IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Forumowy Discord

Share | 
 

 Sfera treningowa

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Sfera treningowa   2018-02-06, 14:23

Ze względu na niepokojący odsetek zakłóceń zewnętrznych podczas egzaminów terenowych organizowanych przez akademię zarówno w Soul society, jak i świecie żywych, pierwsza z kieszeni między wymiarowych stworzonych przez XII dywizję została przeznaczona na użytek ćwiczeniowy.
Wewnątrz sfery wzniesiona została osada mająca imitować miasto ze świata żywych. Domki jednorodzinne, kilka wieżowców, tereny zielone, budynki użyteczności publicznej, a to wszystko pokratowane asfaltowymi wstęgami dróg. Pięć wież z białego kamienia podtrzymuje stabilność sztucznego wymiaru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-11, 21:08

CZaras aka Shihouin Natsuo

Przypominał sobie te brzydkie bryły budynków, aczkolwiek wtedy ich szpetotę chociaż częściowo skrywała noc. Teraz zaś na błękitnym niebie królowało słońce.
Znajdowali się na okrągłym placu wybrukowanym jasnym kamieniem. Za plecami mieli kilkunastometrową, białą wieżę, którą wieńczyło coś na kształt lampionu w metalowej ramie. Wewnątrz gorzała kula światła wysyłająca promień ku górze, gdzie łączył się z czterema kolejnymi przychodzącymi z różnych kierunków sztucznego świata. Spoglądając w widziało się wieże, z których przychodziły pozostałe promienie.
Bliżej nich, na północy tuż za placem, znajdowała się szara droga, za którą wznosiły się brzydkie bloki. Po lewej natomiast mieli niski, acz rozlazły budynek otoczony wolną przestrzenią. Duże czerwone litery nad drzwiami układały się w napis "Supermarket".
- Ruszajcie w drogę! Powodzenia! - Zawołał kapitan.
Kasumi natychmiast pociągnęła swoją drużynę na zachód nadając szybkie tempo. Drużyna Hachiro nic sobie z tego nie robiła i bez pośpiechu zebrała się w kółeczku, po czym zaczęła cudaczny rytuał. Zaczęli kolejno uderzać się w lewą pierś, prawą, kark i lewe ramię wydającym przy tym głośne "Huh! Huh!"
- Do boju mężczyźni! - Huknął potężny Ryosuke. - Odwaga, siłą i męskość! Przymioty te dadzą nam zwycięstwo! My jesteśmy niepokonani, Stowarzyszenie mężczyzn Shinigami! Strażnik sprawiedliwości. Muskularny Ryosuke!
- Brawurowy wojownik. Przystojny Taro! - zawołał Taro.
- Niepozorny szermierz. Zwinny Mifune! - wykrzyknął ile sił w płucach myszowaty shinigami.
- I przemyślny lider. Łagodny Hachiro! - pisnął Hachiro.
Stowarzyszenie mężczyzn shinigami musiało mieć fanów wśród shinigami, którzy przeszli wraz z nimi przez bramę, bo kilka osób zaklaskało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-12, 15:42

Natsuo napełniało niepokojem to, że nie widział na twarzach rywali jakichś większych reakcji na informacje, iż mają prawo się zabijać. Nie mniej marudzić nie zamierzał, a wręcz chciał ukrywać to jak mu to nie odpowiadało. Nie chciał, żeby ktokolwiek zauważył w nim te słabość, bowiem mogłoby to spowodować, iż przeciwnicy tym chętniej ciągnęliby do skrzyżowania mieczy z jego drużyną, a tego szlachcic wolałby uniknąć. Kasumi-san i Hachiro-san nie byli wrogami, lecz rywalami i wolał właśnie w ten sposób ich traktować, a nie musieć podchodzić do nich w bardziej radykalny sposób. W końcu przeszli przez światło dzielące świat od sztucznie wytworzonej kieszeni wymiarowej... czy jakoś tak i znaleźli się w imitacji świata żywych. Informacje zdobyte przez Saburo doprawdy były dokładne, dobrze że Shihouin ściągnął go do drużyny. Dzięki temu najpewniej byli najmniej zaskoczoną z grup. Niemniej Natsuo nie tęsknił za widokiem tego miejsca, nawet jeśli to tylko przeróbka. Już pominąwszy sam wygląd architektury, który nie przypadał mu do gustu to to miejsce źle mu się kojarzyło. W świecie śmiertelników spotkał pierwszy raz Hollow, a do tego kilku jego kolegów oraz koleżanek poniosło śmierć. Pozostało mieć tylko nadzieje, że tym razem wygeneruje przyjemniejsze wspomnienia związane z tym miejsce. Pierwsza ruszyła Kasumi z drużyną, widać że chciała zająć pozycje nim wszyscy dojdą do wież, aby mieć troche czasu nim się zacznie. Grupa Hachiro nim ruszy postanowiła zagrzać się do boju. Arystokrata delikatnie rozdziawił usta:
- Ale czad, szkoda że ja na coś takiego nie wpadłem. - mruknął pod nosem chłopak. - Dobra chodźmy, będziemy mieli trochę czasu na przygotowanie. - powiedział wyjmując mapę i określając jaka będzie najkrótsza droga po czym ruszając szybkim marszem. Uznał, bowiem że układanie formacji póki wszelkie pułapki i inne takie są nieaktywne nie ma sensu. Najpierw musieli dotrzeć do miejsca, im szybciej się to uda tym lepiej. W bronieniu punktu, bowiem bardzo ważne było zapoznanie się topografią terenu i wybranie najlepszego punktu pod aktywne bronienie się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-12, 18:07

- Nie wiem czy mam się z tych gości śmiać czy się ich bać. - Hideo obejrzał się przez ramię na drużynę stowarzyszenia mężczyzn shinigami. - No wodzu, prowadź.
Mniej niż pół godziny zajęło im dotarcie do bazy fioletowych, którą okazał się piętrowy domek o drewnianych ścianach i spadzistym dachu pokrytym lawendową dachówką, z czego najwyższym punktem domu był komin z czerwonej cegły. Bazę otaczał półtorametrowy drewniany płot.
Od furtki do drzwi przeszli ścieżką wysypaną białym żwirem. Midori z uznaniem spoglądała na donice z kwiatami stojącymi na zewnętrznych parapetach okien. Ich urokliwy zakątek od zachodu, północy i wschodu otaczała szeroka szara droga, natomiast kilkadziesiąt metrów na południe znajdowały się wysokie bloki.
Po wejściu do środka znaleźli się w salonie. Podłoga pokryta drewnianymi panelami, wygodna sofa, stół, kominek i ponad metrowej wysokości kamienny posąg przedstawiający uśmiechniętego dyrektora akademii gładzącego brodę, który nijak nie pasował do wystroju wnętrza.
- Aha, mam rozumieć, że to jest ten nasz "obiekt"? - zapytał Hideo.
Saburo rozglądał się po pomieszczeniu, a Midori podeszła pod schody i spojrzała w górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-13, 14:21

- Nie bądź taki niemiły, ja też należę do klubu. - powiedział siląc się o beztroskę w głosie Natsuo. Chciał, aby jego zespół był skoncentrowany i skupiony na wykonaniu zadania, ale spędzą tu dwanaście godzin, morowy nastrój nie pomoże im w utrzymaniu morale przez tak długi czas. W końcu dotarli do miejsca, w którym znajdował się obiekt, którego mieli bronić.
- Cholera. Nie spodziewałem się, że będzie to takie duże i brzydkie. - wymsknął mu się żarcik. Tak czy siak jeśli będą musieli przenosić obiekt to będzie to dość problematyczne. Tak czy siak Shinigami wpadł na jeden pomysł:
- Hideo-san, pomóż mi. Spróbujemy go przestawić. - jeśli posąg okazało się, że dało się zmienić jego miejsce położenia to wskazał rudzielcowi róg, by tam go zatachali. Najlepiej, żeby był to kąt między dzielący ściany pokojów, a nie łączący ścianę pokoju z ścianą domu. Nie wiadomo z czym przyjdzie im się zmierzyć. Czy się udało czy nie przeszedł do wydawania rozkazów.
- Trójka z nas obstawi okna wiodące na front i boki budynku. Hideo-san bierzesz przód, Midori-san lewą stronę, ja prawą. Saburo-san będziesz stał w najbardziej centralnym miejscu budynku i obsługiwał wykrywacz reiatsu, a następnie informował nas o wszelkich pojawiających się skupiskach energii poza naszym. Proszę przekaż też Hideo-san podstawy używania tego przyrządu. Jeśli wykryjemy wroga dostatecznie wcześnie zamienicie się miejscami. W razie możliwości ostrzelania wroga przy pomocy kidou Saburo-san będzie bardziej przydatny przy oknie. Hideo-san, Ty wówczas zajmiesz pozycje centralną i upewnisz się przy pomocy przyrządu, że nie zostajemy atakowani też od tyłu. Pozostaje nam jedynie mieć nadzieje, że nie zaatakują od zbyt dużej ilości stron. Jeśli nie damy rady odeprzeć wroga na dystans i ten podejdzie tutaj to z powrotem się zamienicie, aby Hideo-san mógł nam pomóc przyjąć atak. A i otwórzcie okna zawczasu, żebyśmy mieli skąd strzelać. - wydał rozkazy pospiesznie nie wiedząc ile mają czasu nim nastąpi atak. Jeśli opcja z przeniesieniem miniaturki dyrektora się udała to nim poszedł do okna po prawej strony to podszedł do posągu. Po czym skupił duże ilości energii (-50 PR):
- Wirujące koło dające ochronę. Wzleć przede mnie i skrusz o siebie klingi wrogie. Zaklęcie wiążące numer trzydzieści dziewięć... - po czym wyciągnął dłoń przed siebie tak, by najlepiej oddzielała małego dyra od reszty pokoju i aktywował swe reiatsu pod postacią tarczy dodając nazwę zaklęcia - ... Enkosen. - Chciał żeby ściany w kącie oraz tarcza z energii robiły niemalże trójkąt, w którym ukryty jest posąg. To sprawiało, iż szansa zniszczenia go była znacznie mniejsza. Jeśli coś się przebije to będzie musiało przedziurawić jeszcze całkiem mocne Bakudo. Do tego takie rozwiązanie sprawi, iż jakieś zagubione kidou, czy przypadkowa lecąca cegła nie trafią drogocennego obiektu, a co za tym idzie głupi przypadek nie pokrzyżuje im szyków. Po tym Natsuo udał się do prawej ściany budynku, a konkretniej do okien otwierając je, by potem stanąć w tym najbliższym salonu i wypatrując zagrożeń.
- Jestem na pozycji! - zameldował reszcie drużyny, by Ci wiedzieli, że prawa flanka jest obstawiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-13, 14:45

Hideo szturchnął Natsuo łokciem.
- Hej, lepiej uważaj. A jak mają tutaj podsłuch?
Posąg nie okazał się jakiś szczególnie ciężki. Natsuo sam mógłby pokonać z nim dłuższy odcinek drogi. Odłożyli go w kąt pomieszczenia, przy schodach prowadzących na piętro. Natsuo wygłosił plan działania, który spotkał się z pewnym niezrozumieniem ze strony Hideo.
- Jak to? To cały czas będziemy tutaj wszyscy siedzieć? Wiesz. Myślałem, że wyślesz kogoś na rekonesans, żeby znalazł jakieś przydatne fanty, albo poszedł po kolejny "obiekt". Hmm, ciekawe czy wszystkie wyglądają tak samo.
- To może być niebezpiecznie samemu wychodzić - zauważyła Midori. - Gdy już zostaną uruchomieni sztuczni puści.
- No cóż, zawsze możemy wyjść we dwójkę.
- A wtedy osłabimy ochronę naszej bazy - stwierdził Saburo. Podszedł do okna i zerknął zza koronkowe firanki.
- Bez ryzyka nie ma zabawy. - Hideo wzruszył ramionami. - Szkoda, że nie ma wśród nas żadnego speca z dwójki. Taki to wie jak unikać pustych i tym podobnych.
- Rozejrzałbym się najpierw po tym domu. - Saburo odszedł od okna. Zerknął na stojący w kącie posąg. - Może znajdziemy tu coś przydatnego i przydałoby się zorientować w układzie pomieszczeń.
- Hej, mądrze gadasz jak już zaczniesz gadać - zaśmiał się Hideo. - No tak. Wodzu, jak dla mnie powinniśmy wyściubić stąd nosy. Ale zrobimy jak zadecydujesz. W końcu ty tu jesteś naszym oficerem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-13, 15:22

- Tym lepiej, mój Kapitan docenia trafione żarty. - odpowiedział Hideo, wciąż siląc się o beztroskę, ale faktycznie nie pomyślał o konsekwencjach tych słów. Powinien być ostrożniejszy w ich doborze. Jak się okazało rudzielec od razu postanowił podważyć jego rozkazy. Cóż... faktycznie może i należało wytłumaczyć czemu wybrał tak, a nie inaczej.
- Naszym głównym zadaniem jest obrona tego miejsca. Póki co nie wiemy wiele. Ja natomiast nie zdecyduje się na podjęcie ryzyka wykonywania zadań pobocznych dopóki nie wiem jak trudne będzie wykonanie głównego. Będziemy tu przez dwanaście godzin, mamy więc sporo czasu. Póki co poczekamy i dowiemy się jakiego kalibru będzie wróg, którego na nas naślą. Po ocenieniu jego potencjału zadecyduje czy warto ryzykować. Pamiętajcie, że nie kładziemy tu na szali głównie mojego zdrowia, przede wszystkim chodzi o nasze zdrowie, a nawet życie, którym nie zamierzam szafować bezmyślnie. - wyjaśnił swoje intencje i nie zamierzał ulegać pod żadnym naciskiem. Póki nie dowiedzą się z czym mniej więcej przyjdzie im się zmierzyć to nie podejmie dodatkowego ryzyka. Uznał, bowiem że mądry oficer skupiłby się na zadaniu głównym, a nie rzucał z motyką na słońce nie wiedząc co go czeka.
- Dobry pomysł. - przyznał Saburo. - Ja przejrzę górę, Hideo-san i Midori-san dół, Saburo-san spoglądaj na przyrząd, żeby nikt nas nie zaskoczył. W razie czego krzycz, wtedy wszyscy ile sił pędzimy na stanowiska. - powiedział Shihouin chcąc przejrzeć ich bazę na tyle prędko na tyle się da, by wszyscy Shinigami z jego grupy mogli momentalnie wrócić na pozycje i być gotowym do obrony. Po tym szlachcic wstał i ruszył schodami, by z dużą uwagą przejrzeć dom pokój po pokoju. Był w miarę ostrożny, ale bez przesady, nie sadziłby organizatorzy zostawili pułapki w ich bazach. Wolał zamiast tego zrobić to szybciej i wrócić na swą pozycje. Przy tym, jednak starał się być bardzo dokładny, by nic istotnego nie umknęło jego uwadze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-13, 16:16

- Myślisz, że ta cała gadka o zabijaniu siebie nawzajem też była żartem? - mruknął Hideo. - Zresztą zapomnij. Chyba nikt z konkurencji nie wziął tego na poważnie. Mam nadzieję przynajmniej.
- Zwycięży ta drużyna, która zbierze w swojej bazie najwięcej obiektów - uszczególnił Saburo. Stukał w wykrywacz reiatsu, który odpowiadał krótkimi piśnięciami.
Chwilę potem drużyna rozeszła się po domu. Natsuo wkroczył na piętro, gdzie znajdowało się kilka pomieszczeń. Pierwsze zawierało w sobie wyglądające bardzo wygodnie podwójne łóżko umiejscowione między szafkami nocnymi. Na ścianie wisiało kilka obrazów przedstawiających misy z owocami. Kolejne pomieszczenie również przeznaczono na sypialnię, tym razem dla dziecka. Pokój tonął w różnych odcieniach różu. Różowe łóżko, różowe biurko, różowa tapeta z pomykającymi po nią pastelowymi kucykami. Wielki różowy miś dorównujący Shihouinowi wzrostem spoglądał na niego z kąta pomieszczenia czarnymi oczyma.
Na piętrze znalazło się także miejsce dla niewielkiej łazienki wykafelkowanej na jasnozielono. Prysznic z głębokim brodzikiem, sedes i zlew, a nad nim lustro kryjące za sobą szafkę z lekami przeciwbólowymi i witaminami. Ostatnie pomieszczenie wyglądało na niedokończone przez surowe drewniane ściany i podłogę. Nie było tutaj okien dlatego Natsuo musiał otworzyć szeroko drzwi wpuszczając światło z korytarza, aby wyrwać z mroku sztalugę, stolik do szachów, gitarę i zakurzony teleskop.
Gdy zebrali się z powrotem w salonie, zrelacjonowano Natsuo, że na dole znajduje się jeszcze kuchnia, w której znaleźli trochę jedzenia, oraz łazienka. Na ścianie schodów znajdowały się zaś drzwiczki prowadzące do piwnicy. Hideo znalazł tam sporo narzędzi, trochę konfitur oraz niedokończonego konika na biegunach.
- Naprawdę postarali się żeby to wszystko przekonująco wyglądało - stwierdził z uznaniem. - A prawdę mówiąc, myślałem, że odstawią fuszerkę. No, a ten domek wygląda jakby rzeczywiście ktoś tu mieszkał.
- Yhmm, to musiało być bardzo kosztowne - rzekła Midori.
- Noo, trochę podatków z rukończyków w końcu ściągają. - Hideo uśmiechnął się krzywo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-13, 16:34

- Też mam taką nadzieje, ale lepiej byś ostrożnym w razie gdyby ktoś z konkurencji podszedł do tego zbyt poważnie. - powiedział szczerze Natsuo na wątpliwość Hideo. Po tym wszyscy poza samym pomysłodawcą zabrali się za realizacje pomysłu Saburo. Na piętrze chłopak nie znalazł za wiele wartościowych rzeczy. Tak naprawdę za przydatne na te chwilę uznał tylko leki przeciwbólowe. Jakby komuś, oczywiście odpukać, coś się komuś stało. Zabrał je za sobą na dół do drużyny.
- Jedyna godna uwagi rzecz jaką znalazłem to te piguły. Mogłabyś dołożyć je do apteczki? - zapytał Midori podając jej leki. Zamyślił się chwilę nad znaleziskami towarzyszy drapiąc się po brodzie.
- Szkoda, że tylko troche tego jedzenia. Wygląda na to, że będziemy musieli zdobyć więcej pożywienia, żebyśmy na koniec nie padali z głodu. - to wszystko robiło się coraz bardziej skomplikowane. Z jednej strony ochrona tej bazy, z drugiej zdobywanie kolejnych obiektów, do tego jeszcze zwiększenie zapasów pożywienia. Shihouin zaczynał rozumieć, że nawet jeśli atakujący ich wrogowie będą pioruńsko silni to i tak w końcu będzie musiał zaryzykować wysyłając kogoś poza ten dom.
- Faktycznie, bardzo to realistyczne. - tymczasem przyznał racje Hideo, przy tym podchodząc do swojego posterunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-13, 18:22

Natsuo wręczył Midori pojemniczek z tabletkami.
- Hmm. Ibuprom - mruknęła przyglądając się etykiecie. Otworzyła małą walizeczkę, którą była apteczka i włożyła leki do środka.
- Daj spokój, mamy tu być tylko dwanaście godzin, a nie tydzień. - Hideo zbagatelizował obawy Shihouin'a.
Rudzielec wziął sobie stołek stojący obok kominka i usiadł na nim przy oknie.
- No to wyglądamy zagrożenia.
Ledwo zajęli swoje pozycje, a dobiegł ich odległy odgłos gongu. Zapewne znak, że zabawa się rozpoczęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-14, 11:33

- Minie połowa tego czasu i zaburczy nam w brzuchach. Ja, natomiast wolałbym żeby nic nie odciągało naszej uwagi od zadania. - dalej obstawiał przy swoim Natsuo. Oczywiście dadzą radę przez dwanaście godzin bez jedzenia i podejmowanie dużego ryzyka, by zdobyć dodatkowe zapasy było niezbyt mądre, ale jeśli po drodze udałoby się coś zdobyć to jest to warte tego dodatkowego wysiłku. Na kolejne stwierdzenie rudzielca szlachcic zaśmiał się krótko.
- Zdziwiłbyś się Hideo-san jak nudna jest praca strażnika. Przez większość czasu wypatruje się zagrożenia, które się nie pojawi. Tu mamy o tyle dobrze, że wiemy iż nasz wysiłek przyniesie jakiś rezultat, bo jak nic nas coś zaatakuje. - wyjaśnił opierając się o parapet w oknie, które on pilnował. Dobrze, że nie była noc, przynajmniej mogli mieć je otwarte na oścież i nie marudzić na zimno. Mróz w ich bazie mógłby źle wpłynąć na morale zespołu. W końcu zabił gong, konkurs się zaczynał.
- Zaczęło się... powodzenia nam wszystkim. - powiedział starając się wypatrywać zagrożenia w jak największej oddali. Im szybciej wykryją nieprzyjaciela tym większa szansa, że uda im się go unieszkodliwić nim ten do nich w ogóle podejdzie, a to oznacza brak szans na rany. Te, bowiem były im wyjątkowo niepotrzebne, szczególnie na samym początku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-14, 19:18

Midori poszła na piętro, aby z pokoju dziecięcego obserwować swoją stronę świata. Hideo usiadł przy oknie niedaleko drzwi wejściowych, a Saburo na sofie cierpliwie wpatrywał się w ekran wykrywacza reiatsu.
Minuty mijały w ciszy. Po uderzeniu gongu nie pojawił się żaden dźwięk sugerujący, że coś się w turnieju dzieje. Shihouin przypatrywał się nudnym szarym blokom nie dostrzegając pomiędzy nimi niczego z czym warto byłoby się podzielić z towarzyszami. W bezczynności upłynęło im już ponad pół godziny, gdy Saburo zawiadomił, że od frontu zbliża się duże źródło reiatsu. Hideo szybko to potwierdził wołając, aby wszyscy podeszli do jego okna.
Natsuo dostrzegł, że na drodze od północy kroczy pokraczny pusty. Miał blisko trzy metry wzrostu, szarą skórę i dziurę na środku klatki piersiowej. Chudy tors utrzymywały tak cienkie nogi, że wydało się nienaturalnie, iż dotąd nie złamały się pod ciężarem jak suche gałązki. Równie chude kończyny górne zamiast dłoni miały paskudnie wyglądające haki. Maska pozbawiona paszczy, widoczne były tylko gniazda oczodołów.
Przemieszczał się powoli sadząc długie kroki i za każdym z nich trząsł się, jakby zaraz miał się wywrócić. Midori zdążyła już zejść z góry i teraz razem z nimi przyglądała się maszkarze.
- Może nas minie? - szepnęła.
- Póki co idzie prosto drogą - rzekł Hideo. - Nie będę mieć mu za złe jeśli nie zdecyduje się skręcić i wpaść do nas na herbatkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-16, 21:24

Nastał czas ciszy przed burzą. Minuty dłużyły się niemiłosiernie w głowie Natsuo. Ten obawiał się, że długo nic się nie pojawi co będzie oznaczało ogromną klęskę jego pomysłu nie wysłania żadnego zwiadu czy coś w tym stylu i będzie musiał zmienić decyzje nie dowiadując się co ich czeka. Pierwszy raz w życiu chłopak poczuł ulgę dowiadując się o zagrożeniu w postaci Hollow, co prawda sztucznego, ale zawsze była to osobliwa chwila w jego życiu. Od razu szlachcic się ożywił i przeszedł niemal z uśmiechem do działania.
- Jak wysoki jego poziom energii? W porównaniu do nas. - zapytał pospiesznie Saburo po czym zaczął wydawać polecenia, które Hideo mogły się nie spodobać, ale były zgodne z ich planem - Hideo-san przejmij urządzenie, Saburo-san, Hidori-san do okna. Ja i Saburo-san go chwycimy, Midori-san przywal mu z Shakkahou. Zgrajmy to dobrze w czasie, do dzieła. - powiedział podbiegając do któregoś z okien kierujących się na front. Zamierzał wykonać zaklęcie Nekutai Rensa, lekko wzmocnione przez dodatkowe ilości energii (-30 PR). Nie bez powodu wybrał tak, a nie inaczej, Shihouin i członek dwunastki prawdopodobnie lepiej kontrolowali reiatsu, więc przytrzymanie przez nich pustego, który sprawiał wrażenie typu silnego, a nie szybkiego będzie trwalsze. Zielonowłosa natomiast Natsuo pamiętał iż znała zaklęcie ogniste, dość silne co również nie jest bez znaczenia. On sam zamierzał związać potwora łańcuchami, liczył iż Saburo, również zorientuje się w tym, aby podłożyć jakieś Bakudo pasujące pod ogień. Wiadomo, bowiem że jeśli płomienie się rozszaleją to podgrzeją metal, z którego wytworzono łańcuchy do czerwoności przy tym zadając pustemu znacznie więcej, bardziej rozległych obrażeń. Poza tym Midori wydawała się w tej chwili najmniej pewna swego, wolała żeby wróg ich ominął, szlachcic uznał, iż ta potrzebuje takiego prawdziwego przejścia do akcji, przywalenia nieprzyjacielowi z pełnym zaangażowaniem, aby ukazała się w niej ta determinacja, którą pokazała na placu dziewiątego oddziału mówiąc, iż chce się sprawdzić w czymś innym, niż dyplomacja. Za w czasu wyrecytował inkantacje zaklęcia:
- Z ziemi naszej wyjdźcie, by nędznika spowić! Zaklęcie wiążące numer dwadzieścia sześć... - i czekał, aż potwór zbliży się wystarczająco mocno, a także aż koleżanka będzie gotowa do strzału, wówczas gestem dłoni dał koledze znak gotowości i aktywował reiatsu dłonią uderzając o podłogę oraz mówiąc z ekscytacją - Nekutai Rensa. - a następnie pozostało mu jedynie obserwować licząc, iż Midori nie spudłuje, a jego plan wypali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-17, 21:57

- Dość wysoki. Trudno dokładnie powiedzieć. Ten model jest stary i nie podaje dokładnych pomiarów - rzekł pospiesznie Saburo.
Koledzy, a właściwie podwładni, wykonali rozkazy. Midori  odgarnęła zasłony i otworzyła okno, przy którym zgromadziła się trójka shinigami.
Saburo wycelował w pustego palcem, z którego wystrzeliła iskrząca lina złocistego rei. Natsuo natomiast posłużył się bakudo atakującym spod ziemi. Aby dokończyć wykonywanie zaklęcia musiał położył dłoń na podłożu, w tym wypadku pokrytej drewnianymi panelami podłodze. Przez chwilę miał wrażenie, że coś jest nie tak, jakby jego reiatsu miało opory przed wyruszeniem pod stopy pustego gdzie miało przeobrazić się w łańcuchy. Z opóźnieniem, lecz jednak kido spełniło swoją rolę i oplotło pustego, który gdyby tylko mógł wpadłby do nich na herbatkę. Już odwracał głowę niepojącymi, rwanymi ruchami, kiedy Midori wysłała mu na poczęstunek kulę czerwonego ognia. Ta pomknęła jednak za nisko i zahaczyła o płot okalający bazę fioletowych. Eksplozja unicestwiła drewniane szpalugi  wysyłając ich szczątki na wszystkie strony. Kilka odłamków uderzyło w stojących w oknie shinigami, lecz żadna szkoda się nie stała. To samo niestety można było powiedzieć o pustym. Znalazł się w polu rażenia na tyle tylko, aby kido go osmaliło. Stał spokojnie pozwalając, aby otaczająca go aura powoli unicestwiała krępujące go łańcuchy i linę. Póki co wciąż był unieruchomiony. Midori jęknęła.
- Przepraszam...

[ - 30 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-26, 21:02

Przeszli do planu Natsuo. Saburo postawił na wyjątkowo nisko numeryczne kidou używając Hainawy, Shihouin był bardziej rozrzutny i wystosował Nekutai Rensa, na koniec Midori miała przywalić Pustemu z Kuli Czerwonego Ognia. Do czasu wszystko szło zgodnie z jego założeniami. Za równo złota lina jak i łańcuchy trafiły precyzyjnie, przy tym wykonując swoje zadanie polegające na skrępowaniu ruchów potwora. Zielonowłosa miała potwora wystawionego na złotej tacy, niestety zupełnie dała ciała waląc Hadou w przeszkodę. Czasu na motywowanie czy jakieś przemyślenia nie było, więc szlachcic zawołał jedynie:
- Strzelać w niego czym się da! - musiał wybierać instynktownie czym uderzyć w sztucznego pustego, więc znając Natsuo nie trudno było domyślić się, iż w jego głowie pierwszym pomysłem był Byakurai. Zebrał spore ilości reiatsu (-20 PR) jak na to kidou w palcu wskazującym prawej ręki, którym wycelował prosto w Hollow.
- Zaklęcie destrukcyjne numer cztery... - wypowiedział głośno, spiesząc się, a także przymierzając dokładnie palcem w maskę potwora. Musiał zdążyć nim ten wyswobodzi się z połączonych Bakudo jego oraz Saburo. Zamierzał przedziurawić mu twarz za jednym strzałem, gdy w końcu był gotowy wystrzelił mówiąc - Byakurai. - po tym pozostało mu tylko obserwować czy jego Hadou dosięgnie celu oraz jakie efekty wywoła, a jeśli nie to mieć nadzieje, iż wystrzelone przez towarzyszy zaklęcia okażą się skuteczniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-27, 18:21

Natsuo poczęstował pustego swoim ulubionym zaklęciem żłobiąc bruzdę na boku maski. Pusty w żaden sposób nie zasymulował bólu i wciąż powoli, wręcz flegmatycznie unicestwiał więzy. Drugi biały promień wystrzeliła Midori i tym samym zrehabilitowała się za wcześniejszą porażkę, gdyż ugodziła pustego prosto w oczodół. Nie mogli przyjrzeć się efektowi trafienia, gdyż pokraczna sylwetka zniknęła za kurtyną płomieni, które wystrzeliły wprost z ziemi. W stojącego w oknie Natsuo uderzył gorący podmuch momentalnie wysuszający twarz.
Po chwili ogień opadł. Dymiący pusty stał nadal, już nie skrępowany, lecz gotowy do kontrataku. Postawił chwiejny krok w kierunku domu i... upadł. Padł maską na skraj ogródka i wyglądało na to, że nie miał zamiaru wstawać.
Za sobą usłyszał poirytowanego Hideo.
- Nie tłoczcie się tak przed tym oknem! Załatwiliście go?

[ - 20 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-28, 18:01

Wymyślona taktyka wzięła w łeb, więc drużyna zabrała się do znacznie prostszego działania zalewając sztucznego agresora salwą Kidou. Pierwszy wystrzelił sam dowódca drużyny, jednak jak się okazało popisał się najsłabiej z całej trójki. Co prawda trafił w maskę stwora, ale ten nie zdawał się za wiele sobie robić z ciosu otrzymanego ulubionym Hadou szlachcica. Druga strzeliła Midori, która trafiła naprawdę dobrze, bo w niewielkie oko, to pewno zabolało potwora znacznie mocniej, ale zdecydowanie nie unicestwiło. Dzieła dokonał Saburo, którym tym razem postanowił skorzystać z zaklęcia wysoko numerycznego. Ogień wystrzelił spod stóp potwora czyniąc z niego martwy kawał, sfajczonego żelastwa.
- Dobra robota, jeden mniej. - pochwalił grupę Natsuo. Przetestowali zagrożenie i przyszedł czas, w którym należało podjąć decyzję czy ryzykować czy też nie. Chłopak mimo tego, iż mocno go to stresowało zdecydował się, iż należy podjąć ryzyko właśnie teraz, póki byli wypoczęci i byli najsprawniejsi. - Saburo-san, Hideo-san ruszcie na zwiad. Weźcie mapę i czujnik reiatsu, jeśli nie będziecie pewni na dwieście procent, że odniesiecie łatwe zwycięstwo unikajcie walki, szczególnie z innymi drużynami. Przynieście nam jakiś obiekt, jeśli da radę to też jakieś racje żywnościowe, ale to opcjonalnie, po tym szybko i bezpiecznie wracajcie, wraz z Midori-san utrzymamy ten punkt. - powiedział z ogromną powagą, ale także tremą kandydat na oficera. Bał się, że ich naraża, ale także wiedział, iż zminimalizował ryzyko. Hideo potrafił się ukrywać, a do tego mieli wykrywacz reiatsu, więc mogli unikać niebezpieczeństw... przynajmniej w teorii. Do tego rudzielec był najsilniejszy z nich, więc najłatwiej będzie mu się poruszać z obiektem. Saburo natomiast miał przeciwstawny do niego charakter, więc powinni nawzajem się uzupełniać. Co do obrony to została ona poważnie uszczuplona, nie tylko przez utratę dwóch osób, ale także właśnie tego przydatnego sprzęciku informującego ich o tym, że coś się zbliża.
- Będziemy musieli podzielić się czterema ścianami na dwójkę. - powiedział do zielonowłosej po odprawieniu tamtej dwójki. - Ja wezmę frontową i prawą, Ty lewą i tylną, w razie gdybyś coś zauważyła to wołaj. - zadecydował, wciąż martwiąc się czy podjął dobrą decyzję dzieląc na dwa ich drużynę. To zamartwienie zamierzał rozchodzić poruszając się między prawą ścianą budynku, a przednią przy tym patrząc się przez okna i wypatrując zagrożeń. Miał nadzieje, że i tym razem minie trochę czasu zanim pojawi się kolejny potwór, co da grupie wypadowej czas na działanie, a grupa obronna będzie zmuszona do bronienia się przez krótszą ilość czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-28, 18:17

Hideo wyglądał na odrobinę niepocieszonego tym, że nie dane było mu uczestniczyć w pierwszej walce. Zaraz jednak ożywił się, gdy dostał rozkaz udania się na zwiad.
- Świetnie! W końcu trochę zabawy dla mnie.
Reakcja Saburo było bardziej stonowana. Po prostu kiwnął głową przejmując od Hideo skaner i biorąc tubę z mapą, którą zaraz zresztą odkorkował. Rozłożył zwój i przez moment przyglądał się mu ignorując zerkającego zza pleców Hideo.
- W stronę którego obiektu powinniśmy się udać? Kapitanie?
- W pobliżu centrum znajduje się kilka obiektów obok siebie - zauważył Hideo. - Może moglibyśmy zgarnąć dwa za jednym razem.
- Nie wiem czy dam radę dźwigać go przez całą drogę powrotną - rzekł Saburo ponuro.
- Noo, ja z kolei raczej dwóch nie wezmę - Hideo podrapał się po głowie.
- Bezpieczniej byłoby wziąć ten obiekt. - Wskazał na punkt leżący na skraju mapy, stosunkowo niedaleko od ich bazy. - I jest mniejsze prawdopodobieństwo, że natkniemy się na inną drużynę.
- Może jednak zaryzykujemy, co? Oprócz przechwycenia samego obiektu moglibyśmy poharatać paru przeciwników. - Hideo wyraźnie dążył do konfrontacji.
- Albo oni poharatają nas. - Perspektywa potyczki znacznie mniej podobała się Saburo.
Koniec końców oboje wysłuchali zaleceń Shihouin'a. Przystanęli na chwile w ogródku, gdzie Hideo głośno zastanawiał się czy nie urżnąć głowy pustemu i zatkać ją dla przestrogi przed drzwiami. Saburo nie był temu chętny i w końcu oboje ruszyli na zleconą przez Natsuo misję.
Midori przytaknęła na polecenia Shihouin'a, lecz nim zajęła swoją pozycje przedstawiła pewną sugestię.
- Może w międzyczasie wytworzę kilka owoców? Zużyję na to trochę reiatsu, ale w razie czego będę mogła po prostu je zjeść, a tak to każdy z nas będzie mógł z nich skorzystać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-28, 22:43

- Pójdźcie do tego na uboczu. Tam jest najmniejsze ryzyko konfrontacji, więc je trzeba jak najszybciej wyczyścić, najwyżej jak dobrze pójdzie to zorganizujemy jeszcze drugi wypad. - powiedział Natsuo z zamyśloną miną. Faktycznie uważał takie rozwiązanie za najlepsze, a przy tym zachowując morale u Hideo widocznie rządnego bitki. - Pamiętajcie, unikajcie walki tak długo jak tylko to możliwe, wole abyśmy walczyli w pełnym składzie. - dodał jeszcze. Istotnie, głupio nie pomyślał o sytuacji rozdzielenia grupy, a na wizycie w domu jego rodziców w ogóle nie omawiali strategii na w razie gdyby zaszła taka okoliczność. Jego błąd, będzie musiał na przyszłość podobnych unikać. W końcu został w tym domu sam na sam z Midori. Niejeden pewnie się ucieszył, ale on był spięty, wciąż bał się że podjął złą decyzje rozdzielając ich potencjał na dwa. Zielonowłosa, natomiast jak się okazało miała głowę pełną pomysłów.
- Możesz tak zrobić, tylko nie przesadź. Zmęczenie Ci nie przysłuży i postaraj się proszę mimo tego nie zaniedbywać obserwowania swoich stron domu. - uczulił Shihouin, nie chciał żeby przez tworzenie owocków, czyli działanie było nie było na plus, komuś udało się ich zaskoczyć. Podrapał się po brodzie zamyśliwszy się na chwilę, po czym szybko się poprawił patrząc na lewo i prawo, by sprawdzić czy nic się nie zbliża i zapytał - Myślisz, że truchło tego sztucznego pustego zachowało swą energię czy też ją straciło przy "śmierci"? - jeśli udałoby się z niego wyciągnąć całe reiatsu jakie posiadał to byliby znacznie do przodu w kwestiach energetycznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-02-28, 22:49

Oczy Midori rozszerzyły, gdy Natsuo podzielił się pomysłem.
- Och, nie pomyślałam o tym. - Wyjrzała przez okno. - Nie rozpadł się jak zwykły pusty, także może uda mi się coś z niego wyciągnąć. Natsuo-san będziesz mieć przez chwilę oko na okolicę? - poprosiła, po czym szeptem wyzwoliła shi kai i wyszła na zewnątrz omiatając przed tym okolicę czujnym wzrokiem.
Podeszła do pustego i przez moment wydawało się, że nie bardzo wie jak się do tego zabrać, aż  końcu dźgnęła zwłoki między łopatkami. Zielonowłosa rozpromieniła się.
- Tak! W nim wciąż jest dość dużo energii. Wystarczy nawet na kilka owoców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-01, 19:45

- Pewnie, tylko bądź ostrożna. - odpowiedział na pytanie Natsuo. Teraz przyszło mu odpowiadać za wszystkie ściany, więc postanowił zrobić prawdziwy patrol. Chodził, więc obok ścian okrążając od zewnątrz cały dom przy tym patrząc przez omijane szyby tak, aby móc zobaczyć w razie gdyby coś kroczyło, aby ich utłuc. Naturalnie taki sposób obserwacji był znacznie mniej dokładny od tego, który mieli na początku, a nawet od tego, który stosowali po wysłaniu na zewnątrz Saburo oraz Hideo, ale w tej sytuacji wydawał się szlachcicowi najlepszym, najbardziej rzetelnym rozwiązaniem na czas dojenia zwłok Pustego przez Midori, które jak się okazało było możliwe.
- To dobrze! Postaraj się pospieszyć, dobrze? - odpowiedział na zawołanie zielonowłosej. Przynajmniej nie tylko ryzykowali atakiem, od którejś ze stron pozostawiając Shihouina, jako jedynego obserwatora, ale też zdobywali energię. Shinigami nie miał pojęcia ile jego koledzy Bogowie Śmierci mogli zapieczętować w takim pustym i ile on zmarnował na rozrywanie Bakudo, ale i tak cieszył się, że ich rezerwy energii właśnie zostały poszerzone o pokłady wroga, było to bardzo wygodne. Wyglądało na to, że Zanpakto Midori dawało im przewagę, to sprawiało, że wybór jej procentował, a dobrze podjęte decyzje zawsze cieszyły Natsuo. Mimo to póki ta zajmowała sie swoim wysysaniem jeszcze bardziej się stresował, że mimo starań i swojego patrolu czegoś nie dojrzy, zostaną zaatakowani z zaskoczenia albo na jego podkomendną coś zaatakuje. Dlatego też nie mógł się doczekać, aż ta z owockami wróci na posterunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-02, 21:42

Przez około dziesięć minut Midori upuszczała reiatsu pokonanego pustego. Przez ten czas Natsuo nic niepokojącego nie dostrzegł i w końcu zielonowłosa powróciła do bazy z czterema owocami. Zaraz też zaproponowała żeby Natsuo wziął dwa z nich, po czym weszła na piętro, aby obserwować wyznaczone jej kierunki.
Kolejne kilka minut upłynęło w spokoju. Shihouin właśnie zerkał przez frontowe okno, gdy po drugiej stronie ulicy dostrzegł czerwony błysk. Zadziałał niemalże instynktownie. Rzucił się na podłogę i nim jeszcze wylądował rozległ się huk eksplozji. Odłamki ściany uderzyły w Natsuo, lecz nie poczuł bólu. Uniósł głowę i przez dziurę w ścianie ujrzał biegnącego przez ulicę Ryuu. W prawicy trzymał obnażone ostrze. Jednocześnie dobiegł go dźwięk z prawej, jakby coś dużego odbiło się od okna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-03, 12:57

Ściąganie reiatsu z sztucznego Hollowa zabrało Midori całkiem sporo czasu. Natsuo zastanawiał się czy powodem tego była duża ilość pobranej energii czy też taka była specyfika Zanpaktou dziewczyny, że nie lubiło pośpiechu. Chłopak miał cichą nadzieje, iż chodzi o to pierwsze, bowiem wtedy zastrzyk mocy jaki dostaną po zjedzeniu owocka będzie bardziej imponujący. Co prawda będzie to też oznaczało, iż się pomylił wybierając jedną pigułkę regeneracyjną zamiast owocka produkcji zielonowłosej, ale cóż... mówi się trudno, umiał przyznać się do błędu... chyba. Tak czy siak na szczęście podczas dojenia z energii truposza nic się nie stało, a szlachcic mógł z podziękowaniem przyjąć dwa owocki. W sumie nawet dobrze, że Midori uwolniła swoje shi kai, teraz w razie gdyby ktoś ich zaatakował jej zdolności bojowe wzrosną, nie tyle przez umiejętność jej Zanpaktou, która wydawała się niezbyt bitewna, raczej przez moc dodawaną gdy do walki wkraczał częściowo wyzwolony duch miecza. O ile tak można określić odbicie duszy Shnigami znajdujące się w katanie. Usadowili się z powrotem na posterunkach dzięki czemu Natsuo był nieco spokojniejszy, bowiem mieli lepsze baczenie na tereny w okół ich posterunku. Teraz przyszło im tylko czekać na kolejną pułapkę zastawioną przez złośliwych organizatorów wydarzenia. To niestety nie nadeszło, w zamian za to zaatakowała ich grupa Shinigami. *Cholera jedna wpadła na pomysł agresywnej taktyki.* Pomyślał Shihouin instynktownie spoglądając w stronę okna, w które coś uderzyło. Jeśli nie zdarzało się tam coś bardzo groźnego jak ktoś mierzący do niego z kidou, albo ktoś wkradający się do środka, a wciąż największym zagrożeniem był biegnący Ryuu to arystokrata przeszedł do pierwszej taktyki, która przyszła mu do głowy i idealnie odzwierciedlała jego brak ochoty do ranienia kolegów oraz koleżanek w czarnych kimonach. Przywarł on do ściany na siedząco pod oknem, w które strzelił jego były współlokator, a następnie skupiając spore ilości energii (-45 PR) zaczął szybko recytować inkantacje:
- : Władco, unieś rękę w górę - błyszcz! Zaklęcie destrukcyjne numer czterdzieści jeden... - kształtując ze swego reiatsu kulkę na dłoni, którą to na koniec przemawiania wierszyku zapowiadającego hadou podniósł do góry, tak by była widoczna przez okno w pełnej krasie, następnie zasłaniając drugą ręką oczy zdetonował kulkę wołając - Ranpu! - plan był prosty, wykorzystać prostote Ryuu, którego znając Shihouin zakładał, iż ten będzie biegł prosto do celu, aby jak najszybciej skrócić dystans, wówczas nagle w oknie pojawi się mała kulka reiatsu, która błyskawicznie wybuchnie falą rażącego światła, które oślepi wojownika przeciwnika. Wówczas chłopak miał nadzieje, iż przez czasową utratę wzroku jednego z agresorów Ci uznają, że dalsza ofensywna nie ma sensu i się wycofają przez co szlachcic nie będzie zmuszony atakować swych towarzyszy po fachu chwilowo znajdujących się po przeciwnej stronie barykady. No, ale to plan idealny, czy wszystko wypali tak jak sobie wymyślił Natsuo to już tylko częściowo zależy od niego. Dodatkową zaletą tego rozwiązania było to, iż podczas walki w Rukongai użył tego zaklęcia, więc Midori wiedziała, iż takowe posiada oraz na czym ono polega, więc w teorii powinna z grubsza wiedzieć jak się zachować, aby nie oberwać oślepieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-04, 13:16

Natsuo poświęcił cenną sekundę na spojrzenie w kierunku okna, lecz nic nie dostrzegł. Tymczasem Ryuu zbliżał się bardzo szybko, niewątpliwie wspomógł się reiatsu, aby jak najprędzej dopaść do Shihouin'a.
Pospieszna inkantacja miała jednak przynieść sukces szlachcicowi. Wydawało się mu, że zdąży. Po drugiej stronie ulicy pojawiła się Kasumi. Krzyknęła do Ryuu, aby uważał, lecz ten dalej szarżował. Przeskoczył ponad truchłem pustego i znalazł się w ogródku. Natsuo już kończył inkantację, już świetlista kula pojawiła się w dłoni. Ryuu skoczył. Biel pochłonęła wszystko.
Shihouin widział jasność pomimo zamkniętych powiek. Usłyszał krzyk Ryuu, który nie przebrzmiał jeszcze, gdy sam został rażony błyskawicą bólu. Lewa noga odmówiła posłuszeństwa i Shihouin upadł na plecy.
Otworzył oczy i ujrzał białowłosego wściekle machającego zanpakuto, które rozsiewało wokół kropelki krwi Shihouina. Midori krzyknęła i mocarny podmuch wiatru zmiótł Ryuu z powrotem do ogrodu, gdzie wpadł na unieszkodliwionego pustego. Kasumi była niewiele dalej szykując się do rzucenia jakiegoś kido. Z tyłu rozlegały się kroki Midori podbiegającej do Shihouin'a, którego Ryuu zdołał jednak dopaść swoim dzikim skokiem i wrazić zanpakuto w natsuowe udo.

[-61 PŻ, - 45 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-04, 22:27

Delikatnie mówiąc nie wszystko poszło po myśli Natsuo. Co prawda udało mu się oślepić Ryuu o tyle nie na tyle szybko, aby zniechęcić go do wskoczenia do ich domku, a jeszcze ten machnął o tyle fartownie, że udało mu się poważnie uszkodzić nogę biednego szlachcica. Na ratunek przyszła mu Midori wystrzeliwując Rukończyka poza dom. Szkoda, że nie walnęła nim o ścianę, to może, by go unieszkodliwiło, tymczasem jak tylko odzyska wzrok zaatakuje ze zdwojoną wściekłością, a siły obronne na te chwilę wynosiły jakieś półtorej Shinigami, bo Shihouin z taką raną raczej nie pobiega. Póki co, jednak miał poważniejszy problem, niż jego zdolności chodzenia. Kasumi zdecydowanie zbierała jakieś zaklęcie, więc zaraz mogło być z nimi znacznie gorzej. Teraz, więc nie mieli co się martwić o to, że nie udało się znokautować Ryuu, ani o swoim stanie, ale musieli się starać, by obronić siebie oraz obiekt. Chłopak uznał, że najlepszym pomysłem będzie postawienie tarczy, przy pomocy Enkosen, aby zatkać dziurę wytworzoną przez to pierwsze zaklęcie ofensywne, które poleciało w ich stronę. To zmusi wroga albo do ostrzeliwania ich albo podejścia bliżej, co pozwoliłoby im jakoś zastawić pułapkę. Krótko mówiąc postawiłoby ich w lepsze sytuacji, niż katastrofalna, w której znajdowali się teraz. Jedyne, ale jakie pozostało to to, czy Natsuo zdąży postawić to Bakudou, czy też może wystawi się na kolejny cios, który tym razem zrani go jeszcze poważniej. Dlatego też, chłopak nie zamierzał się opieprzać, jeszcze leżąc zaczął zbierać spore ilości energii (-40 PR), a także recytować inkantacje w pośpiechu:
- Inkantacja: Wirujące koło dające ochronę. Wzleć przede mnie i skrusz o siebie klingi wrogie. Zaklęcie wiążące numer trzydzieści dziewięć... - przy tym starał się kleknąć na kolano w rannej nodze, a drugą podeprzeć się wyżej, to na niej przede wszystkim się opierając (w sensie na tej zdrowej, a ranną używając jedynie jako podparcie dla równowagi), aby usytuować się na tyle wysoko, by móc ustawić rękę przed siebie i ustawić Enkosen w dziurze w ścianie, a nie pod dziurą. Jeśli wyrobił się z inkantacją oraz podniesienie się na odpowiednią wysokość wyszło mu wystarczająco to aktywował energię kształtując z niej tarczę wystawiając dłoń przed siebie, prosto w dziursko, które wystawiało ich na ciosy i krzyknął - Enkosen! - jeśli natomiast czasu mu zbrakło to starał się wystarczająco szybko paść na ziemie i miał nadzieje, że Midori zrobi to samo. Z dwojga złego lepiej, żeby zniszczyli obiekt, niż pokaleczyli ich. W pierwszym wypadku mieliby szansę jeszcze się odkuć, w drugim byłoby po zabawie, nie mówiąc już o bólu i innych nieprzyjemnościach. Jeśli, jednak udało się postawić tarczę i odeprzeć atak Kasumi to Shihouin rzucił okiem w stronę posążku dyrektora, aby upewnić się czy aby któryś z poprzednich ataków go nie uszkodził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-04, 22:46

Natsuo nie zdołał się podźwignąć. Wystarczyło minimalne obciążenie rannej kończyny, aby wywołać falę bólu, która sprowadziła go z powrotem na ziemię. Jedynym pozytywem było to, że Shihouin'owi udało się zatrzymać i ponownie wchłonąć reiatsu z częściowo już uformowanego zaklęcia.
Szybko jednak zapomniał o jakże małym w obecnej sytuacji sukcesie, gdy z wyciągniętego palca Kasumi wystrzeliła lina. Natsuo przywarł jeszcze mocniej do podłogi, ale jęk który rozległ się z tyłu dał mu znać, że Midori została trafiona i prawdopodobnie unieruchomiona. Kasumi znalazła się już przy wściekle warczącym Ryuu, który wciąż oślepiony miotał się na ziemi. Dowódca czerwonych nie zatrzymał się jednak, aby go uspokoić, tylko wyciągnął katanę, a drugą dłoń przyłożył do pięści szepcząc coś pod nosem i rozglądając się czujnie po wnętrzu domu.
Zmierzała w kierunku Natsuo, lecz ostrożnie zwolniła nie chcąc pakować się do środka w podobnym stylu co jej towarzysz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-05, 18:46

Obrażenia jakie odniósł Natsuo były poważniejsze, aniżeli ten się spodziewał. Wystarczyło, że lekko naruszył zraniona kończynę, choćby oparł niedużą część swego ciężaru na niej to już wywoływało to falę silnego bólu, który zwalał go na podłogę niczym silny cios. Znowu padł na ziemie i tylko mógł zgadywać po okrzyku, że kidou, które go ominęło trafiło Midori. Widocznie Kasumi uważała, że ta stanowi większe zagrożenie... cóż nie można było temu rozumowaniu odmówić logiki, w końcu Shihouin nie był w stanie wstać. W gruncie rzeczy pozostały mu dwie opcje, albo uwolnić Nijigen Kijo, którą mógł rzucić, również z pozycji leżącej, albo skupić się na zaklęciach. Chłopak był wściekły na koleżankę z oddziału, że swoją kretyńską, agresywną taktyką zmusiła koleżanki i kolegów do dobycia przeciwko sobie mieczy, do strzelania w siebie Hadou, zmusiła go do rozważania czy nie uwolnić swej Zanpaktou celem atakowania innego Shinigami, to było chore. Tak się dzieje gdy ktoś ma za dużo ambicji, a do celu chce dążyć wycinając przeszkody przed sobą. Miał ochotę sprawić, by ta się doigrała, by zapłaciła za te kretyńską strategię poważnymi ranami. Był o krok od wyciągania katany, ale w końcu doszedł do wniosku, że nie może upaść tak nisko jak ta dziewczyna, że musi trzymać się swoich zasad, a one wskazują, iż logiczniejszym będzie wybór skorzystania z zaklęć. Wyzwolenie shi kai od razu zwróciłoby uwagę Kasumi, natomiast pozycja leżąca była wygodna w tym jednym jedynym punkcie, że można było niepostrzeżenie dotknąć ziemi co było gestem wielu przydatnych Bakudou. Shihouin postanowił, więc postawić na prędkość korzystając z zaklęć, które potrafił zrobić bez inkantacji. Skupił pewne ilości energii (-25 PR) jak najszybciej mógł przesyłając je do ziemi pod dziewczyną i aktywował te pokłady mówiąc:
- Nawa. - miał nadzieje, iż tym energetycznie nieopłacalnym ruchem uda mu się zaskoczyć przeciwniczkę związując ją, nim ta zdąży zareagować na zbierane przez niego reiatsu. Jeśli się to udało to zebrał kolejną ilość mocy (-20 PR), wciąż przykładając dłoń do podłogi i dodał - Mokuhon. - wytwarzając korzenie, które wzmacniały uchwyt wytworzony przez liny, który wiązały Kasumi. Chłopak wiedział, iż mimo że wyrzucił na zaklęcia spore ilości energii to siła ich nie jest zbyt drastyczna, ale na pewno dawały mu trochę czasu. Zamierzał go dobrze spożytkować... a przynajmniej się postarać to zrobić. Wystawił prawą rękę w stronę dziewczyny, wciąż w leżącej pozycji, lewą chwycił prawe na wysokości łokcia dodając stabilności, a przy skupił w nim Reiatsu przeprowadzając je do wyprostowanej dłoni (-35 PR), a także recytując pospiesznie inkantacje:
- O Władco! Który nosisz imię Człowieka! Delikatnie drapiąc ścianę marzeń przyzwij lód z otchłani lodowca! Zaklęcie destrukcyjne numer dwadzieścia dziewięć... - w końcu z energii ukształtował lodową strzałę. Wycelował jedynie pi razy drzwi wiedząc, iż tor lotu pocisku będzie mógł korygować, a następnie wystrzelił z zawołaniem - Kouri Ya! - starając się tak przymierzyć strzałą, aby ta trafiła prosto w udo dziewczyny. Wciąż liczył, ze uda mu się zranić ją na tyle, aby ta postanowiła ratować się ucieczką, a on nie został zmuszony do zadawania, któremuś z Shinigami naprawdę poważnych obrażeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-05, 19:42

Jakiekolwiek zaklęcie Kasumi chciała rzucić Natsuo jej to uniemożliwił. Uderzył dłonią przesyłając reiatsu pod ziemię, gdzie powędrowało pod nogi przeciwniczki i zmaterializowało się w grube, połyskujące sznury.
Kasumi warknęła wściekle, ale nie mogła wiele zrobić i bakudo skrępowało ją, a po chwili do sznurów dołączyły także gałęzie. Jednocześnie za Natsuo rozgorzało reiatsu próbującej uwolnić się Midori, a na zewnątrz podniósł się Ryuu. Mrugał powiekami i przecierał oczy z grymasem najwyższej nienawiści do całego świata.
- Zajmij się Shihouinem! - krzyknęła zirytowana Kasumi do Ryuu - Airi gdzie jesteś! - wydarła się jeszcze głośniej.
Ryuu ruszył biegiem ku Natsuo, gdy nad jego głową powietrze przeszył biały promień byakurai'a. Zielonowłosa podbiegła i stanęła przed leżącym Shihouin'em. Przyjęła pozycję bojową, na co Ryuu splunął w bok i natarł na dziewczynę.

[ - 45 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
372/372  (372/372)
Punkty Reiatsu:
586/685  (586/685)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-05, 21:46

Natsuo wreszcie udało się tak jak to zamierzał. Uprzedził Kasumi i związał ją dwoma szybkimi kidou uniemożliwiając jej spełnienie niecnych zamiarów, które na pewno miała. Niestety dalsze plany szlachcica pokrzyżował powrót Ryuu i nie udało się odpłacić dziewczynie pięknym za nadobne, a jego drużyna, wciąż była na przegranej pozycji. U nich Natsuo był permanentnie unieruchomiony, Kasumi chwilowo unieruchomiona, Midori wróciła do boju, a Ryuu był wciąż nie do końca sprawny. Arystokrata miał nadzieje, iż dziewczyna poradzi sobie z nie do końca widzącym Rukończykiem, szczególnie iż jej możliwości wzmagało wyzwolone shi kai. Chłopak uważał, iż najsensowniej będzie zaatakować w takim wypadku bezpośrednio w liderkę przeciwnej drużyny. Pytanie pozostawało jak to zrobić? Jedynym zaklęciem naprowadzającym jakie miał w swoim asortymencie było Kouri Ya, ale Shihouin używał go zbyt rzadko, aby czuć się wystarczająco pewnym w lawirowaniu nim tak, aby wyminąć Midori oraz Ryuu i skierować ją precyzyjnie w Kasumi. Szlachcic widział, więc już tylko jedną opcję. Korzystając z lewej ręki oraz zdrowej nogi odczołgał się do tyłu, natomiast prawą wydobył miecz aktywując energię oraz mówiąc:
- Fumei Miseru, Nijigen Kijo! - w tym czasie dobył dodatkowej energii do mięśni swoich rąk (+10 do siły), aby rzut był silny. Czekał, aż Midori zetrze się z Ryuu, a następnie wycelował tak, by być w linii prostej od swego celu, miał nadzieje, iż ta dzięki sile rzutu nie zdąży wykaraskać się z dwóch Bakudou. W momencie zbicia się ze sobą dwójki wojowników cisnął prosto w nich swym ostrzem i tuż przed bliższym otworzył wrota otwarcia, a wrota wyjścia starał się otworzyć kawałek za drugim tak, by bezpośrednio te parę wyminąć. Drugie wrota teleportujące Nenriki Ido miały wypuścić ostrze Nijigen Kijo w ten sposób, aby to skierowało się w brzuch, najlepiej w podbrzusze Kasumi. Chłopak nie ufał swoim umiejętnościom kontroli Shi kai na tyle, aby celować w udo, więc postanowił uderzyć w większy cel jakim był brzuch, a uszkodzenie mięśni znajdujących się w tych partiach ciała, również będzie dla przeciwniczki bardzo nieprzyjemne, a nie powinno wywołać śmierci ani trwałego kalectwa. Chłopak miał nadzieje, iż to wyznaczenie sobie większego celu sprawi, iż nie chybi, ale tak naprawdę potrzebował też szczęścia, które sprawiłoby, iż przeciwna liderka nie zdążyłaby się pozbyć obu zaklęć wiążących. Czy trafił czy nie od razu po tym pociągnął do siebie nóż, aby nie być bezbronnym, oczywiście chcąc go złapać. W między czasie starał się zorientować czy gdzieś w ukryciu nie znajduje się Airi, tak aby mógł się obronić przed ciosem, choćby używając metalowej rękawicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-05, 22:08

Podczas gdy Natsuo odpełzał, pojedynek między shinigami rozpoczął się. Wydawało się, że wojownik z XI dywizji nie powinien mieć większych problemów z dyplomatą z IX w walce na zanpakuto, lecz Ryuu ciągle cierpiał z powodu ranpu.
Natsuo widział, jak Midori unika cięcia skierowanego na bark i przejeżdża stalą po ramieniu Ryuu. Kasumi dostrzegał tylko częściowo zza walczącej pary, ale wystarczyło to, aby zorientować się, że niemal całkowicie wyzwoliła się z więzów. Nie było czasu do stracenia. Wyzwolił shi kai, co wywołało podmuch reiatsu rozchodzący się od Shihouin'a. Wycelował, skupił reiatsu i rzucił. Pomimo nieprzemijającego bólu zranionego uda, udało się stworzyć oba portale i co najważniejsze nóż dosięgnął Kasumi. Nie widział dokładnie gdzie, ale dziewczyna zgarbiła się i jęknęła.
Przeciągnął łańcuch z powrotem i odkrył, że nóż w dość znacznej części pokryty jest krwią. Niespodziewany atak na dowódcę zdezorientował Ryuu, który rzucił spojrzenie za siebie, lecz Midori nie wykorzystała doskonałej okazji do ataku. Nie mogła wykorzystać, gdyż przeszkodziła jej lina reiatsu, która obwiązała przegub zbrojnego ramienia. Ze swojej pozycji Natsuo nie widział kto zaatakował towarzyszkę.

[- 10 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   

Powrót do góry Go down
 
Sfera treningowa
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblog