko Daichi bnie czuł, że ma jakiś wybór. Cały czas przesyłał ray do organizmu, lecz wiedział, że trzeba oszczędzać, toteż zaczął zużywać mniej energii. (5 ray = 5 szybkości) Chłopak wiedział, że szybko może paść dlatego starał się zakończyć pojedynek jak najszybciej, lecz nie chciał uciekać się, do potężnych kidou i a w szczególności do ofensywnych.
Powrót do góry Go down
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 23:29

Chłopak bez większych trudności cofnął się do tyłu, najpewniej nie było nowością iż młodzian który jest raczej wprawiony w walce bronią białą, jest sprawniejszy od Ciebie. W końcu ty specjalizowałeś się w leczeniu, a on w zadawaniu ran... Drugi atak zaledwie drasnął go lekko po torsie.

Sam młodzian wyszczerzył się, buchnęło od niego nieco energii, zaś samego chłopca spowiła lekka, przeźroczysto-czerwona aura, uderzył on mieczem w twój miecz zupełnie na odlew, jak się jednak okazało to wystarczyło aby odbić twą katanę mocno na bok. I tu ujawnił się jego drugi punkt ataku, otóż chłopak odchylił lekko głowę i jak gdyby nigdy nic przywalił Ci z "łebka" prosto w nasadę nosa ( - 19 HP ).

Po pierwsze usłyszałeś że coś chrupnęło, nos najpewniej został złamany, po drugie twoje pole widzenia nawiedziło multum czarnych plam, po trzecie zatoczyłeś się i upadłeś na ziemie. Na moment odpłynąłeś, kiedy zaś twoje zmysły wróciły na miejsce, szlachcic stał nad tobą ,ostrze swoje katany trzymał nad twoją szyją - Czyli wygrałem kmiocie... Heh
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-26, 01:52

- Nie sztuka wygrać z kimś słabszym w swej sztuce. Założę się, że nie poskładałbyś tych ran tak dobrze jak ja. Mimo wszystko gratuluje zwycięstwa i dotrzymam warunków umowy. Zawsze lepsze przegrać w uczciwej walce, niż od niej uciec. - Aki nie czuł się szczególnie źle, pomijając potworny ból promieniujący z nosa i trochę słabszy w brzuchu. Absolutnie nie czuł się upokorzony, gdyż jak sam stwierdził nie sztuką jest wygrać z kimś słabszym w swym fachu, mężczyzna nie miał zamiaru czuć się upokorzony ani trochę. Teraz trzeba było nastawić nos i nieco go podleczyć, lecz najpierw pójść do domu, aby tam paść ze zmęczenia po robocie. Miał nadzieję, że przynajmniej coś da mu ta walka, na szczęście nie długo nie będzie powodu wkraczania w swoje sfery, gdyż jeszcze jedna klasa i Daichi kończył akademię, a wtedy ich drogi się rozejdą. Stanowczym ruchem i ostrożnie uczniak odsunął ostrze od swego gardła, aby po chwili wstać i zbierając swoje rzeczy udać się do domu.
Powrót do góry Go down
Kamys


avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-26, 18:35

- W dupie mam składanie, jestem wojownikiem - Chłopak sam odsunął miecz od twojej szyi, nim ty podniosłeś rękę, dodatkowo pomógł Ci wstać. Schował katanę i zerknął na Ciebie - Jasne, jasne, idź już lepiej zrobić coś z tym nosem - machnął wolną dłonią po czym to nie czekając już na nic ruszył w kierunku akademii, gapie również zaczęli się rozchodzić.

A ty zostałeś sam z silnie krwawiącym nosem, westchnąłeś cicho, schowałeś katanę i wziąłeś się za nastawianie - bolało jak cholera, i trochę trwało, ale dałeś sobie radę. trzeba było przyznać że w magii leczącej byleś co raz to lepszy ( - 20 rai, + 10 hp ).

http://bleach.forumpolish.com/tereny-mieszkalne-f54/kwatera-aki-daichi-t724.htm

(napisz tu co robisz, chce jeszcze jedną akcje przeprowadzić i robimy TS)
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
420/420  (420/420)
Punkty Reiatsu:
751/751  (751/751)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-30, 23:02

Wreszcie nadszedł wyczekiwany moment. Pierwszy dzień akademii, początek szkolenia w legendarnej placówce, z której wyszły prawdziwe legendy teraz miał uczyć samego, skromnego młodzieńca. Przed nim był pierwszy krok do potęgi, jednak żmudny, bowiem zajęcia w szkole dla Shinigami na pewno będą ciężkie i wymagające. Pod naciskiem swego przybranego ojca udał się ze sporym wyprzedzeniem do wskazanego miejsca. Mieli się zebrać w głównej sali akademii, gdzie dziś mieli wysłuchać przemowy samego dyrektora Fugunagi, otrzymać plan zajęć, a także dowiedzieć się jaki jest plan organizacyjny roku akademickiego oraz kto będzie prowadził poszczególne przedmioty. Z tego względu najnowszy z przedstawicieli zacnego rodu Kuchiki jeśli będzie uważnie słuchał będzie mógł dowiedzieć się... przynajmniej w teorii jak będzie w przyszłości wyglądał jego najbliższy rok. Gdy dotarł w stosowne miejsce okazało się, że było na tyle wcześnie, że sala nawet nie została otwarta, mimo to na korytarzu już była garstka gorliwców. Przy ścianie stał stosunkowo drobny chłopak o bladej cerze oraz granatowych włosach uczesanych w taki sposób, że nieco przypominały kask. Wyglądał na dość spiętego. Kawałek dalej stała trójka szlachcianek, które gadały ze sobą w dość luźny i wesoły sposób. Jako, że robiły to w dość głośny sposób to Kisuke mógł usłyszeć, że te opowiadały sobie plotki na temat nauczycieli, którzy mogli prowadzić im zajęcia w przyszłym roku, a nawet te o dyrektorze akademii. Jeszcze dalej przy ścianie siedział nieco skulony chłopak o brązowych włosach i dość mocno opalony. Po tym jak poobcierany był jego mundur młodzieniec mógł z dużym prawdopodobieństwem zgadywać, iż ten pochodził z Rukongai. Na korytarzu była jeszcze jeden chłopak, także ewidentnie z Rukongai, on jednak miał długie brązowe włosy, w których miał prawdziwy chaos, ten spoglądał za okno na tereny zielone akademii z taką intensywnością, że wyglądał jakby odpłynął w marzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kisuke


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
120/196  (120/196)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-30, 23:38

*Jakie to upierdliwe, wuj nakazał mi stawić się tutaj tyle przed czasem, a mogłem jeszcze zaliczyć drzemkę pod jakimś drzew. Hmmmm, a więc to są przyszli shinigami. Nie wyglądają nadzwyczajnie, ale nie ma co oceniać książki po okładce. Skoro zapisali się do akademii na pewno, mają motywacje.* pomyślał. Na pierwszy ogień wybrał drobnego młodzieńca, który podtrzymywał ścianę. Bez chwili zawahania się podchodzi do niego stanowczym krokiem i otwiera usta.
-Yo, jestem kisuke miło mi Cię poznać. Cieszę się, że nie będę musiał stać tu samotnie. Nie masz nic przeciwko, że stanę przy ścianie obok Ciebie? - Nie czeka, na odpowiedz po prostu, opiera plecy o ścianę obok niego. -Czyżby jedna z tych szlachcianek wpadła Ci w oko? Bo wydajesz się spięty.- Szturcha go łokciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
420/420  (420/420)
Punkty Reiatsu:
751/751  (751/751)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-31, 11:33

Kisuke postanowił podejść do spiętego kolegi, który wydawał się być z tego powodu mocno zaskoczony. Nie dziwota. Jak na szlachcica szczególnie z jednego z najwyższych rodów Seiretei najnowszy z Kuchikich wypowiadał się wyjątkowo luźnym językiem. Ten wyglądało na to, że był mocno zakłopotany, że ktoś do niego podszedł i od razu zaczął coś mówić:
- Emmm... jestem Sho... Fon Sho. Nie... oczywiście, że nie. - powiedział choć brzmiało jakby nieszczególnie był zadowolony z towarzystwa. Czyżby był nieprzyzwyczajony do kontaktów z ludźmi czy też może tylko z rówieśnikami? Ciężko było stwierdzić, na pewno był nieco ekscentryczny. Na pytanie chłopak zaczął zaprzeczać energicznie przy tym machając rękami:
- Nie, nie, nie, nie to nie tak! - a że zrobił to głośno to owe dziewczyny zwróciły na nich uwagę przerywając na chwilę swoją rozmowę, przez co ten dosłownie spalił się ze wstydu i powiedział - Znaczy to nie tak, że nie są ładne... to nie to! Zresztą w ogóle nie jestem spięty. - dodał na koniec próbując tym uratować swoją twarzy przy tym zakładając ręce na piersi i odwracając głowę w drugą stronę udając chyba, ze na coś tam patrzy, tylko aby odwrócić uwagę od rumieńcu, który pojawił się na jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kisuke


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
120/196  (120/196)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-31, 14:14

Zachowanie chłopaka rozbawiło szlachcica. Na jego ustach pojawił się lekki uśmiech. Obrał sobie za cel, że teraz to musi go lepiej poznać.
- A więc Sho-san, może podejdę i się zapytam co myślą o Tobie skoro już, przykułeś ich uwagę?-
Odrywa wzrok od Fona i przygląda się dokładnie szlachcianką.
-Bo widzisz, jestem tutaj nowy. Wszyscy o mnie mówią, kiedy mnie widzą i wskazują palcem, mało kto jest ze mną szczery.- Odrywa wzrok od trzech kobiet i wyciąga rękę. - Co ty na to, żebyśmy zostali przyjaciółmi? A nimi się nie przejmuj, na pewno będą bardziej skupione na mnie i moich dziwny zachowaniu. -Uśmiecha się, szeroko liczy, że rówieśnik wyciągnie do niego rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
420/420  (420/420)
Punkty Reiatsu:
751/751  (751/751)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-31, 15:24

Na pytanie Kisuke Sho jeszcze energicznej pomachał rękami oraz głową... oczywiście przecząco.
- Nie... prosze tego nie robić! - po czym coś dziwnego. Chłopak ukłonił się błagalnie drugiej podporze ściany. Po przyjrzeniu się dziewczynom, które spojrzały z zażenowaniem na przedstawiciela rodu Fon, po czym zgodnie wróciły do swojej rozmowy, chłopak stwierdził, że te są dość młode, wszystkie trzy na oko miały tak piętnaście, szesnaście lat. Jedna była całkiem urodziwa, szatynka o jasnym odcieniu włosów, dość niska, ale o ładnych dziewczęcych rysach i zgrabnej figurze. Druga była przyzwoitej urody, miała czarne włosy, była wyższa, bardziej krępa, a także stosunkowo blada. Trzecia dziewczyna także nosiła brązowe włosy tylko, że ciemniejsze, była średniego wzrostu i chyba się dziś nie wyspała, bo miała widoczne wory pod oczami. Po tym małym rekonesansie nowych koleżanek Kuchiki wrócił do błagającego go o odpuszczenie Sho. Tym razem dał mu dłuższą przemowę, którą chciał kolegę pocieszyć, a także zaproponował pewną komitywę, na którą młody Fon wyprostował się, spojrzał na niego z jeszcze większym zakłopotaniem, zamrugał kilka razy i pocierając piętą o posadzkę powiedział mówiąc powoli, zdaje się że starając się bardzo ostrożnie dobierać słowa:
- Emm... to nie to, że źle o Tobie myśle... tylko ten... w moim rodzie wartość słowa przyjaciel jest wysoka... emm no, a Ciebie znam od paru minut... więc emm... muszę odmówić... mam nadzieje, że się nie gniewasz? - zapytał nawet nie mogąc na niego spojrzeć tylko oglądając swoje stopy z rumieńcem zdobiącym jego młodzieńczą twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kisuke


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
79/80  (79/80)
Punkty Reiatsu:
120/196  (120/196)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-31, 16:19

-Oczywiście, że nie gniewam. Czemu miałby to robić? - Położy rękę na jego głowie i zaczął go poklepywać, dając mu do zrozumienia, że naprawdę nić się nie stało. -Nie martwię, się jeszcze pewnego dnia na pewno zasłużę na to, żebyś nazwał mnie przyjacielem. Wybacz mi moje zuchwałe zachowanie, mam nadzieje, że to właśnie ty nie gniewasz się na mnie, bywaj.- Ukłonił się i obrócił na pięcie. Najwidoczniej nie będzie to tak proste, jak chłopak sobie zakładał na początku. Teraz kieruj się w stronę dziewcząt. Wykonuje ukłon w ich stronę.
-Witam, jestem Kuchiki Kiuske, ale to już pewnie wiecie.- Nawiązuje kontakt wzrokowy z najniższa z nich.
-A ty jak się nazywasz panienko?- Mrużę oczy i łagodnie się uśmiecha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
420/420  (420/420)
Punkty Reiatsu:
751/751  (751/751)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-31, 18:03

Na pytanie Kisuke chłopak jedynie wzruszył ramionami i nie powiedział nic więcej.
- N...nic się nie stało. Cześć. - powiedział Sho troche zdziwiony zachowaniem nowego kolegi. Ten, bowiem szybciej niż przyszedł to sobie poszedł tym razem postanawiając zagadać do gadatliwych panienek. Z partyzanta wbił im się w środek rozmowy, zniżył swoją czuprynę w ukłonie i się przywitał. Na szczęście do członków rodu Kuchiki rzadko kto mówił "kibic z dala się nie wpi...erdziela", więc te jak jeden mąż spojrzały na niego.
- Ja jestem Kana. Moje koleżanki to Reika... - powiedziała najładniejsza z nich, która chyba była liderką tej małej paczki, najpierw ze swych kumpel wskazała na brunetkę, a po chwili na drugą z szatynek dodając - ... a to Megumi. - dziewczyny ukłoniły się z grzecznościowym dodatkiem "miło mi poznać" charakterystycznym dla dobrze wychowanych szlachcianek. Grzeczność, wobec kogoś z kim się żeniąc można było związać swój, niezbyt duży (a na to wyglądało po nich) ród z jedną z potężnych, czterech wielkich rodzin arystokratycznych Soul Society była czymś oczywistym i rozsądnym. Kisuke wcześniej się z tym nie spotykał, ale teraz po adopcji będzie musiał się do tego przyzwyczaić, że ludzie będą patrzyć na niego przez pryzmat nazwiska.
- Kisuke-san, czemu chcesz zostać Shinigami? - zapytała z ciekawską miną marszcząc nosek Kana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główna sala   

Powrót do góry Go down
 
Główna sala
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblog